Zebrano 1,000 podpisów
Do: Sz. Pan Dariusz Klimczak Minister Infrastruktury, Sz. Pani Marta Cienkowska Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Sz. Pani Paulina Hennig-Kloska Ministra Klimatu i Środowiska
LIST OTWARTY SPOŁECZNOŚCI LINII OTWOCKIEJ
My, niżej podpisani mieszkańcy warszawskiego Wawra, Józefowa i Otwocka oraz pozostali miłośnicy Linii Otwockiej, wyrażamy głębokie ubolewanie i oburzenie sposobem prowadzenia modernizacji linii kolejowej nr 7 od stacji Warszawa Anin do stacji Otwock Świder.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy na naszych oczach zniszczono niemal w całości wyjątkowy charakter naszych miejscowości – miejscowości powstałych wokół Linii Otwockiej, z bogatą historią przedwojennych letnisk, uzdrowisk, turystyki i przyrodolecznictwa. Tego nie da się cofnąć. Można jednak zadbać o to, żeby było choć odrobinę lepiej. I tego właśnie żądamy.
To, co wydarzyło się i nadal wydarza na Linii Otwockiej, to nie jest wypadek przy pracy. To systemowe, powtarzalne lekceważenie lokalnego dziedzictwa i lokalnych społeczności w procesie inwestycyjnym. Dlatego mówimy głośno i wyraźnie: STOP DALSZEJ DESTRUKCJI.
Mówimy to nie tylko jako mieszkańcy naszych małych ojczyzn, ale jako obywatelki i obywatele, którzy mają dość państwa „modernizującego się” wbrew ludziom, dla których ta modernizacja jest rzekomo robiona.
Nie sprzeciwiamy się modernizacji LK 7. Sprzeciwiamy się takiej jej realizacji, w której postronni ludzie muszą ratować zabytki kolejowe przed – obchodzącą właśnie stulecie działalności – polską koleją.
Zwykli mieszkańcy muszą domagać się od samorządu, by zamiast ścinać – przesadzał drzewa ufundowane z budżetu obywatelskiego, czyli ze środków naszych, obywateli. To nie jest normalność. To jest kompromitacja.
W tym roku obchodzimy 90. rocznicę otwarcia pierwszej zelektryfikowanej linii kolejowej w Polsce. To właśnie nasza Linia Otwocka. O jakości tamtej inwestycji niech świadczy to, że do dziś korzystamy z wybudowanych wtedy budynków i urządzeń. Tymczasem w okrągłą rocznicę zaczęto wywozić na złom oryginalne słupy trakcyjne z lat 30. XX wieku, noszące ślady postrzałów z II wojny światowej. Wywieziono je bez słowa wyjaśnienia, bez próby ocalenia choćby części z nich. Wycięto zasadzone przed wojną kolejarskie morwy. Zniknęły. Po prostu z dnia na dzień zniknęły.
Rampa kolejowa – ostatni materialny świadek wywózki falenickich i rembertowskich Żydów podczas Holokaustu – została rozebrana. Wedle zapowiedzi ma zostać „zrekonstruowana” po drugiej stronie torowiska: całkowicie wyrwana z historycznego kontekstu, bez planu upamiętnienia, bez koncepcji edukacyjnej czy kulturalnej. Tak nie traktuje się miejsc pamięci. Tak się je unicestwia.
Niemal dwadzieścia tysięcy drzew wycięto – w dużej mierze zupełnie niepotrzebnie. Wiemy już, że czasem wystarczyło przesunąć o metr instalacje albo odpowiednio zabezpieczyć rosnące dalej od torów drzewa, żeby przetrwały. Nie zrobiono tego. Ocalała jedynie tzw. Falenicka Sosna i to tylko dlatego, że mieszkańcy wywalczyli dla niej status pomnika przyrody. Jeszcze niedawno była dumą naszych osiedli. Dziś jest smutnym symbolem tego, co utraciliśmy. Pozwoliła na to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska swoją skrajnie liberalną decyzją środowiskową.
Wiemy też, że to niestety nie koniec. W planach jest montaż szpetnych ekranów akustycznych, które dopełnią estetycznej katastrofy Linii Otwockiej. Tymczasem to, co ocalało i dałoby się wyremontować, niszczeje dalej. Wycięta zieleń odsłoniła pokryte łuszczącą się farbą, liszajami wilgoci i straszące odpadającym tynkiem kolejowe zabytki, których kolej remontować nie zamierza.
Modernistyczny dworzec, w którym mieści się kulturotwórcza Kinokawiarnia Stacja Falenica, był dumą II RP, symbolem polskich aspiracji i odbudowującej się państwowości. Ten budynek – własność PKP S.A. – powinien zostać wyremontowany zgodnie z wytycznymi konserwatorskimi i zabezpieczony przed wstrząsami generowanymi przez szybką kolej. Zamiast tego trwa w zawieszeniu. Obok niego chyli się ku upadkowi drewniany tzw. Stary Dworzec z początku XX wieku, wpisany do rejestru zabytków. Zdaje się czekać już tylko na pożar. Wiekowe kolejowe budynki z czerwonej cegły, obecne na całej Linii Otwockiej, są niemymi świadkami tego, co robimy z własnym dziedzictwem.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
My, mieszkanki i mieszkańcy dawnych nadwiślańskich letnisk, chcemy być dumni z Linii Otwockiej, która jest główną osią, kręgosłupem naszych miejscowości. Chcemy, żeby modernizacja nie ignorowała kontekstu i lokalnego dziedzictwa, lecz realizowała wartości ważne dla ludzi, którzy tu żyją i którzy są zarazem codziennymi użytkownikami tej linii.
Dlatego żadamy:
• Natychmiastowego zabezpieczenia środków na wyrównanie szkód krajobrazowych i przyrodniczych na Linii Otwockiej;
• Rzetelnego projektu nowych nasadzeń, który realnie przywróci zielony charakter tej trasy, nie symbolicznych kilku drzewek przy tabliczce z nazwą inwestora;
• Spójnej koncepcji estetycznej nawiązującej do wybitnych założeń z 1936 roku i tradycji naszych okolic – nie plastikowych blaszanych ekranów pokrytych brudem i bazgrołami, takich jak te, które widzieliśmy w dziesiątkach innych wcześniejszych realizacji;
• Przemyślanego planu parkingów zintegrowanych z nowymi przystankami, które zabezpieczą potrzeby mieszkańców i zachęcą do korzystania z kolei;
• Remontu budynków Stacji Falenica i drewnianego tzw. Starego Dworca w Falenicy, zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi;
• Godnego upamiętnienia rampy i miejsc związanych z Holokaustem – z prawdziwym planem edukacyjnym i kulturalnym, nie makiety wstawionej w przypadkowe miejsce.
Mamy dość niedasizmu. Mamy dość prowizorki, która ośmiesza polskie państwo – 20. gospodarkę świata. Mamy dość inwestycji robionych wbrew ludziom, a nie dla nich.
Oczekujemy otwarcie i transparentnie przedstawionego, kompleksowego planu działania – takiego, który przywróci wysokiej jakości zieleń, ocali krajobraz i przedwojenne zabytki, uszanuje miejsca pamięci, zapewni przestrzeń kulturalną i ułatwi, a nie utrudni, codzienne życie mieszkańców.
Nie potrzebujemy ministrów oraz innych oficjeli przecinających wstęgi. Potrzebujemy dobrej, skoordynowanej roboty – opartej na szacunku do ludzi, dziedzictwa i środowiska.
Na mniej jako społeczność Linii Otwockiej nie zasługujemy.
Warszawa – Józefów – Otwock,
22 marca 2026 r.
22 marca 2026 r.
Do:
Sz. Pan Dariusz Klimczak
Minister Infrastruktury
Sz. Pani Marta Cienkowska
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Sz. Pani Paulina Hennig-Kloska
Ministra Klimatu i Środowiska
Ministra Klimatu i Środowiska
Do wiadomości:
Sz. Pan Rafał Trzaskowski
Prezydent m. st. Warszawa
Sz. Pan Marek Banaszak
Burmistrz Miasta Józefowa
Sz. Pan Jarosław Margielski
Prezydent Miasta Otwock
Sz. Pan Marcin Dawidowicz
Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków
Sz. Pan Piotr Wyborski
Prezes Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
Sz. Pan Alan Beroud
Prezes Zarządu PKP S.A.
Prezes Zarządu PKP S.A.