Zebrano 100 podpisów
Do: Prezes Rady Ministrów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Ministerstwo Finansów z udziałem instytucji realizujących świadczenia (NFZ, ZUS)
Nie wyrzucajcie ukraińskich dzieci! Apel o korektę polityki wobec uchodźców
Zwracamy się do władz o natychmiastowe objęcie pomocą uchodźców z Ukrainy, którzy w wyniku tzw. ustawy wygaszeniowej znaleźli się w sytuacji zagrożenia zdrowia, czasem życia i podstaw egzystencji.
Niedopuszczalne jest zwłaszcza to, co czeka od 1 lipca dzieci i osoby starsze w wyniku redukcji prawa do pobytu w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania (OZZ). Dzieci powyżej roku tracą bezpłatne miejsce, a ich opiekunek nie stać na płacenie za pobyt.
Inicjatywy obywatelskie, jak zbiórka "Pomóżmy Ukraińcom", w której prawie 15 tys. osób wpłaciło ponad 1,9 mln zł, nie wystarczą i konieczna jest korekta polityki państwa. Założenie, że świadczenia należą się tylko tym dorosłym uchodźcom, którzy pracują i płacą podatki, prowadzi do dramatycznych konsekwencji dla osób, które ze względu na wiek, stan zdrowia, niepełnosprawność czy sytuację rodzinną nie są w stanie podjąć pracy, a z dnia na dzień straciły prawo do leczenia.
Ukraińscy emeryci znaleźli się w systemowej pułapce: stracili ubezpieczenie i nie mogą się nawet ubezpieczyć dobrowolnie w NFZ, a przenoszenie do Polski ukraińskiej emerytury trwa wiele miesięcy (winna jest także strona ukraińska).
Kobiety samotnie wychowujące dwójkę czy trójkę dzieci, nie mogą podjąć pracy a - w odróżnieniu od polskich niepracujących mam - utraciły 800 plus.
Od 2025 r. już o połowę zmniejszono liczbę miejsc w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, a od 1 lipca kolejne redukcje mają objąć m.in. dzieci starsze niż rok. Skala dramatu jest duża, bo w OZZ przebywa obecnie około 4900 dzieci.
Po 1 lipca Ukrainka w ciąży zachowa prawo do pobytu w ośrodku, podobnie jak jej dziecko, które urodzi się w sierpniu, ale za pobyt trójki swoich starszych dzieci musiałaby płacić. Ukraińscy emeryci i emerytki stracą prawo do pobytu w OZZ jeśli mają mieszkających w Polsce zstępnych, bo wg polskich władz to na nich ciąży obowiązek utrzymania rodziców czy dziadków.
Polityka solidarności z Ukrainą i jej obywatelami wypędzonymi przez wojnę zamieniła się w eliminowanie "osób bezproduktywnych". Władze postanowiły zaoszczędzić na ludziach starych, chorych, bezradnych, choć podatki i składki płacone przez pracujących Ukraińców znacznie przewyższają wszystkie koszty leczenia, zasiłków i edukacji uchodźców ukraińskich.
Nie ma na to naszej zgody. Żądamy:
- wprowadzenia zasady, że każda terapia ratująca życie była kontynuowana;
- wstrzymanie planowanego od 1 lipca 2026 ograniczania grup osób uprawnionych do pobytu w OZZ, a co najmniej nie odbieranie tego prawa dzieciom i osobom starym.
- przywrócenia 800 plus rodzicom samotnie wychowującym dzieci, zwłaszcza dzieci z niepełnosprawnością;
- przywrócenia zasiłków stałych dla osób niezdolnych do samodzielnego funkcjonowania;
- usprawnienia procedur przenoszenia do Polski emerytur z Ukrainy - po stronie ZUS i podjęcie rozmów ze stroną ukraińską w tej sprawie;
- umożliwienie osobom czekającym na przeniesienie ukraińskiej emerytury zawierania dobrowolnego ubezpieczenia bez naliczania tzw. opłaty dodatkowej;
- stworzenie mechanizmów wsparcia (przede wszystkim mieszkaniowego) dla osób świeżo przybywających z Ukrainy.
Domagamy się zapewnienia uchodźcom i uchodźczyniom godnych warunków życia, leczenia, a czasem godnej śmierci. Nie chcemy wstydzić się za nasze państwo. Chcemy być dumni z Polski, która wspomaga obywateli Ukrainy walczącej także w naszej obronie z rosyjskim imperializmem.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
5 marca 2026 weszła w życie tzw. ustawa wygaszająca. Przestało istnieć powszechne prawo uchodźców z Ukrainy do bezpłatnego leczenia i innych świadczeń, chociaż agresja Rosji staje się coraz bardziej okrutna, a koszty jakie ponoszą żołnierze i ludność cywilna rosną.
Obywatele i obywatelki Ukrainy ze statusem UKR zachowują prawo do leczenia tylko jeśli są ubezpieczeni, czyli pracują (na etat lub umowę zlecenie), prowadzą działalność gospodarczą albo zostały zarejestrowane jako osoby bezrobotne.
Szeroki dostęp (choć z wyłączeniami) do opieki medycznej pozostawiono na szczęście dzieciom do 18 lat, a także kobietom w ciąży/połogu (ale aby dostać ubezpieczenie muszą ... zapłacić za zaświadczenie o ciąży), ofiarom tortur/gwałtu oraz mieszkańcom OZZ (ale zaświadczenia wydawane przez OZZ są ważne tylko 7 dni i nie wszędzie są respektowane). Pozostali uchodźcy mają zapewnioną opiekę medyczną tylko na wypadek "nagłej sytuacji zagrażającej życiu".
Osoby starsze
W dramatycznej sytuacji znalazły się przede wszystkim osoby starsze: mają największe potrzeby zdrowotne, a jednocześnie najbardziej ograniczone możliwości uzyskania ubezpieczenia.
Obserwujemy zatrważające przypadki. Pani Olenie odmówiono kolejnej dializy, pan Andrij nie może kontynuować radioterapii, pani Hanna nie może nawet zrobić rezonansu, by sprawdzić, czy rak wątroby zareagował na chemioterapię. Pani Oksany nie stać na leczenie zaburzeń lękowych a także cukrzycy swojej starej matki, a ma na utrzymaniu dwoje dzieci z autyzmem.
Kobieta powyżej 60. roku życia i mężczyzna powyżej 65. roku życia nie mają raczej szans na znalezienie pracy (nawet jeśli zdrowie pozwala), a także nie mogą się zarejestrować jako osoby bezrobotne.
Mogą starać się o tzw. dobrowolne ubezpieczenie, ale ZUS im tego odmawia jeśli otrzymują ukraińską emeryturę (w przeliczeniu maks. kilkaset złotych). Muszą starać się o przekazanie emerytury na konto w polskim banku, co trwa długie miesiące.
Osoby starsze mogą też zostać ubezpieczone jako członkowie rodziny pracujących w Polsce dzieci czy wnuków, ale wymagane jest wspólne zamieszkiwanie. Coraz częściej zdarzają się także tutaj odmowy, gdy osoba ma ukraińską emeryturę.
Jeśli nawet uda im się załatwić dobrowolne ubezpieczenie (co kosztuje 835,04 zł/mies.) muszą liczyć na to, że zostaną zwolnieni z tzw. opłaty dodatkowej, która może sięgać nawet 17-18 tys. zł. NFZ traktuje bowiem cały pobyt Ukraińców ze statusem UKR w Polsce sprzed wygaszenia ustawy pomocowej jak "przerwę w ubezpieczeniu". I każe zapłacić "zaległe składki".
Pacjenci onkologiczni, poddawani dializom itp.
Objęte kontynuacją jest wyłącznie leczenie szpitalne, jeśli osoba była hospitalizowana ciągle przed 5 marca 2026 r. - może dokończyć pobyt. Wyłączone zostało natomiast leczenie ambulatoryjne nawet najcięższych chorób, nawet gdy zagraża to życiu. Nieubezpieczone osoby z Ukrainy nie mogą kontynuować:
- chemioterapii i radioterapii ambulatoryjnej,
- dializoterapii ambulatoryjnej,
- programów lekowych (leki biologiczne, immunoterapia),
- leczenia psychiatrycznego ambulatoryjnego.
Ciężko chorym uchodźcom pozostaje czekanie aż stan zdrowia na tyle się pogorszy, że lekarz pogotowia czy SOR-u uzna, że doszło do "nagłej sytuacji zagrażającej życiu" i zdecyduje o leczeniu.
Redukcja ośrodków zbiorowego zakwaterowania i DPS
Liczba podopiecznych OZZ-ów spadła z ok. 25 tys. w połowie 2025 roku do ok. 12,5 tys. obecnie, a od 1 lipca ma ich zostać tylko ok. 6 tys. Prawo do bezpłatnego pobytu stracą m.in. dzieci starsze niż rok pozostające pod opieką matek czy babć zwykle niezdolnych do pracy, chorych czy z niepełnosprawnościami.
Miejsce w OZZ tracą też ukraińscy emeryci jeśli mają mieszkających w Polsce zstępnych, nawet jeśli jest to studiujący wnuk, czy córka, która z najwyższym trudem sama utrzymuje siebie i swoje dzieci.
OZZ-y nie przyjmują też nowych osób co sprawia, że uchodźcy i uchodźczynie, którzy obecnie przyjeżdżają do Polski nie mogą liczyć na choćby czasowe wsparcie mieszkaniowe.
Zdarzają się także przypadki usuwania nieubezpieczonych uchodźczyń i uchodźców z DPS i przewożenia ich do noclegowni, które nie są w stanie zapewnić niezbędnej im opieki.
Od 1 lipca zarządzanie i finansowanie OZZ przechodzi z gestii MSWiA do MRPiPS. Ministerstwo pracy nie podjęło jednak przygotowań do zapewnienia bezpiecznego przeprowadzenia zmian. Grozi to humanitarną katastrofą i podejmowaniem działań ad hoc, kosztem osób szczególnie bezradnych: dzieci, chorych i starych.
Matki z kilkorgiem dzieci, zwłaszcza z niepełnosprawnością
Ukraińskie matki, które nie pracują, już w styczniu 2026 utraciły zasiłek 800 plus, co dla wielu z nich - zwłaszcza gdy dzieci jest dwoje i więcej - było warunkiem przetrwania rodziny. Jeśli uda im się dostać status osoby bezrobotnej zyskują ubezpieczenie, ale sytuacja rodziny, zwłaszcza, gdy dzieci są z niepełnosprawnościami, jest nadal dramatyczna. Wyjątkiem od bezwzględności ustawy wygaszeniowej jest pozostawienie świadczenia pielęgnacyjnego, ale tylko na dziecko ze znacznym stopniem niepełnosprawności orzeczonym w Polsce.
W zbiórce "Pomóżmy Ukraińcom" zainicjowanej 12 maja 2026 przez OKO.press i fundację Polskie Forum Migracyjne ponad 14,7 tys. ludzi wpłaciło do tej pory 1,931 mln zł. Z tych pieniędzy jesteśmy w stanie pomóc około tysiącowi osób, w tym niektórym z tych, których zagrożone jest życie w wyniku utraty możliwości leczenia.
Ale ofiarność organizacji pomocowych i obywatelskie akty solidarności nie rozwiążą problemów systemowych. Dlatego żądamy od polityków, by dokonali korekty w ustawie wygaszeniowej modyfikując lub uzupełniając jej regulacje w taki sposób, by najbardziej wrażliwe grupy uchodźców potraktować humanitarnie. Jak ludzi. Przypominamy, że uciekli do nas przed wojną.