Zebrano 100 podpisów
Do: Samorządy Bieszczadów, Beskidu Niskiego i okolic, media lokalne, internetowe portale informacyjne, opinia publiczna
List otwarty branży turystycznej Bieszczadów w sprawie niedźwiedzi i innych dużych drapieżników
List otwarty branży turystycznej Bieszczadów
do samorządów, mediów oraz opinii publicznej
Szanowni Państwo,
ostatnie wydarzenia związane z obecnością niedźwiedzi w Bieszczadach, w tym tragiczny śmiertelny wypadek w Beskidzie Niskim, wywołały silne emocje, niepokój mieszkańców i obawy turystów. Rozumiemy ten lęk. Łączymy się w szacunku wobec osoby, która straciła życie, oraz jej bliskich.
Jednocześnie jako przedstawiciele branży turystycznej, przedsiębiorcy, gospodarze regionu, przewodnicy, ludzie związani z Bieszczadami i Beskidem Niskim oraz okolicami zawodowo i emocjonalnie, apelujemy o odpowiedzialność w sposobie prowadzenia debaty publicznej.
Bieszczady i ta część kraju są jednym z ostatnich miejsc w Polsce i Europie, gdzie zachowała się prawdziwie dzika przyroda. To właśnie ona od dekad stanowi fundament marki regionu i przyciąga ludzi szukających ciszy, autentyczności i kontaktu z naturą. Niedźwiedź nie jest „wypadkiem przy pracy” tej marki — jest jej częścią.
Dzika przyroda nie jest przeszkodą dla rozwoju regionu.
Jest jego największym kapitałem.
Jest jego największym kapitałem.
To od naszych decyzji zależy, czy obecny kryzys stanie się początkiem degradacji marki Bieszczadów, czy impulsem do stworzenia nowoczesnego modelu bezpiecznego współistnienia człowieka i natury — modelu, który może stać się wzorem dla innych regionów Europy.
Apelujemy do samorządów, instytucji i mediów o odpowiedzialność za słowa, emocje i decyzje podejmowane dziś w imieniu całego regionu.
Bieszczady nie mogą utracić tego, co czyni je wyjątkowymi.
Z wyrazami szacunku,
Przedstawiciele branży turystycznej, mieszkańcy i przyjaciele Bieszczadów
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
Z rosnącym niepokojem obserwujemy język strachu, wojny i uproszczeń pojawiający się w przestrzeni publicznej:
- wezwania do odstrzału,
- przedstawianie całych Bieszczadów i Beskidu Niskiego oraz okolic jako miejsca śmiertelnego zagrożenia,
- medialne narracje budujące atmosferę paniki.
Takie działania nie rozwiązują problemu.
Przeciwnie — mogą trwale zaszkodzić mieszkańcom i lokalnej gospodarce.
Doświadczenia innych regionów Europy i świata pokazują jasno: odstrzał dużych drapieżników nie odbudowuje poczucia bezpieczeństwa ani ruchu turystycznego. Najczęściej prowadzi jedynie do dalszej eskalacji konfliktu, chaosu informacyjnego i utrwalenia wizerunku regionu jako miejsca niebezpiecznego.
Turyści nie rezygnują z przyjazdu dlatego, że w górach żyją niedźwiedzie.
Rezygnują wtedy, gdy odnoszą wrażenie, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Rezygnują wtedy, gdy odnoszą wrażenie, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Dlatego apelujemy o zmianę podejścia:
nie potrzebujemy wojny z przyrodą, lecz profesjonalnego zarządzania współistnieniem człowieka i dzikich zwierząt.
nie potrzebujemy wojny z przyrodą, lecz profesjonalnego zarządzania współistnieniem człowieka i dzikich zwierząt.
Wzywamy do:
stworzenia spójnego systemu informacji i ostrzeżeń dla turystów,
stworzenia spójnego systemu informacji i ostrzeżeń dla turystów,
- uporządkowania gospodarki odpadami i eliminacji miejsc przyciągających zwierzęta,
- edukacji odwiedzających dotyczącej zachowania w terenie,
- powołania profesjonalnych zespołów monitorujących i interwencyjnych,
- prowadzenia odpowiedzialnej komunikacji publicznej opartej na faktach, a nie emocjach.
Bieszczady, Beskid Niski i okolice potrzebują dziś rozsądku, współpracy i długofalowej strategii — nie politycznych gestów wykonywanych pod presją chwili.