Koncesja to nie prezent. Rozliczcie Telewizję Republika
Koncesja na nadawanie w telewizji naziemnej jest przywilejem od państwa. Nadawca dostaje miejsce na multipleksie, czyli kawałek wspólnego i ściśle reglamentowanego dobra, i w zamian zobowiązuje się do spełnienia określonych warunków. Jeden zapisano w art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji: audycje nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących, między innymi ze względu na narodowość, pochodzenie etniczne, religię czy orientację seksualną. Drugi jest znacznie prostszy: za koncesję płaci się w terminie.
Telewizja Republika ma kłopot z jednym i z drugim.
W 2025 roku żaden nadawca nie dostał od KRRiT tylu decyzji karnych co Republika. Było ich dziesięć, na łączną kwotę 157,5 tys. zł, między innymi za treści nawołujące do nienawiści lub przemocy. W tym samym roku w sprawach o brak obiektywizmu, stronniczość i niewystarczającą różnorodność opinii Rada wszczęła wobec tej stacji 77 postępowań, wobec Telewizji Polskiej 62, wobec TVN 22, a wobec Polsatu 16. W pierwszym półroczu 2026 do KRRiT wpłynęło 1485 skarg i wszczęto 197 postępowań wyjaśniających, a Republika znalazła się wśród stacji, których dotyczyło ich najwięcej.
30 lipca 2026 roku na antenie Republiki poszła „Ballada o Ukraińcu”, teledysk wygenerowany przez sztuczną inteligencję, w którym o mieszkających w Polsce Ukraińcach mówi się jak o pasożytach i sugeruje się ich wywózkę. W styczniu 2024 roku w studiu tej samej stacji publicysta proponował czipowanie migrantów jak psów albo tatuowanie im numerów na przedramieniu, a inny gość mówił o barakach dla migrantów w Auschwitz, na Majdanku i w Treblince. Za część takich audycji stacja dostała mandaty po kilkanaście tysięcy złotych, zapłaciła je i nadaje dalej.
Do tego dochodzą pieniądze. 1 września 2026 minął termin wpłaty kolejnej raty za koncesję naziemną, 2 043 718,10 zł. Przelewu nie było. Stacja uruchomiła na wizji zbiórkę i w dziewięć godzin zebrała od widzów około dwóch milionów złotych. KRRiT policzyła, że po tej wpłacie zostało jeszcze ponad 180 tysięcy złotych odsetek. To drugi rok z rzędu, kiedy rata spływa po terminie.
Senat, odrzucając 8 lipca 2026 roku sprawozdanie KRRiT, wymienił wśród zarzutów brak reakcji na skargi dotyczące treści mogących stanowić mowę nienawiści oraz „niewystarczające egzekwowanie obowiązku terminowego uiszczania opłat koncesyjnych, w szczególności wobec nadawcy TV Republika”.
Wierzymy, że wolność słowa obejmuje także poglądy, które są obce naszym wartościom i przekonaniom. Prosimy o wyegzekwowanie zakazu, który stoi w ustawie od lat i dotyczy treści odczłowieczających ludzi ze względu na narodowość, pochodzenie czy wyznanie. Rada dostała do tego narzędzia i obowiązek.
Koncesja Republiki w 5 minut
Czego dokładnie żądamy od KRRiT?
Żeby Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozpatrzyła zaległe skargi na audycje Republiki, wyegzekwowała zaległą opłatę koncesyjną z odsetkami, zbadała, czy nadawca nadal spełnia warunki koncesji, i opublikowała liczbę skarg na stację z ostatnich dwóch lat. O odebranie koncesji ani zamknięcie stacji apel nie prosi.
Co mówi prawo?
Według art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji audycje „nie mogą zawierać treści nawołujących do nienawiści lub przemocy lub dyskryminujących”. W 2025 roku KRRiT dwa razy nałożyła na Republikę karę 40 tys. zł za emisję takich treści (sprawozdanie Rady za 2025 rok). Art. 38 nakazuje cofnąć koncesję między innymi wtedy, gdy „nadawca rażąco narusza warunki określone w ustawie lub w koncesji”, i apel prosi, żeby Rada zbadała, czy tak jest.
Czy to nie jest cenzura?
Art. 54 ust. 2 Konstytucji zakazuje cenzury prewencyjnej i w tym samym przepisie stanowi: „Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej”. Apel dotyczy zakazu z art. 18 ust. 1, który obowiązuje każdego nadawcę, i skarg na audycje już wyemitowane. Od kar KRRiT nadawca może odwołać się do sądu.
Dlaczego Republika, a nie TVN albo TVP?
Ustawa obowiązuje wszystkich nadawców, a apel prosi, żeby wobec Republiki stosować ją tak samo jak wobec innych. W 2025 roku w sprawach o brak obiektywizmu i stronniczość Rada wszczęła 77 postępowań wobec Republiki, 62 wobec TVP w likwidacji, 22 wobec TVN i 16 wobec Polsatu (sprawozdanie KRRiT za 2025 rok).
KRRiT jest upolityczniona. Po co do niej pisać?
Bo nadzór nad nadawcami Konstytucja powierza właśnie jej: według art. 213 ust. 1 Rada „stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”. Senat i Sejm odrzuciły sprawozdanie Rady za 2025 rok, ale prezydent nie potwierdził wygaśnięcia kadencji jej członków, więc Rada działa dalej.
Przecież Republika zapłaciła za koncesję?
Tegoroczną ratę, 2,04 mln zł z terminem 1 września, stacja wpłaciła po terminie, z pieniędzy zebranych od widzów. Według Bankier.pl z 14 września 2026 roku z dokumentów KRRiT wynika, że stacja „ma do zapłacenia jeszcze ponad 180 tys. zł”, a Tomasz Sakiewicz twierdzi, że zapłacono wszystko.
Kto stoi za apelem?
Przede wszystkim ponad 6 tysięcy osób, które go podpisały. Apel zorganizowała Akcja Demokracja, fundacja i organizacja pożytku publicznego, która prowadzi platformę naszademokracja.pl. Działamy niezależnie od każdej władzy i korporacji, a platforma jest finansowana z darowizn jej użytkowniczek i użytkowników. Apel ruszył 18 września 2026 roku.