• Stop pikietom Kai Godek pod szpitalem na Brochowie
    Szpital im. Falkiewicza na wrocławskim Brochowie ma największy oddział położniczy na Dolnym Śląsku. Od lipca jest celem kampanii Kai Godek i jej organizacji Fundacji Życie i Rodzina. W ostatnim czasie nękanie nasiliło się, bo ofertę pracy na oddziale ginekologiczno-położniczym złożyła dr Gizela Jagielska, lekarka, która w Oleśnicy wykonywała legalne zabiegi przerwania ciąży i za to jest od miesięcy ścigana po całej Polsce przez środowiska antyaborcyjne. Dr Jagielska to szanowana lekarka, u której wiele kobiet szukało pomocy w sytuacjach zagrożenia życia lub zdrowia mając pewność, że otrzymają pomoc zgodną z obecną wiedzą naukową. Co się dzieje pod szpitalem: • Antyaborcyjne środowiska wzywają pod szpital z transparentami „Precz z Gizelą", namawiają do wydzwaniania do szpitala. Sekretariat przyjmował setki telefonów z wyzwiskami i groźbami. Dyrekcja nazwała to nękaniem i poprosiła policję o wsparcie. • Uczestnicy zgromadzeń wchodzą do budynku i rozwieszają wewnątrz transparenty bez zgody dyrekcji. • Lekarze mówią, że w hałasie nie słyszą, co mówią do nich pacjentki podczas badania. Pacjentki na oddziale, w tym kobiety po poronieniach i tuż po porodzie, słuchają tego przez okna. • Mieszkanka domu naprzeciw szpitala, opiekująca się ciężko chorym mężem i dzieckiem, prosiła pikietujących o spokój. Usłyszała, że ma sobie włączyć muzykę relaksacyjną. • Za każdym razem pod szpital przyjeżdża policja. Ciężar reagowania spada dziś na dyrekcję szpitala i funkcjonariuszy, a nie na miasto, które jako organ gminy odpowiada za przebieg zgromadzeń. Na najbliższą niedzielę, 20 września, Kaja Godek już ogłosiła kolejny „publiczny różaniec o zatrzymanie aborcji". Od lipca nie pojawiło się stanowisko Urzędu Miejskiego ani informacja o przedstawicielu miasta na miejscu. Reaguje dyrekcja szpitala i policja. Milczy ten, kto z mocy ustawy odpowiada za przebieg zgromadzeń: Prezydent Wrocławia. W podobnej sytuacji Gdańsk pokazał, że miasto może działać. Pod szpitalem na Zaspie fundacja Kai Godek organizuje różańce w każdą trzecią niedzielę miesiąca. Prezydentka Aleksandra Dulkiewicz wysyła na każde zgromadzenie swoich przedstawicieli. 18 stycznia 2026 roku, gdy drastyczne banery i agresywne hasła uderzyły w pacjentki, przedstawiciel miasta rozwiązał zgromadzenie. Fundacja poszła do sądu i przegrała dwukrotnie: Sąd Okręgowy w Gdańsku (2 marca 2026) uznał, że banery przed oddziałem ginekologicznym to nieobyczajny wybryk i wtórna wiktymizacja ofiar gwałtu, a Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję miasta. Sędzia podsumował: wolność zgromadzeń, jak każda wolność, kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa i wolności drugiej strony. Wrocław ma te same przepisy i te same narzędzia. Prawo o zgromadzeniach każe organowi gminy wyznaczyć przedstawiciela, gdy istnieje niebezpieczeństwo naruszenia porządku publicznego (art. 17), i pozwala rozwiązać zgromadzenie, którego przebieg zagraża życiu lub zdrowiu ludzi albo narusza prawo (art. 20). Konstytucja (art. 31 ust. 3) dopuszcza ograniczenie wolności zgromadzeń dla ochrony zdrowia oraz praw i wolności innych osób. Domagamy się, żeby Prezydent Wrocławia z tych narzędzi skorzystał. Pacjentki szpitala na Brochowie i jego personel mają prawo do spokoju. Akcje, które podejmuje Kaja Godek i jej fundacja, nie sprzyjają ani procesowi zdrowienia pacjentów i pacjentek, ani tworzeniu dobrych warunków pracy lekarzom i lekarkom, którzy odpowiadają za zdrowie i życie innych osób. Mieszkańcy osiedla mają prawo do niedzieli bez megafonów. Źródło: Gizela Jagielska zgłosiła się do pracy w szpitalu na wrocławskim Brochowie. Dyrektorka: Dla mnie liczą się kwalifikacje, 18.09.2026, Gazeta Wyborcza Wrocław
    877 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Petycja o zakazie stosowania grafik AI przez Śremski Ośrodek Kultury!
    Czym Śremski Ośrodek Kultury powinien być dla osób twórczych według nas? Wysokiej jakości, szanujące się instytucje kultury z innych miejsc zamiast korzystać z narzędzi sztucznej inteligencji, tworzą przestrzeń do wystawienia twórczości artystycznej osób zajmujących się zawodowo lub hobbystycznie pracą graficzną, dzięki czemu mogą one wykorzystać opublikowane tam prace jako portfolio do CV w przyszłej pracy lub podania na studia. Oprócz tego instytucje kultury stanowią też konkurencyjną przestrzeń dla drogich, prywatnych kursów. Dlatego podpisz się pod petycją o zakazie stosowania grafik AI przez Śremski Ośrodek Kultury!
    45 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Jakub Kilanowski
  • Wojewodo, nie blokuj małżeństw pod Tatrami!
    Wyobraź sobie, że po ślubie idziesz do urzędu z aktem małżeństwa, a urzędnik mówi: nie, bo burmistrz tak zdecydował. Tak wyglądał sierpień dla dwóch mężczyzn z Zakopanego. Odwołali się do wojewody. 9 września wicewojewoda Ryszard Śmiałek powiedział w Radiu Kraków, że decyzja zapadnie „w ciągu kilku tygodni”. Dla urzędu to termin. Dla nich to kolejne tygodnie, w których dla państwa nie są rodziną. Burmistrz publicznie ogłosił, że jego urząd transkrypcji „nie będzie przeprowadzał”, zanim jakikolwiek wniosek wpłynął. W tym samym czasie sto kilometrów dalej, w Krakowie, taki sam urząd wpisał do rejestru już 16 takich małżeństw. Odmowa jest dyskryminacją. Kazanie czekać miesiącami na coś, co Kraków załatwia w tydzień, też jest dyskryminacją. Wojewoda może to zakończyć jednym podpisem. Niech wie, że patrzymy, czy przestrzega prawa.
    1 676 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Linia 113 - wniosek o pozostawienie przystanku na Placu Św. Katarzyny
    Pozostawienie przystanku na placu św. Katarzyny pozwoli uczniom toruńskich szkół docierać jak dawniej na czas do szkoły i nie wydłuży czasu dojazdu, który i tak był bardzo trudny i czasochłonny. 
    34 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Sylwia Małecka
  • Odsuńcie Urszulę Pasławską od kierowania pracami nad ustawą Uwaga! Polowanie
    Urszula Pasławska to posłanka PSL i wiceprezeska tej partii. Od 2019 roku, w dwóch kolejnych kadencjach, przewodniczy sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. To ta komisja jako pierwsza rozpatruje projekty ustaw dotyczących lasów, ochrony przyrody i prawa łowieckiego. Przez jej ręce przejdzie także obywatelski projekt „Uwaga! Polowanie”. Posłanka Urszula Pasławska jest aktywną myśliwą, członkinią Polskiego Związku Łowieckiego (PZŁ), założycielką Klubu Dian PZŁ, zrzeszającego kobiety polujące, oraz patronką wystawy „Święty Hubert. Patron Myśliwych”, którą PZŁ zorganizował w gmachu Sejmu w listopadzie 2025 roku. Osoba kierująca organem państwa, który ma wpływać na kształt projektu ustawy ograniczającej polowania, a przez lata publicznie występująca w imieniu i interesie Polskiego Związku Łowieckiego, nie daje gwarancji bezstronnego działania. Jej udział w pracach nad projektem może stwarzać uzasadnione wątpliwości co do występowania konfliktu interesów i podważać wiarygodność całego procesu legislacyjnego. Rola przewodniczącej komisji jest ważna, ponieważ dobre prawo powstaje często w komisjach, nie na sali plenarnej. Sala plenarna głosuje, ale to komisja zbiera opinie, redaguje treść i przygotowuje ją w kształcie, który trafi pod głosowanie. Nad projektami dotyczącymi prawa łowieckiego pracuje Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Osoba przewodnicząca komisji ma w rękach narzędzia, które decydują o tempie i o ramach dyskusji: wpływa na terminy posiedzeń, na porządek obrad, kieruje przebiegiem dyskusji - przyznaje głos, odbiera go, ogranicza czas wypowiedzi, ustala, co jest „na temat”. Posłanka Pasławska jest zwolenniczką obniżenia do 13 lat granicy wieku dzieci uczestniczących w polowaniach, co jest rozwiązaniem nawet korzystniejszym dla środowiska łowieckiego niż propozycja samego PZŁ. W lipcu 2020, prowadząc prace nad poprzednim obywatelskim projektem z zakresu prawa łowieckiego, sama zgłosiła poprawkę.[1] Projekt „Uwaga! Polowanie” zakłada obowiązkowe badania lekarskie i psychologiczne myśliwych co 5 lat, zwiększenie minimalnej odległości polowań od zabudowań, zakaz polowań dewizowych, zakaz nęcenia zwierząt, polowań zbiorowych oraz polowań z noktowizją i termowizją, a także publiczny rejestr polowań i przejrzystość finansów PZŁ. Wobec większości tych rozwiązań przewodnicząca komisji zajmowała publicznie krytyczne stanowisko.[2] Nasz projekt ma więc trafić do komisji prowadzonej przez osobę, która jego najważniejsze rozwiązania nazwała stygmatyzującymi i nieodpowiedzialnymi. Grafika opublikowana przez posłankę Pasławską w serwisie X po dymisji wiceministra Dorożały dodatkowo pogłębia spór o bezstronność. Obraz osoby publicznej z bronią, z której unosi się dym, użyty do uczczenia odejścia urzędnika odpowiedzialnego za ochronę przyrody, zwolennika ograniczeń w łowiectwie, przedstawia odwołanie z państwowego stanowiska jako udane polowanie. Do 4 września można było się łudzić, że przewodnicząca komisji ma po prostu swoje poglądy na łowiectwo. Osoba, która tak reaguje na osłabienie drugiej strony sporu, nie może być bezstronnym arbitrem w tym sporze. O tym, czy doszło do naruszenia zasad etyki poselskiej, powinna rozstrzygnąć Komisja Etyki Poselskiej. Nie domagamy się odebrania posłance mandatu ani zmiany składu komisji. Nie oczekujemy też, że zmieni swoje poglądy. Każda posłanka i każdy poseł ma prawo do własnych przekonań, a samo bycie myśliwą nie jest niczym zabronionym. Domagamy się prostej i możliwej do wprowadzenia od zaraz zmiany: na czas prac nad obywatelskim projektem prowadzenie obrad powinna przejąć zastępczyni lub zastępca przewodniczącej. W każdym innym organie państwa osoba tak silnie związana z jedną ze stron zostałaby wyłączona z prac. Trudno zrozumieć, dlaczego w Sejmie miałoby być inaczej. Bezstronność organu, przed którym staje obywatelska inicjatywa ustawodawcza, to nie formalność, lecz podstawa całego procesu. Tylko wtedy zbieranie ponad 204 tysięcy podpisów ma sens. Prace nad projektem powinna prowadzić osoba, której bezstronność nie budzi żadnych wątpliwości. Źródła: [1] „Komisja sejmowa: nie dla dzieci na polowaniach. Projekt myśliwych odrzucony”, Robert Jurszo, 22.07.2020, OKO.press. [2] „Bez myśliwego rolnik sobie nie poradzi, nie ma rolnictwa bez łowiectwa”, Paweł Gdula, 03.03.2024, Wildmen; „Kolejny sukces myśliwych w Sejmie RP. Jednogłośne deklaracje: samorządność wam się należy”, Polski Związek Łowiecki; „Myśliwi będą mieć nieograniczoną władzę. Projekt PSL wzbudził kontrowersje”, Marzanna Zielińska, 19.03.2025, TVN24.
    7 344 z 8 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Zdrowie to nie przywilej: apel o pilną reformę systemu ochrony zdrowia w Polsce
    Wielu i wiele z nas było zmuszonych skorzystać z prywatnej opieki, bo publiczna była niedostępna lub zbyt odległa w czasie, jeśli tylko było nas na to stać. Niewiele i niewielu z nas dziś czuje, że głos pacjenta w tym systemie się liczy. Zdrowie to nie przywilej. Jest prawem człowieka, niezależnie od tego, gdzie mieszkamy i ile zarabiamy. Powyższe postulaty nie są zamkniętą listą potrzeb. Są zestawem konkretnych i pilnych żądań, które wynikają z doświadczeń pacjentek i pacjentów z całej Polski. Apelujemy o publiczną odpowiedź na ten apel oraz o przedstawienie harmonogramu wdrożenia powyższych zmian w ciągu najbliższych sześciu miesięcy od jego złożenia.  Wypracujmy zdrowie razem! Tylko współpraca pacjentów, pacjentek, pracownic i pracowników ochrony zdrowia oraz rządu, może przynieść oczekiwane skutki: system ochrony zdrowia, który rzeczywiście będzie chronił zdrowie Polek i Polaków.  * Apel powstał na podstawie ankiety „Wypracujmy zdrowie razem", przeprowadzonej przez Akcję Demokrację między 7 a 23 sierpnia 2026 r. Wzięły w niej udział 2184 osoby z całej Polski, które opisały swoje doświadczenia z systemem ochrony zdrowia: od dostępu do specjalistów i badań diagnostycznych, przez psychiatrię dziecięcą, po poczucie wpływu na decyzje dotyczące własnego leczenia. Wyniki pokazują przede wszystkim silne poczucie braku wpływu: 92,9% respondentów nie czuje się słyszanych przez system, a 88,4% przyznało, że przynajmniej raz musiało skorzystać ze znajomości, by załatwić sprawę zdrowotną, co okazało się mocniejszym wspólnym mianownikiem niż jakikolwiek pojedynczy problem systemowy. Najbardziej powszechne obszary, które są problematyczne to kolejki do specjalistów, diagnostyki i rehabilitacji, natomiast SOR i psychiatria dziecięca, choć dotyczą mniejszej grupy, są opisywane jako najbardziej dramatyczne. Baza respondentów jest obecnie skoncentrowana wokół Mazowsza i starszych grup wiekowych, co sugeruje potrzebę świadomego poszerzenia zasięgu przy zbieraniu materiałów do kampanii. Na koniec badanie dało też konkretny sygnał, że osoby chcą działać: ponad 300 osób jest gotowych na kontakt i podzielenie się swoimi historiami.
    2 008 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Radosław Piesiewicz do dymisji!
    27 sierpnia Radosław Piesiewicz został zatrzymany przez CBZC i przewieziony na przesłuchanie do prokuratury w związku z aferą Zondacrypto. Śledztwo dotyczy podejrzeń oszustwa na szkodę klientów giełdy kryptowalut i prania pieniędzy. Według doniesień mediów prezes PKOl miał przyjąć od szefa giełdy prezenty warte około 200 tys. zł, w tym luksusowy zegarek. Dymisji żądają minister sportu i ponad 50 związków sportowych. Mimo to Piesiewicz odmawia odejścia i zapowiada, że będzie ubiegał się o kolejną kadencję. Nie przesądzamy wyników śledztwa. Ale osoba kierująca Polskim Komitetem Olimpijskim musi być poza wszelkim podejrzeniem. Sport to zaufanie i uczciwe reguły. Dlatego żądamy dymisji.
    2 948 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Stop wycince - tak dla Parku !
    Naszym zdaniem  park z  zapleczem usługowo-kulturalnym  będzie rozsądną inwestycją w zdrowie  i integrację mieszkańców, klimat lokalny i estetykę okolicy, a proponowany ogród botaniczny lub arboretum mogą stać się atrakcją przyciągającą mieszkańców sąsiednich miejscowości.  Należy  pamiętać, że Jastrzębie-Zdrój znalazło się na 8 miejscu (spośród 858 europejskich miast) w rankingu  Barcelona Institute for Global Heath (ISGlobal)  dotyczącym liczby przedwczesnych zgonów spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza. Drzewa oczyszczają i chłodzą powietrze.
    539 z 600 Podpisy
    Utworzył(a) Stowarzyszenie Wzrastaj
  • Jura Park Biskupice: wycofajcie zgodę na piknik strzelecki Brauna
    Jura Park jest miejscem kojarzonym przede wszystkim z rodzinną rekreacją, wypoczynkiem i rozrywką dla dzieci oraz dorosłych. Właśnie dlatego uważamy, że organizowanie w takim miejscu wydarzenia, którego program przedstawia broń palną i walkę z użyciem noża jako atrakcje rodzinnego pikniku, jest decyzją wymagającą szczególnego namysłu. Nie kwestionujemy potrzeby edukacji dotyczącej bezpieczeństwa. Nauka pierwszej pomocy, zasad reagowania w sytuacjach zagrożenia czy odpowiedzialnego zachowania może być wartościowym elementem wydarzeń dla rodzin. Czym innym jest jednak edukacja o bezpieczeństwie, a czym innym prezentowanie walki nożem, strzelectwa o charakterze militarnym czy dostępu do broni jako atrakcji podczas rodzinnego pikniku. To także kwestia wizerunku Jura Parku. Udostępnienie terenu na konkretne wydarzenie nie jest decyzją neutralną wizerunkowo. Organizatorzy, program wydarzenia i sposób jego komunikowania siłą rzeczy stają się częścią tego, z czym miejsce jest kojarzone. Decydując się na organizację Pikniku Strzeleckiego, Jura Park będzie kojarzony nie tylko z rodzinną rekreacją, ale również z wydarzeniem firmowanym przez Grzegorza Brauna i jego przekazem dotyczącym broni, przemocy oraz konfliktów społecznych, a także działaniami za które polityk staje dziś przed prokuraturami i sądami. Uważamy, że gospodarze miejsca mają prawo decydować, jakie wydarzenia chcą firmować swoją przestrzenią. Mają też prawo powiedzieć „nie”, jeśli uznają, że charakter wydarzenia nie odpowiada wartościom i wizerunkowi ich obiektu. Znaczenie ma również osoba firmująca wydarzenie Nasze zastrzeżenia dotyczą nie tylko samego programu pikniku. Istotne jest również to, że wydarzenie jest firmowane przez Grzegorza Brauna, którego działalność publiczna wielokrotnie budziła poważne kontrowersje. W grudniu 2023 r. Braun użył gaśnicy przeciwko zapalonym świecom chanukowym w Sejmie. W związku z tym zdarzeniem został następnie objęty postępowaniem karnym. Jego działalność publiczna obejmowała również liczne wypowiedzi i akcje wymierzone w mniejszości oraz osoby i grupy, z którymi pozostaje w ostrym konflikcie politycznym. Nie oczekujemy od właścicieli Jura Parku zajmowania stanowiska w sporach politycznych. Oczekujemy natomiast refleksji nad tym, czy właśnie takie wydarzenie i właśnie taka osoba powinny być kojarzone z miejscem przeznaczonym dla rodzin z dziećmi. Dlatego apelujemy do Właścicieli i Zarządu Jura Park Biskupice o ponowne rozważenie decyzji dotyczącej organizacji Pikniku Strzeleckiego i wycofanie zgody na jego przeprowadzenie na terenie Jura Parku. Rodzinny park rozrywki może być miejscem edukacji o bezpieczeństwie, odpowiedzialności i pierwszej pomocy. Nie musi jednak stawać się miejscem, w którym walka nożem, strzelectwo o charakterze militarnym i promocja dostępu do broni są przedstawiane jako element rodzinnej rozrywki. To Państwo decydują, jakie wydarzenia odbywają się w Jura Parku i z czym będzie kojarzone to miejsce. Prosimy, aby Jura Park pozostał przede wszystkim miejscem rodzinnej rekreacji, a nie przestrzenią do promowania przemocy i konfrontacyjnego przekazu politycznego.
    4 830 z 5 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Nie dla komunikacyjnego paraliżu Karłowic-petycja w sprawie lex deweloper na ul. Długosza
    Karłowice już dziś mają poważny problem komunikacyjny. Planowana inwestycja przy ul. Jana Długosza 41–47 ma obejmować około 265 mieszkań, a więc stanie się kolejnym dużym generatorem codziennego ruchu samochodowego w miejscu, które już obecnie ma bardzo ograniczoną przepustowość. Problem nie dotyczy wyłącznie mieszkańców najbliższego budynku. Skutki zwiększenia ruchu mogą odczuć mieszkańcy całych Karłowic, Różanki, Sołtysowic oraz wszyscy korzystający z ul. Jana Długosza, al. Boya-Żeleńskiego, ul. Czajkowskiego, Miechowity i rejonu al. Kromera. Już dziś w tym układzie występują dwa poważne wąskie gardła: •  jednopasmowy przejazd pod wiaduktem kolejowym na al. Boya-Żeleńskiego, gdzie ruch odbywa się wahadłowo;  •  przejazd kolejowy z rogatkami na ul. Czajkowskiego.  Do tego dochodzi ruch generowany przez Akademię Wojsk Lądowych, szkoły i przedszkola, zajezdnię autobusową DLA, istniejącą zabudowę mieszkaniową oraz liczne obiekty handlowe i usługowe, w tym duże sklepy przy ul. Długosza. Problemy komunikacyjne tego rejonu nie są nowe. Korki pod wiaduktem na Boya-Żeleńskiego były publicznie opisywane już wiele lat temu, a podstawowe ograniczenie przepustowości do dziś nie zostało usunięte. Przebudowa wiaduktu planowana jest dopiero w kolejnych latach. Tymczasem do istniejącego, przeciążonego układu ma zostać dołożony ruch związany z setkami nowych mieszkańców, gośćmi, dostawami, kurierami. Nie wystarczy stwierdzić, że inwestycja znajduje się blisko tramwaju czy autobusów. Transport publiczny również porusza się w tym samym przeciążonym układzie drogowym, a dodatkowy ruch może oznaczać większe opóźnienia autobusów, trudniejszy wyjazd pojazdów z zaplecza DLA oraz dalsze pogorszenie sprawności komunikacji zbiorowej. Istotne są również skutki środowiskowe. Więcej samochodów oraz dłuższe postoje w korkach oznaczają potencjalnie większy hałas, emisje komunikacyjne i dalsze pogorszenie warunków życia mieszkańców. Dlatego wpływ inwestycji powinien zostać oceniony nie tylko poprzez sam zjazd z działki, ale w odniesieniu do całego powiązanego układu drogowego i rzeczywistych warunków występujących w godzinach szczytu. Nie jesteśmy przeciwni rozwojowi Karłowic ani samej zabudowie tego terenu. Uważamy jednak, że rozwój musi być odpowiedzialny i dostosowany do możliwości istniejącej infrastruktury. Nie chcemy, aby najpierw powstała bardzo duża inwestycja, a dopiero później Miasto przez kolejne lata próbowało rozwiązywać problemy, które można przewidzieć już dziś. Dlatego potrzebna jest rzetelna, niezależna ocena oddziaływania inwestycji - zarówno w procedurze dotyczącej jej lokalizacji, jak i w postępowaniu środowiskowym. Najpierw rzeczywista analiza i konkretne rozwiązania komunikacyjne. Dopiero potem decyzja o tak dużej inwestycji.
    526 z 600 Podpisy
    Utworzył(a) Mateusz Cuske
  • Chrońmy zabytkowe Kamionkowskie Błonia Elekcyjne – zmieńmy projekt przebudowy ulic
    Największe zmiany zaproponowano właśnie w sąsiedztwie parku – na ulicy Międzynarodowej oraz na odcinku ulicy Stanisława Augusta od Międzynarodowej do rejonu żłobka i przedszkoli. Parkowy fragment ulicy Stanisława Augusta ma zostać przekształcony z wąskiej drogi jednokierunkowej w ulicę dwukierunkową z chodnikami po obu stronach i dodatkowymi miejscami postojowymi. Droga ma zostać poszerzona z obecnych około 4,5 metra do około 14 metrów – a więc ponad trzykrotnie. Oznacza to przeznaczenie części istniejącej zieleni, w tym dorodnych drzew i krzewów, pod jezdnię, chodniki i miejsca parkingowe. Zniknąć ma również charakterystyczna nawierzchnia z trylinki, którą zastąpi asfalt. Duże zmiany przewidziano także na ulicy Międzynarodowej, stanowiącej jedno z głównych wejść na Kamionkowskie Błonia Elekcyjne od strony Kamionka. Zamiast podkreślić zielony i parkowy charakter tego miejsca, przedstawiona koncepcja zwiększa powierzchnię przeznaczoną dla samochodów. Kamionkowskie Błonia Elekcyjne są ważnym terenem zielonym, z którego korzystają mieszkańcy różnych części Warszawy. Obszar jest ponadto wpisany do rejestru zabytków jako skwer Stanisława Augusta pod numerem 1545/A. Sposób urządzenia otaczających go ulic wpływa na krajobraz parku, ciągłość zieleni oraz bezpieczeństwo osób idących do parku, żłobka i przedszkoli. Prace projektowe nadal trwają, dlatego potrzebne zmiany można wprowadzić bez rezygnacji z inwestycji i rozpoczynania prac od nowa. Projekt może zachować wartościowe rozwiązania – wyniesione przejścia dla pieszych, poprawę nawierzchni i uporządkowanie parkowania – przy znacznie mniejszej ingerencji w zieleń. Nie domagamy się zatrzymania inwestycji. Apelujemy o jej rozsądną korektę, zanim dokumentacja zostanie ukończona. Przebudowa powinna poprawić bezpieczeństwo i stan infrastruktury, a jednocześnie chronić zieleń oraz historyczny charakter Kamionkowskich Błoni Elekcyjnych.
    1 846 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Marcel Świerkocki
  • Bezpieczne adopcje zwierząt
    Mimo, że w ostatnich latach podejmowane są liczne działania zmierzające do poprawy losu zwierząt, uchwalane są, nie bez przeszkód, kolejne dokumenty pozwalające na skuteczniejszą ochronę zwierząt w różnych obszarach życia, to ciągle istnieje mnóstwo problemów czekających na rozwiązanie oraz takich, w których proponowane rozwiązania są niewystarczające. Jednym z nich są adopcje zwierząt. Są konieczne, aby zapewnić im właściwe warunki życia, opiekę, miłość i szczęśliwe życie, ale mające sens i spełniające te założenia tylko wtedy, gdy będą to adopcje bezpieczne, przeprowadzane zgodnie z przepisami prawa i pozostające pod kontrolą właściwych instytucji.  Mimo starań, ciągle istnieje problem z ogromną liczbą psów i kotów pozostających poza wszelką kontrolą, nadmiernie rozmnażających się w warunkach bezdomności i w warunkach "pół-dzikich" oraz nadmiernie rozmnażanych przez zaniedbania, brak odpowiedzialności i nadzoru prywatnych opiekunów i hodowców  w pseudohodowlach. Zarówno ci opiekunowie, jak i ludzie prywatnie ratujący zwierzęta, starają się znaleźć im domy i robią to często w sposób całkowicie dowolny, nieuregulowany, nieodpowiedzialny lub wręcz lekceważąc bezpieczeństwo zwierząt, oddając lub sprzedając je bez żadnej kontroli przypadkowym osobom. Nawet instytucje - schroniska, fundacje - stosują wypracowane przez siebie zasady dobrowolnie i w dowolny sposób. Stwarza to ogromne pole do nadużyć i popełniania przestępstw krzywdzacych zwierzęta przez osoby złej woli. Zamiast zapewnić często już pokrzywdzonym zwierzętom miłość, opiekę i bezpieczeństwo, skazuje się je na co najmniej niepewny los lub na cierpienie i śmierć. Wierzę, że niniejszy apel będzie inspiracją dla osób i instytucji decyzyjnych do wprowadzenia zasad prawnych strzegących bezpiecznych adopcji zwierząt.
    9 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Beata Kurdzielewicz