- Apele, które mogą Cię zainteresować
- Antynacjonalizm
- Czyste powietrze
- Demokracja
- Edukacja
- Energetyka
- Klimat
- LGBT+
- Ochrona drzew, parków i lasów
- Ochrona zdrowia
- Odpowiedzialność biznesu
- Państwo prawa
- Polityka społeczna
- Polska w UE
- Prawa człowieka
- Prawa kobiet
- Prawa osób z niepełnosprawnościami
- Prawa pracownicze
- Prawa zwierząt
- Puszcza Białowieska
- Sprawiedliwość społeczna
- Środowisko
- Uchodźcy
- Wybory
- Więcej
-
Przywróćmy Kortowiadę jako święto studentówKortowiada z każdym rokiem zatraca swój pierwotny, juwenaliowy charakter, stając się biletowanym festiwalem muzycznym, nastawionym w głównej mierze na zewnętrzną publiczność i zysk komercyjny. Rosnące koszty uczestnictwa, bariery decyzyjne oraz oficjalny przekaz komunikacyjny organizatorów – w tym publiczne stwierdzenia, że „Kortowiada to nigdy nie było typowo studenckie wydarzenie” – sprawiają, że studenci zaczynają czuć się wykluczeni z własnego święta we własnym kampusie. W związku z powyższym napisaliśmy list otwarty do Jego Magnificencji Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Zachęcamy do podpisania się pod nim każdego studenta, absolwenta lub sympatyka uczelni, który zgadza się z jego treścią.331 z 400 PodpisyUtworzył(a) Zofia Wielesik
-
Chcemy Rzecznika z autorytetem, nie z partyjnym biletemCzy Polska potrafi wybrać Rzecznika Praw Obywatelskich, kierując się merytoryką, a nie polityką? Odpowiedź na to pytanie będzie jednym z najważniejszych testów jakości naszej demokracji w 2026 roku. Już 23 lipca 2026 r. upływa kadencja obecnego Rzecznika. Kandydatury można zgłaszać tylko do 23 czerwca, a parlamentarnej debaty o przyszłości urzędu RPO wciąż brak. W związku z nadchodzącym wyborem nowego RPO apelujemy o wzmocnienie standardów wyboru „Rzecznika naszych praw”. Apel do Parlamentu o wprowadzenie najwyższych standardów w procedurze wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich i wsparcie skuteczności Biura RPO, podpisany przez 161 organizacji społecznych z całego kraju, został złożony w Sejmie i Senacie [1]. W odpowiedzi na pisma Inicjatywy “Nasz Rzecznik” Marszałek Sejmu i Marszałkini Senatu zadeklarowali poparcie dla otwartych wysłuchań publicznych, co napawa optymizmem. Jednocześnie z doświadczenia wiemy, że bez silnego głosu obywatelek i obywateli wybór RPO może zamienić się w zakulisowy, partyjny handel stanowiskami. A takiego scenariusza za wszelką cenę chcemy uniknąć. Stoimy przed szansą wypracowania wzorcowego standardu wyboru RPO na lata. Pokażmy politykom, że patrzymy im na ręce i nie pozwolimy na upolitycznienie instytucji, która ma chronić każdego z nas. Podpisz petycję o transparentny i odpolityczniony wybór Rzecznika Praw Obywatelskich! [1] Apel organizacji społecznych w sprawie standardów wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich: naszrzecznik.pl/apel-organizacji-spolecznych-w-sprawie-standardow-wyboru-rzecznika-praw-obywatelskich2 283 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Stop wykorzystywaniu bieszczadzkich wilków i niedźwiedzi do uprawiania polityki!Od lat na terenach występowania dużych drapieżników tolerowane są działania, które przyciągają zwierzęta w pobliże ludzi: niezabezpieczone kontenery, przepełnione kosze, resztki jedzenia pozostawiane przy obiektach turystycznych oraz brak skutecznego nadzoru nad gospodarką odpadami. Dodatkowo problem pogłębiają praktyki nęcenia i dokarmiania zwierzyny, które zaburzają naturalne zachowania dzikich zwierząt i zmniejszają ich dystans wobec człowieka. Mimo alarmistycznej narracji części polityków i samorządowców, mowa o pojedynczych incydentach związanych z konkretnymi osobnikami, a nie o systemowym zagrożeniu ze strony całych populacji drapieżników. Tymczasem debata publiczna coraz częściej opiera się na emocjach i politycznej propagandzie zamiast na faktach i wiedzy ekspertów. Badania opinii publicznej pokazują jasno, że większość Polek i Polaków popiera ochronę wilków, niedźwiedzi i rysi oraz postrzega je jako ważny element przyrody, a nie zagrożenie. Dlatego sprzeciwiamy się próbom wykorzystywania strachu przed dziką przyrodą jako narzędzia politycznej kampanii. Bieszczady nie są planem filmowym dla wyborczej propagandy. Dzika przyroda nie jest wygodnym kozłem ofiarnym. A mieszkańcy nie są publicznością dla politycznego teatru strachu. Jednocześnie popieramy LIST OTWARTY MIESZKAŃCÓW BIESZCZAD I INNYCH REGIONÓW WSPÓŁISTNIENIA Z DZIKĄ PRZYRODĄ3 694 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Koalicja Bieszczady Ludzie Przyroda Koalicja
-
Terapia psychologiczna nie może być luksusem!Coraz więcej młodych ludzi w Polsce zmaga się z depresją, lękiem, samotnością i kryzysami psychicznymi. Dane NFZ pokazują, że w 2024 roku świadczenia związane z depresją otrzymało 878,3 tys. pacjentów - to jeden z najwyższych wyników w ostatnich latach. (NFZ / ezdrowie.gov.pl) Jednocześnie dostęp do pomocy psychologicznej nadal pozostaje bardzo ograniczony. W wielu miejscach w Polsce czas oczekiwania na wizytę psychologiczną lub psychoterapię w ramach NFZ liczony jest w miesiącach. Według danych serwisów monitorujących kolejki średni czas oczekiwania na pierwszą wizytę u psychologa w niektórych miastach przekracza nawet 250 dni. (NFZ Terminy Leczenia, swiatprzychodni.pl) Prywatna terapia psychologiczna kosztuje często od 180 do 300 zł za jedno spotkanie. Dla wielu studentów, młodych pracowników czy osób w kryzysie oznacza to wydatek sięgający kilkuset lub nawet ponad tysiąca złotych miesięcznie. W praktyce pomoc psychologiczna coraz częściej staje się dobrem dostępnym głównie dla osób z wyższymi dochodami. Problem zdrowia psychicznego młodych ludzi od lat jest publicznie nagłaśniany również przez organizacje społeczne i partie polityczne. W kampaniach wyborczych wielokrotnie pojawiały się postulaty zwiększenia finansowania psychiatrii, poprawy dostępności psychologów oraz stworzenia realnego systemu wsparcia dla młodych ludzi. Mimo licznych zapowiedzi wiele osób nadal odbija się od kolejek, wysokich kosztów i braku specjalistów. Tymczasem w wielu krajach europejskich i zachodnich funkcjonują systemowe rozwiązania zwiększające dostępność terapii psychologicznej. W Wielkiej Brytanii działa NHS Talking Therapies — publiczny program oferujący darmowe formy terapii dla osób z depresją i zaburzeniami lękowymi. (NHS England) To pokazuje, że dostępniejsza pomoc psychologiczna nie jest nierealnym pomysłem, ale rozwiązaniem, które może funkcjonować również w Polsce.14 z 100 PodpisyUtworzył(a) Damian Kujawa
-
Wyględowski Dom Kultury na Miączyńskiej - stwórzmy lokalne centrum integracji dla mieszkańców!Nieruchomość znajdująca się pod adresem Miączyńska 5 idealnie nadaje się do tego celu - na parterze znajdują się lokale użytkowe, dzięki czemu przestrzeń faktycznie ma szansę być dostępna dla wszystkich. Niegdyś znajdował się tam pub Fort Szeląg - jedno z nielicznych gastronomicznych przedsiębiorstw w tej lokalizacji - który stanowił ważny punkt integracyjny dla mieszkańców. Inicjatywa publiczna ma szansę zapełnić tę lukę, tworząc - na nowych zasadach - miejsce lokalnych spotkań. Pomysł stworzenia wspólnej, lokalnej, sąsiedzkiej przestrzeni wzbudził wśród mieszkańców wielki entuzjazm, pojawiły się nawet pomysł stworzenia sąsiedzkiej kawiarenki przy domu kultury, w której mieszkańcy mogliby dyżurować. Takiej sąsiedzkiej energii nie wolno zaprzepaścić! Jednym z celów polityki miejskiej, tak chętnie wzmacnianym przez miasto w ramach takich narzędzi, jak Budżet Obywatelski, Inicjatywa Lokalna czy Inicjatywy Sąsiedzkie, jest właśnie budowanie silniejszych lokalnych więzi i integracja międzypokoleniowa, tak ważna w czasach postępującego kryzysu demograficznego. Lokalny Dom Kultury wpisuje się w tę politykę i jest świetnym narzędziem jej realizacji. Będziemy bardzo wdzięczni za uważne przyjrzenie się naszemu postulatowi.88 z 100 PodpisyUtworzył(a) Anna Gotowska
-
Mobilny Asystent Rodziny: Miejsca pracy dla młodych i opieka „od drzwi do drzwi'' dla dzieci!1. Pieniądze to nie wszystko – rodzice potrzebują czasu Obecne programy wsparcia (jak 800+) skupiają się na transferach gotówkowych, które nie rozwiązują największego problemu pracujących rodziców: logistyki. W dobie rosnącej presji zawodowej, odebranie dziecka ze szkoły o godzinie 15:00 jest dla wielu osób niewykonalne. Ten program oddaje rodzicom 2-3 godziny dziennie, pozwalając im łączyć karierę z wychowaniem dzieci bez chronicznego stresu. 2. Walka z "karą za macierzyństwo" W Polsce posiadanie drugiego lub trzeciego dziecka często oznacza konieczność rezygnacji jednego z rodziców z pracy, ponieważ koszty prywatnej opieki i logistyki przewyższają dochody. Mobilny Asystent Rodziny usuwa tę barierę, czyniąc posiadanie większej liczby dzieci realną opcją dla aktywnych zawodowo rodzin. 3. Nowa szansa dla młodych na start Młodzi dorośli (21+) borykają się z brakiem stabilnej i dobrze płatnej pracy, która nadawałaby ich życiu sens. Program MAR oferuje im prestiżową rolę społeczną i godne wynagrodzenie (7,5–8 tys. zł brutto), pozwalając na samodzielność finansową i nabycie kompetencji pedagogicznych, które w przyszłości pomogą im w zakładaniu własnych rodzin. 4. Bezpieczeństwo i zaufanie Współczesne miasta są niebezpieczne dla samodzielnie poruszających się dzieci. Zamiast anonimowych usług transportowych, proponujemy system państwowy, oparty na certyfikowanych opiekunach, których rodzice znają ze szkolnych świetlic. To buduje kapitał społeczny i poczucie bezpieczeństwa. 5. Zysk dla gospodarki Inwestycja w MAR to inwestycja, która się zwraca. Rodzice mogą pracować na pełnych etatach, co oznacza wyższe wpływy z podatków (PIT, VAT), a tysiące młodych ludzi wychodzi z "szarej strefy" lub nisko płatnych prac bez perspektyw do stabilnego sektora publicznego.6 z 100 PodpisyUtworzył(a) Michał Hanczar
-
Systemowe wsparcie i aktywizacja zawodowa dorosłych osób w spektrum autyzmu w PolsceUzasadnienie społeczne Brak systemowego wsparcia dla dorosłych osób w spektrum autyzmu prowadzi do ich wykluczenia społecznego i zawodowego, pogorszenia zdrowia psychicznego oraz uzależnienia od rodzin lub pomocy społecznej. Jest to nie tylko problem społeczny, ale również ekonomiczny – państwo traci potencjał wykształconych i zdolnych osób, które mogłyby pracować i płacić podatki, gdyby otrzymały odpowiednie wsparcie. System powinien wspierać osoby w osiąganiu maksymalnej możliwej samodzielności, a nie pozostawiać je bez pomocy tylko dlatego, że nie mieszczą się w obecnych schematach. Przykład sytuacji dorosłej osoby w spektrum autyzmu W Polsce są osoby w spektrum autyzmu posiadające kwalifikacje zawodowe i doświadczenie, które mimo wielokrotnych prób nie są w stanie znaleźć pracy. Część z nich wykonuje pojedyncze zlecenia, tworzy własne projekty i próbuje funkcjonować samodzielnie, jednak bez systemowego wsparcia jest to bardzo trudne. Osoby te często nie mają prawa do świadczeń, a jednocześnie nie są w stanie utrzymać się z pracy, ponieważ rynek pracy nie jest dostosowany do ich trudności. Nie jest to problem jednostek – jest to problem systemowy wymagający rozwiązań na poziomie państwa.2 564 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Marcin Gantkowski
-
LIST OTWARTY SPOŁECZNOŚCI LINII OTWOCKIEJMy, mieszkanki i mieszkańcy dawnych nadwiślańskich letnisk, chcemy być dumni z Linii Otwockiej, która jest główną osią, kręgosłupem naszych miejscowości. Chcemy, żeby modernizacja nie ignorowała kontekstu i lokalnego dziedzictwa, lecz realizowała wartości ważne dla ludzi, którzy tu żyją i którzy są zarazem codziennymi użytkownikami tej linii. Dlatego żadamy: • Natychmiastowego zabezpieczenia środków na wyrównanie szkód krajobrazowych i przyrodniczych na Linii Otwockiej; • Rzetelnego projektu nowych nasadzeń, który realnie przywróci zielony charakter tej trasy, nie symbolicznych kilku drzewek przy tabliczce z nazwą inwestora; • Spójnej koncepcji estetycznej nawiązującej do wybitnych założeń z 1936 roku i tradycji naszych okolic – nie plastikowych blaszanych ekranów pokrytych brudem i bazgrołami, takich jak te, które widzieliśmy w dziesiątkach innych wcześniejszych realizacji; • Przemyślanego planu parkingów zintegrowanych z nowymi przystankami, które zabezpieczą potrzeby mieszkańców i zachęcą do korzystania z kolei; • Remontu budynków Stacji Falenica i drewnianego tzw. Starego Dworca w Falenicy, zgodnie z zaleceniami konserwatorskimi; • Godnego upamiętnienia rampy i miejsc związanych z Holokaustem – z prawdziwym planem edukacyjnym i kulturalnym, nie makiety wstawionej w przypadkowe miejsce. Mamy dość niedasizmu. Mamy dość prowizorki, która ośmiesza polskie państwo – 20. gospodarkę świata. Mamy dość inwestycji robionych wbrew ludziom, a nie dla nich. Oczekujemy otwarcie i transparentnie przedstawionego, kompleksowego planu działania – takiego, który przywróci wysokiej jakości zieleń, ocali krajobraz i przedwojenne zabytki, uszanuje miejsca pamięci, zapewni przestrzeń kulturalną i ułatwi, a nie utrudni, codzienne życie mieszkańców. Nie potrzebujemy ministrów oraz innych oficjeli przecinających wstęgi. Potrzebujemy dobrej, skoordynowanej roboty – opartej na szacunku do ludzi, dziedzictwa i środowiska. Na mniej jako społeczność Linii Otwockiej nie zasługujemy. Warszawa – Józefów – Otwock, 22 marca 2026 r. Do: Sz. Pan Dariusz Klimczak Minister Infrastruktury Sz. Pani Marta Cienkowska Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Sz. Pani Paulina Hennig-Kloska Ministra Klimatu i Środowiska Do wiadomości: Sz. Pan Rafał Trzaskowski Prezydent m. st. Warszawa Sz. Pan Marek Banaszak Burmistrz Miasta Józefowa Sz. Pan Jarosław Margielski Prezydent Miasta Otwock Sz. Pan Marcin Dawidowicz Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków Sz. Pan Piotr Wyborski Prezes Zarządu PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Sz. Pan Alan Beroud Prezes Zarządu PKP S.A.6 396 z 7 000 PodpisyUtworzył(a) Leniwy Szlaban i Przyjaciele
-
Niewidzialni pracownicy. Żądamy równych praw dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami!Dlaczego ta zmiana jest absolutnie konieczna? System zdaje się żyć w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, w której dorosły człowiek traci zdrowie punktualnie w godzinach pracy urzędów, a poza nimi magicznie daje sobie radę sam. Zrównanie praw pracowniczych opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami z prawami rodziców małych dzieci to nie jest żadne widzimisię. To konieczność, która opiera się na kilku żelaznych argumentach: • Bezpieczeństwo i życie chorego: Osoba z zaawansowanym Alzheimerem traci orientację w czasie i przestrzeni, niezależnie od tego, czy jest dzień, czy noc. Zostawienie jej samej na czas nocnej zmiany pracownika to wręcz proszenie się o tragedię. Odkręcony gaz, niekontrolowane wyjście z domu w środku nocy czy groźny upadek to realne, codzienne zagrożenia. Brak możliwości odmowy "nocki" zmusza pracownika do narażania zdrowia i życia bliskiej osoby. • Fizyczny limit wytrzymałości człowieka: Po 8 godzinach pracy, zwłaszcza w systemie trzyzmianowym, organizm domaga się regeneracji. Powrót po nocnej zmianie do domu, w którym czeka dorosły, całkowicie niesamodzielny człowiek wymagający podania leków, higieny i ciągłego nadzoru, oznacza, że opiekun po prostu nie śpi. Prawo zmuszające do przymusowych nadgodzin w takiej sytuacji to prosta droga do zawału, depresji lub groźnego wypadku w samej pracy z powodu skrajnego przemęczenia. • Hipokryzja prawna: Skoro państwo doskonale rozumie (i chroni to ustawowo), że 7-letnie dziecko nie może zostać samo w domu na noc, dlaczego zakłada, że całkowicie niesamodzielny dorosły poradzi sobie bez problemu? Poziom zależności od opiekuna jest tu wręcz identyczny, a często opieka nad dorosłym jest znacznie bardziej wymagająca fizycznie. Prawo pracy nie może wartościować, kto bardziej zasługuje na obecność swojego opiekuna. • Utrzymanie ludzi na rynku pracy: Zamiast dać opiekunom elastyczność chroniącą ich przed przymusowymi nadgodzinami, obecne przepisy dociskają ich do ściany. Finał jest często taki, że wycieńczony pracownik musi całkowicie rzucić etat, bo fizycznie nie daje rady sprostać sztywnym grafikom, na które nie ma wpływu. Traci na tym rynek pracy, a państwo musi docelowo wypłacać kolejne zasiłki. • Koniec z liczeniem na "łaskę" szefa: Obecnie opiekun dorosłego jest zdany wyłącznie na empatię kierownika przy układaniu grafiku. Jeśli przełożony się uprze i wpisze przymusowe nadgodziny lub nocną zmianę, pracownik nie ma w ręku żadnej tarczy obronnej. Zmiana Kodeksu Pracy ucięłaby to ostatecznie i dała twardy, ustawowy argument do ręki.2 809 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Krzysztof Maślanka
-
Petycja mieszkańców Rzeszowa przeciw zamianie działek i przeniesieniu targowiskaPlac Balcerowicza od wielu lat pełni ważną funkcję handlową i społeczną w strukturze miasta. Targowisko jest elementem lokalnej tradycji, miejscem codziennych spotkań mieszkańców oraz ważnym punktem zaopatrzenia w świeżą żywność i produkty od lokalnych sprzedawców. Jego obecna lokalizacja jest naturalnie wpisana w miejskie ciągi komunikacyjne i handlowe centrum Rzeszowa. W wielu polskich i europejskich miastach miejskie targowiska są świadomie chronione jako ważny element życia społecznego i lokalnej gospodarki. Ich tereny pozostają własnością publiczną i służą mieszkańcom przez kolejne pokolenia. Tymczasem w Rzeszowie rozważa się przekazanie atrakcyjnych działek miejskich w ręce prywatnego inwestora. Takie działania są całkowicie niezrozumiałe i oburzające. Planowana zamiana działek budzi poważne wątpliwości. Przedstawiane publicznie plany oraz brak konkretnych projektów sprawiają wrażenie działań prowadzonych w trybie chaotycznym i improwizowanym. Cała operacja zaczyna przypominać mechanizm spekulacji gruntami, w którym atrakcyjne tereny w centrum miasta trafiają w ręce prywatnego inwestora. Taki sposób przygotowania tak poważnych decyzji urbanistycznych jest nie do pogodzenia ze standardami odpowiedzialnej polityki przestrzennej, jakiej należy oczekiwać od poważnego miasta, i stoi w sprzeczności z interesem mieszkańców. Deklaracje dotyczące przyszłości kupców nie dają im żadnych gwarancji. Nie wiadomo, czy handel utrzyma się w lokalizacji zastępczej, ani czy przedsiębiorców będzie stać na powrót w miejsce dzisiejszego targowiska. Na dziś są to raczej obietnice niż plan dający kupcom poczucie bezpieczeństwa. Plan przeniesienia targowiska na parking przy hali ROSIR przy ul. Pułaskiego został przygotowany bez konsultacji z mieszkańcami ani z Radą Osiedla Pułaskiego. Parking ten jest ważnym elementem obsługującym zarówno mieszkańców, jak i obiekty sportowe ROSIR. Korzystają z niego także pacjenci przychodni rehabilitacyjnej mieszczącej się w bezpośrednim sąsiedztwie. Dodatkowo wprowadzenie targowiska na ul. Pułaskiego oznaczałoby poważne problemy komunikacyjne oraz zwiększony ruch samochodów dostawczych i klientów w rejonie ulicy szkolnej, która już dziś jest miejscem intensywnego ruchu. Plan zakłada także likwidację pasa zieleni i drzew pod parking zastępczy przy ul. Sondeja. Są to działania sprzeczne z polityką klimatyczną i środowiskową miasta. Dodatkowo nowa lokalizacja targowiska może zagrozić funkcjonowaniu małych przedsiębiorców prowadzących działalność w sąsiednim pawilonie handlowym. Wszystkie te działania prowadzą do pogłębiania chaosu urbanistycznego w centrum Rzeszowa, stopniowej utraty kontroli miasta nad kluczowymi przestrzeniami publicznymi oraz zamiany strategicznych terenów miejskich na rzecz prywatnych inwestorów. Jako mieszkańcy Rzeszowa sprzeciwiamy się polityce miasta polegającej na oddawaniu cennych terenów w centrum prywatnym inwestorom kosztem funkcji publicznych i wbrew głosowi mieszkańców. Decyzje podejmowane dziś będą miały wpływ na kształt miasta przez kolejne dekady. Oddanie tak ważnych przestrzeni w centrum Rzeszowa prywatnej zabudowie będzie decyzją, z której konsekwencjami zmierzą się przyszłe pokolenia mieszkańców. W związku z powyższym wnosimy o: 1. odstąpienie od planowanej zamiany działek prowadzącej do oddania terenu targowiska „Balcerek” prywatnemu inwestorowi, 2. zachowanie działki targowiska „Balcerek” jako majątku miasta Rzeszowa i odstąpienie od jej przekazania prywatnemu deweloperowi, 3. rozpoczęcie otwartego dialogu z kupcami oraz mieszkańcami na temat modernizacji targowiska w obecnej lokalizacji, przy zachowaniu terenu jako majątku miasta Rzeszowa oraz wpisania tego terenu do Miejskiego Planu Zagospodarowania Przestrzennego.650 z 800 PodpisyUtworzył(a) Rada Osiedla Pułaskiego Rzeszów
-
Media społecznościowe od piętnastego roku życia!Media społecznościowe miały służyć komunikacji i łączeniu ludzi o podobnych zainteresowaniach. Niestety z biegiem lat, większą liczbą użytkowników i użytkowniczek, zamieniły się w laboratorium eksperymentów firm marketingowych, dużych marek oraz najbogatszych osób, których pieniądze umożliwiły nawet manipulowanie wynikami wyborów, rozpowszechnianie dezinformacji oraz mowy nienawiści. To, co obserwujemy w mediach społecznościowych to nierzadko życie idealne: perfekcyjne związki, domy, przyjaźnie, ciała, liczne pasje i ciekawe zajęcia niemal każdego dnia. Choć równocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że większość treści i zdjęć nie są prawdą, treści wpływają na nasze samopoczucie, stan naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Tak duży wpływ media mają na osoby dorosłe, które są w stanie regulować czas spędzony przed smartfonem i przewidzieć skutki swoich decyzji. A co z dziećmi? Platformy społecznościowe a zdrowie i bezpieczeństwo dzieci i młodzieży Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież wiąże się z ryzykiem zachorowania na depresję, może spowodować zaburzenia lękowe, bezsenność, problemy z koncentracją. To także źródło problemów z samooceną, poczucie presji społecznej i uzależnienie od reakcji: lajków, udostępnień, komentarzy. Kształtowanie swojej osobowości w takich warunkach nie jest łatwe. Trudności w budowaniu prawdziwego obrazu siebie, mogą spowodować nawet myśli samobójcze. Ograniczenie młodym osobom dostępu do mediów społecznościowych to ochrona ich bezpieczeństwa w czasie, gdy ich mózgi i nawyki dopiero się rozwijają. Dezinformacja, agresywne i szkodliwe treści, jak niebezpieczne wyzwania, nawiązywanie relacji z osobami o złych intencjach - to tylko kilka z zagrożeń, przed którymi możemy uchronić młodzież i dzieci. Media społecznościowe zastępują często kontakt z rówieśnikami. Brak spotkań w rzeczywistości, rozmów na żywo, ruchu i zabaw na świeżym powietrzu mogą skutkować zaburzeniami psychicznymi, problemami z nadwagą i trudnościami z komunikacją z innymi. Tzw. scrollowanie powoduje “wystrzał” dopaminy w mózgu, który niesie za sobą chęć kontynuowania przeglądania treści. To jeden z powodów dlaczego media społecznościowe uzależniają niezależnie od wieku. Tzw. FOMO* powoduje problemy z koncentracją czy zaburzenia nastrojów [1] [2]. Większość społeczeństwa chce ograniczeń Wg badań CBOS ponad 90% respondentów i respondentek popiera wprowadzenie ograniczeń dla dzieci i młodzieży. Jak pisze Gazeta Prawna: “Bezwarunkowy zakaz dla niepełnoletnich popiera 11,1 proc. badanych. Kolejne 35,5 proc. chciałoby ustalenia bariery wieku na poziomie 15 lat, a 20,9 proc. – 12 lat. Niemal co czwarty z nas chciałby, by dostęp był możliwy, ale za zgodą rodziców. Tylko 5,2 proc. z nas nie chce słyszeć o jakichkolwiek ograniczeniach”[3]. Dlatego apelujemy o pilne działania i ustawę, które ochroni dzieci i młodzież i pozwoli im cieszyć się z życia i świata, który je otacza. *FOMO [ang. fear of missing out]- strach przed przeoczeniem czegoś ważnego, ekscytującego, czegoś, czego świadkami będą inne osoby. Może prowadzić między innymi do stanów lękowych, depresji, poczucia presji [4]. Źródła: [1] Media społecznościowe zakazane dla nastolatków w Australii. Amy czuje się wolna po raz pierwszy od lat, Onet, dostęp: 20.02.2026 [2] Do 15. roku życia – bez mediów społecznościowych, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę / Domowe Zasady Ekranowe, dostęp: 19.02.2026 [3] Zakaz social mediów dla dzieci w Polsce? Wyniki sondażu CBOS dla DGP, Gazeta Prawna, dostęp: 19.02.2026 [4] Fomo, Młode Głowy - kompendium, dostęp: 19.02.2026.2 782 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
W obronie edukacji seksualnej!Ministra Barbara Nowacka podejmie decyzję w sprawie edukacji zdrowotnej do końca marca. Jak deklaruje, w tej chwili prowadzi konsultacje w tej sprawie. Niestety, w rządowych kuluarach już pojawiają się głosy, by “poświęcić” edukację seksualną. Sama Ministra twierdzi: “Potrzebny jest jakiś kompromis”. Dezinformację i protest w tej sprawie prowadzi Ordo Iuris, Episkopat Polski i skrajna prawica. Jeszcze przed wprowadzeniem pierwszych lekcji edukacji zdrowotnej na pytanie, “Czy podziela Pani/Pan obawy Episkopatu, że edukacja zdrowotna ma prowadzić do "systemowej deprawacji dzieci?" 48,6 proc. Polek i Polaków odpowiedziało “nie”. Tylko 22,6 proc. pytanych się tego obawiało. W innym badaniu na pytanie, “Czy nowy przedmiot edukacja zdrowotna to deprawacja i nadmierna seksualizacja dzieci?” aż 60,7 było przekonanych, że tak nie jest. Edukacja seksualna to nauka o ciele, dojrzewaniu, respektowaniu granic i asertywności. Obowiązkowa edukacja seksualna uczy młodzież, że seks nie jest obowiązkowy i jakie może nieść konsekwencje. W tej chwili wiedza, która jest łatwo dostępna, pochodzi z internetu, gdzie młodzi ludzie mają nieograniczony dostęp do pornografii, a nastolatki narażone są na przemoc seksualną z wykorzystaniem narzędzi AI... Tymczasem w Finlandii aż o 66 proc. spadła liczba aborcji wśród nastolatek po wprowadzeniu bezpłatnej antykoncepcji dla nastolatków i obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach. Dajmy równe szanse młodym ludziom na edukację seksualną na miarę XXI wieku. Od tego powinna być szkoła!3 977 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja

%20Sredni.jpeg)






%20Sredni.jpeg)


%20Duzy.jpeg)