- Apele, które mogą Cię zainteresować
- Antynacjonalizm
- Czyste powietrze
- Demokracja
- Edukacja
- Energetyka
- Klimat
- LGBT+
- Ochrona drzew, parków i lasów
- Ochrona zdrowia
- Odpowiedzialność biznesu
- Państwo prawa
- Polityka społeczna
- Polska w UE
- Prawa człowieka
- Prawa kobiet
- Prawa osób z niepełnosprawnościami
- Prawa pracownicze
- Prawa zwierząt
- Puszcza Białowieska
- Sprawiedliwość społeczna
- Środowisko
- Uchodźcy
- Wybory
- Więcej
-
Bezdomność nie może zaczynać się w wieku 18 latMłody człowiek w sytuacji bezdomności potrzebuje nie tylko miejsca, w którym może spać. Potrzebuje pomocy dostosowanej do wieku i etapu życia: wsparcia w zdrowieniu, edukacji, zdobyciu i utrzymaniu pracy, budowaniu relacji, rozwijaniu umiejętności potrzebnych w codziennym życiu i przygotowaniu do samodzielności. 18. urodziny nie oznaczają gotowości do samodzielnego życia. Dlatego chcemy, aby w ustawie o pomocy społecznej pojawiły się Domy dla Młodzieży i mieszkania dla młodzieży – odrębna, dostosowana do młodego wieku forma pomocy dla osób w wieku 18–25 lat. Miejsca, w których młody człowiek otrzyma bezpieczne schronienie i kompleksowe, indywidualnie dobrane wsparcie w jednym systemie pomocy. Chcemy, aby takie miejsca powstawały w Polsce i były dostępne lokalnie, tak aby młodzi ludzie mogli otrzymać wsparcie tam, gdzie żyją lub chcą żyć. Bezdomność młodzieży wymaga OSOBNYCH rozwiązań.3 604 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Agnieszka Sikora
-
Petycja w sprawie poprawy bezpieczeństwa pieszych na drodze wojewódzkiej nr 425 w Rudzie KozielskiejWskazany odcinek DW 425 jest miejscem, w którym codziennie krzyżują się trasy dzieci z ruchem drogowym. Obecnie z transportu szkolnego korzysta 54 dzieci dojeżdżających do szkoły w Rudach. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się przystanki wykorzystywane przez transport szkolny, nowo wyremontowany plac zabaw, sklep oraz boisko piłkarskie. Plac zabaw i boisko leżą po przeciwnych stronach drogi, dlatego dzieci przemieszczające się pomiędzy domami, przystankiem i obiektami rekreacyjnymi muszą przekraczać DW 425. Nie mają w tym rejonie wyznaczonego przejścia ani innego bezpiecznego połączenia obu stron miejscowości. Ruch pieszych nie ma charakteru incydentalnego. Powtarza się rano i po południu w związku z dowozem szkolnym oraz po lekcjach, gdy wykorzystywane są plac zabaw i boisko. Jednocześnie przystanek znajduje się w pobliżu zakrętu. Zatrzymujący się autobus ogranicza wzajemną widoczność dziecka i kierującego, a dziecko wychodzące zza pojazdu może zostać dostrzeżone dopiero po wejściu na jezdnię. Ryzyko zwiększa ruch tranzytowy, w tym przejazdy samochodów ciężarowych. Brak bezpiecznego przejścia stanowi konkretną lukę w lokalnej infrastrukturze: wykonano miejsca przeznaczone dla dzieci i zapewniono transport szkolny, lecz nie zapewniono bezpiecznego dojścia pomiędzy nimi. W efekcie dzieci nie mogą samodzielnie korzystać z placu zabaw i boiska, a rodzice muszą każdorazowo pomagać im w przekraczaniu drogi wojewódzkiej. Problem wynika z codziennego sposobu użytkowania tego miejsca, a nie wyłącznie z subiektywnego poczucia zagrożenia. Dlatego miejsce powinno zostać ocenione podczas wizji lokalnej i pomiarów, zanim dojdzie do wypadku. Preferowanym rozwiązaniem jest przejście z sygnalizacją wzbudzaną, które jednoznacznie zatrzymuje ruch na czas przechodzenia dzieci. Jeżeli warunki techniczne wykluczą ten wariant, oczekujemy realizacji rozwiązania równoważnego, zapewniającego bezpieczne połączenie przystanków, placu zabaw i boiska. Prosimy o pisemne poinformowanie reprezentanta wnioskodawców o sposobie rozpatrzenia petycji, podjętych działaniach oraz przewidywanym harmonogramie dalszych prac. ---------------------- Występują tu łącznie cztery mierzalne czynniki ryzyka: regularny ruch dzieci, brak wyznaczonego miejsca przekraczania jezdni, ograniczona widoczność związana z zakrętem i autobusem oraz ruch pojazdów ciężarowych. Mając na uwadze powyższe, zwracamy się do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach o priorytetowe potraktowanie petycji mieszkańców i dobór takich docelowych rozwiązań inżynierii ruchu, które w możliwie największym stopniu ograniczą ryzyko potrącenia, wymuszą zmniejszenie prędkości i zachowanie szczególnej ostrożności przez kierujących.93 z 100 PodpisyUtworzył(a) Iwona Kuczera
-
Fundusz Kościelny miał zniknąć: chcemy poprawki do budżetu!Chcemy świeckiego państwa, w którym instytucje religijne płacą za siebie same i nie mają przywilejów finansowych. 283,56 miliona zł: tyle rząd zapisał na Fundusz Kościelny w projekcie budżetu na 2027 rok, o 11 milionów więcej niż w tym roku. Według Najwyższej Izby Kontroli [1] w latach 2021-2023 państwo przekazało kościołom 17,45 miliarda złotych, w tym 16,5 miliarda Kościołowi katolickiemu i podmiotom z nim związanym. To około 5,8 miliarda rocznie. Za samą kwotę Funduszu Kościelnego można by przez rok sfinansować 2 300 etatów pielęgniarskich albo stworzyć 4 900 miejsc w żłobkach. Oczekujemy od polityczek i polityków wywiązania się ze złożonych w 2023 roku obietnic wyborczych. • Koalicja Obywatelska zapisała w „100 konkretach” punkt szesnasty: „Zlikwidujemy Fundusz Kościelny”. Na stronie z konkretami ten punkt do dziś ma status „w trakcie realizacji”, choć sto dni minęło prawie trzy lata temu. • Lewica umieściła likwidację Funduszu w rozdziale „Świeckie państwo” swojego programu. • Polska 2050 obiecała zastąpić finansowanie kościołów z budżetu dobrowolnym odpisem. Z jej klubu wywodzi się dzisiejszy klub Centrum. • Umowa koalicyjna z 10 listopada 2023 roku, podpisana przez wszystkie cztery partie koalicji, mówi, że „niezbędny jest rozdział Kościoła od Państwa”. Międzyresortowy zespół, który miał się zająć Funduszem od 2024 roku zebrał się jedynie dwa razy. Dlatego mówimy „sprawdzam” i apelujemy o poprawkę do budżetu. Wyniki głosowań nad budżetem są jawne i publikowane z nazwiskami. Po grudniu pokażemy osobom podpisanym pod tym apelem, kto obiecywał likwidację Funduszu Kościelnego, a kto później zagłosował za jego rekordową kwotą. Czy likwidacja Funduszu Kościelnego wymaga zmiany albo wypowiedzenia konkordatu? Konkordat nie wspomina o Funduszu Kościelnym ani słowem. Fundusz stworzyła ustawa z 1950 roku, czyli prawo polskie, a nie umowa międzynarodowa. Deklaracja wyjaśniająca do konkordatu z 1997 roku, uzgodniona ze Stolicą Apostolską, mówi, że sprawy finansowe i podatkowe kościelnych osób prawnych i fizycznych regulują organy państwa według prawa polskiego. „I tak nic z tego nie będzie, prezydent zawetuje…” Prezydent nie ma prawa weta wobec ustawy budżetowej. Może ją tylko podpisać albo skierować do Trybunału Konstytucyjnego. [1] NIK o finansowaniu kościołów i innych związków wyznaniowych, Najwyższa Izba Kontroli, 15 maja 2025 r.10 995 z 15 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Petycja o zakazie stosowania grafik AI przez Śremski Ośrodek Kultury!Czym Śremski Ośrodek Kultury powinien być dla osób twórczych według nas? Wysokiej jakości, szanujące się instytucje kultury z innych miejsc zamiast korzystać z narzędzi sztucznej inteligencji, tworzą przestrzeń do wystawienia twórczości artystycznej osób zajmujących się zawodowo lub hobbystycznie pracą graficzną, dzięki czemu mogą one wykorzystać opublikowane tam prace jako portfolio do CV w przyszłej pracy lub podania na studia. Oprócz tego instytucje kultury stanowią też konkurencyjną przestrzeń dla drogich, prywatnych kursów. Dlatego podpisz się pod petycją o zakazie stosowania grafik AI przez Śremski Ośrodek Kultury!56 z 100 PodpisyUtworzył(a) Jakub Kilanowski
-
Zdrowie to nie przywilej: apel o pilną reformę systemu ochrony zdrowia w PolsceWielu i wiele z nas było zmuszonych skorzystać z prywatnej opieki, bo publiczna była niedostępna lub zbyt odległa w czasie, jeśli tylko było nas na to stać. Niewiele i niewielu z nas dziś czuje, że głos pacjenta w tym systemie się liczy. Zdrowie to nie przywilej. Jest prawem człowieka, niezależnie od tego, gdzie mieszkamy i ile zarabiamy. Powyższe postulaty nie są zamkniętą listą potrzeb. Są zestawem konkretnych i pilnych żądań, które wynikają z doświadczeń pacjentek i pacjentów z całej Polski. Apelujemy o publiczną odpowiedź na ten apel oraz o przedstawienie harmonogramu wdrożenia powyższych zmian w ciągu najbliższych sześciu miesięcy od jego złożenia. Wypracujmy zdrowie razem! Tylko współpraca pacjentów, pacjentek, pracownic i pracowników ochrony zdrowia oraz rządu, może przynieść oczekiwane skutki: system ochrony zdrowia, który rzeczywiście będzie chronił zdrowie Polek i Polaków. * Apel powstał na podstawie ankiety „Wypracujmy zdrowie razem", przeprowadzonej przez Akcję Demokrację między 7 a 23 sierpnia 2026 r. Wzięły w niej udział 2184 osoby z całej Polski, które opisały swoje doświadczenia z systemem ochrony zdrowia: od dostępu do specjalistów i badań diagnostycznych, przez psychiatrię dziecięcą, po poczucie wpływu na decyzje dotyczące własnego leczenia. Wyniki pokazują przede wszystkim silne poczucie braku wpływu: 92,9% respondentów nie czuje się słyszanych przez system, a 88,4% przyznało, że przynajmniej raz musiało skorzystać ze znajomości, by załatwić sprawę zdrowotną, co okazało się mocniejszym wspólnym mianownikiem niż jakikolwiek pojedynczy problem systemowy. Najbardziej powszechne obszary, które są problematyczne to kolejki do specjalistów, diagnostyki i rehabilitacji, natomiast SOR i psychiatria dziecięca, choć dotyczą mniejszej grupy, są opisywane jako najbardziej dramatyczne. Baza respondentów jest obecnie skoncentrowana wokół Mazowsza i starszych grup wiekowych, co sugeruje potrzebę świadomego poszerzenia zasięgu przy zbieraniu materiałów do kampanii. Na koniec badanie dało też konkretny sygnał, że osoby chcą działać: ponad 300 osób jest gotowych na kontakt i podzielenie się swoimi historiami.2 029 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Cisza na Woli!Od początku czerwca mieszkańcy Odolan, Ulrychowa, Osiedla Przyjaźń i okolicznych osiedli na Woli muszą mierzyć się z regularnym, wielogodzinnym hałasem generowanym przez wydarzenia plenerowe, próby, testy nagłośnienia i przygotowania techniczne. Problem nie dotyczy wyłącznie samych koncertów. Hałas zaczyna się często już w ciągu dnia, a kończy późnym wieczorem, nierzadko po godzinie 22:00. Szczególnie uciążliwe są basy i niskie częstotliwości, które są słyszalne w mieszkaniach nawet przy zamkniętych oknach. Letnia Scena Progresji powstała w 2020 roku jako nadzwyczajne rozwiązanie w okresie ograniczeń związanych z COVID-19. Dziś nie jest już rozwiązaniem tymczasowym. Stała się regularnym, sezonowym terenem koncertowo-festiwalowym. Skala wydarzeń rośnie z roku na rok, a mieszkańcy mają poczucie, że ich dobro, prawo do spokoju i jakość życia zostały podporządkowane interesowi jednego prywatnego podmiotu. Skala wydarzeń znacząco wzrosła: według danych dostępnych mieszkańcom było to 5 wydarzeń w 2024 roku, 15 w 2025 roku i ponad 30 w 2026 roku. To pokazuje, że mamy do czynienia nie z wyjątkiem, lecz z trwałą zmianą sposobu funkcjonowania tego miejsca. Odolany i okolice już dziś są trudnym miejscem do życia pod względem hałasu. Mieszkańcy funkcjonują obok infrastruktury kolejowej, ruchu ciężarowego, betoniarni, zakładów przemysłowych, placów budów i intensywnej zabudowy. Wieczory, weekendy i okres letni powinny być czasem odpoczynku. Tymczasem hałas z Letniej Sceny Progresji odbiera mieszkańcom ostatni margines spokoju. Dlaczego m.st. Warszawa dopuszcza intensywną zabudowę wielorodzinną w tej części Woli, a równocześnie wydaje albo toleruje zezwolenia na cykliczne, głośne imprezy plenerowe, które w sposób rażący zakłócają korzystanie z mieszkań przez dziesiątki tysięcy mieszkańców? To nie jest jednorazowa uciążliwość ani zwykły miejski hałas. To powtarzalny, narastający problem, który przez całe lato wpływa na życie tysięcy mieszkańców Woli. Jeżeli miasto nie zareaguje teraz, tymczasowa scena zewnętrzna zostanie de facto utrwalona jako sezonowy festiwal w środku dzielnicy mieszkaniowej. Nie możemy zgodzić się na sytuację, w której prawo mieszkańców do snu, odpoczynku i spokojnego korzystania z własnych domów przegrywa z interesem jednego prywatnego organizatora.720 z 800 PodpisyUtworzył(a) Jan Nowak
-
Pobyt rezydenta UE dla Anastasii Pugachovej - toruńskiej artystki i matki dziecka z autyzmemAnastasiia Pugachova to ceniona artystka, animatorka kultury, tłumaczka i edukatorka, która od lat współtworzy życie kulturalne i społeczne naszego regionu. Jej zaangażowanie i talent zostały docenione m.in. poprzez przyznanie jej stypendiów artystycznych Prezydenta Miasta Torunia oraz Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Swoją pracą udowodniła, że jest integralną i niezwykle wartościową częścią polskiego społeczeństwa. Urząd Wojewódzki zakwestionował ciągłość jej dochodów w skali miesięcznej, wskazując na 6 okresów bez bezpośrednich wpływów z umów w ciągu ostatnich 3 lat. Pragniemy podkreślić, że praca twórcza i projektowa rządzi się swoimi prawami. Rozliczenia w tej branży mają charakter nieregularny i zadaniowy, jednak w skali roku dochody Anastasii w pełni zabezpieczają byt jej rodziny i przewyższają ustawowe minima. Za negatywnym rozstrzygnięciem tej sprawy stoi ogromny dramat ludzki. Anastasiia jest wdową, która samodzielnie wychowuje małoletnią córkę – dziecko w spektrum autyzmu z orzeczoną niepełnosprawnością. Elastyczna praca artystyczna pozwala Anastasii godzić zarobkowanie z wymagającą, codzienną opieką terapeutyczną nad córką, dla której stabilność wypracowanego tu środowiska rówieśniczego jest kluczowa dla zdrowia i rozwoju. Zmuszanie jej do porzucenia działalności twórczej na rzecz sztywnego zatrudnienia uniemożliwi jej nie tylko sprawowanie tej opieki, ale również uprawianie samej sztuki, bez której Anastasiia nie jest w stanie funkcjonować. Praca artystyczna ma dla niej kluczowy wymiar terapeutyczny – po latach zmagania się z ciężką depresją to właśnie twórczość stała się fundamentem jej powrotu do zdrowia. Pozbawienie jej możliwości tworzenia uderzy bezpośrednio w stan psychiczny samej wdowy, a w konsekwencji zagrozi bezpieczeństwu i dobrostanowi zależnego od niej, neuroróżnorodnego dziecka. Apelujemy do Pana Wojewody o potraktowanie tej sprawy w sposób zindywidualizowany, z uwzględnieniem specyfiki pracy artystów oraz przez pryzmat zasad humanitarnych i nadrzędnego interesu dziecka. Anastasiia Pugachova wraz z córką to mieszkanki Torunia, które zasługują na stabilizację i bezpieczeństwo prawne w Polsce. Prosimy o pozytywną decyzję w sprawie pobytu rezydenta długoterminowego UE dla Anastasii. Z wyrazami schacunku, Podpisujący petycję mieszkańcy i twórcy kultury630 z 800 PodpisyUtworzył(a) Anastasiia Pugachova
-
Stop upokorzeniom w komunikacji! Stała ulga dla osób z niepełnosprawnościami i opiekunów.1. Osobista historia i bariery psychologiczne (Godność i prywatność) Każda rutynowa kontrola biletów w pociągu czy autobusie przy obecnych przepisach drastycznie narusza prawo do intymności. Jako młoda osoba z niepełnosprawnością regularnie doświadczam sytuacji, w których muszę głośno tłumaczyć się obcej osobie (konduktorowi lub kierowcy) z planów zdrowotnych na oczach całego przedziału czy autobusu. Przymus publicznego wyciągania sterty dokumentów medycznych, kart informacyjnych czy skierowań lekarskich buduje poczucie niższości i stygmatyzuje. System z góry traktuje pasażera z niepełnosprawnością jak potencjalnego oszusta, który w przestrzeni publicznej musi bez przerwy udowadniać swój stan zdrowia. To rodzi ogromny, paraliżujący stres przed każdą podróżą. 2. Absurd "ulg celowych" i niszczenie więzi rodzinnych Obecne przepisy wysyłają do nas nieludzki komunikat: masz prawo do zniżki tylko wtedy, gdy realizujesz przykry obowiązek – leczysz się lub uczysz. Jeśli ta sama osoba z niepełnosprawnością chce pojechać dokładnie tą samą trasą autobusową lub kolejową, ale w celu odwiedzenia rodziców lub spędzenia weekendu z ukochaną babcią, państwo odmawia jej wsparcia. Spotkanie z najbliższymi jest kluczowym źródłem siły psychicznej i elementem integracji, tymczasem system traktuje je jak nieuzasadniony luksus i nakłada barierę ekonomiczną (bilet 100%). Wyjazd z domu nie może wiązać się z lękiem przed tym, czy cel podróży zostanie uznany przez przewoźnika. 3. Realia ekonomiczne: Niepełnosprawność nie znika po 26. roku życia Ograniczenie wyższych ulg przejazdowych do 26. roku życia (o ile dana osoba studiuje) całkowicie ignoruje rzeczywistość. Niepełnosprawnym jest się przez całe życie. Obecny system drastycznie różnicuje wsparcie po przekroczeniu wieku edukacyjnego – o ile osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności zachowują część częściowych uprawnień, o tyle osoby z umiarkowanym oraz lekkim stopniem po ukończeniu nauki zostają niemal całkowicie pozbawione ustawowych zniżek w transporcie krajowym. Nawet jeśli podejmiemy pracę i staramy się być w pełni produktywnymi członkami społeczeństwa, nasze koszty stałe są nieporównywalnie wyższe niż u osób zdrowych: to dożywotnie wydatki na leki, rehabilitację oraz ciągłe kupowanie, naprawianie i dostosowywanie technologii czy sprzętu asystującego. Co więcej, w poszukiwaniu specjalistycznego leczenia często musimy podróżować do odległych szpitali. Państwo nie zwraca nam kosztów za noclegi i pokoje, które musimy tam opłacić na czas procedur medycznych. Stała, dożywotnia ulga 78% na sam transport kolejowy i autobusowy to jedyny sposób, byśmy mogli realnie zaoszczędzić na dojazdach. 4. Rola opiekuna jako konieczność techniczna, a nie kaprys Dla wielu osób z niepełnosprawnościami obecność drugiego człowieka jest warunkiem koniecznym do jakiejkolwiek mobilności. Opiekun pomaga odnaleźć się na skomplikowanym dworcu, asystuje podczas podróży, opiekuje się pacjentem w szpitalu i zabezpiecza jego powrót do domu np. po ciężkich zabiegach chirurgicznych. Taka osoba jedzie z nami wyłącznie po to, by dać nam fizyczne i sensoryczne wsparcie, wyręczając w tym państwowy system opieki. Choć polskie prawo przewiduje ulgę dla przewodników osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności, system pozostaje całkowicie ślepy na potrzeby osób z umiarkowanym oraz lekkim stopniem. Osoby te, mimo braku formalnego zapisu o całkowitej niesamodzielności, w realiach wielkich węzłów przesiadkowych czy sytuacji kryzysowych krytycznie potrzebują asysty – tymczasem ich opiekunowie nie mają obecnie prawa do żadnej zniżki (0%). Z kolei w przypadku dzieci i młodzieży formalna ulga 78% dla opiekuna staje się fikcją poza sztywno określoną trasą dom-szkoła lub dom-lekarz. Poza tym schematem asystent jest karany finansowo pełną ceną biletu za to, że umożliwia podopiecznemu normalne życie. Sytuacja, w której człowiek niosący realną pomoc jest obciążany finansowo za to, że umożliwia nam dotarcie do celu, jest rażąco niesprawiedliwa. Domagamy się wprowadzenia ulgi na poziomie minimum 78% dla jednego opiekuna na stałych zasadach (bez względu na trasę, wiek podopiecznego i cel wyjazdu) dla osób z każdym stopniem niepełnosprawności wymagającym wsparcia, przy jednoczesnym bezwzględnym zachowaniu wszelkich już istniejących, dalej idących uprawnień i wyższych zniżek (np. 95% dla przewodników osób niewidomych i ze znacznym stopniem). 5. Przepisy sprzed trzech dekad – czas na modernizację anachronizmu Fundamentem prawnym obecnego systemu jest Ustawa o uprawnieniach do ulgowych przejazdów z 1992 roku. Przepisy te powstawały w zupełnie innych realiach społeczno-gospodarczych, kiedy nie istniały systemy cyfrowe, aplikacja mObywatel, a model wsparcia opierał się na archaicznym, czysto medycznym podejściu: „państwo pomaga tylko wtedy, gdy obywatel jedzie do lekarza”. Przez ponad trzy dekady Polska wykonała gigantyczny skok cywilizacyjny i podpisała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, która nakazuje państwu zapewniać nam pełną mobilność i niezależność na jej własnych warunkach i po przystępnej cenie. Utrzymywanie prawa opartego na filozofii z początku lat 90. jest jawnym anachronizmem. Ta ustawa wymaga gruntownego odświeżenia i dostosowania do współczesnych standardów godnościowych. 6. Biurokratyczny absurd i redundancyjność systemu Państwo Polskie posiada już wyspecjalizowane organy (Powiatowe Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności), które na podstawie szczegółowej dokumentacji medycznej wydały nam oficjalne dokumenty: Legitymacje Osoby Niepełnosprawnej. Fakt występowania barier zdrowotnych został już raz formalnie stwierdzony. Wymóg, aby pracownicy spółek kolejowych i firm autobusowych wtórnie weryfikowali ten fakt na podstawie „celowości” podróży, sztywno wyznaczonych tras i papierowych zaświadczeń z przychodni, jest jawnym absurdem administracyjnym. Zasada „jednego dokumentu” (Legitymacji Osoby Niepełnosprawnej w formie fizycznej lub w aplikacji mObywatel) jako jedynej podstawy do ulgi 78% dla nas i dla wskazanego przez nas opiekuna na całe życie to jedyny sprawiedliwy kompromis. Zdejmuje on z konduktorów i kierowców autobusów obowiązek pracy jako „orzecznicy medyczni” oraz kontrolerzy naszych celów życiowych, likwiduje kolejki i konflikty przy kasach oraz u kierowców, a osobom z niepełnosprawnościami przywraca podmiotowość, pełną anonimowość oraz równe szanse na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.33 z 100 PodpisyUtworzył(a) Julian Biłas
-
Przywróćmy Kortowiadę jako święto studentówKortowiada z każdym rokiem zatraca swój pierwotny, juwenaliowy charakter, stając się biletowanym festiwalem muzycznym, nastawionym w głównej mierze na zewnętrzną publiczność i zysk komercyjny. Rosnące koszty uczestnictwa, bariery decyzyjne oraz oficjalny przekaz komunikacyjny organizatorów – w tym publiczne stwierdzenia, że „Kortowiada to nigdy nie było typowo studenckie wydarzenie” – sprawiają, że studenci zaczynają czuć się wykluczeni z własnego święta we własnym kampusie. W związku z powyższym napisaliśmy list otwarty do Jego Magnificencji Rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Zachęcamy do podpisania się pod nim każdego studenta, absolwenta lub sympatyka uczelni, który zgadza się z jego treścią.618 z 800 PodpisyUtworzył(a) Zofia Wielesik
-
Chcemy Rzecznika z autorytetem, nie z partyjnym biletemCzy Polska potrafi wybrać Rzecznika Praw Obywatelskich, kierując się merytoryką, a nie polityką? Odpowiedź na to pytanie będzie jednym z najważniejszych testów jakości naszej demokracji w 2026 roku. Już 23 lipca 2026 r. upływa kadencja obecnego Rzecznika. Kandydatury można zgłaszać tylko do 23 czerwca, a parlamentarnej debaty o przyszłości urzędu RPO wciąż brak. W związku z nadchodzącym wyborem nowego RPO apelujemy o wzmocnienie standardów wyboru „Rzecznika naszych praw”. Apel do Parlamentu o wprowadzenie najwyższych standardów w procedurze wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich i wsparcie skuteczności Biura RPO, podpisany przez 161 organizacji społecznych z całego kraju, został złożony w Sejmie i Senacie [1]. W odpowiedzi na pisma Inicjatywy “Nasz Rzecznik” Marszałek Sejmu i Marszałkini Senatu zadeklarowali poparcie dla otwartych wysłuchań publicznych, co napawa optymizmem. Jednocześnie z doświadczenia wiemy, że bez silnego głosu obywatelek i obywateli wybór RPO może zamienić się w zakulisowy, partyjny handel stanowiskami. A takiego scenariusza za wszelką cenę chcemy uniknąć. Stoimy przed szansą wypracowania wzorcowego standardu wyboru RPO na lata. Pokażmy politykom, że patrzymy im na ręce i nie pozwolimy na upolitycznienie instytucji, która ma chronić każdego z nas. Podpisz petycję o transparentny i odpolityczniony wybór Rzecznika Praw Obywatelskich! [1] Apel organizacji społecznych w sprawie standardów wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich: naszrzecznik.pl/apel-organizacji-spolecznych-w-sprawie-standardow-wyboru-rzecznika-praw-obywatelskich3 539 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Kontakt AkcjaDemokracja
-
Stop wykorzystywaniu bieszczadzkich wilków i niedźwiedzi do uprawiania polityki!Od lat na terenach występowania dużych drapieżników tolerowane są działania, które przyciągają zwierzęta w pobliże ludzi: niezabezpieczone kontenery, przepełnione kosze, resztki jedzenia pozostawiane przy obiektach turystycznych oraz brak skutecznego nadzoru nad gospodarką odpadami. Dodatkowo problem pogłębiają praktyki nęcenia i dokarmiania zwierzyny, które zaburzają naturalne zachowania dzikich zwierząt i zmniejszają ich dystans wobec człowieka. Mimo alarmistycznej narracji części polityków i samorządowców, mowa o pojedynczych incydentach związanych z konkretnymi osobnikami, a nie o systemowym zagrożeniu ze strony całych populacji drapieżników. Tymczasem debata publiczna coraz częściej opiera się na emocjach i politycznej propagandzie zamiast na faktach i wiedzy ekspertów. Badania opinii publicznej pokazują jasno, że większość Polek i Polaków popiera ochronę wilków, niedźwiedzi i rysi oraz postrzega je jako ważny element przyrody, a nie zagrożenie. Dlatego sprzeciwiamy się próbom wykorzystywania strachu przed dziką przyrodą jako narzędzia politycznej kampanii. Bieszczady nie są planem filmowym dla wyborczej propagandy. Dzika przyroda nie jest wygodnym kozłem ofiarnym. A mieszkańcy nie są publicznością dla politycznego teatru strachu. Jednocześnie popieramy LIST OTWARTY MIESZKAŃCÓW BIESZCZAD I INNYCH REGIONÓW WSPÓŁISTNIENIA Z DZIKĄ PRZYRODĄ4 869 z 5 000 PodpisyUtworzył(a) Koalicja Bieszczady Ludzie Przyroda Koalicja
-
Terapia psychologiczna nie może być luksusem!Coraz więcej młodych ludzi w Polsce zmaga się z depresją, lękiem, samotnością i kryzysami psychicznymi. Dane NFZ pokazują, że w 2024 roku świadczenia związane z depresją otrzymało 878,3 tys. pacjentów - to jeden z najwyższych wyników w ostatnich latach. (NFZ / ezdrowie.gov.pl) Jednocześnie dostęp do pomocy psychologicznej nadal pozostaje bardzo ograniczony. W wielu miejscach w Polsce czas oczekiwania na wizytę psychologiczną lub psychoterapię w ramach NFZ liczony jest w miesiącach. Według danych serwisów monitorujących kolejki średni czas oczekiwania na pierwszą wizytę u psychologa w niektórych miastach przekracza nawet 250 dni. (NFZ Terminy Leczenia, swiatprzychodni.pl) Prywatna terapia psychologiczna kosztuje często od 180 do 300 zł za jedno spotkanie. Dla wielu studentów, młodych pracowników czy osób w kryzysie oznacza to wydatek sięgający kilkuset lub nawet ponad tysiąca złotych miesięcznie. W praktyce pomoc psychologiczna coraz częściej staje się dobrem dostępnym głównie dla osób z wyższymi dochodami. Problem zdrowia psychicznego młodych ludzi od lat jest publicznie nagłaśniany również przez organizacje społeczne i partie polityczne. W kampaniach wyborczych wielokrotnie pojawiały się postulaty zwiększenia finansowania psychiatrii, poprawy dostępności psychologów oraz stworzenia realnego systemu wsparcia dla młodych ludzi. Mimo licznych zapowiedzi wiele osób nadal odbija się od kolejek, wysokich kosztów i braku specjalistów. Tymczasem w wielu krajach europejskich i zachodnich funkcjonują systemowe rozwiązania zwiększające dostępność terapii psychologicznej. W Wielkiej Brytanii działa NHS Talking Therapies — publiczny program oferujący darmowe formy terapii dla osób z depresją i zaburzeniami lękowymi. (NHS England) To pokazuje, że dostępniejsza pomoc psychologiczna nie jest nierealnym pomysłem, ale rozwiązaniem, które może funkcjonować również w Polsce.20 z 100 PodpisyUtworzył(a) Damian Kujawa
%20(750%20x%20562%20px)%20(3).png)



.png)
.png)


%20Sredni.jpeg)

