Zebrano 50 podpisów
Do: Wszystkich mieszkańców wsi i miast.
STOP WOJNIE HYBRYDOWEJ!

My niżej podpisani, zrzeszeni w różnych organizacjach pozarządowych, a także zwykli obywatele, chcieliśmy wyrazić nasze zaniepokojenie wydarzeniami związanymi z toczącym się protestem rolniczym. Zwracamy się także z apelem do osób i organizacji, które ten strajk koordynują.
W ostatnim czasie doszło do serii prowokacji rzutujących na relacje polsko-ukraińskie. Prawie codziennie mieliśmy do czynienia z wysypywaniem zboża pochodzącego z Ukrainy. Przy okazji blokowania przejść granicznych samozwańcze grupy zatrzymywały samochody i dokonywały „kontroli” przewożonych ładunków. Wszystko to odbywa się w bardzo napiętej atmosferze, w miejscu o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa kraju. Przez granicę polsko-ukraińską idą transporty wojskowe oraz pomoc humanitarna.
Nie jest naszym celem podważanie postulatów protestujących. Staramy się zrozumieć trudną sytuację rolników. Po agresji Rosji na Ukrainę doszło do wielu ekonomicznych perturbacji, a polscy rolnicy stali się ofiarami sytuacji. Zbyt długo ich pretensje nie były wysłuchiwane.
Niemniej niepokoi nas udział w proteście różnych grup i osób, które podgrzewają atmosferę. Nie służy to rozwiązaniu żadnych problemów, ani szukaniu kompromisu. Rafał Mekler, działacz Konfederacji już po zapowiedzi Premiera RP o wpisaniu przejść granicznych na listę obiektów o strategicznym znaczeniu, zaangażował się w szereg kontrowersyjnych działań. Mobilizował rolników do stawiania oporu policji i publikował zdjęcia kijów i pałek. Udzielał wywiadów telewizji Wrealu24 Marcina Roli. Jest to kanał w Internecie, który był zablokowany przez ABW za szerzenie rosyjskiej propagandy. Marcin Rola w dniu rocznicy inwazji na pełną skalę wziął udział w antyukraińskim wiecu. Było to wydarzenie zorganizowane przez Kamratów. Wzięli w nim udział politycy prorosyjscy – Braun i Korwin-Mikke. Jeden i drugi znany z licznych wypowiedzi dla kremlowskich mediów. Rafał Mekler publikuje w ostatnich dniach posty nawiązujące do najmroczniejszych kart polsko-ukraińskich relacji. Cytuje Szuchewycza, wrzuca zdjęcia banderowskich symboli. Rodzi się pytanie, co to ma wspólnego z postulatami rolników i ceną zboża? Coraz wyraźniej widać, że polityk ten dąży do wywołania konfliktu między naszymi narodami. Jest to szczególnie haniebne w momencie kiedy Ukraińcy toczą zaciętą walkę z najeźdźcą.
Kolejny polityk Konfederacji i rolnik zarazem, Hubert Ojdana zasłynął z tego, że przeprowadzał samozwańczo kontrole wagonów jadących z Ukrainy. Pomijając fakt, że jest to przestępstwo, osoba ta chyba nie ma uprawnień do takich działań. Ojdana regularnie publikuje też filmy i zdjęcia dokumentujące wysypywanie ziarna z Ukrainy na tory. Jest to działanie, które budzi szczególny sprzeciw Ukraińców, którzy czczą pamięć o tragicznych czasach Hołodomoru. Popularyzowanie czy zachęcanie do takich aktów sabotażu jest wyjątkowo nieodpowiedzialne. Hubert Ojdana jest politykiem, trzeba więc go rozliczać za poglądy i słowa. Ten działacz Konfederacji stwierdził niedawno, że „jeśli Rosja wygra i zgarnie część Ukrainy, to jesteśmy jako rolnicy uratowani”. Ojdana sam zamieścił ten wpis w serwisie społecznościowym. Nigdy za te słowa nie przeprosił, ani się z nich nie wycofał. Trudno je odczytać inaczej niż jako stanowisko prorosyjskie. Ojdana kreuje się na jednego z liderów protestu. Z takimi poglądami bardzo trudno będzie mu znaleźć porozumienie ze stroną ukraińską.
Wreszcie trzeba wspomnieć o wyjątkowo szkodliwych postaciach związanych z telewizją MiR TV, która relacjonuje protesty rolnicze. Jest to kanał, jak sama nazwa wskazuje, prorosyjski, zajmujący się rozpowszechnianiem fake-newsów i putinowskiej propagandy. Reporterką kanału jest Marzanna Gontarska, która w licznych nagraniach wskazuje rolnikom samochody do sprawdzenia. Gontarska jest osobą skazaną za znieważanie urzędników publicznych oraz nawoływanie do popełnienia przestępstwa. Jest jednak jednocześnie działaczką Konfederacji.
Na proteście w Warszawie z kolei pojawili się liczni aktywiści prorosyjscy. Był Jarosław Augustyniak, dawniej korespondent telewizji Sputnik, członek prorosyjskiej partii "Zmiana". Był Jacek Cezary Kamiński, który wspierał separatystów w Donbasie i Ługańsku. Sławomir Zakrzewski z Ruchu Suwerenności Narodowej wystąpił z transparentem „Ukropolin stop!”.
W ostatnim czasie doszło do serii prowokacji rzutujących na relacje polsko-ukraińskie. Prawie codziennie mieliśmy do czynienia z wysypywaniem zboża pochodzącego z Ukrainy. Przy okazji blokowania przejść granicznych samozwańcze grupy zatrzymywały samochody i dokonywały „kontroli” przewożonych ładunków. Wszystko to odbywa się w bardzo napiętej atmosferze, w miejscu o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa kraju. Przez granicę polsko-ukraińską idą transporty wojskowe oraz pomoc humanitarna.
Nie jest naszym celem podważanie postulatów protestujących. Staramy się zrozumieć trudną sytuację rolników. Po agresji Rosji na Ukrainę doszło do wielu ekonomicznych perturbacji, a polscy rolnicy stali się ofiarami sytuacji. Zbyt długo ich pretensje nie były wysłuchiwane.
Niemniej niepokoi nas udział w proteście różnych grup i osób, które podgrzewają atmosferę. Nie służy to rozwiązaniu żadnych problemów, ani szukaniu kompromisu. Rafał Mekler, działacz Konfederacji już po zapowiedzi Premiera RP o wpisaniu przejść granicznych na listę obiektów o strategicznym znaczeniu, zaangażował się w szereg kontrowersyjnych działań. Mobilizował rolników do stawiania oporu policji i publikował zdjęcia kijów i pałek. Udzielał wywiadów telewizji Wrealu24 Marcina Roli. Jest to kanał w Internecie, który był zablokowany przez ABW za szerzenie rosyjskiej propagandy. Marcin Rola w dniu rocznicy inwazji na pełną skalę wziął udział w antyukraińskim wiecu. Było to wydarzenie zorganizowane przez Kamratów. Wzięli w nim udział politycy prorosyjscy – Braun i Korwin-Mikke. Jeden i drugi znany z licznych wypowiedzi dla kremlowskich mediów. Rafał Mekler publikuje w ostatnich dniach posty nawiązujące do najmroczniejszych kart polsko-ukraińskich relacji. Cytuje Szuchewycza, wrzuca zdjęcia banderowskich symboli. Rodzi się pytanie, co to ma wspólnego z postulatami rolników i ceną zboża? Coraz wyraźniej widać, że polityk ten dąży do wywołania konfliktu między naszymi narodami. Jest to szczególnie haniebne w momencie kiedy Ukraińcy toczą zaciętą walkę z najeźdźcą.
Kolejny polityk Konfederacji i rolnik zarazem, Hubert Ojdana zasłynął z tego, że przeprowadzał samozwańczo kontrole wagonów jadących z Ukrainy. Pomijając fakt, że jest to przestępstwo, osoba ta chyba nie ma uprawnień do takich działań. Ojdana regularnie publikuje też filmy i zdjęcia dokumentujące wysypywanie ziarna z Ukrainy na tory. Jest to działanie, które budzi szczególny sprzeciw Ukraińców, którzy czczą pamięć o tragicznych czasach Hołodomoru. Popularyzowanie czy zachęcanie do takich aktów sabotażu jest wyjątkowo nieodpowiedzialne. Hubert Ojdana jest politykiem, trzeba więc go rozliczać za poglądy i słowa. Ten działacz Konfederacji stwierdził niedawno, że „jeśli Rosja wygra i zgarnie część Ukrainy, to jesteśmy jako rolnicy uratowani”. Ojdana sam zamieścił ten wpis w serwisie społecznościowym. Nigdy za te słowa nie przeprosił, ani się z nich nie wycofał. Trudno je odczytać inaczej niż jako stanowisko prorosyjskie. Ojdana kreuje się na jednego z liderów protestu. Z takimi poglądami bardzo trudno będzie mu znaleźć porozumienie ze stroną ukraińską.
Wreszcie trzeba wspomnieć o wyjątkowo szkodliwych postaciach związanych z telewizją MiR TV, która relacjonuje protesty rolnicze. Jest to kanał, jak sama nazwa wskazuje, prorosyjski, zajmujący się rozpowszechnianiem fake-newsów i putinowskiej propagandy. Reporterką kanału jest Marzanna Gontarska, która w licznych nagraniach wskazuje rolnikom samochody do sprawdzenia. Gontarska jest osobą skazaną za znieważanie urzędników publicznych oraz nawoływanie do popełnienia przestępstwa. Jest jednak jednocześnie działaczką Konfederacji.
Na proteście w Warszawie z kolei pojawili się liczni aktywiści prorosyjscy. Był Jarosław Augustyniak, dawniej korespondent telewizji Sputnik, członek prorosyjskiej partii "Zmiana". Był Jacek Cezary Kamiński, który wspierał separatystów w Donbasie i Ługańsku. Sławomir Zakrzewski z Ruchu Suwerenności Narodowej wystąpił z transparentem „Ukropolin stop!”.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
Udział takich osób odbiera protestowi rolniczemu wiarygodność. Pozwala snuć narracje, że służy on obcym interesom. Dlatego apelujemy do wszystkich organizacji i osób kierujących protestem, aby odcięły się od wymienionych osób i pozbawiły je wpływu na przebieg dalszych akcji protestacyjnych. Po inwazji na pełną skalę w Ukrainie Polacy otworzyli swoje serca i domy dla tysięcy uchodźców. Ukraińcy pamiętają postawę swoich sąsiadów w tej dramatycznej chwili dla ich Narodu. Nie pozwólmy żeby garstka wichrzycieli i prowokatorów psuła nasze wzajemne relacje.