Do: Donald Tusk - Premier Rządu RP i Marcin Kierwiński - Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji

DOŚĆ BIERNOŚCI PAŃSTWA! ZATRZYMAJCIE TERROR NIENAWIŚCI NA ULICACH!


My, niżej podpisani, żądamy od Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji natychmiastowej i stanowczej reakcji na działania prorosyjskich, faszystowskich bojówek, szerzących na polskich ulicach przemoc, nienawiść i strach oraz na osoby organizujące samozwańcze „patrole”, zastraszające ludzi i próbujące przejmować kompetencje państwowych służb.
 
Ich ofiarą padają obywatele innych państw, w tym przede wszystkim szukające w Polsce ratunku ofiary rosyjskiej napaści na Ukrainę, ale także obywatele Polski.
 
Żądamy od państwa prawdziwego bezpieczeństwa dla wszystkich, a nie pokazowych działań, które dotykają ofiar nienawiści zamiast jej sprawców.

Domagamy się zdecydowanych działań Policji i Prokuratury wobec sprawców przestępstw motywowanych nienawiścią, skutecznego przeciwdziałania samozwańczym „patrolom”, publicznego potępienia kampanii nienawiści oraz przedstawienia planu ochrony osób zagrożonych przemocą.

Nie jutro. Nie po wyborach. Natychmiast.

Dlaczego ta sprawa jest ważna?


Obojętność państwa wobec narastającej fali antyukraińskiej nienawiści prowadzi do dalszej radykalizacji. Historia uczy, że eskalacja przemocy nie zaczyna się od zabójstw. Zaczyna się od odczłowieczania, wskazywania grup wrogów, przyzwolenia na groźby, bierności instytucji państwa i przekonania sprawców, że pozostaną bezkarni.

W ostatnich dniach akty przemocy wobec obywatelek i obywateli Ukrainy nasiliły się w sposób przerażający, a państwo nie reaguje wystarczająco zdecydowanie. Wcześniej na granicy z Niemcami pojawiły się bojówkarskie „patrole”, a na Dworcu Centralnym osoby ubrane w mundury próbowały legitymować „obcych”, uzurpując sobie kompetencje państwowych służb. Dochodzi do znieważeń, pobić oraz napaści z użyciem broni pneumatycznej i kijów bejsbolowych.
 
Kulminacją tej eskalacji był atak na warszawski LAS RĄK – laboratorium rękodzieła i miejsce, w którym pomaga się wszystkim potrzebującym bez względu na pochodzenie. Atak rozpoczął się już 4 lipca 2026 roku, kiedy podczas przemarszu mającego uczcić pamięć ofiar Rzezi Wołyńskiej, uczestnicy kierowali pod adresem osób przebywających w galerii groźby śmierci i spalenia budynku. Następnie rozpoczęła się internetowa nagonka, a później doszło do fizycznego zniszczenia tego miejsca.

Nie był to odosobniony przypadek.
 
W Łodzi obywatelka Ukrainy została napastowana seksualnie, a gdy stawiła opór, sprawca oddał w jej kierunku kilka strzałów z broni pneumatycznej. Śledczy badają również wątek znieważenia jej z powodu narodowości.

W Gliwicach obywatel Ukrainy został zaatakowany kijem bejsbolowym po wcześniejszych wyzwiskach na tle narodowościowym.

W Warszawie grupa nastolatków brutalnie zaatakowała młodych obywateli Ukrainy, powodując u jednego z nich ciężkie obrażenia.

Równocześnie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko czterem osobom planującym – według ustaleń śledczych – zamachy na przedstawicieli mniejszości narodowych i etnicznych z użyciem materiałów wybuchowych.

To nie są już pojedyncze incydenty. To kolejne ogniwa tej samej spirali przemocy.

Każdy dzień zwłoki oznacza wzrost ryzyka kolejnych napaści.

Podobno bezpieczeństwo jest priorytetem tego rządu?

Tego jednak nie widać na ulicach, po których bezkarnie poruszają się prorosyjskie, faszystowskie bojówki, zastraszające innych ludzi. Polska nie stanie się bezpieczniejsza dzięki kolejnym pokazowym akcjom, a na pewno nie jest bezpieczniejsza od deportowania kogoś za wyłowienie suma z jeziorka Czerniakowskiego czy nawet wjazd samochodem nad Morskie Oko.

Będzie bezpieczna wtedy, gdy państwo skutecznie zatrzyma falę nienawiści, ochroni ofiary i konsekwentnie będzie ścigać sprawców przemocy.

Państwo istnieje po to, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim ludziom przebywającym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. 

Dość bierności!
Oczekujemy, że państwo zacznie wypełniać swój podstawowy obowiązek natychmiast!