Zebrano 1,000 podpisów
Do: Thomas Rose, Ambasador Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce
Z niepokojem patrzymy na Grenlandię
Szanowny Panie Ambasadorze,
zwracamy się do Pana jako mieszkanki i mieszkańcy Rzeczypospolitej Polskiej oraz przedstawiciele społeczeństwa, którego doświadczenie historyczne w sposób szczególny ukształtowało wrażliwość na kwestie suwerenności, integralności terytorialnej oraz prawa narodów do samostanowienia.
Polska przez ponad sto lat istniała bez własnego państwa, podzielona pomiędzy mocarstwa, które – kierując się logiką siły i interesu geopolitycznego – negowały podmiotowość narodu polskiego. Odzyskanie niepodległości w 1918 roku, a następnie jej ponowna utrata w wyniku II wojny światowej i powojennego porządku narzuconego przez Związek Radziecki, pozostawiły trwały ślad w naszej zbiorowej pamięci. Z tego doświadczenia wyrasta szczególne przywiązanie Polaków do zasad wolności, suwerenności oraz prawa międzynarodowego jako fundamentu ładu międzypaństwowego.
W tym kontekście z uwagą śledzimy międzynarodowe debaty dotyczące Grenlandii — terytorium o strategicznym znaczeniu, lecz także zamieszkanego przez społeczność, której prawo do decydowania o własnej przyszłości powinno pozostawać wartością nadrzędną. W polskiej tradycji politycznej, od Konstytucji 3 Maja, przez etos „Solidarności”, aż po współczesne zaangażowanie w struktury NATO i Unii Europejskiej, kluczowe miejsce zajmuje przekonanie, że trwałe bezpieczeństwo nie może być budowane kosztem suwerenności słabszych wspólnot.
Dla Polski, która sama leży na styku dawnych stref wpływów i wielokrotnie była przedmiotem, a nie podmiotem polityki mocarstw, jest to kwestia o fundamentalnym znaczeniu, aby nie powracać do logiki „stref wpływów”, jakimi kieruje się np. Rosja, prowadząc okrutną wojnę w Ukrainie, której czwarta rocznica wybuchu przypada na 24. lutego.
Stany Zjednoczone Ameryki odgrywały w historii Polski szczególną rolę jako symbol i realny sojusznik sprawy wolności — od ideowego wsparcia dla niepodległości w XX wieku, po kluczową rolę USA w architekturze bezpieczeństwa Europy po 1989 roku. Właśnie dlatego głos Ameryki w kwestiach dotyczących suwerenności terytoriów i poszanowania prawa narodów do samostanowienia ma dla Polaków znaczenie wyjątkowe.
Jako państwo frontowe NATO, położone w regionie, w którym naruszenia suwerenności i rewizjonizm terytorialny nie są abstrakcyjnym zagrożeniem, lecz realnym doświadczeniem ostatnich lat, Polska przywiązuje szczególną wagę do jasnych sygnałów wysyłanych przez swoich sojuszników. Zaufanie w relacjach międzynarodowych budowane jest nie tylko poprzez siłę militarną, lecz także poprzez konsekwentne respektowanie zasad, które wspólnota transatlantycka deklaruje jako swoje fundamenty.
Jako osoba o doświadczeniu pracy w mediach, Szanowny Pan Ambasador doskonale wie, jak ważne jest budowanie polityki zagranicznej, która nie tylko będzie chronić interesy USA, ale także budować zaufanie wśród partnerów i opinii publicznej w krajach będących powiązanymi wspólnymi relacjami historycznymi, społecznymi, kulturalnymi i politycznymi.
Oczekujemy, że Stany Zjednoczone – jako światowa potęga i strategiczny partner Polski – będą nadal wspierać rozwiązania oparte na dialogu, prawie międzynarodowym oraz poszanowaniu woli społeczności lokalnych, zarówno w Arktyce, jak i w innych regionach świata.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
Roszczenia terytorialne USA wobec Grenlandii stanowią bezpośrednie zagrożenie dla trwałości Sojuszu Północno-Atlantyckiego (NATO), a w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainie i zapowiedziach możliwych ataków na państwa “wschodniej flanki” NATO, także dla Polski. W naszym interesie jest pokazanie, że ze społeczeństwa państwa nazywanego jednym z najważniejszych sojuszników USA, płynie głos sprzeciwu wobec działań podważających porządek międzynarodowy i nasze bezpieczeństwo.