- Apele, które mogą Cię zainteresować
- Antynacjonalizm
- Czyste powietrze
- Demokracja
- Edukacja
- Energetyka
- Klimat
- LGBT+
- Ochrona drzew, parków i lasów
- Ochrona zdrowia
- Odpowiedzialność biznesu
- Państwo prawa
- Polityka społeczna
- Polska w UE
- Prawa człowieka
- Prawa kobiet
- Prawa osób z niepełnosprawnościami
- Prawa pracownicze
- Prawa zwierząt
- Puszcza Białowieska
- Sprawiedliwość społeczna
- Środowisko
- Uchodźcy
- Wybory
- Więcej
-
Rekolekcje to nie jest sprawa szkołyOrganizowanie rekolekcji nie jest zadaniem państwa. Nie jest też zadaniem szkoły. To sprawa wyłącznie kościoła i jego wiernych. Niezgodne z prawem jest skracanie i odwoływanie lekcji, udostępnianie sal, czy oddelegowywanie nauczycieli, którzy zamiast prowadzić lekcje, zajmują się opieką nad dziećmi w kościele. Rzecznik Praw Obywatelskich alarmował Ministerstwo już w 2017 roku, że regulacje dotyczące rekolekcji nie powinny w ogóle znaleźć się rozporządzeniu ws. organizowania nauczania religii w szkołach. Jak pisał w piśmie: "Rekolekcje są zaś formą praktyk religijnych. W doktrynie prawniczej zwraca się uwagę, że stanowią one kwestię wykraczającą poza zakres ściśle rozumianej nauki religii w szkole, a dotyczącą raczej kultu religijnego”. Realizacja potrzeb tego kultu umocowana jest tylko i wyłącznie w rozporządzeniu MEN. Rekolekcje nie pojawiają się nawet w konkordacie. Jest to po prostu zadanie kościoła. Rekolekcje mogą być organizowane dla wiernych w czasie pozalekcyjnym, popołudniami lub w weekendy, jak to ma miejsce w innych niż rzymskokatolickie wyznaniach. Lub w jakimkolwiek innym trybie. Takie uzgodnienie powinno odbywać się między wiernymi a kościołem. A nie między dyrektorem szkoły a proboszczem. Z roku na rok kwestia organizacji rekolekcji robi się coraz bardziej uciążliwa. Coraz mniej dzieci uczęszcza na religię. Dane z Warszawy: “Łącznie na religię chodzi 21 proc. uczniów liceów (spadek o jeden p.p. w porównaniu z zeszłym rokiem) i 12 proc. techników (spadek o trzy p.p rok do roku). W szkołach branżowych na katechezę uczęszcza 13 proc. uczniów. Frekwencję zawyżają dzieci z podstawówki – 59 proc., z czego 72 proc. w klasach pierwszych i 71 proc. w klasach trzecich. Spadek widać już po komunii. W klasie czwartej na religię chodzi 64 proc. uczniów, w klasach szóstych 50 proc., a w ósmych 41 proc” [1]. Czasem dla kilkorga zamykana jest cała szkoła. Organizacje wspierające świeckość, na przykład Fundacja Wolność od Religii, zasypywane są skargami rodziców od lat. W czasie rekolekcji to po kilkadziesiąt sygnałów dziennie o nieprawidłowościach w szkołach [2]. Jednak odpowiedź Ministerstwa w tej sprawie zaskakuje. Podobno nic nie wiedziało o problemie (sic!)! “W MEN nie są prowadzone prace nad zmianą tego rozporządzenia. MEN nie otrzymało sygnałów o problemach w organizacji zajęć lekcyjnych podczas rekolekcji” [3]. Zatem czas najwyższy to zmienić! Domagamy się rozdziału państwa od kościoła. Pozwólmy szkole zająć się nauką! [Podczas podpisywania apelu możesz też dodać własną historię, jeśli w szkole Twojego dziecka lub w której pracujesz, odwoływane są lekcje z powodu rekolekcji lub pojawiają się w związku z nimi inne problemy. Nagłośnimy je jak najszerzej i dostarczymy do Ministerstwa wraz z podpisami]. [1] Pustki na lekcjach religii w Warszawie. Wielkie tąpnięcie po komunii, 10.11.2025, Wprost [2] Rekolekcje nie „po bożemu”. Szkoła nadal wynajęta do obsługi religijnego kultu, 18.03.2024, OKO.Press [3] Fikcja rekolekcji. "Dlaczego większość klasy nie ma lekcji, bo garstka idzie do kościoła?", 04.03.2026, Wyborcza.pl5 450 z 6 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Media społecznościowe od piętnastego roku życia!Media społecznościowe miały służyć komunikacji i łączeniu ludzi o podobnych zainteresowaniach. Niestety z biegiem lat, większą liczbą użytkowników i użytkowniczek, zamieniły się w laboratorium eksperymentów firm marketingowych, dużych marek oraz najbogatszych osób, których pieniądze umożliwiły nawet manipulowanie wynikami wyborów, rozpowszechnianie dezinformacji oraz mowy nienawiści. To, co obserwujemy w mediach społecznościowych to nierzadko życie idealne: perfekcyjne związki, domy, przyjaźnie, ciała, liczne pasje i ciekawe zajęcia niemal każdego dnia. Choć równocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że większość treści i zdjęć nie są prawdą, treści wpływają na nasze samopoczucie, stan naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Tak duży wpływ media mają na osoby dorosłe, które są w stanie regulować czas spędzony przed smartfonem i przewidzieć skutki swoich decyzji. A co z dziećmi? Platformy społecznościowe a zdrowie i bezpieczeństwo dzieci i młodzieży Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież wiąże się z ryzykiem zachorowania na depresję, może spowodować zaburzenia lękowe, bezsenność, problemy z koncentracją. To także źródło problemów z samooceną, poczucie presji społecznej i uzależnienie od reakcji: lajków, udostępnień, komentarzy. Kształtowanie swojej osobowości w takich warunkach nie jest łatwe. Trudności w budowaniu prawdziwego obrazu siebie, mogą spowodować nawet myśli samobójcze. Ograniczenie młodym osobom dostępu do mediów społecznościowych to ochrona ich bezpieczeństwa w czasie, gdy ich mózgi i nawyki dopiero się rozwijają. Dezinformacja, agresywne i szkodliwe treści, jak niebezpieczne wyzwania, nawiązywanie relacji z osobami o złych intencjach - to tylko kilka z zagrożeń, przed którymi możemy uchronić młodzież i dzieci. Media społecznościowe zastępują często kontakt z rówieśnikami. Brak spotkań w rzeczywistości, rozmów na żywo, ruchu i zabaw na świeżym powietrzu mogą skutkować zaburzeniami psychicznymi, problemami z nadwagą i trudnościami z komunikacją z innymi. Tzw. scrollowanie powoduje “wystrzał” dopaminy w mózgu, który niesie za sobą chęć kontynuowania przeglądania treści. To jeden z powodów dlaczego media społecznościowe uzależniają niezależnie od wieku. Tzw. FOMO* powoduje problemy z koncentracją czy zaburzenia nastrojów [1] [2]. Większość społeczeństwa chce ograniczeń Wg badań CBOS ponad 90% respondentów i respondentek popiera wprowadzenie ograniczeń dla dzieci i młodzieży. Jak pisze Gazeta Prawna: “Bezwarunkowy zakaz dla niepełnoletnich popiera 11,1 proc. badanych. Kolejne 35,5 proc. chciałoby ustalenia bariery wieku na poziomie 15 lat, a 20,9 proc. – 12 lat. Niemal co czwarty z nas chciałby, by dostęp był możliwy, ale za zgodą rodziców. Tylko 5,2 proc. z nas nie chce słyszeć o jakichkolwiek ograniczeniach”[3]. Dlatego apelujemy o pilne działania i ustawę, które ochroni dzieci i młodzież i pozwoli im cieszyć się z życia i świata, który je otacza. *FOMO [ang. fear of missing out]- strach przed przeoczeniem czegoś ważnego, ekscytującego, czegoś, czego świadkami będą inne osoby. Może prowadzić między innymi do stanów lękowych, depresji, poczucia presji [4]. Źródła: [1] Media społecznościowe zakazane dla nastolatków w Australii. Amy czuje się wolna po raz pierwszy od lat, Onet, dostęp: 20.02.2026 [2] Do 15. roku życia – bez mediów społecznościowych, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę / Domowe Zasady Ekranowe, dostęp: 19.02.2026 [3] Zakaz social mediów dla dzieci w Polsce? Wyniki sondażu CBOS dla DGP, Gazeta Prawna, dostęp: 19.02.2026 [4] Fomo, Młode Głowy - kompendium, dostęp: 19.02.2026.2 748 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
W obronie edukacji seksualnej!Ministra Barbara Nowacka podejmie decyzję w sprawie edukacji zdrowotnej do końca marca. Jak deklaruje, w tej chwili prowadzi konsultacje w tej sprawie. Niestety, w rządowych kuluarach już pojawiają się głosy, by “poświęcić” edukację seksualną. Sama Ministra twierdzi: “Potrzebny jest jakiś kompromis”. Dezinformację i protest w tej sprawie prowadzi Ordo Iuris, Episkopat Polski i skrajna prawica. Jeszcze przed wprowadzeniem pierwszych lekcji edukacji zdrowotnej na pytanie, “Czy podziela Pani/Pan obawy Episkopatu, że edukacja zdrowotna ma prowadzić do "systemowej deprawacji dzieci?" 48,6 proc. Polek i Polaków odpowiedziało “nie”. Tylko 22,6 proc. pytanych się tego obawiało. W innym badaniu na pytanie, “Czy nowy przedmiot edukacja zdrowotna to deprawacja i nadmierna seksualizacja dzieci?” aż 60,7 było przekonanych, że tak nie jest. Edukacja seksualna to nauka o ciele, dojrzewaniu, respektowaniu granic i asertywności. Obowiązkowa edukacja seksualna uczy młodzież, że seks nie jest obowiązkowy i jakie może nieść konsekwencje. W tej chwili wiedza, która jest łatwo dostępna, pochodzi z internetu, gdzie młodzi ludzie mają nieograniczony dostęp do pornografii, a nastolatki narażone są na przemoc seksualną z wykorzystaniem narzędzi AI... Tymczasem w Finlandii aż o 66 proc. spadła liczba aborcji wśród nastolatek po wprowadzeniu bezpłatnej antykoncepcji dla nastolatków i obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach. Dajmy równe szanse młodym ludziom na edukację seksualną na miarę XXI wieku. Od tego powinna być szkoła!3 944 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Szkoła to nie miejsce na krzyże!Ostatnie wydarzenie w Kielnie pokazuje, że dyskusja na temat obecności krzyża - symbolu wszystkich wyznań chrześcijańskich, może przybierać niepokojący kierunek i rozpętywać niepotrzebne konflikty angażujące rodziców, nauczycielki i nauczycielki, a także, co najbardziej niepokojące, najmłodszych. W coraz bardziej zmieniającym się, wielokulturowym społeczeństwie, powinniśmy zadbać o to, by szkoła w Polsce była miejscem przyjaznym dla każdej uczennicy i każdego ucznia, bez względu na wyznawaną wiarę lub bezwyznaniowość. [1] "To była zabawka". Rozmawialiśmy z nauczycielką, która wyrzuciła krzyż, Justyna Suchecka, 9.01.2025 r., Portal TVN249 512 z 10 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
APEL DO MIESZKAŃCÓW PIŁY w sprawie prawa mieszkańców do zabierania głosu na sesjach Rady MiastaUZASADNIENIE do projektu uchwały Rady Miasta Piły w sprawie zmiany Statutu Gminy Piła I. Potrzeba i cel podjęcia uchwały Celem projektowanej uchwały jest wzmocnienie partycypacji obywatelskiej mieszkańców Miasta Piły poprzez wprowadzenie do Statutu Gminy jednoznacznych i niedyskrecjonalnych zasad umożliwiających mieszkańcom zabieranie głosu podczas sesji Rady Miasta, w szczególności w sprawach ich bezpośrednio dotyczących. Obowiązujące obecnie postanowienia Statutu Gminy Piła nie gwarantują mieszkańcom prawa wypowiedzi na sesjach Rady Miasta, pozostawiając decyzję w tym zakresie uznaniu Przewodniczącej Rady. W praktyce prowadzi to do sytuacji, w których mieszkańcy, mimo że są bezpośrednio zainteresowani rozpatrywanymi punktami porządku obrad, nie mają możliwości przedstawienia swojego stanowiska. Taki stan rzeczy osłabia zaufanie obywateli do organów samorządu terytorialnego oraz stoi w sprzeczności z ideą dialogu społecznego i otwartości władzy lokalnej. Projektowana zmiana ma na celu zapewnienie przejrzystych, równych i przewidywalnych zasad udziału mieszkańców w obradach Rady Miasta, co przyczyni się do poprawy jakości stanowionego prawa lokalnego oraz wzmocnienia wspólnoty samorządowej. II. Podstawy prawne projektowanej uchwały Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej Art. 4 ust. 1 Konstytucji RP stanowi, iż władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Zasada ta znajduje swoje odzwierciedlenie również na poziomie samorządu terytorialnego, który jest formą decentralizacji władzy publicznej i powinien umożliwiać obywatelom realny wpływ na sprawy publiczne. Art. 61 Konstytucji RP gwarantuje obywatelom prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz ich posiedzeniach. W doktrynie i orzecznictwie podkreśla się, że jawność ta powinna mieć charakter rzeczywisty, a nie wyłącznie formalny, i sprzyjać aktywnemu uczestnictwu obywateli. Ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym Art. 1 ust. 1 i 2 wskazuje, że gmina stanowi wspólnotę samorządową tworzoną z mocy prawa przez mieszkańców. Rada gminy działa więc w imieniu i na rzecz tej wspólnoty. Art. 11b ust. 1 wprowadza zasadę jawności działania organów gminy, w tym jawności obrad rady gminy. Art. 18 ust. 1 przyznaje radzie gminy kompetencję do stanowienia aktów prawa miejscowego, w tym statutu gminy. Art. 22 stanowi, że organizację wewnętrzną oraz tryb pracy organów gminy określa statut, co oznacza, że rada gminy posiada pełne kompetencje do uregulowania zasad udziału mieszkańców w sesjach. Europejska Karta Samorządu Lokalnego Ratyfikowana przez Polskę Europejska Karta Samorządu Lokalnego podkreśla znaczenie udziału obywateli w sprawowaniu władzy lokalnej oraz konieczność tworzenia mechanizmów umożliwiających mieszkańcom wpływ na decyzje dotyczące ich wspólnoty. III. Dobre praktyki samorządowe W wielu gminach w Polsce wprowadzono rozwiązania statutowe lub regulaminowe, które: zapewniają mieszkańcom prawo do zabrania głosu w określonym punkcie porządku obrad (np. „wystąpienia mieszkańców”), umożliwiają wypowiedzi mieszkańców w sprawach bezpośrednio ich dotyczących, ograniczają uznaniowość przewodniczącego rady poprzez wprowadzenie jasnych kryteriów i limitów czasowych wystąpień. Rozwiązania te funkcjonują z powodzeniem, nie paraliżują pracy rad, a jednocześnie przyczyniają się do lepszego rozpoznania potrzeb społecznych oraz podnoszą jakość debaty publicznej. Stanowią one przykład dojrzałej demokracji lokalnej i realizacji zasady pomocniczości. IV. Skutki społeczne i organizacyjne Projektowana zmiana: zwiększy transparentność działania Rady Miasta Piły, wzmocni zaufanie mieszkańców do organów samorządu, umożliwi radnym podejmowanie decyzji z uwzględnieniem bezpośrednich opinii obywateli, nie spowoduje istotnych skutków finansowych dla budżetu gminy. V. Podsumowanie Mając na uwadze konstytucyjne zasady demokracji, jawności i samorządności, a także dobre praktyki funkcjonujące w innych jednostkach samorządu terytorialnego, podjęcie niniejszej uchwały należy uznać za w pełni zasadne i społecznie oczekiwane.40 z 100 PodpisyUtworzył(a) Artur Łazowy Stowarzyszenie EFFATA
-
STOP z dyskryminacją uczniów z epilepsją w szkoleUzasadnienie prawne 1. Art. 70 Konstytucji RP gwarantuje każdemu prawo do nauki. 2. Art. 32 Konstytucji RP zakazuje jakiejkolwiek dyskryminacji, w tym ze względu na stan zdrowia. 3. Zgodnie z art. 1, art. 94 i art. 96 ustawy – Prawo oświatowe, szkoła ma obowiązek zapewnić uczniowi bezpieczne warunki pobytu oraz dostosować proces kształcenia do jego potrzeb i możliwości psychofizycznych. 4. Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnościami (ratyfikowana przez Polskę w 2012 r.) w art. 24 nakłada obowiązek zapewnienia dostępnej edukacji i racjonalnych dostosowań. Mimo obowiązujących przepisów, uczniowie chorujący na epilepsję nie otrzymują w praktyce należytej ochrony oraz wsparcia edukacyjnego i bezpieczeństwa. Prowadzi to do faktycznej dyskryminacji oraz naruszenia podstawowych praw dziecka. Argumenty 1. Bezpieczeństwo ucznia jest ustawowym obowiązkiem szkoły Zgodnie z Prawem oświatowym szkoła ma obowiązek zapewnić bezpieczne warunki pobytu. Epilepsja wiąże się z ryzykiem nagłych, nieprzewidywalnych napadów. Brak procedur i przeszkolenia personelu oznacza: realne zagrożenie zdrowia, zagrożenie życia, odpowiedzialność prawną szkoły i organu prowadzącego. To zaniedbanie systemowe — nie incydentalne. 2. Epilepsja jest jedną z najczęstszych chorób neurologicznych u dzieci Statystyki: Ocenia się, że w Polsce od 70 do 90 tysięcy dzieci choruje na padaczkę. To nie jest marginalna grupa. To ogromna część uczniów, którzy codziennie są w szkołach bez właściwego wsparcia. 3. Nauczyciele nie mają wiedzy, a system im jej nie zapewnia W większości szkół: nauczyciele boją się reagować, nie wiedzą, co zrobić podczas napadu, część szkół prosi rodziców o odbieranie dziecka przy najmniejszym „podejrzeniu”. To nie jest wina nauczycieli — to wina braku systemowych szkoleń. 4. Brak procedur prowadzi do chaosu, paniki i błędów, które mogą zaszkodzić dziecku Napad epilepsji wymaga natychmiastowej i prawidłowej reakcji. Zła reakcja nauczyciela może spowodować: dodatkowe obrażenia, pogorszenie stanu zdrowia, pogłębienie napadu. Szkoła nie może liczyć tylko na „intuicję”. 5. Dzieci z epilepsją są stygmatyzowane i izolowane Brak wiedzy rówieśników i nauczycieli powoduje: wykluczanie z zajęć, unikanie przez kolegów, strach i nieufność, spadek samooceny i problemy psychiczne. Edukacja i normalizacja to obowiązek państwa, nie rodziców. 6. Państwo chroni dzieci z innymi schorzeniami – epilepsja została pominięta Dla spektrum autyzmu, niepełnosprawności intelektualnych istnieją: procedury, wytyczne, programy wsparcia. Dla epilepsji – nic. To jest systemowa luka, którą trzeba zamknąć. 7. Każdy napad w szkole bez procedur naraża dyrekcję i nauczycieli na odpowiedzialność prawną Brak wytycznych to: ryzyko naruszenia art. 160 Kodeksu karnego (narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia), ryzyko pozwów cywilnych, ryzyko odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczyciela. Państwo powinno ich chronić — a nie zostawiać samych. 8. Epilepsja nie ogranicza inteligencji ani możliwości — tylko brak wsparcia ogranicza dzieci Większość dzieci z epilepsją może się uczyć normalnie, jeśli szkoła: nie panikuje, zapewnia drobne dostosowania, reaguje prawidłowo na napady. Bez wsparcia — dzieci te wypadają z systemu, choć nie muszą. 9. Polska ma obowiązek wprowadzić „racjonalne dostosowania” — wynika to z prawa międzynarodowego Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami (art. 24) nakłada obowiązek: dostosowania edukacji do potrzeb, zapewnienia bezpieczeństwa, likwidacji barier. Brak działań = naruszenie zobowiązań państwa. 10. To nie jest kosztowna reforma Najważniejsze działania, których potrzebujemy: szkolenia (on-line, tanie i szybkie), procedury (do przygotowania jednorazowo), edukacja rówieśnicza, stworzenie planu bezpieczeństwa dla każdego ucznia z epilepsją. To niewielkie koszty, a ogromne korzyści.7 z 100 PodpisyUtworzył(a) Mateusz Fryczkowski
-
Zakaz lekcji myśliwych w przedszkolach i szkołachCoraz częściej czytamy relacje z “lekcji” przeprowadzanych przez myśliwych w szkołach i przedszkolach, podczas których dzieci zachęcane są do rysowania martwych zwierząt, a jako “materiały dydaktyczne” służą skóry, czaszki czy całe zabite zwierzęta. Podczas niektórych dręczone były żywe zwierzęta - ptaki [1]. Myśliwi stoją także za akcjami dezinformacyjnymi mającymi na celu wykreowanie poczucia zagrożenia ze strony niektórych gatunków (np. wilki) w celu umożliwienia polowania [2]. Nie mogą więc uchodzić za wiarygodne źródło informacji przyrodniczej. Myśliwi organizują w szkołach konkursy, w ramach których dzieci rysują myśliwych z bronią, upolowana zwierzęta czy celowanie do nich z broni. Zajęcia skierowane do dzieci i młodzieży prowadzone przez myśliwych są częścią szeroko zakrojonego planu zapisanego w dokumentach Polskiego Związku Łowieckiego, mające na celu m.in. “Poprawę wizerunku łowiectwa w społeczeństwie” poprzez “działania edukacyjne skierowane do wszystkich grup wiekowych społeczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem dzieci i młodzieży” [3]. [1] Myśliwi wchodzą do szkół i przedszkoli. Nauka ekologii: czaszki z brokatem, dręczony puchacz, skóry zwierząt, Gazeta Wyborcza, 4 listopada 2025 r. [2] Wilcze „fake newsy”. Myśliwi chcą zniesienia zakazu polowań na wilki i straszą ludzi, Oko.press, 12 marca 2018 r. [3] Strategia zrównoważonego łowiectwa w Polsce do roku 2030 z perspektywą do roku 2035, Polski Związek Łowiecki5 955 z 6 000 PodpisyUtworzył(a) Akcja Demokracja
-
Głos Rodziców Dzieci z Autyzmem – Mamy Dość! Żądamy Godności i Zmiany Systemowej🎯 Dlaczego trzeba się tą sprawą zająć? (Argumenty Petycji) I. System Oświaty i Integracja (Argumenty dla MEN) "Brak wiedzy, elastyczności i wykwalifikowanej kadry w placówkach oświatowych to najczęstsze źródło frustracji. Nauczyciele, nie posiadając specjalistycznej wiedzy, sugerują, że problem leży w "złym wychowaniu" dziecka, zamiast w potrzebie dostosowania środowiska. To powoduje zmarnowanie kluczowego czasu na wczesną interwencję i wtórne problemy emocjonalne dziecka." II. System Ochrony Zdrowia i Terapie (Argumenty dla MZ) "Dramatyczne kolejki na kluczowe usługi medyczne i diagnostyczne, które marnują bezcenny czas na wczesną interwencję. Rodzice są zmuszeni do "paragonowego terroru" (finansowania terapii prywatnie). Nieprzygotowanie pediatrów i lekarzy pierwszego kontaktu prowadzi do ignorowania objawów, co opóźnia diagnozę i pogłębia problemy." III. Wzmocnienie Rodziny, Rodzeństwa i Godność Dorosłych (Argumenty dla Ministerstwa Rodziny/Pracy) "Ignorowanie obciążeń całej rodziny, zwłaszcza rodzeństwa ("cichych ofiar"), oraz zanik wsparcia po osiągnięciu pełnoletności. Brak opieki po 24. roku życia to w praktyce decyzja o izolacji w DPS. Jednocześnie, brak możliwości uzyskania urlopu wytchnieniowego w trakcie przerw szkolnych prowadzi do skrajnego wypalenia i zapaści psychicznej opiekunów." Apel końcowy "Jesteśmy świadomi, że nie każdy specjalista jest niekompetentny i że istnieją dobre przykłady. Jednakże w większości polskie rodziny są zdane same na siebie. Oczekujemy zorganizowanego systemu, który nie będzie obciążał rodzin i nie zmusi ich do walki o każdy, podstawowy element wsparcia. W autyzmie cierpi przeważnie całe ogniwo rodzinne i każdy jest tak samo ważny." Z poważaniem i nadzieją na pilną reakcję, W imieniu rodziców dzieci z autyzmem Piotr Wróbel Fundacja "515 Kilometrów"57 749 z 75 000 PodpisyUtworzył(a) Piotr Wróbel
%20Duzy.jpeg)

%20Duzy.jpeg)
.png)

.png)
