• Nie dla Nycz Tower 2.0!
    Budowa przez Archidiecezję Warszawską pięciopiętrowego biurowca będzie wymagała wycinki wielu starych drzew. Dodatkowo budowa parkingu podziemnego doprowadzi do obniżenia poziomu wody i obumarcia okolicznego drzewostanu. Inwestycja ma mieć miejsce na terenie wpisanym w 2020 roku do rejestru zabytków. Zabudowa tej przestrzeni doprowadzi do zniszczenia historycznej tkanki Śródmieścia, na co wskazuje Narodowy Instytutu Dziedzictwa w wydanej przez siebie opinii. Instytut pisze w opinii, że „zamiar budowy nowej plebanii na terenie stanowiącym obszar historycznego Cmentarza Świętokrzyskiego stanowi drastyczną ingerencję w obszar zabytkowej nieruchomości, wysoce szkodliwą dla jej integralności". Jak wskazuje NID "zmiana kształtu, wielkości oraz sposobu zagospodarowania terenu bezpośrednio otaczającego kościół spowoduje zniszczenie wartości zabytkowych całego zespołu sakralnego jako dokumentu historii i przedmiotu badań naukowych". Instytut podkreśla, że "teren wokół świątyni w granicach jego ogrodzenia stanowi materialny ślad historii miasta i element jego tożsamości kulturowej”.
    158 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Julian Popielarski
  • OCHROŃMY ZABYTKOWE OSIEDLE MURANÓW POŁUDNIOWY PRZED ZNISZCZENIEM !
    Dlaczego wpis Muranowa Południowego do rejestru zabytków jest ważny Układ i zespół budynków Muranowa Południowego zostały wpisane do gminnej ewidencji zabytków (GEZ) w 2012 r. Dalsza ochrona Muranowa leży w interesie społecznym. My, mieszkańcy, nie jesteśmy w stanie samodzielnie zabezpieczyć osiedla przed procesem dogęszczania oraz dewastacji muranowskiego ducha architektonicznego. Obecnie osiedle niszczone jest przez nowoczesne budynki, które stylem odstają od reszty otoczenia i wpływają na degradację dziedzictwa narodowego. Budując nowe budynki, niszczy się przede wszystkim historię, ślady tych, którzy kiedyś tutaj żyli przed wojną, pamięć o ludziach, którzy odbudowali tę część Warszawy, wymazuje się także wspomnienia mieszkańców osiedla, którzy chodzą po nim od 70 lat. Muranów Południowy był osiedlem eksperymentalnym postawionym na wzniesieniach stanowiących wyrównane hałdy gruzu. Z tego względu, z jednej strony – charakteryzuje się różnicami w poziomie ulic, a z drugiej – narażony jest na tworzenie się zapadlisk. Wszelkie roboty budowlane wywołują przerażenie mieszkańców i przyciągają historyków, gdyż podczas kopania znajdowane są ludzkie szczątki z I połowy XX wieku. Zapadanie się chodników staje się normą wpisaną w krajobraz osiedla, ale w związku z nowymi budowami my, mieszkańcy osiedla, odczuwamy lęk o stabilność i bezpieczeństwo naszych budynków mieszkalnych. Muranów to pomnik pamięci o ludzkim cierpieniu i modernistyczne bryły wybudowane rękami ludzi dotkniętych II wojną światową – to ujednolicony krajobraz architektoniczny i przekaz: Nie niszcz, ocal oryginalny krajobraz Muranowa dla przyszłych pokoleń! Korzyści płynące z podniesienia ochrony konserwatorskiej Od 2012 r. (wpis do GEZ) wszelkie remonty związane z elewacją i wymianą okien muszą być zgłaszane do konserwatora. Do korzyści płynących z wpisania do rejestru należą: działania ochronne w procesie planowania przestrzennego – ograniczenie patologii w aspekcie pobliskiego budownictwa (budowa nowoczesnych budynków nieadekwatnych stylistycznie do reszty układu urbanistycznego, wycinka drzew i zieleni); zabezpieczenie i utrzymanie zabytkowych budynków w możliwie najlepszym stanie, zapobieganie niszczeniu osiedla; zapewnieniu warunków prawnych i finansowych umożliwiających trwałe zachowanie wartości budynku i jego otoczenia, w tym jego zagospodarowanie (ławki, chodniki, skwery); możliwość dofinansowania remontów nawet w 50%; kontrole stanu zachowania obiektu i terenu; dokumentowanie zabytkowych budynków i obszaru, naukowe poznanie i rozpowszechnianie wiedzy. Mimo wielu ograniczeń, walczymy o dobro każdego Sąsiada. Mamy nadzieję, że każdy remont budynku będzie rozpatrywany indywidualnie – liczymy na rzetelność i bezstronność opinii konserwatorów. Walczymy o los tego osiedla, które za niecałe trzy dekady skończy 100 lat. To od nas zależy jego przyszłość i dlatego głośno apelujemy o wysłuchanie głosu mieszkańców Muranowa, a nie przyszłych deweloperów. Zysk inwestora nie może być ważniejszy niż dziedzictwo narodowe i pamięć o tragicznej historii tego miejsca! Obecny poziom ochrony konserwatorskiej nie chroni dostatecznie Muranowa Południowego. Dlatego prosimy, by osiedle Muranów Południowy, wraz z układem urbanistycznym i zespołem budynków, które obecnie znajdują się w GEZ, zostało wpisane do rejestru zabytków.
    256 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Radosław Kreps
  • W obronie najstarszych drzew - karpackich olbrzymów
    Jako Inicjatywa Dzikie Karpaty wyszukujemy drzewa o wymiarach pomników przyrody w terenie i staramy się uchronić je przed wycinką. Apelujemy do Lasów Państwowych i do opinii publicznej. Składamy formalne pisma i organizujemy protesty. Większość odnalezionych przez nas drzew niestety ginie pod piłami. Wiemy, że społeczeństwo nie zgadza się na takie podejście do przyrody, jakie reprezentują w Puszczy Karpackiej Lasy Państwowe. Stąd pomysł petycji - otrzymywaliśmy sporo sygnałów, że stworzenie takiego dokumentu woli społecznej jest potrzebne. Prowadzone przez nas patrole, wystosowane apele i pisma nie przyniosły znaczących rezultatów. Dlatego zaprosiliśmy na wiosnę ubiegłego roku niezależnego eksperta, znanego arborystę, dr inż. Piotra Tyszko-Chmielowca, który analizował konkretne drzewa pomnikowe przeznaczone przez nadleśnictwa do wycięcia. Jednoznacznie zakwestionował decyzje leśników i podkreślił szkodliwość takiego postępowania. Pół roku temu, po eksperckich wizjach terenowych, publicznie zwróciliśmy się w kwestii drzew pomnikowych do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie: 1. Odnosząc się do zarządzenia na temat drzew o wymiarach pomnikowych, apelujemy o to, by w przypadku konieczności obalenia któregoś z nich, pozostawić je do naturalnego rozkładu w lesie. Martwe drzewo jest domem dla wielu gatunków zwierząt, roślin i grzybów. 2. Wnosimy o wnikliwe rozważenie zasad wyznaczania takich cennych okazów, tak by możliwie najwięcej drzew pomnikowych pozostało w lesie i by nie było takich błędów w ich wyznaczaniu, na jakie zwrócił uwagę ekspert. Prosimy o przedstawienie tych szczegółowych wytycznych do wiadomości publicznej. 3. Postulujemy ujednolicenie sposobu oznaczania drzew w lesie, tak by również przedstawiciele strony społecznej w łatwy sposób mogli zrozumieć, co oznaczają kropki, krzyżyki czy litery malowane na korze. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy, natomiast dane o środowisku potwierdzają zintensyfikowane wycinanie największych drzew. Tylko w 2023 roku Nadleśnictwo Krasiczyn planuję wycinkę 262 drzew o wymiarach pomnikowych, Baligród - 103 drzewa, Lutowiska - 56 drzew, Bircza - 55 drzew, Stuposiany - 23 drzewa... Co roku pod piłami znikają setki, a może nawet tysiące takich drzew. Naturalnym, górskim lasom charakteru nadają właśnie stare drzewa. Podczas ich wycinania uszkadza się sąsiednie drzewa i przede wszystkim zmienia się cechy właściwe dla siedliska. Wpływa to na gatunki chronione, przedmioty ochrony w ramach sieci Natura 2000, retencję wody, erozję i klimat. Zrywka wielkich pni bezpowrotnie niszczy ściółkę i wierzchnią warstwę gleby, a powstające w wyniku ściągania kłód rowy zrywkowe odprowadzają szybko wody opadowe, zwiększając ryzyko powodzi błyskawicznych i pogłębiając suszę. Taka strata to nie tylko upadek tego jednego, wielkiego i sędziwego organizmu, ale zniszczenie całej sieci powiązań i możliwości, jakie stwarza żyjąc i umierając w swoim miejscu. Starych drzew się nie wycina. Robione to jest w imię źle pojętego, archaicznego i rolniczego podejścia do lasu. Drzewa, o które tu się upominamy, są położone w leśnych ostępach, mało kto je widział, a huk upadających olbrzymów dobiega co najwyżej do małych wiosek. Tak więc ta rzeź odbywa się po cichu i według wykonawców - zgodnie z prawem. My tak nie uważamy, bo łamane jest polskie prawo, prawo wspólnotowe (dyrektywa siedliskowa), a także wewnętrzne zarządzenia Lasów Państwowych. Uważamy też, że to moralne bezprawie, a nawet ekobójstwo. Czy są inne, poza ekonomicznymi, uzasadnienia dla likwidacji największych drzew? Możliwe, że w bardzo nielicznych przypadkach tak. Niektóre podkarpackie nadleśnictwa usuwają pojedyncze sztuki (Cisna), inne - setki drzew (Krasiczyn, Lutowiska, Baligród). Mimo że zarządzają podobnymi lasami. Ta dysproporcja jasno wskazuje, że to nie konieczność, a antyprzyrodnicze podejście niektórych nadleśnictw decyduje o intensywnym wycinaniu drzew o wymiarach pomnikowych. Podpisując petycję deklarujesz, że jesteś przeciw masowemu pozyskiwaniu drzew spełniających wymiarowe kryteria uznania za pomnik przyrody określone w załączniku do Rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 4 grudnia 2017r. w sprawie kryteriów uznawania tworów przyrody żywej i nieożywionej za pomniki przyrody na terenie zarządzanym przez Nadleśnictwo Krasiczyn, a także pozostałych karpackich nadleśnictw.
    10 474 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Inicjatywa Dzikie Karpaty Picture
  • Stop dyskryminacji Ślązaków w Spisie Powszechnym!
    Podjęliśmy decyzję o napisaniu tej petycji, ponieważ, podobnie jak znaczna część osób deklarujących tę narodowość, uważamy za niesprawiedliwe dyskryminowanie Ślązaków na ich rodzimej ziemi, spychając ich do grupy osób o nieokreślonej przynależności. Domagamy się uwzględnienia osób narodowości śląskiej w wynikach spisu powszechnego poprzez zastąpienie zapisu o „narodowości nieustalonej” i "niepolskiej" na podający narodowość taką, jaka została faktycznie podana przez osoby biorące udział w spisie.
    101 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Dawid Krzoska
  • Uwolnić strajkujących głodowo uchodźców!
    Niehumanitarne traktowanie osób w Strzeżonych Ośrodkach dla Cudzoziemców świadczy o kryzysie demokracji i praw człowieka. Dlatego wyślijmy ten apel wspólnie! Sprawmy, aby nie był on głosem kilku osób, a wielu Polek i Polaków, którzy nie zgadzają się na łamanie praw człowieka i niehumanitarne traktowanie w sercu Europy, w XXI wieku. -------------- [Pełna wersja listu otwartego] Wrocław — Warszawa, 9 stycznia 2023 r. Panie Ministrze! 3 stycznia rozpoczął się kolejny już strajk głodowy w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Lesznowoli. Protestującymi są — ponownie! — Irakijczycy, którzy są rekordzistami detencji. Czterech protestujących spędziło w zamknięciu już ponad półtora roku. Strajkujący, jak sami piszą w liście do Naczelnika Strzeżonego Ośrodka dla Cudzoziemców, domagają się informacji o tym, czemu są przetrzymywani tak długo i kiedy zostaną zwolnieni. Jednak najbardziej wstrząsającym pytaniem, jakie pada w liście, jest: „Czy jest coś, co sugeruje, że nie jesteśmy ludźmi?”. Patrząc na działania Straży Granicznej, a także skrajnie nieprzyjazny, biurokratyczny system, który pożarł protestujących, można faktycznie odnieść wrażenie, że zostali odczłowieczeni. Dziś po północy dotarła do nas informacja, że jeden ze strajkujących, stracił przytomność. Strażnicy dwukrotnie odmówili wpuszczenia karetki wezwanej przez aktywistów. O skandalicznych warunkach panujących w ośrodkach dla cudzoziemców informowały już organizacje pozarządowe (m.in. Amnesty International), Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, politycy i aktywiści. Wielomiesięczne detencje, które są bezmyślnie przedłużane, jak gdyby na zamówienie, bez informacji o rzeczywistej dacie zwolnienia, noszą znamiona tortury psychicznej, wzmagają niepewność i lęk: „Jesteśmy więzieni już tak długo i bez żadnych perspektyw, że straciliśmy już resztki sił i nadziei”. Panie Ministrze, od 7 sierpnia 2021 r., kiedy to zaczął się kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy, nie uzyskaliśmy przekonującej odpowiedzi na pytanie, dlaczego w tak okrutny sposób państwo polskie obchodzi się z osobami, które musiały opuścić swój kraj rodzinny i uciekać do Europy. Przecież to nie był ich wybór — to był przymus. W obliczu zagrożenia życia i zdrowia, doświadczeni śmiercią najbliższych, po stracie wszystkiego postanowili szukać bezpieczeństwa na Starym Kontynencie. My zaś z upartością maniaka odmawiamy im podstawowych praw, a tym samym podajemy w wątpliwość ich człowieczeństwo. „Więc tak, przyjechaliśmy nielegalnie, bo nie było sposobu, by zrobić to legalnie. Nie wybraliśmy drogi, droga wybrała nas. A to, co nas tu spotkało — zostaliśmy potraktowani jak zwierzęta, uwięzieni bez żadnego logicznego powodu, na dużo dłużej, niż może wytrzymać najodporniejszy człowiek…”, piszą, a my nie jesteśmy w stanie pojąć, dlaczego nasza Ojczyzna — kraj, któremu staramy się jak najlepiej służyć — ich w ten sposób traktuje. Czujemy z tego powodu wstyd i ból. Jeden ze strajkujących, powiedział: „nie poddamy się, dopóki coś się w naszej sprawie nie zmieni”. Oznacza to, że są gotowi strajkować aż do skutku — do wolności lub do śmierci. Hasło, które im towarzyszy — wolność, równość, braterstwo albo śmierć — jest tym samym, które niosła na sztandarach Wielka Rewolucja Francuska — rewolucja będąca początkiem praw człowieka i obywatela. Wpisuje się to w długi ciąg wystąpień w obronie wolności i równości, jaki widzieliśmy w Europie przez całą jej nowożytną historię. To przerażające, że w niepodległej i demokratycznej Rzeczypospolitej wciąż trzeba walczyć o swoje podstawowe prawa. Wolność, jaką oferuje im Polska, to wybór między śmiercią w lesie lub śmiercią w ich ojczyźnie. Równość, jaką proponuje im Polska, to równie niehumanitarne traktowanie dla wszystkich osadzonych. Braterstwo, na jakie mogą tu liczyć, to relacja Kaina i Abla. Odnosimy wrażenie, że rząd wartościuje życie — określa, które ma prawo żyć, a które tego prawa nie posiada. W związku z tym czuje się uprawniony, by przeciwko bezbronnym uchodźcom, którzy usiłują znaleźć bezpieczny dom, wytoczyć całą machinę państwa. To walka Dawida z Goliatem. W tej walce uchodźcy sięgnęli po broń słabych, jedyną, jaką mają, broń tych, którzy żadnej broni nie mają i których głos jest uparcie ignorowanych — strajk głodowy. Panie Ministrze, my również czujemy się bezsilni. Podobnie jak protestujący jesteśmy młodymi ludźmi i nie spodziewaliśmy się, że tak szybko zobaczymy na własne oczy, że Jean-Paul Sartre miał rację, mówiąc: „Piekło to Inni”. Z przerażeniem odkrywamy, że w zasadzie nic nie możemy zrobić. Nie wiemy, czy czytał Pan list wystosowany przez strajkujących na dzień przed rozpoczęciem strajku, jednak zapewniamy Pana — czytając go, mamy ciarki na całym ciele i łzy w oczach. Ideały, które — jak głęboko wierzymy — są fundamentem nowoczesnego państwa prawa, dezintegrują się na naszych oczach. Prawa i wolności człowieka stają się fikcją. To doświadczenie jest czymś wstrząsającym i nie pozwala obok niego przejść obojętnie. Wierzymy, że Pan, tak jak my, wyznaje uniwersalne wartości będące fundamentem nowej, powojennej Europy: demokrację, prawa człowieka i niezbywalną godność każdego człowieka. Z tego powodu wzywamy Pana, aby stanął Pan ze strajkującymi twarzą w twarz i — jako członek polskiego rządu — odpowiedział na ich pytania. Żeby wprost i bez uników powiedział Pan, czy jest coś sugeruje, że nie są ludźmi. Jesteśmy gotowi w tym Panu towarzyszyć. Panie Ministrze, piszemy do Pana ten list z powodu bezsilności i obywatelskiego obowiązku. Jako obywatele czujemy się odpowiedzialni za to, co dzieje się w naszym kraju. W świecie, w którym zagrożone są podstawowe wartości, stoimy otwarcie i zdecydowanie po stronie Człowieka, każdego Człowieka. I choć może zdawać się, że sprawa jest przegrana, to pamiętamy, iż ostatecznie Dawid pokonał Goliata. Z wyrazami szacunku, Laura Kwoczała Marcin Adamcewicz Christian Kobluk i sygnatariuszki oraz sygnatariusze listu otwartego z całej Polski
    5 317 z 6 000 Podpisy
    Utworzył(a) Laura Kwoczała Picture
  • Dość religii w warszawskich szkołach
    Lekcje religii cieszą się coraz mniejszą popularnością wśród uczniów i ich rodziców. Już 43 tys. uczniów szkół podstawowych i 57 tys. uczniów szkół ponadpodstawowych nie chodzi na religię. Liczba uczęszczających z roku na rok maleje. Koszty natomiast rosną! Roczny koszt wynagrodzeń księży i katechetów w Warszawie w 2019 to 44 mln zł, w 2020 roku to 48 mln zł, a w 2022 roku już 62 mln zł! Subwencja oświatowa nie pokrywa wszystkich kosztów organizacji lekcji religii w szkołach - tylko ok. 60-70 procent. Resztę musi dopłacać samorząd ze środków własnych. Oświata w Warszawie jest i tak mocno niedofinansowana. Brakuje środków na organizację zajęć wyrównawczych, dodatkowych, zatrudnianie specjalistów. Rodzice składają się nawet na papier do ksero. Kilka dni temu radni Częstochowy podjęli uchwałę, że przestają finansować religię w szkołach. W ten sposób zaoszczędzą przeszło 3 mln zł rocznie. Pierwszy samorząd się odważył. Kraków i Łódź też przygotowują podobne uchwały. Czas na Warszawę! Rada m.st. Warszawy może zrobić pierwszy krok w drodze do wyprowadzenia religii ze szkół. Wystarczy wstrzymać pokrywanie z budżetu miasta brakującej kwoty. Jeśli subwencja oświatowa nie pokryje kosztów religii, to przestaną się one odbywać w szkołach. Nie wierzymy przecież w księży wolontariuszy. Jeśli politycy nie potrafią się zdobyć na rozdział kościoła od państwa, wyprośmy religię ze szkół w ten sposób. Szkoły publiczne mają być świeckie. Religia to prywatna sprawa każdego z nas, nie powinna podlegać ocenie.
    1 748 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Grzegorz Walkiewicz Picture
  • Stop finansowaniu lekcji religii z budżetu miasta Łodzi
    Łódź jest miastem, w którym największy odsetek uczniów w całej Polsce nie chodzi na lekcje religii. W Łodzi 56% uczniów nie chodzi na lekcje religii. W szkołach średnich aż 80% uczniów NIE UCZĘSZCZA NA LEKCJE RELIGII. To dane samego magistratu za rok szkolny 2021/2022. Według mapy portalu CENA RELIGII w województwie łódzkim jest 1726 nauczycieli religii, to prawie tyle samo co nauczycieli biologii czy historii a prawie dwa razy więcej niż nauczycieli fizyki. Niestety nie ma danych dotyczących kosztu nauczania religii w Łodzi, ani na mapie, ani w projekcie budżetu Miasta Łodzi na rok 2023. Ogólnopolskie wyliczenia inicjatywy "Świecka Szkoła" z 2021 roku pokazują, że samorządy w Polsce wydają na organizację religii w szkołach rocznie ok. 1,1 mld. zł. Z dostępnych danych, według mapy CENA RELIGII, miasto Gdańsk, które posiada 55 tysięcy uczniów, wydaje prawie 15 milionów złotych na nauczanie religii w szkołach rocznie, z czego 6,5 miliona pokrywa samorząd. My w Łodzi mamy 63 740 uczniów, możemy więc szacować, że w Łodzi jest to podobna kwota: w zakresie od 7 do 10 mln złotych To bardzo dużo pieniędzy! Na lekcji religii dzieci z rozwiedzionych domów słyszą, że ich rodzice żyją w grzechu. Dzieci ze związków partnerskich słyszą, że są owocem grzechu. Dzieci wychowywane przez osoby tej samej płci słyszą, na lekcji religii, że ich dom jest pełen grzechu. Takie wiadomości dla małych dzieci, to bardzo duże obciążenie psychiczne i stygmatyzujące. Antykoncepcja jest pokazywana jako grzeszna i groźna, np. kłamliwie pigułkę po (antykoncepcja awaryjna) nazywa się “pigułką wczesnoporonną” - co nie ma nic wspólnego z wiedzą medyczną i jej faktycznym działaniem! Potępia się osoby nieheteronormatywne i transpłciowe - wpędzając w poczucie winy, strach, wstyd, a także kłopoty psychiczne. Dla porównania, w 2023 r Łódź planuje wydać 235 000 zł na przeciwdziałanie przemocy w rodzinie. Co by było, gdyby te ponad 7 mln złotych przeznaczyć na pomoc kobietom i dzieciom doświadczającym przemocy, a nie na lekcje pełne uprzedzeń i bzdur? Co można zrobić, zamiast finansować lekcje religii z pieniędzy samorządu? - kupić ok. 500 multimedialnych tablic interaktywnych dla szkół, - zrobić remont około 150 toalet szkolnych, - zrobić remont około 150 mieszkań socjalnych, - podwoić wydatki na ochronę zdrowia łodzianek i łodzian, w tym np. na program ochrony zdrowia psychicznego (budżet na to zadanie w 2023 r. to zaledwie 270 000 zł).
    932 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Łódzkie Dziewuchy Picture
  • Apel o odwołanie Przemysława Dacy z Instytutu Ochrony Środowiska
    Pani Minister Klimatu - czy to przypadek, że pan Daca, będący szefem pani męża w Wodach Polskich, teraz znajduje zatrudnienie w podległej Pani instytucji? Panie Premierze - co warte są Pana słowa i decyzje, skoro skutkują tym, że człowiek ignorujący i negujący katastrofę ekologiczną w Odrze, będzie się teraz zajmował katastrofą klimatyczną? Jak bardzo trzeba być pozbawionym elementarnej moralności i etyki, żeby pozwolić na coś takiego? Czy Państwu poważają jeszcze jakiekolwiek wartości stojące u podstaw polskiej racji stanu i demokracji? W normalnie funkcjonującym, demokratycznym kraju, taki człowiek jak pan Daca nie miałby ani prawa, ani szans na pojawienie się na jakimkolwiek stanowisku w administracji publicznej! Apeluję do państwa o natychmiastowe odwołanie pana Przemysława Dacy ze stanowiska wicedyrektora ds. zmiany klimatu w Instytucie Ochrony Środowiska. Piastowanie tego stanowiska urąga polskiej racji stanu, moralności, demokracji i zasadom przyzwoitości.
    6 647 z 7 000 Podpisy
    Utworzył(a) Daniel Petryczkiewicz
  • Niech Poznań świeci, ale przykładem!
    1. Trzeba oszczędzać, ale z głową Istnieje ryzyko, że cięcia zużycia energii przez Poznań będą miały dla nas bolesne konsekwencje. Przejście szkół na naukę zdalną czy dalszy wzrost kosztów życia to czarne, ale niestety możliwe scenariusze. Wywołany przez Rosję kryzys energetyczny sprawia, że oszczędności są konieczne. Można ich jednak szukać choćby w ponoszonych przez miasto wydatkach na oświetlenie zabytków, pomników, kościołów. Decyzje o wyłączeniu takich iluminacji podjęły już miasta partnerskie Poznania: Hanower, Rennes. To oszczędności, na których nie ucierpią najsłabsi: dzieci w wieku szkolnym czy najubożsi. 2. Niegospodarność — to nie po poznańsku Twój podpis to także głos za większą gospodarnością — poznańskim porzundkiem. Miasto samo nie wie, ile pieniędzy wydaje na oświetlenie prywatnych budynków czy pomników. Zapewne są w twojej okolicy miejsca, gdzie lampy świecą bez sensu. We własnych domach gasimy światła tam, gdzie nie są potrzebne. Niestety, miasto tego nie robi, bo nie wie nawet, gdzie są zapalone ani ile za nie płaci. Wezwijmy władze, by przyjrzały się kwestii miejskiego oświetlenia. Taka analiza rzuci więcej światła na kwestię marnotrawienia prądu. Bez informacji o skali problemu nie jest możliwe zaplanowanie ani wdrożenie konkretnych działań oszczędnościowych. 3. Mniej światła to więcej korzyści dla naszego zdrowia, środowiska i klimatu Przyrodnicy od dawna ostrzegają przed problemem zanieczyszczenia światłem. Życie w ciągłej jasności może powodować problemy ze snem, jest niekorzystne dla roślin i zwierząt. Musimy także pamiętać, że do wytwarzania energii elektrycznej zasilającej oświetlenie używa się w Polsce przede wszystkim węgla. A to powoduje ogromne ilości szkodliwych dla klimatu emisji gazów cieplarnianych. Sprawienie, że miasto przyciemni oświetlenie tam, gdzie nie jest ono konieczne będzie nam przynosić korzyści przez cały rok. Z pełną treścią petycji możesz się zapoznać pod adresem https://poland.sci.ngo/wp-content/uploads/sites/8/Petycja.pdf
    11 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Stowarzyszenie "Jeden Świat" Picture
  • O przywrócenie Hanny Machińskiej na stanowisko Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich
    To nasze prawa, to nasza rzeczniczka. Podpisali: Agnieszka Holland Sylwia Gregorczyk Abram Radosław Baszuk Ewa Skórska Iwona Brandt Ewa Popiel Maciej Umiński Ewa Umińska Wojciech Kinasiewicz Andrzej Trzeciakowski Jolanta Łukasiewicz Karolina Mazurek Żaneta Musiał-Żyła Barbara Gutowska Krystyna Piotrowska Krystyna Zowczak-Jastrzębska Danuta Krzyskowska Joanna Wojszcz Ewa Karnowska Jan Gajewski Tadeusz Jakrzewski Ewa Jedynasiak Władysław Czuliński Barbara Łaszkiewicz-Herda Dorota Gutry-Bulik Ewa Łuczyńska Janusz Połowczyk Kacper Krakowiak Stanisława Skłodkowska Robert Hojda Aleksanda Szkudłopska Katarzyna Augustyniak Izabella Koniarska Nina Michnik Alicja Szpringer Anna Białota Maria Ejchart-Dubois Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska Paulina Kieszkowska-Knapik Roman Kucharczyk Jacek Kucharczyk Piotr Borowiecki Krzysztof Warchoł Rita Muller Olga Perkowska Iwona Wyszogrodzka Danuta Zawadzka Marcin Redlicki Leokadia Jung Angelika Domańska Aleksandra Giejsztor-Rzewuska Wojciech Rzewuski Przemysław Piotrowski Krzysztof Boczek Sylwia Nowak Natalia Grzemewska sędzia Marzena Piekarska-Drążek sędzia Bożena Jaskuła Mirosław Wyrzykowski Mateusz Kijowski Magdalena Tinofiejew-Orfinger Monika Łuczko Anna Mazurczak apl. adw. Piotr Czapla Małgorzata Rosłońska Zreplikowane zostały pierwsze podpisy czytelne złożone podczas protestu 8.12.2022 pod siedzibą Rzecznika Praw Obywatelskich ul. Solidarności 77 w Warszawie.
    6 467 z 7 000 Podpisy
    Utworzył(a) Ruch Obywatele RP
  • Chcemy równego wynagrodzenia za urlop rodzicielski dla matki i ojca!
    To na matkach w głównej mierze ciąży obowiązek opieki nad dzieckiem. To matki w zdecydowanej większości korzystają z prawa do urlopu rodzicielskiego. To matki mają ogromny problem w powrocie na rynek pracy po urodzeniu dziecka. A jak już wrócą, to z powodu macierzyństwa zarabiają mniej niż mężczyźni (oraz bezdzietne kobiety). Ojcowie na urlopie rodzicielskim to rzadkość. Z tego prawa w Polsce korzysta jedynie 1% ojców. Chcemy to zmienić! Chcemy, aby kobiety i mężczyźni mieli równe prawa i równe obowiązki względem dzieci i rodziny. Polska ma obowiązek wdrożyć w życie tzw. dyrektywę work-life balance. Zakłada ona, że ojcowie zyskają prawo do 9-tygodniowego urlopu rodzicielskiego, z którego mogą skorzystać tylko oni (nie przechodzi na matkę). Jednak projekt ustawy zakłada, że dostaną za ten urlop jedynie 70% wynagrodzenia. Aby ojcowie chcieli skorzystać z tego prawa, nie mogą być dyskryminowani. Muszą otrzymać wyższe wynagrodzenie czyli minimum 81,5%! To tyle, ile otrzyma matka łącznie za urlop macierzyński i rodzicielski. Inaczej przepis będzie martwy i nikt nie będzie z niego korzystał. Co się stanie, kiedy ojcowie częściej będą korzystać z urlopu rodzicielskiego? - ojcowie przestaną być dyskryminowani i zaczną być postrzegani jako równoprawni rodzice - matkom łatwiej będzie wrócić na rynek pracy po urodzeniu dziecka - zmniejszy się luka płacowa - kobiety nie będą zarabiać mniej tylko dlatego, że są matkami - ojcowie będą bardziej zaangażowani w opiekę nad dziećmi z korzyścią dla całej rodziny Chcemy, aby matka i ojciec byli pełnoprawnymi rodzicami już od przyjścia dziecka na świat. Podpisz petycję teraz! To ostatni moment, aby wpłynąć na kształt ustawy. Projekt trafił do Sejmu i niedługo zostanie poddany pod głosowanie.
    3 227 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Fundacja Rodzic w mieście Picture
  • NIE! Dla projektu rozbudowy drogi z Gabryelina do Wągrodna i wycinki 147 drzew!
    NIE CHCEMY TRANZYTU PRZEZ GABRYELIN!!! Wzdłuż drogi rosną ponad 100 - letnie dęby, które pamiętają jeszcze czasy, gdy Polska była pod zaborami. Niektóre z nich mają wymiary pomników przyrody lub zbliżają się do wymaganych wymiarów! Przygotowany przez Starostwo Powiatowe w Piasecznie projekt rozbudowy w/w drogi zakłada budowę drogi asfaltowej wraz z niezbędną infrastrukturą. Projektowana droga ma spełniać standardy drogi powiatowej dwujezdniowej. Nowa droga nie jest prowadzona po śladzie istniejącej, dlatego na potrzeby budowy zaplanowano wycinkę niemal 150 drzew. Malowniczy krajobraz wokół traktu zostanie bezpowrotnie zniszczony i zastąpiony asfaltowo - betonową infrastrukturą, która na zawsze go oszpeci. W zaprojektowanym wariancie droga ta stanie się "przelotówką", drogą tranzytową szybkiego ruchu. Realnie nie będzie możliwe uprawianie tutaj turystyki pieszej i rowerowej. W pasie planowanej drogi znalazły się też obiekty kultu religijnego, m.in. zabytkowa przydrożna kapliczka. NIE ZABIERAJMY DZIKIM ZWIERZĘTOM ICH TERENÓW! Projekt nie zawiera rozwiązań minimalizujących wpływ planowanej drogi na wrażliwe ekosystemy. Rozmach inwestycji przeraża, gdyż jest realizowany kosztem ponad 130 dębów oraz kosztem dzikiej przyrody. Projekt nie zawiera też żadnych rozwiązań, które zapobiegłyby fragmentacji siedlisk bytujących tu gatunków zwierząt i zapewniłyby ciągłość istniejącemu korytarzowi ekologicznemu. W projekcie nie przewidziano bezpiecznych przejść dla zwierząt takich jak np. przepusty dla płazów. Projekt rozbudowy drogi jest fatalny i szkodliwy, bo nie uwzględnia wyjątkowych przyrodniczych uwarunkowań tej drogi. Trudno oprzeć się wrażeniu, że przy tworzeniu tego projektu bezrefleksyjnie zastosowano szablon z dużej aglomeracji miejskiej. Oburzenie budzi też fakt, że inwestycja o tak poważnym wpływie na środowisko i życie okolicznych mieszkańców nie została poddana konsultacjom społecznym. Mieszkańcy okolic Gabryelina, Wągrodna, Białego Ługu i Uwielin, lokalne grupy nie miały możliwości wypowiedzenia się na jej temat. Nie miały też żadnego wpływu na kształt przyjętych w projekcie rozwiązań. W efekcie powstał projekt, który odpowiada na potrzeby tylko części tutejszej społeczności. Jeśli droga zostanie rozbudowana w/g projektu, ci mieszkańcy, którzy cenią tutejszą przyrodę i zamieszkali tu dla ciszy i bliskości pól i lasów, będą musieli zaakceptować bliskość szerokiego asfaltu, przypominającego pas startowy. Podczas prac nad tym projektem nie uwzględniono interesów dzikich zwierząt, dla których ta okolica jest domem. TO MIEJSCE ZASŁUGUJE NA DUŻO LEPSZY PROJEKT DROGI!!! TO NASZ LOKALNY SKARB, KTÓRY TRZEBA POTRAKTOWAĆ WYJĄTKOWO, A NIE SZABLONOWO!!! Oczekujemy zatem, że przygotowany projekt nie zostanie zrealizowany. Aktualny projekt jest przeskalowany, to marnowanie publicznych pieniędzy, zwłaszcza, że w/w droga przebiega przez pola i lasy, a nie tereny zasiedlone. Oczekujemy, że droga nr 2830W uzyska kategorię drogi gminnej, co umożliwi opracowanie nowego projektu, który nie zdewastuje tej okolicy. Oczekujemy wreszcie, że mieszkańcy i lokalne grupy zostaną zaproszeni do pracy nad nowym projektem drogi. Chcemy, by uszanował on wyjątkowy kontekst przyrodniczy tego miejsca! Grupa Chrońmy Rekreacyjne Serce Gabryelina
    199 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Chrońmy Rekreacyjne Serce Gabryelina