Do: Ministra Klimatu i Środowiska Paulina Henning-Kloska, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski
Odpowiedzialność zamiast polityki strachu w Bieszczadach i okolicach

Apelujemy o natychmiastowe odejście od polityki strachu i wykorzystywania obecności dużych drapieżników, takich jak wilki i niedźwiedzie, do doraźnych celów politycznych. Mieszkańcy terenów, gdzie dzika przyroda jest codziennością, nie potrzebują konferencji pod kamery ani populistycznych haseł. Potrzebują odpowiedzialnych i skutecznych działań.
Domagamy się:
● zamykanych i regularnie opróżnianych pojemników na odpady,
● realnego nadzoru nad gospodarką odpadami,
● likwidacji praktyk nęcenia i dokarmiania zwierzyny,
● rzetelnych danych zamiast medialnej nagonki,
● procedur opartych na wiedzy ekspertów, a nie na logice kampanii wyborczej.
Nie zgadzamy się na przerzucanie odpowiedzialności za wieloletnie zaniedbania instytucji na chronione gatunki dzikich zwierząt. Duże drapieżniki są częścią polskiego dziedzictwa przyrodniczego i powinny być chronione zgodnie z prawem oraz wiedzą naukową.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
Od lat na terenach występowania dużych drapieżników tolerowane są działania, które przyciągają zwierzęta w pobliże ludzi: niezabezpieczone kontenery, przepełnione kosze, resztki jedzenia pozostawiane przy obiektach turystycznych oraz brak skutecznego nadzoru nad gospodarką odpadami. Dodatkowo problem pogłębiają praktyki nęcenia i dokarmiania zwierzyny, które zaburzają naturalne zachowania dzikich zwierząt i zmniejszają ich dystans wobec człowieka.
Mimo alarmistycznej narracji części polityków i samorządowców, mowa o pojedynczych incydentach związanych z konkretnymi osobnikami, a nie o systemowym zagrożeniu ze strony całych populacji drapieżników. Tymczasem debata publiczna coraz częściej opiera się na emocjach i politycznej propagandzie zamiast na faktach i wiedzy ekspertów.
Badania opinii publicznej pokazują jasno, że większość Polek i Polaków popiera ochronę wilków, niedźwiedzi i rysi oraz postrzega je jako ważny element przyrody, a nie zagrożenie. Dlatego sprzeciwiamy się próbom wykorzystywania strachu przed dziką przyrodą jako narzędzia politycznej kampanii.
Bieszczady nie są planem filmowym dla wyborczej propagandy.
Dzika przyroda nie jest wygodnym kozłem ofiarnym.
A mieszkańcy nie są publicznością dla politycznego teatru strachu.
Dzika przyroda nie jest wygodnym kozłem ofiarnym.
A mieszkańcy nie są publicznością dla politycznego teatru strachu.