Zebrano 1,000 podpisów
Do: Mateusz Balcerowicz, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie; Dariusz Klimczak, minister infrastruktury (nadzór nad Wodami Polskimi)
Wody Polskie, stop! Zostawcie dęby nad Bystrzycą

Apelujemy o natychmiastowe wstrzymanie wycinki 678 drzew na wale Bystrzycy we Wrocławiu (Pracze Odrzańskie, Janówek). Wiele z nich ma charakter pomnikowy. Wspólnie z mieszkańcami i mieszkankami Wrocławia oraz lokalnymi organizacjami przyrodniczymi żądamy:
- Wstrzymania wycinki do czasu niezależnej analizy, czy przebudowa wału w obecnym kształcie jest potrzebna.
- Wyłączenia z wycinki dębów i drzew o rozmiarach pomnikowych: przesunięcia osi wału na pole albo zastosowania metod chroniących korzenie.
- Upublicznienia inwentaryzacji przyrodniczej, operatu dendrologicznego, map terenów zalewowych i analizy wariantów, na których oparto decyzję.
- Kontroli ministerstwa i Najwyższej Izby Kontroli nad tą inwestycją: kto, kiedy i na jakiej podstawie uznał, że 15 mln zł z budżetu państwa i kilkaset ponad stuletnich drzew to cena, którą warto zapłacić za ochronę pól uprawnych.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
Wody Polskie wycinają właśnie 678 drzew nad Bystrzycą we Wrocławiu. Wśród nich 291 dębów, a wiele drzew ma rozmiary pomnikowe. Rosną tam od ponad stu lat. Część już ścięto, większość wciąż stoi. Każdy dzień zwłoki to kolejne powalone drzewa.
Nie jesteśmy przeciw ochronie przeciwpowodziowej. Jesteśmy przeciw niszczeniu bezcennej przyrody tam, gdzie nie wiadomo, kogo to chroni. Dr Robert Maślak, zoolog i radny Wrocławia, pyta wprost we wpisie na Facebooku z 9 października: kogo ma chronić przebudowywany wał, skoro za jego znaczną częścią są pola uprawne? Jak zauważa, Wody Polskie nie przedstawiły mapy terenów zagrożonych zalaniem ani nie wyjaśniły, co konkretnie powódź 2024 roku potwierdziła na tym odcinku: czy były tu przecieki, przelania lub uszkodzenia.
Chcemy ochrony przed powodzią tam, gdzie woda naprawdę zagraża życiu, zdrowiu i mieniu mieszkańców i mieszkanek. Nie chcemy inwestycji, których potrzeba nie wynika z realnego zagrożenia.
Skąd aż 678 drzew? Lokalni aktywiści wskazują, że nowy wał ma być znacznie szerszy od starego i razem z pasem ochronnym zajmie kilkanaście metrów. Według przyrodników stary wał wije się wzdłuż rzeki i pozwala jej rozlewać się na polder. Wody Polskie chwalą się wariantem z wycinką mniejszą o 60 procent.
Obiecany tysiąc sadzonek nie zastąpi stuletnich dębów, w których żyją ptaki, nietoperze i owady.
Mieszkańcy i mieszkanki Pracz Odrzańskich oraz lokalne organizacje i inicjatywy m.in.: Ratujmy Las Mokrzański, Stowarzyszenie Nasze Pracze, Rodzice dla Klimatu i Koalicja Wrocławska Ochrona Klimatu protestują na miejscu. Wody Polskie nie wstrzymały prac. Stań razem z tymi, którzy lokalnie bronią przyrody.
Jeśli Wody Polskie nie wstrzymają wycinki, pójdziemy dalej: przygotowujemy wniosek o kontrolę NIK, zawiadomienie do prokuratury w sprawie zniszczenia siedlisk gatunków chronionych i wniosek o odwołanie osób odpowiedzialnych za tę decyzję. Każdy podpis wzmacnia te kroki.
Panie Prezesie, piły można zatrzymać jednym telefonem. Proszę wezwać wykonawcę do wstrzymania wycinki, pokazać dokumenty i porozmawiać z przyrodnikami, zanim nie będzie czego ratować.
Nie jesteśmy przeciw ochronie przeciwpowodziowej. Jesteśmy przeciw niszczeniu bezcennej przyrody tam, gdzie nie wiadomo, kogo to chroni. Dr Robert Maślak, zoolog i radny Wrocławia, pyta wprost we wpisie na Facebooku z 9 października: kogo ma chronić przebudowywany wał, skoro za jego znaczną częścią są pola uprawne? Jak zauważa, Wody Polskie nie przedstawiły mapy terenów zagrożonych zalaniem ani nie wyjaśniły, co konkretnie powódź 2024 roku potwierdziła na tym odcinku: czy były tu przecieki, przelania lub uszkodzenia.
Chcemy ochrony przed powodzią tam, gdzie woda naprawdę zagraża życiu, zdrowiu i mieniu mieszkańców i mieszkanek. Nie chcemy inwestycji, których potrzeba nie wynika z realnego zagrożenia.
Skąd aż 678 drzew? Lokalni aktywiści wskazują, że nowy wał ma być znacznie szerszy od starego i razem z pasem ochronnym zajmie kilkanaście metrów. Według przyrodników stary wał wije się wzdłuż rzeki i pozwala jej rozlewać się na polder. Wody Polskie chwalą się wariantem z wycinką mniejszą o 60 procent.
Obiecany tysiąc sadzonek nie zastąpi stuletnich dębów, w których żyją ptaki, nietoperze i owady.
Mieszkańcy i mieszkanki Pracz Odrzańskich oraz lokalne organizacje i inicjatywy m.in.: Ratujmy Las Mokrzański, Stowarzyszenie Nasze Pracze, Rodzice dla Klimatu i Koalicja Wrocławska Ochrona Klimatu protestują na miejscu. Wody Polskie nie wstrzymały prac. Stań razem z tymi, którzy lokalnie bronią przyrody.
Jeśli Wody Polskie nie wstrzymają wycinki, pójdziemy dalej: przygotowujemy wniosek o kontrolę NIK, zawiadomienie do prokuratury w sprawie zniszczenia siedlisk gatunków chronionych i wniosek o odwołanie osób odpowiedzialnych za tę decyzję. Każdy podpis wzmacnia te kroki.
Panie Prezesie, piły można zatrzymać jednym telefonem. Proszę wezwać wykonawcę do wstrzymania wycinki, pokazać dokumenty i porozmawiać z przyrodnikami, zanim nie będzie czego ratować.