• To się wzięło z powietrza?! – Rodzice apelują o rzetelną informację w sprawie jakości powietrza
    Każdego dnia nasze dzieci oddychają powietrzem, którego jakości nie znamy. Badania naukowe nie pozostawiają złudzeń - zanieczyszczone powietrze rujnuje zdrowie naszych dzieci dziś i ma wpływ na jego stan w przyszłości: uszkadza rozwijający się mózg, obniża wyniki w nauce i sporcie, nasila ADHD i choroby układu oddechowego, zaostrza objawy alergii oraz wielu innych schorzeń, zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwory - dzieje się to po cichu, niepostrzeżenie, latami. Jako rodzice oczekujemy jednego: chcemy wiedzieć! By chronić zdrowie dzieci i zapewnić im lepszą przyszłość. Dlaczego teraz?  Za rozwojem wiedzy medycznej powinno podążać też prawo. Polska, tak jak i pozostałe kraje UE, do 11 grudnia 2026 roku będzie wdrażać tzw. dyrektywę AAQD. To nowe przepisy, które mają na celu poprawę jakości powietrza dla lepszej ochrony naszego zdrowia. Moment, w którym zapadają kluczowe decyzje o rozwiązaniach, w tym o sposobie informowania społeczeństwa, jakim powietrzem oddychamy i jakie są tego skutki, jest teraz. Nie możemy go przegapić. Pełną treść apelu przeczytasz TUTAJ 
    238 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Rodzice dla Klimatu Picture
  • Nie wyrzucajcie ukraińskich dzieci! Apel o korektę polityki wobec uchodźców
    5 marca 2026 weszła w życie tzw. ustawa wygaszająca. Przestało istnieć powszechne prawo uchodźców z Ukrainy do bezpłatnego leczenia i innych świadczeń, chociaż agresja Rosji staje się coraz bardziej okrutna, a koszty jakie ponoszą żołnierze i ludność cywilna rosną. Obywatele i obywatelki Ukrainy ze statusem UKR zachowują prawo do leczenia tylko jeśli są ubezpieczeni, czyli pracują (na etat lub umowę zlecenie), prowadzą działalność gospodarczą albo zostały zarejestrowane jako osoby bezrobotne. Szeroki dostęp (choć z wyłączeniami) do opieki medycznej pozostawiono na szczęście dzieciom do 18 lat, a także kobietom w ciąży/połogu (ale aby dostać ubezpieczenie muszą ... zapłacić za zaświadczenie o ciąży), ofiarom tortur/gwałtu oraz mieszkańcom OZZ (ale zaświadczenia wydawane przez OZZ są ważne tylko 7 dni i nie wszędzie są respektowane). Pozostali uchodźcy mają zapewnioną opiekę medyczną tylko na wypadek "nagłej sytuacji zagrażającej życiu". Osoby starsze W dramatycznej sytuacji znalazły się przede wszystkim osoby starsze: mają największe potrzeby zdrowotne, a jednocześnie najbardziej ograniczone możliwości uzyskania ubezpieczenia. Obserwujemy zatrważające przypadki. Pani Olenie odmówiono kolejnej dializy, pan Andrij nie może kontynuować radioterapii, pani Hanna nie może nawet zrobić rezonansu, by sprawdzić, czy rak wątroby zareagował na chemioterapię. Pani Oksany nie stać na leczenie zaburzeń lękowych a także cukrzycy swojej starej matki, a ma na utrzymaniu dwoje dzieci z autyzmem. Kobieta powyżej 60. roku życia i mężczyzna powyżej 65. roku życia nie mają raczej szans na znalezienie pracy (nawet jeśli zdrowie pozwala), a także nie mogą się zarejestrować jako osoby bezrobotne. Mogą starać się o tzw. dobrowolne ubezpieczenie, ale ZUS im tego odmawia jeśli otrzymują ukraińską emeryturę (w przeliczeniu maks. kilkaset złotych). Muszą starać się o przekazanie emerytury na konto w polskim banku, co trwa długie miesiące. Osoby starsze mogą też zostać ubezpieczone jako członkowie rodziny pracujących w Polsce dzieci czy wnuków, ale wymagane jest wspólne zamieszkiwanie. Coraz częściej zdarzają się także tutaj odmowy, gdy osoba ma ukraińską emeryturę. Jeśli nawet uda im się załatwić dobrowolne ubezpieczenie (co kosztuje 835,04 zł/mies.) muszą liczyć na to, że zostaną zwolnieni z tzw. opłaty dodatkowej, która może sięgać nawet 17-18 tys. zł. NFZ traktuje bowiem cały pobyt Ukraińców ze statusem UKR w Polsce sprzed wygaszenia ustawy pomocowej jak "przerwę w ubezpieczeniu". I każe zapłacić "zaległe składki". Pacjenci onkologiczni, poddawani dializom itp. Objęte kontynuacją jest wyłącznie leczenie szpitalne, jeśli osoba była hospitalizowana ciągle przed 5 marca 2026 r. - może dokończyć pobyt. Wyłączone zostało natomiast leczenie ambulatoryjne nawet najcięższych chorób, nawet gdy zagraża to życiu. Nieubezpieczone osoby z Ukrainy nie mogą kontynuować: • chemioterapii i radioterapii ambulatoryjnej, • dializoterapii ambulatoryjnej, • programów lekowych (leki biologiczne, immunoterapia), • leczenia psychiatrycznego ambulatoryjnego. • Ciężko chorym uchodźcom pozostaje czekanie aż stan zdrowia na tyle się pogorszy, że lekarz pogotowia czy SOR-u uzna, że doszło do "nagłej sytuacji zagrażającej życiu" i zdecyduje o leczeniu. Redukcja ośrodków zbiorowego zakwaterowania i DPS Liczba podopiecznych OZZ-ów spadła z ok. 25 tys. w połowie 2025 roku do ok. 12,5 tys. obecnie, a od 1 lipca ma ich zostać tylko ok. 6 tys. Prawo do bezpłatnego pobytu stracą m.in. dzieci starsze niż rok pozostające pod opieką matek czy babć zwykle niezdolnych do pracy, chorych czy z niepełnosprawnościami. Miejsce w OZZ tracą też ukraińscy emeryci jeśli mają mieszkających w Polsce zstępnych, nawet jeśli jest to studiujący wnuk, czy córka, która z najwyższym trudem sama utrzymuje siebie i swoje dzieci. OZZ-y nie przyjmują też nowych osób co sprawia, że uchodźcy i uchodźczynie, którzy obecnie przyjeżdżają do Polski nie mogą liczyć na choćby czasowe wsparcie mieszkaniowe. Zdarzają się także przypadki usuwania nieubezpieczonych uchodźczyń i uchodźców z DPS i przewożenia ich do noclegowni, które nie są w stanie zapewnić niezbędnej im opieki. Od 1 lipca zarządzanie i finansowanie OZZ przechodzi z gestii MSWiA do MRPiPS. Ministerstwo pracy nie podjęło jednak przygotowań do zapewnienia bezpiecznego przeprowadzenia zmian. Grozi to humanitarną katastrofą i podejmowaniem działań ad hoc, kosztem osób szczególnie bezradnych: dzieci, chorych i starych. Matki z kilkorgiem dzieci, zwłaszcza z niepełnosprawnością Ukraińskie matki, które nie pracują, już w styczniu 2026 utraciły zasiłek 800 plus, co dla wielu z nich - zwłaszcza gdy dzieci jest dwoje i więcej - było warunkiem przetrwania rodziny. Jeśli uda im się dostać status osoby bezrobotnej zyskują ubezpieczenie, ale sytuacja rodziny, zwłaszcza, gdy dzieci są z niepełnosprawnościami, jest nadal dramatyczna. Wyjątkiem od bezwzględności ustawy wygaszeniowej jest pozostawienie świadczenia pielęgnacyjnego, ale tylko na dziecko ze znacznym stopniem niepełnosprawności orzeczonym w Polsce. W zbiórce "Pomóżmy Ukraińcom" zainicjowanej 12 maja 2026 przez OKO.press i fundację Polskie Forum Migracyjne ponad 14,7 tys. ludzi wpłaciło do tej pory 1,931 mln zł. Z tych pieniędzy jesteśmy w stanie pomóc około tysiącowi osób, w tym niektórym z tych, których zagrożone jest życie w wyniku utraty możliwości leczenia. Ale ofiarność organizacji pomocowych i obywatelskie akty solidarności nie rozwiążą problemów systemowych. Dlatego żądamy od polityków, by dokonali korekty w ustawie wygaszeniowej modyfikując lub uzupełniając jej regulacje w taki sposób, by najbardziej wrażliwe grupy uchodźców potraktować humanitarnie. Jak ludzi. Przypominamy, że uciekli do nas przed wojną.
    10 564 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Oko.Press
  • Cisza na Woli!
    Od początku czerwca mieszkańcy Odolan, Ulrychowa, Osiedla Przyjaźń i okolicznych osiedli na Woli muszą mierzyć się z regularnym, wielogodzinnym hałasem generowanym przez wydarzenia plenerowe, próby, testy nagłośnienia i przygotowania techniczne. Problem nie dotyczy wyłącznie samych koncertów. Hałas zaczyna się często już w ciągu dnia, a kończy późnym wieczorem, nierzadko po godzinie 22:00. Szczególnie uciążliwe są basy i niskie częstotliwości, które są słyszalne w mieszkaniach nawet przy zamkniętych oknach. Letnia Scena Progresji powstała w 2020 roku jako nadzwyczajne rozwiązanie w okresie ograniczeń związanych z COVID-19. Dziś nie jest już rozwiązaniem tymczasowym. Stała się regularnym, sezonowym terenem koncertowo-festiwalowym. Skala wydarzeń rośnie z roku na rok, a mieszkańcy mają poczucie, że ich dobro, prawo do spokoju i jakość życia zostały podporządkowane interesowi jednego prywatnego podmiotu. Skala wydarzeń znacząco wzrosła: według danych dostępnych mieszkańcom było to 5 wydarzeń w 2024 roku, 15 w 2025 roku i ponad 30 w 2026 roku. To pokazuje, że mamy do czynienia nie z wyjątkiem, lecz z trwałą zmianą sposobu funkcjonowania tego miejsca. Odolany i okolice już dziś są trudnym miejscem do życia pod względem hałasu. Mieszkańcy funkcjonują obok infrastruktury kolejowej, ruchu ciężarowego, betoniarni, zakładów przemysłowych, placów budów i intensywnej zabudowy. Wieczory, weekendy i okres letni powinny być czasem odpoczynku. Tymczasem hałas z Letniej Sceny Progresji odbiera mieszkańcom ostatni margines spokoju. Dlaczego m.st. Warszawa dopuszcza intensywną zabudowę wielorodzinną w tej części Woli, a równocześnie wydaje albo toleruje zezwolenia na cykliczne, głośne imprezy plenerowe, które w sposób rażący zakłócają korzystanie z mieszkań przez dziesiątki tysięcy mieszkańców? To nie jest jednorazowa uciążliwość ani zwykły miejski hałas. To powtarzalny, narastający problem, który przez całe lato wpływa na życie tysięcy mieszkańców Woli. Jeżeli miasto nie zareaguje teraz, tymczasowa scena zewnętrzna zostanie de facto utrwalona jako sezonowy festiwal w środku dzielnicy mieszkaniowej. Nie możemy zgodzić się na sytuację, w której prawo mieszkańców do snu, odpoczynku i spokojnego korzystania z własnych domów przegrywa z interesem jednego prywatnego organizatora.
    652 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Jan Nowak
  • Sosnowiec - Imprezy Bezpieczne i Przyjazne Sensorycznie Dla Wszystkich Dzieci!
    Obecny sposób organizacji miejskich imprez dla dzieci w Sosnowcu opiera się na technologii scenicznej, która generuje ogromny chaos sensoryczny. Wykorzystywanie intensywnych nagłych rozbłysków światła stroboskopowego oraz bardzo głośnej muzyki tworzy barierę nie do pokonania dla dzieci neuroróżnorodnych oraz z niepełnosprawnościami. Ogromnym problemem jest również całkowity brak wcześniejszej informacji ze strony organizatorów o planowanych efektach audio lub wizualnych. Rodzice i opiekunowie nie wiedzą, czy na danym wydarzeniu zostaną użyte światła stroboskopowe, lasery czy szybko zmieniające się efekty świetlne lub głośne nagłośnienie. Brak takich ostrzeżeń uniemożliwia wcześniejsze przygotowanie dziecka lub rezygnację z udziału, co często kończy się dramatycznym przebodźcowaniem i atakami lęku już na miejscu imprezy. Dla maluchów w spektrum autyzmu, z ADHD, zaburzeniami przetwarzania sensorycznego (SPD) czy epilepsją fotogenną, takie bodźce oznaczają fizyczny ból, ogromny lęk i natychmiastowe przebodźcowanie. W efekcie, zamiast radosnej zabawy, imprezy takie stają się dla nich niebezpieczne, co zmusza całe rodziny do REZYGNACJI z udziału w życiu kulturalnym Sosnowca i prowadzi do ich społecznego wykluczenia.
    73 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Dagmara Sedlak-Maczuga
  • Terapia psychologiczna nie może być luksusem!
      Coraz więcej młodych ludzi w Polsce zmaga się z depresją, lękiem, samotnością i kryzysami psychicznymi. Dane NFZ pokazują, że w 2024 roku świadczenia związane z depresją otrzymało 878,3 tys. pacjentów - to jeden z najwyższych wyników w ostatnich latach. (NFZ / ezdrowie.gov.pl) Jednocześnie dostęp do pomocy psychologicznej nadal pozostaje bardzo ograniczony. W wielu miejscach w Polsce czas oczekiwania na wizytę psychologiczną lub psychoterapię w ramach NFZ liczony jest w miesiącach. Według danych serwisów monitorujących kolejki średni czas oczekiwania na pierwszą wizytę u psychologa w niektórych miastach przekracza nawet 250 dni. (NFZ Terminy Leczenia, swiatprzychodni.pl) Prywatna terapia psychologiczna kosztuje często od 180 do 300 zł za jedno spotkanie. Dla wielu studentów, młodych pracowników czy osób w kryzysie oznacza to wydatek sięgający kilkuset lub nawet ponad tysiąca złotych miesięcznie. W praktyce pomoc psychologiczna coraz częściej staje się dobrem dostępnym głównie dla osób z wyższymi dochodami. Problem zdrowia psychicznego młodych ludzi od lat jest publicznie nagłaśniany również przez organizacje społeczne i partie polityczne. W kampaniach wyborczych wielokrotnie pojawiały się postulaty zwiększenia finansowania psychiatrii, poprawy dostępności psychologów oraz stworzenia realnego systemu wsparcia dla młodych ludzi. Mimo licznych zapowiedzi wiele osób nadal odbija się od kolejek, wysokich kosztów i braku specjalistów. Tymczasem w wielu krajach europejskich i zachodnich funkcjonują systemowe rozwiązania zwiększające dostępność terapii psychologicznej. W Wielkiej Brytanii działa NHS Talking Therapies — publiczny program oferujący darmowe formy terapii dla osób z depresją i zaburzeniami lękowymi. (NHS England) To pokazuje, że dostępniejsza pomoc psychologiczna nie jest nierealnym pomysłem, ale rozwiązaniem, które może funkcjonować również w Polsce. 
    16 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Damian Kujawa Picture
  • Nie pozwólmy, by prawo przestało chronić ptaki!
    Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłosiło konsultacje dotyczące planowanej nowelizacji Ustawy o ochronie przyrody. Nowelizacja dotyczy bardzo wielu aspektów; część proponowanych rozwiązań jest korzystna. Ale proponowana zmiana art. 56 ust. 4 i 4a jest bardzo niebezpieczna. Te artykuły określają, jakie wymogi musi spełnić np. inwestor, żeby móc uzyskać zezwolenie na naruszenie zakazów obowiązujących w stosunku do chronionych roślin, zwierząt i grzybów - czyli żeby móc np. legalnie je zabijać lub niszczyć ich siedkiska. Jeśli zostanie przyjęta zaproponowana zmiana przepisów, będzie odtąd wolno niszczyć gniazda i siedliska ptaków po prostu dlatego, że ktoś ma w tym swój interes (ze względu na tzw. "słuszny interes strony"). To ogromne zagrożenie, ponieważ chroniąc ptaki chronimy znacznie więcej! Jak piszemy w treści petycji, siedliska ptaków, również gatunków występujących stosunkowo pospolicie, zasługują na szczególną ochronę, ponieważ służą również ochronie miejsc stanowiących ostoje różnorodności biologicznej, dostarczających istotnych usług ekosystemowych. Rzadkie czy zagrożone wyginięciem gatunki zwierząt zależą od złożonych łańcuchów powiązań ekologicznych obejmujących przede wszystkim liczne gatunki pospolite.  Co więcej, zwłaszcza na obszarach miejskich, miejsca będące siedliskami ptaków przyczyniają się do zmniejszania odczuwalnych, negatywnych skutków zmian klimatu oraz tzw. efektu „miejskiej wyspy ciepła”. Znacząco wpływają pozytywnie na dobrostan oraz zdrowie fizyczne i psychiczne mieszkańców.  Chroniąc siedliska ptaków, chronimy całość przyrody, a także nasze własne, ludzkie, zdrowie i samopoczucie.
    11 925 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Mateusz Laszczkowski
  • Apel o przywrócenie dostępu do leczenia dla uchodźców z Ukrainy!
    Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie, Polska odegrała kluczową rolę w pomocy osobom uciekającym przed rosyjską agresją. Dziś stoimy przed testem, czy potrafimy zapewnić ochronę najbardziej potrzebującym także w dłuższej perspektywie. Dostęp do leczenia ratującego życie, nie może zależeć od zmiany przepisów administracyjnych. TO JEST NASZA WOJNA! Wzywam Rząd RP do natychmiastowej reakcji i pilnej zmiany prawa! Apel 55 organizacji humanitarnych i eksperckich do rządzących. https://drive.google.com/file/d/1nM0K6GHWv-rEcLhDIZpDy1DHlul16T24/view?usp=sharing #PrawaCzłowieka #PrawaUchodźców #StandWithUkraina
    6 119 z 7 000 Podpisy
    Utworzył(a) Obywatele RP Picture
  • Systemowe wsparcie i aktywizacja zawodowa dorosłych osób w spektrum autyzmu w Polsce
    Uzasadnienie społeczne Brak systemowego wsparcia dla dorosłych osób w spektrum autyzmu prowadzi do ich wykluczenia społecznego i zawodowego, pogorszenia zdrowia psychicznego oraz uzależnienia od rodzin lub pomocy społecznej. Jest to nie tylko problem społeczny, ale również ekonomiczny – państwo traci potencjał wykształconych i zdolnych osób, które mogłyby pracować i płacić podatki, gdyby otrzymały odpowiednie wsparcie. System powinien wspierać osoby w osiąganiu maksymalnej możliwej samodzielności, a nie pozostawiać je bez pomocy tylko dlatego, że nie mieszczą się w obecnych schematach. Przykład sytuacji dorosłej osoby w spektrum autyzmu W Polsce są osoby w spektrum autyzmu posiadające kwalifikacje zawodowe i doświadczenie, które mimo wielokrotnych prób nie są w stanie znaleźć pracy. Część z nich wykonuje pojedyncze zlecenia, tworzy własne projekty i próbuje funkcjonować samodzielnie, jednak bez systemowego wsparcia jest to bardzo trudne. Osoby te często nie mają prawa do świadczeń, a jednocześnie nie są w stanie utrzymać się z pracy, ponieważ rynek pracy nie jest dostosowany do ich trudności. Nie jest to problem jednostek – jest to problem systemowy wymagający rozwiązań na poziomie państwa.
    2 583 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Marcin Gantkowski
  • Media społecznościowe od piętnastego roku życia!
    Media społecznościowe miały służyć komunikacji i łączeniu ludzi o podobnych zainteresowaniach. Niestety z biegiem lat, większą liczbą użytkowników i użytkowniczek, zamieniły się w laboratorium eksperymentów firm marketingowych, dużych marek oraz najbogatszych osób, których pieniądze umożliwiły nawet manipulowanie wynikami wyborów, rozpowszechnianie dezinformacji oraz mowy nienawiści.  To, co obserwujemy w mediach społecznościowych to nierzadko życie idealne: perfekcyjne związki, domy, przyjaźnie, ciała, liczne pasje i ciekawe zajęcia niemal każdego dnia. Choć równocześnie zdajemy sobie sprawę z tego, że większość treści i zdjęć nie są prawdą, treści wpływają na nasze samopoczucie, stan naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. Tak duży wpływ media mają na osoby dorosłe, które są w stanie regulować czas spędzony przed smartfonem i przewidzieć skutki swoich decyzji. A co z dziećmi? Platformy społecznościowe a zdrowie i bezpieczeństwo dzieci i młodzieży Nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych przez dzieci i młodzież wiąże się z ryzykiem zachorowania na depresję, może spowodować zaburzenia lękowe, bezsenność, problemy z koncentracją. To także źródło problemów z samooceną, poczucie presji społecznej i uzależnienie od reakcji: lajków, udostępnień, komentarzy. Kształtowanie swojej osobowości w takich warunkach nie jest łatwe. Trudności w budowaniu prawdziwego obrazu siebie, mogą spowodować nawet myśli samobójcze.  Ograniczenie młodym osobom dostępu do mediów społecznościowych to ochrona ich bezpieczeństwa w czasie, gdy ich mózgi i nawyki dopiero się rozwijają. Dezinformacja, agresywne i szkodliwe treści, jak niebezpieczne wyzwania, nawiązywanie relacji z osobami o złych intencjach - to tylko kilka z zagrożeń, przed którymi możemy uchronić młodzież i dzieci.  Media społecznościowe zastępują często kontakt z rówieśnikami. Brak spotkań w rzeczywistości, rozmów na żywo, ruchu i zabaw na świeżym powietrzu mogą skutkować zaburzeniami psychicznymi, problemami z nadwagą i trudnościami z komunikacją z innymi. Tzw. scrollowanie powoduje “wystrzał” dopaminy w mózgu, który niesie za sobą chęć kontynuowania przeglądania treści. To jeden z powodów dlaczego media społecznościowe uzależniają niezależnie od wieku. Tzw. FOMO* powoduje problemy z koncentracją czy zaburzenia nastrojów [1] [2]. Większość społeczeństwa chce ograniczeń Wg badań CBOS ponad 90% respondentów i respondentek popiera wprowadzenie ograniczeń dla dzieci i młodzieży. Jak pisze Gazeta Prawna: “Bezwarunkowy zakaz dla niepełnoletnich popiera 11,1 proc. badanych. Kolejne 35,5 proc. chciałoby ustalenia bariery wieku na poziomie 15 lat, a 20,9 proc. – 12 lat. Niemal co czwarty z nas chciałby, by dostęp był możliwy, ale za zgodą rodziców. Tylko 5,2 proc. z nas nie chce słyszeć o jakichkolwiek ograniczeniach”[3]. Dlatego apelujemy o pilne działania i ustawę, które ochroni dzieci i młodzież i pozwoli im cieszyć się z życia i świata, który je otacza. *FOMO [ang. fear of missing out]- strach przed przeoczeniem czegoś ważnego, ekscytującego, czegoś, czego świadkami będą inne osoby. Może prowadzić między innymi do stanów lękowych, depresji, poczucia presji [4]. Źródła: [1] Media społecznościowe zakazane dla nastolatków w Australii. Amy czuje się wolna po raz pierwszy od lat, Onet, dostęp: 20.02.2026 [2] Do 15. roku życia – bez mediów społecznościowych, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę / Domowe Zasady Ekranowe, dostęp: 19.02.2026 [3] Zakaz social mediów dla dzieci w Polsce? Wyniki sondażu CBOS dla DGP, Gazeta Prawna, dostęp: 19.02.2026 [4] Fomo, Młode Głowy - kompendium, dostęp: 19.02.2026.
    2 782 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja Picture
  • W obronie edukacji seksualnej!
    Ministra Barbara Nowacka podejmie decyzję w sprawie edukacji zdrowotnej do końca marca. Jak deklaruje, w tej chwili prowadzi konsultacje w tej sprawie. Niestety, w rządowych kuluarach już pojawiają się głosy, by “poświęcić” edukację seksualną. Sama Ministra twierdzi: “Potrzebny jest jakiś kompromis”. Dezinformację i protest w tej sprawie prowadzi Ordo Iuris, Episkopat Polski i skrajna prawica. Jeszcze przed wprowadzeniem pierwszych lekcji edukacji zdrowotnej na pytanie, “Czy podziela Pani/Pan obawy Episkopatu, że edukacja zdrowotna ma prowadzić do "systemowej deprawacji dzieci?" 48,6 proc. Polek i Polaków odpowiedziało “nie”. Tylko 22,6 proc. pytanych się tego obawiało. W innym badaniu na pytanie, “Czy nowy przedmiot edukacja zdrowotna to deprawacja i nadmierna seksualizacja dzieci?” aż 60,7 było przekonanych, że tak nie jest. Edukacja seksualna to nauka o ciele, dojrzewaniu, respektowaniu granic i asertywności. Obowiązkowa edukacja seksualna uczy młodzież, że seks nie jest obowiązkowy i jakie może nieść konsekwencje. W tej chwili wiedza, która jest łatwo dostępna, pochodzi z internetu, gdzie młodzi ludzie mają nieograniczony dostęp do pornografii, a nastolatki narażone są na przemoc seksualną z wykorzystaniem narzędzi AI... Tymczasem w Finlandii aż o 66 proc. spadła liczba aborcji wśród nastolatek po wprowadzeniu bezpłatnej antykoncepcji dla nastolatków i obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach. Dajmy równe szanse młodym ludziom na edukację seksualną na miarę XXI wieku. Od tego powinna być szkoła!
    3 981 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja Picture
  • Nie chcemy fajerwerków we Wrocławiu!
    Używanie fajerwerków, petard, rac i sztucznych ogni wiąże się z realnymi zagrożeniami dla ludzi i zwierząt, powoduje urazy, pożary, silny hałas oraz stres, szczególnie dotkliwy dla dzieci, osób starszych, chorych, osób wrażliwych, ptaków, zwierząt dzikich i domowych. Negatywne skutki pirotechniki obejmują również pogorszenie jakości powietrza i wody, a także wysokie koszty interwencji służb ratunkowych i porządkowych, które ponoszą wszyscy obywatele. Są to konsekwencje, którym można przeciwdziałać poprzez rozsądne, lokalnie dostosowane regulacje. Apelujemy o uznanie, że korzystanie z wyrobów pirotechnicznych nie stanowi prawa podstawowego ani konieczności społecznej, lecz formę rozrywki, która w gęsto zaludnionych obszarach miejskich generuje poważne koszty społeczne i środowiskowe. Działania samorządu, podejmowane w odpowiedzi na te zagrożenia, nie są działaniami przeciwko obywatelom i obywatelkom, lecz wyrazem troski o dobro wspólne i realizacją ustawowych obowiązków w zakresie porządku publicznego, bezpieczeństwa i ochrony zdrowia. Wrocław może stać się przykładem dla innych miast w Polsce, pokazując, że dialog społeczny, oparcie decyzji na doświadczeniach mieszkańców i mieszkanek oraz wprowadzanie proporcjonalnych ograniczeń są możliwe i potrzebne. Prosimy, by przy ocenie tej uchwały wziąć pod uwagę nie tylko literalne brzmienie przepisów, lecz także realne skutki społeczne oraz potencjał wypracowania dobrych praktyk, z których będą mogły korzystać inne samorządy w całym kraju. Wszyscy i wszystkie chcemy czuć się bezpiecznie w swoich domach, na swoich osiedlach i w swoim mieście. Pragniemy, by nasze rodziny oraz zwierzęta, którymi się opiekujemy również wiodły życie spokojne, bezpieczne, w zdrowiu. Niestety jest to niemożliwe, gdy w okresie sylwestrowym, w weekendy, zwłaszcza w lecie, gdy odbywają się liczne imprezy, wieczorami rozlegają się dźwięki wystrzałów. To zagrożenie dla ptaków, dla dzikich zwierząt, które zamieszkują Wrocław i okolice. Wrocław jest i zawsze był miastem, w którym jest miejsce dla wszystkich.  Chcemy, by było tak nadal. Apelujemy o to, by decyzje były podejmowane z myślą o wszystkich: o ludziach, zwierzętach, środowisku.  Chcemy także podkreślić, że pod apelem o zakaz sprzedaży fajerwerków i petard podpisało się ponad 40 000 osób z całej Polski. Pokazuje to, jak istotna jest to sprawa dla polskiego społeczeństwa. 
    1 478 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja Picture
  • Domagamy się kontroli przestrzegania przepisów antysmogowych w Polsce!
    Umieramy od smogu. W 2022 roku z powodu zanieczyszczenia powietrza pyłem PM2,5 w Polsce przedwcześnie zmarło prawie 35 tysięcy osób. W 2023 roku w pięciu województwach skontrolowanych przez NIK liczba przedwczesnych zgonów przekraczała 11,6 tysiąca. Polska należy do grupy krajów o najgorszej jakości powietrza w Unii Europejskiej, zajmując drugie miejsce pod względem liczby przedwczesnych zgonów związanych z zanieczyszczeniem powietrza. Polska stanowi "czerwoną wyspę" na mapie Europy, z wartościami wysoce toksycznego benzo(a)pirenu sześciokrotnie przekraczającymi normy UE i trzykrotnie wyższymi niż w Czechach, które zajmują drugie miejsce [1]. ​ Po latach poprawy, w 2024 roku odnotowano pierwszy wzrost średniego stężenia pyłu PM10 o 7%, co stanowi niepokojący sygnał odwrócenia pozytywnego trendu. Wśród 50 najbardziej zanieczyszczonych miast w UE aż 36 było zlokalizowanych w Polsce [2]. Problem jest niezwykle złożony i dysfunkcjonalny. Natychmiastowego usprawnienia wymaga m.in. Program Czyste Powietrze, który powinien wspierać finansowo wymianę kopciuchów i termomodernizację budynków. Jeśli sposób jego działania nie ulegnie zdecydowanej zmianie, wymiana wszystkich kopciuchów w Polsce zajmie kolejne 35 lat… [3]. Zmiany w Polsce muszą iść zatem dwutorowo - ulepszając system finansowania i zachęt do przechodzenia na mniej trujące źródła ciepła oraz egzekwując już obowiązujące przepisy. [1] Polska wciąż jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych smogiem krajów w Europie, BankierPl, 3 sierpnia 2025 r.  [2] Mają najgorsze powietrze w Polsce. Oto smogowi rekordziści, SmogLab, 16 października 2025 r.  [3] Kopciuchy znikną za 35 lat. Wątpliwe efekty reformy programu Czyste Powietrze, SmogLab, 2 października 2025 r.
    2 036 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja