- Apele, które mogą Cię zainteresować
- Antynacjonalizm
- Czyste powietrze
- Demokracja
- Edukacja
- Energetyka
- Klimat
- LGBT+
- Ochrona drzew, parków i lasów
- Ochrona zdrowia
- Odpowiedzialność biznesu
- Państwo prawa
- Polityka społeczna
- Polska w UE
- Prawa człowieka
- Prawa kobiet
- Prawa osób z niepełnosprawnościami
- Prawa pracownicze
- Prawa zwierząt
- Puszcza Białowieska
- Sprawiedliwość społeczna
- Środowisko
- Uchodźcy
- Wybory
- Więcej
-
Nie wyrzucajcie ukraińskich dzieci! Apel o korektę polityki wobec uchodźców5 marca 2026 weszła w życie tzw. ustawa wygaszająca. Przestało istnieć powszechne prawo uchodźców z Ukrainy do bezpłatnego leczenia i innych świadczeń, chociaż agresja Rosji staje się coraz bardziej okrutna, a koszty jakie ponoszą żołnierze i ludność cywilna rosną. Obywatele i obywatelki Ukrainy ze statusem UKR zachowują prawo do leczenia tylko jeśli są ubezpieczeni, czyli pracują (na etat lub umowę zlecenie), prowadzą działalność gospodarczą albo zostały zarejestrowane jako osoby bezrobotne. Szeroki dostęp (choć z wyłączeniami) do opieki medycznej pozostawiono na szczęście dzieciom do 18 lat, a także kobietom w ciąży/połogu (ale aby dostać ubezpieczenie muszą ... zapłacić za zaświadczenie o ciąży), ofiarom tortur/gwałtu oraz mieszkańcom OZZ (ale zaświadczenia wydawane przez OZZ są ważne tylko 7 dni i nie wszędzie są respektowane). Pozostali uchodźcy mają zapewnioną opiekę medyczną tylko na wypadek "nagłej sytuacji zagrażającej życiu". Osoby starsze W dramatycznej sytuacji znalazły się przede wszystkim osoby starsze: mają największe potrzeby zdrowotne, a jednocześnie najbardziej ograniczone możliwości uzyskania ubezpieczenia. Obserwujemy zatrważające przypadki. Pani Olenie odmówiono kolejnej dializy, pan Andrij nie może kontynuować radioterapii, pani Hanna nie może nawet zrobić rezonansu, by sprawdzić, czy rak wątroby zareagował na chemioterapię. Pani Oksany nie stać na leczenie zaburzeń lękowych a także cukrzycy swojej starej matki, a ma na utrzymaniu dwoje dzieci z autyzmem. Kobieta powyżej 60. roku życia i mężczyzna powyżej 65. roku życia nie mają raczej szans na znalezienie pracy (nawet jeśli zdrowie pozwala), a także nie mogą się zarejestrować jako osoby bezrobotne. Mogą starać się o tzw. dobrowolne ubezpieczenie, ale ZUS im tego odmawia jeśli otrzymują ukraińską emeryturę (w przeliczeniu maks. kilkaset złotych). Muszą starać się o przekazanie emerytury na konto w polskim banku, co trwa długie miesiące. Osoby starsze mogą też zostać ubezpieczone jako członkowie rodziny pracujących w Polsce dzieci czy wnuków, ale wymagane jest wspólne zamieszkiwanie. Coraz częściej zdarzają się także tutaj odmowy, gdy osoba ma ukraińską emeryturę. Jeśli nawet uda im się załatwić dobrowolne ubezpieczenie (co kosztuje 835,04 zł/mies.) muszą liczyć na to, że zostaną zwolnieni z tzw. opłaty dodatkowej, która może sięgać nawet 17-18 tys. zł. NFZ traktuje bowiem cały pobyt Ukraińców ze statusem UKR w Polsce sprzed wygaszenia ustawy pomocowej jak "przerwę w ubezpieczeniu". I każe zapłacić "zaległe składki". Pacjenci onkologiczni, poddawani dializom itp. Objęte kontynuacją jest wyłącznie leczenie szpitalne, jeśli osoba była hospitalizowana ciągle przed 5 marca 2026 r. - może dokończyć pobyt. Wyłączone zostało natomiast leczenie ambulatoryjne nawet najcięższych chorób, nawet gdy zagraża to życiu. Nieubezpieczone osoby z Ukrainy nie mogą kontynuować: • chemioterapii i radioterapii ambulatoryjnej, • dializoterapii ambulatoryjnej, • programów lekowych (leki biologiczne, immunoterapia), • leczenia psychiatrycznego ambulatoryjnego. • Ciężko chorym uchodźcom pozostaje czekanie aż stan zdrowia na tyle się pogorszy, że lekarz pogotowia czy SOR-u uzna, że doszło do "nagłej sytuacji zagrażającej życiu" i zdecyduje o leczeniu. Redukcja ośrodków zbiorowego zakwaterowania i DPS Liczba podopiecznych OZZ-ów spadła z ok. 25 tys. w połowie 2025 roku do ok. 12,5 tys. obecnie, a od 1 lipca ma ich zostać tylko ok. 6 tys. Prawo do bezpłatnego pobytu stracą m.in. dzieci starsze niż rok pozostające pod opieką matek czy babć zwykle niezdolnych do pracy, chorych czy z niepełnosprawnościami. Miejsce w OZZ tracą też ukraińscy emeryci jeśli mają mieszkających w Polsce zstępnych, nawet jeśli jest to studiujący wnuk, czy córka, która z najwyższym trudem sama utrzymuje siebie i swoje dzieci. OZZ-y nie przyjmują też nowych osób co sprawia, że uchodźcy i uchodźczynie, którzy obecnie przyjeżdżają do Polski nie mogą liczyć na choćby czasowe wsparcie mieszkaniowe. Zdarzają się także przypadki usuwania nieubezpieczonych uchodźczyń i uchodźców z DPS i przewożenia ich do noclegowni, które nie są w stanie zapewnić niezbędnej im opieki. Od 1 lipca zarządzanie i finansowanie OZZ przechodzi z gestii MSWiA do MRPiPS. Ministerstwo pracy nie podjęło jednak przygotowań do zapewnienia bezpiecznego przeprowadzenia zmian. Grozi to humanitarną katastrofą i podejmowaniem działań ad hoc, kosztem osób szczególnie bezradnych: dzieci, chorych i starych. Matki z kilkorgiem dzieci, zwłaszcza z niepełnosprawnością Ukraińskie matki, które nie pracują, już w styczniu 2026 utraciły zasiłek 800 plus, co dla wielu z nich - zwłaszcza gdy dzieci jest dwoje i więcej - było warunkiem przetrwania rodziny. Jeśli uda im się dostać status osoby bezrobotnej zyskują ubezpieczenie, ale sytuacja rodziny, zwłaszcza, gdy dzieci są z niepełnosprawnościami, jest nadal dramatyczna. Wyjątkiem od bezwzględności ustawy wygaszeniowej jest pozostawienie świadczenia pielęgnacyjnego, ale tylko na dziecko ze znacznym stopniem niepełnosprawności orzeczonym w Polsce. W zbiórce "Pomóżmy Ukraińcom" zainicjowanej 12 maja 2026 przez OKO.press i fundację Polskie Forum Migracyjne ponad 14,7 tys. ludzi wpłaciło do tej pory 1,931 mln zł. Z tych pieniędzy jesteśmy w stanie pomóc około tysiącowi osób, w tym niektórym z tych, których zagrożone jest życie w wyniku utraty możliwości leczenia. Ale ofiarność organizacji pomocowych i obywatelskie akty solidarności nie rozwiążą problemów systemowych. Dlatego żądamy od polityków, by dokonali korekty w ustawie wygaszeniowej modyfikując lub uzupełniając jej regulacje w taki sposób, by najbardziej wrażliwe grupy uchodźców potraktować humanitarnie. Jak ludzi. Przypominamy, że uciekli do nas przed wojną.10 564 z 15 000 PodpisyUtworzył(a) Oko.Press
-
Stop upokorzeniom w komunikacji! Stała ulga dla osób z niepełnosprawnościami i opiekunów.1. Osobista historia i bariery psychologiczne (Godność i prywatność) Każda rutynowa kontrola biletów w pociągu czy autobusie przy obecnych przepisach drastycznie narusza prawo do intymności. Jako młoda osoba z niepełnosprawnością regularnie doświadczam sytuacji, w których muszę głośno tłumaczyć się obcej osobie (konduktorowi lub kierowcy) z planów zdrowotnych na oczach całego przedziału czy autobusu. Przymus publicznego wyciągania sterty dokumentów medycznych, kart informacyjnych czy skierowań lekarskich buduje poczucie niższości i stygmatyzuje. System z góry traktuje pasażera z niepełnosprawnością jak potencjalnego oszusta, który w przestrzeni publicznej musi bez przerwy udowadniać swój stan zdrowia. To rodzi ogromny, paraliżujący stres przed każdą podróżą. 2. Absurd "ulg celowych" i niszczenie więzi rodzinnych Obecne przepisy wysyłają do nas nieludzki komunikat: masz prawo do zniżki tylko wtedy, gdy realizujesz przykry obowiązek – leczysz się lub uczysz. Jeśli ta sama osoba z niepełnosprawnością chce pojechać dokładnie tą samą trasą autobusową lub kolejową, ale w celu odwiedzenia rodziców lub spędzenia weekendu z ukochaną babcią, państwo odmawia jej wsparcia. Spotkanie z najbliższymi jest kluczowym źródłem siły psychicznej i elementem integracji, tymczasem system traktuje je jak nieuzasadniony luksus i nakłada barierę ekonomiczną (bilet 100%). Wyjazd z domu nie może wiązać się z lękiem przed tym, czy cel podróży zostanie uznany przez przewoźnika. 3. Realia ekonomiczne: Niepełnosprawność nie znika po 26. roku życia Ograniczenie wyższych ulg przejazdowych do 26. roku życia (o ile dana osoba studiuje) całkowicie ignoruje rzeczywistość. Niepełnosprawnym jest się przez całe życie. Obecny system drastycznie różnicuje wsparcie po przekroczeniu wieku edukacyjnego – o ile osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności zachowują część częściowych uprawnień, o tyle osoby z umiarkowanym oraz lekkim stopniem po ukończeniu nauki zostają niemal całkowicie pozbawione ustawowych zniżek w transporcie krajowym. Nawet jeśli podejmiemy pracę i staramy się być w pełni produktywnymi członkami społeczeństwa, nasze koszty stałe są nieporównywalnie wyższe niż u osób zdrowych: to dożywotnie wydatki na leki, rehabilitację oraz ciągłe kupowanie, naprawianie i dostosowywanie technologii czy sprzętu asystującego. Co więcej, w poszukiwaniu specjalistycznego leczenia często musimy podróżować do odległych szpitali. Państwo nie zwraca nam kosztów za noclegi i pokoje, które musimy tam opłacić na czas procedur medycznych. Stała, dożywotnia ulga 78% na sam transport kolejowy i autobusowy to jedyny sposób, byśmy mogli realnie zaoszczędzić na dojazdach. 4. Rola opiekuna jako konieczność techniczna, a nie kaprys Dla wielu osób z niepełnosprawnościami obecność drugiego człowieka jest warunkiem koniecznym do jakiejkolwiek mobilności. Opiekun pomaga odnaleźć się na skomplikowanym dworcu, asystuje podczas podróży, opiekuje się pacjentem w szpitalu i zabezpiecza jego powrót do domu np. po ciężkich zabiegach chirurgicznych. Taka osoba jedzie z nami wyłącznie po to, by dać nam fizyczne i sensoryczne wsparcie, wyręczając w tym państwowy system opieki. Choć polskie prawo przewiduje ulgę dla przewodników osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności, system pozostaje całkowicie ślepy na potrzeby osób z umiarkowanym oraz lekkim stopniem. Osoby te, mimo braku formalnego zapisu o całkowitej niesamodzielności, w realiach wielkich węzłów przesiadkowych czy sytuacji kryzysowych krytycznie potrzebują asysty – tymczasem ich opiekunowie nie mają obecnie prawa do żadnej zniżki (0%). Z kolei w przypadku dzieci i młodzieży formalna ulga 78% dla opiekuna staje się fikcją poza sztywno określoną trasą dom-szkoła lub dom-lekarz. Poza tym schematem asystent jest karany finansowo pełną ceną biletu za to, że umożliwia podopiecznemu normalne życie. Sytuacja, w której człowiek niosący realną pomoc jest obciążany finansowo za to, że umożliwia nam dotarcie do celu, jest rażąco niesprawiedliwa. Domagamy się wprowadzenia ulgi na poziomie minimum 78% dla jednego opiekuna na stałych zasadach (bez względu na trasę, wiek podopiecznego i cel wyjazdu) dla osób z każdym stopniem niepełnosprawności wymagającym wsparcia, przy jednoczesnym bezwzględnym zachowaniu wszelkich już istniejących, dalej idących uprawnień i wyższych zniżek (np. 95% dla przewodników osób niewidomych i ze znacznym stopniem). 5. Przepisy sprzed trzech dekad – czas na modernizację anachronizmu Fundamentem prawnym obecnego systemu jest Ustawa o uprawnieniach do ulgowych przejazdów z 1992 roku. Przepisy te powstawały w zupełnie innych realiach społeczno-gospodarczych, kiedy nie istniały systemy cyfrowe, aplikacja mObywatel, a model wsparcia opierał się na archaicznym, czysto medycznym podejściu: „państwo pomaga tylko wtedy, gdy obywatel jedzie do lekarza”. Przez ponad trzy dekady Polska wykonała gigantyczny skok cywilizacyjny i podpisała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, która nakazuje państwu zapewniać nam pełną mobilność i niezależność na jej własnych warunkach i po przystępnej cenie. Utrzymywanie prawa opartego na filozofii z początku lat 90. jest jawnym anachronizmem. Ta ustawa wymaga gruntownego odświeżenia i dostosowania do współczesnych standardów godnościowych. 6. Biurokratyczny absurd i redundancyjność systemu Państwo Polskie posiada już wyspecjalizowane organy (Powiatowe Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności), które na podstawie szczegółowej dokumentacji medycznej wydały nam oficjalne dokumenty: Legitymacje Osoby Niepełnosprawnej. Fakt występowania barier zdrowotnych został już raz formalnie stwierdzony. Wymóg, aby pracownicy spółek kolejowych i firm autobusowych wtórnie weryfikowali ten fakt na podstawie „celowości” podróży, sztywno wyznaczonych tras i papierowych zaświadczeń z przychodni, jest jawnym absurdem administracyjnym. Zasada „jednego dokumentu” (Legitymacji Osoby Niepełnosprawnej w formie fizycznej lub w aplikacji mObywatel) jako jedynej podstawy do ulgi 78% dla nas i dla wskazanego przez nas opiekuna na całe życie to jedyny sprawiedliwy kompromis. Zdejmuje on z konduktorów i kierowców autobusów obowiązek pracy jako „orzecznicy medyczni” oraz kontrolerzy naszych celów życiowych, likwiduje kolejki i konflikty przy kasach oraz u kierowców, a osobom z niepełnosprawnościami przywraca podmiotowość, pełną anonimowość oraz równe szanse na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.31 z 100 PodpisyUtworzył(a) Julian Biłas
-
Sosnowiec - Imprezy Bezpieczne i Przyjazne Sensorycznie Dla Wszystkich Dzieci!Obecny sposób organizacji miejskich imprez dla dzieci w Sosnowcu opiera się na technologii scenicznej, która generuje ogromny chaos sensoryczny. Wykorzystywanie intensywnych nagłych rozbłysków światła stroboskopowego oraz bardzo głośnej muzyki tworzy barierę nie do pokonania dla dzieci neuroróżnorodnych oraz z niepełnosprawnościami. Ogromnym problemem jest również całkowity brak wcześniejszej informacji ze strony organizatorów o planowanych efektach audio lub wizualnych. Rodzice i opiekunowie nie wiedzą, czy na danym wydarzeniu zostaną użyte światła stroboskopowe, lasery czy szybko zmieniające się efekty świetlne lub głośne nagłośnienie. Brak takich ostrzeżeń uniemożliwia wcześniejsze przygotowanie dziecka lub rezygnację z udziału, co często kończy się dramatycznym przebodźcowaniem i atakami lęku już na miejscu imprezy. Dla maluchów w spektrum autyzmu, z ADHD, zaburzeniami przetwarzania sensorycznego (SPD) czy epilepsją fotogenną, takie bodźce oznaczają fizyczny ból, ogromny lęk i natychmiastowe przebodźcowanie. W efekcie, zamiast radosnej zabawy, imprezy takie stają się dla nich niebezpieczne, co zmusza całe rodziny do REZYGNACJI z udziału w życiu kulturalnym Sosnowca i prowadzi do ich społecznego wykluczenia.73 z 100 PodpisyUtworzył(a) Dagmara Sedlak-Maczuga
-
Chcemy Rzecznika z autorytetem, nie z partyjnym biletemCzy Polska potrafi wybrać Rzecznika Praw Obywatelskich, kierując się merytoryką, a nie polityką? Odpowiedź na to pytanie będzie jednym z najważniejszych testów jakości naszej demokracji w 2026 roku. Już 23 lipca 2026 r. upływa kadencja obecnego Rzecznika. Kandydatury można zgłaszać tylko do 23 czerwca, a parlamentarnej debaty o przyszłości urzędu RPO wciąż brak. W związku z nadchodzącym wyborem nowego RPO apelujemy o wzmocnienie standardów wyboru „Rzecznika naszych praw”. Apel do Parlamentu o wprowadzenie najwyższych standardów w procedurze wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich i wsparcie skuteczności Biura RPO, podpisany przez 161 organizacji społecznych z całego kraju, został złożony w Sejmie i Senacie [1]. W odpowiedzi na pisma Inicjatywy “Nasz Rzecznik” Marszałek Sejmu i Marszałkini Senatu zadeklarowali poparcie dla otwartych wysłuchań publicznych, co napawa optymizmem. Jednocześnie z doświadczenia wiemy, że bez silnego głosu obywatelek i obywateli wybór RPO może zamienić się w zakulisowy, partyjny handel stanowiskami. A takiego scenariusza za wszelką cenę chcemy uniknąć. Stoimy przed szansą wypracowania wzorcowego standardu wyboru RPO na lata. Pokażmy politykom, że patrzymy im na ręce i nie pozwolimy na upolitycznienie instytucji, która ma chronić każdego z nas. Podpisz petycję o transparentny i odpolityczniony wybór Rzecznika Praw Obywatelskich! [1] Apel organizacji społecznych w sprawie standardów wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich: naszrzecznik.pl/apel-organizacji-spolecznych-w-sprawie-standardow-wyboru-rzecznika-praw-obywatelskich3 533 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Kontakt AkcjaDemokracja
-
Nie zgadzamy się na zmianę koordynatorki Ogniska MarymontJako aktualni wychowankowie wraz z rodzicami, byli wychowankowie Ogniska i ich rodzice oraz współpracownicy, apelujemy do dyrekcji CWR „Rodzinna Warszawa” oraz wiceprezydentki Warszawy, aby p. Marta Dąbrowska, wychowawczyni z 24-letnim stażem, kochana przez dzieci i szanowana przez rodziców i współpracowników pozostała zatrudniona jako starsza wychowawczyni – koordynatorka Ogniska. Pani Marta Dąbrowska prowadzi Ognisko od lat. To szczególne miejsce, w skali nie tylko miasta, ale i kraju, ponieważ uczęszczają tam dzieci z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Placówka jest prowadzona wzorcowo. Dzieci mają tam zapewnioną opiekę popołudniową, w trakcie której realizowanych jest wiele zajęć. Co najważniejsze, codziennie przebywając w grupie rówieśniczej, nawiązują ze sobą więzi, uczą się zachowań społecznych i troski o siebie nawzajem. Pani Marta Dąbrowska organizuje im wiele wyjść, wycieczek, a także co roku wyjazd wakacyjny nad morze, którego żaden inny koordynator wraz ze swoją świetnie dobraną kadrą, równie mocno zaangażowaną w działanie placówki by się nie podjął, jednocześnie zapewniając rodzicom opiekę wytchnieniową. Pani Dąbrowska to osoba o wieloletnim doświadczeniu, wszechstronnym wykształceniu, wielu przebytych kursach i szkoleniach. Ani dzieci ani rodzice nie wyobrażają sobie tego miejsca bez zaangażowania i wyobraźni pani Marty, która daje temu miejscu serce i ducha. Decyzja o zatrudnieniu nowej osoby na jej miejsce została podjęta bez konsultacji z rodzicami i mimo deklaracji pani Dąbrowskiej, że jest chętna i gotowa, aby dalej prowadzić Ognisko. Posiada ona także pełne poparcie swoich współpracowników. Wyrażamy sprzeciw wobec tej decyzji i apelujemy o przedłużenie umowy na stanowisku starszej wychowawczyni - koordynatorki z panią Martą Dąbrowską.146 z 200 PodpisyUtworzył(a) Asia Gzyra-Iskandar
-
Apel o przywrócenie dostępu do leczenia dla uchodźców z Ukrainy!Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie, Polska odegrała kluczową rolę w pomocy osobom uciekającym przed rosyjską agresją. Dziś stoimy przed testem, czy potrafimy zapewnić ochronę najbardziej potrzebującym także w dłuższej perspektywie. Dostęp do leczenia ratującego życie, nie może zależeć od zmiany przepisów administracyjnych. TO JEST NASZA WOJNA! Wzywam Rząd RP do natychmiastowej reakcji i pilnej zmiany prawa! Apel 55 organizacji humanitarnych i eksperckich do rządzących. https://drive.google.com/file/d/1nM0K6GHWv-rEcLhDIZpDy1DHlul16T24/view?usp=sharing #PrawaCzłowieka #PrawaUchodźców #StandWithUkraina6 119 z 7 000 PodpisyUtworzył(a) Obywatele RP
-
Systemowe wsparcie i aktywizacja zawodowa dorosłych osób w spektrum autyzmu w PolsceUzasadnienie społeczne Brak systemowego wsparcia dla dorosłych osób w spektrum autyzmu prowadzi do ich wykluczenia społecznego i zawodowego, pogorszenia zdrowia psychicznego oraz uzależnienia od rodzin lub pomocy społecznej. Jest to nie tylko problem społeczny, ale również ekonomiczny – państwo traci potencjał wykształconych i zdolnych osób, które mogłyby pracować i płacić podatki, gdyby otrzymały odpowiednie wsparcie. System powinien wspierać osoby w osiąganiu maksymalnej możliwej samodzielności, a nie pozostawiać je bez pomocy tylko dlatego, że nie mieszczą się w obecnych schematach. Przykład sytuacji dorosłej osoby w spektrum autyzmu W Polsce są osoby w spektrum autyzmu posiadające kwalifikacje zawodowe i doświadczenie, które mimo wielokrotnych prób nie są w stanie znaleźć pracy. Część z nich wykonuje pojedyncze zlecenia, tworzy własne projekty i próbuje funkcjonować samodzielnie, jednak bez systemowego wsparcia jest to bardzo trudne. Osoby te często nie mają prawa do świadczeń, a jednocześnie nie są w stanie utrzymać się z pracy, ponieważ rynek pracy nie jest dostosowany do ich trudności. Nie jest to problem jednostek – jest to problem systemowy wymagający rozwiązań na poziomie państwa.2 583 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Marcin Gantkowski
-
Niewidzialni pracownicy. Żądamy równych praw dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami!Dlaczego ta zmiana jest absolutnie konieczna? System zdaje się żyć w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, w której dorosły człowiek traci zdrowie punktualnie w godzinach pracy urzędów, a poza nimi magicznie daje sobie radę sam. Zrównanie praw pracowniczych opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami z prawami rodziców małych dzieci to nie jest żadne widzimisię. To konieczność, która opiera się na kilku żelaznych argumentach: • Bezpieczeństwo i życie chorego: Osoba z zaawansowanym Alzheimerem traci orientację w czasie i przestrzeni, niezależnie od tego, czy jest dzień, czy noc. Zostawienie jej samej na czas nocnej zmiany pracownika to wręcz proszenie się o tragedię. Odkręcony gaz, niekontrolowane wyjście z domu w środku nocy czy groźny upadek to realne, codzienne zagrożenia. Brak możliwości odmowy "nocki" zmusza pracownika do narażania zdrowia i życia bliskiej osoby. • Fizyczny limit wytrzymałości człowieka: Po 8 godzinach pracy, zwłaszcza w systemie trzyzmianowym, organizm domaga się regeneracji. Powrót po nocnej zmianie do domu, w którym czeka dorosły, całkowicie niesamodzielny człowiek wymagający podania leków, higieny i ciągłego nadzoru, oznacza, że opiekun po prostu nie śpi. Prawo zmuszające do przymusowych nadgodzin w takiej sytuacji to prosta droga do zawału, depresji lub groźnego wypadku w samej pracy z powodu skrajnego przemęczenia. • Hipokryzja prawna: Skoro państwo doskonale rozumie (i chroni to ustawowo), że 7-letnie dziecko nie może zostać samo w domu na noc, dlaczego zakłada, że całkowicie niesamodzielny dorosły poradzi sobie bez problemu? Poziom zależności od opiekuna jest tu wręcz identyczny, a często opieka nad dorosłym jest znacznie bardziej wymagająca fizycznie. Prawo pracy nie może wartościować, kto bardziej zasługuje na obecność swojego opiekuna. • Utrzymanie ludzi na rynku pracy: Zamiast dać opiekunom elastyczność chroniącą ich przed przymusowymi nadgodzinami, obecne przepisy dociskają ich do ściany. Finał jest często taki, że wycieńczony pracownik musi całkowicie rzucić etat, bo fizycznie nie daje rady sprostać sztywnym grafikom, na które nie ma wpływu. Traci na tym rynek pracy, a państwo musi docelowo wypłacać kolejne zasiłki. • Koniec z liczeniem na "łaskę" szefa: Obecnie opiekun dorosłego jest zdany wyłącznie na empatię kierownika przy układaniu grafiku. Jeśli przełożony się uprze i wpisze przymusowe nadgodziny lub nocną zmianę, pracownik nie ma w ręku żadnej tarczy obronnej. Zmiana Kodeksu Pracy ucięłaby to ostatecznie i dała twardy, ustawowy argument do ręki.2 813 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Krzysztof Maślanka
-
Chcemy skutecznej ochrony przed hałasem z obiektów sportowych1. Skala oddziaływania uciążliwych obiektów sportowych jest ogromna Projekt Ustawy o ochronie strategicznych obiektów sportowych koncentruje się na infrastrukturze o ekstremalnej uciążliwości akustycznej. Na liście pominięto obiekty ciche (z wyjątkiem krytych pływalni), co sugeruje, że rzeczywistym celem regulacji nie jest ochrona sportu jako takiego, lecz próba zablokowania postępowań sądowych i administracyjnych wytaczanych przez obywateli broniących swojego zdrowia przed nadmiernym hałasem. Szacunkowa liczba obiektów o wysokiej uciążliwości: • Kompleksy „Orlik”: 2 700 • Stadiony i boiska: 10 300 • Obiekty przyszkolne: 16 000 • Hale sportowo-widowiskowe: 700 • Pływalnie: 1 000 • Korty tenisowe i padlowe: 3 000 • Tory (żużlowe, kolarskie): 150 • Strzelnice sportowe: 500 Łącznie to ok. 35 000 obiektów, które generują hałas jednoznacznie szkodliwy dla otoczenia. Wyszczególnione dane pochodzą z GUS i adekwatnych ministerstw. 2. Występuje rażąca dysproporcja między użytkownikami a osobami narażonymi Z danych GUS wynika, że aktywność fizyczną deklaruje 14,7 mln Polaków, lecz większość wybiera dyscypliny ciche (rower, bieganie). Zaledwie ok. 1,5–2,2 mln osób korzysta z obiektów planowanych jako „strategiczne”. 3. Całkowicie zignorowano grupy szczególnej wrażliwości Znowelizowana Ustawa o sporcie i projekt nowej ustawy całkowicie ignorują osoby najbardziej bezbronne, dla których hałas jest źródłem cierpienia fizycznego: • Osoby ze spektrum autyzmu i nadwrażliwością słuchową: ok. 1 mln osób (w tym 400 tys. z samym autyzmem), u których hałas impulsowy wywołuje ataki lęku. • Seniorzy (65+): ok. 7,3 mln osób, z czego szacunkowo ok. 1,5 mln mieszka w bezpośrednim sąsiedztwie głośnych obiektów. Hałas powoduje u nich skoki ciśnienia i ryzyko incydentów sercowo-naczyniowych. • Osoby z niepełnosprawnościami: szacunkowo ok. 1 mln osób przebywających w domach niemal 24h na dobę. Ignorowanie tych grup narusza Art. 68 i 69 Konstytucji RP, zobowiązujące państwo do szczególnej opieki zdrowotnej nad seniorami i osobami z niepełnosprawnościami. 4. Negatywne skutki zdrowotne hałasu sportowego są mierzalne Hałas sportowy (uderzenia piłki, gwizdki, strzały) ma charakter impulsowy. W przeciwieństwie do szumu drogowego, organizm nie potrafi się do niego przyzwyczaić (brak habituacji). Każdy impuls wywołuje tzw. odruch orientacyjny, skutkujący wyrzutem kortyzolu i adrenaliny. Według WHO i wielu badań naukowych prowadzonych przez cały wiek XX, hałas ten prowadzi do zaburzeń snu, chorób serca, upośledzenia funkcji poznawczych u dzieci oraz wielu innych negatywnych rezultatów. 5. Istnieją wymierne koszty społeczne i ekonomiczne hałasu Według Europejskiej Agencji Środowiska, hałas przyczynia się rocznie do 12 000 przedwczesnych zgonów w UE. Koszty społeczne (leczenie, utrata produktywności) to ok. 0,4% PKB. W Polsce hałas jest drugim, po smogu, najważniejszym czynnikiem ryzyka środowiskowego. Dodatkowo, sąsiedztwo uciążliwego obiektu obniża wartość nieruchomości o 10–30%. Brak możliwości dochodzenia roszczeń przez obywateli stanowi formę „ukrytego wywłaszczenia” bez odszkodowania. 6. Powstały liczne wątpliwości legislacyjne • Brak rzetelnej Oceny Skutków Regulacji (OSR): Pominięcie wpływu na zdrowie osób narażonych na stały hałas z obiektów sportowych i zignorowanie potrzeby analizy kosztów tego wpływu dla systemu ochrony zdrowia. • Naruszenie hierarchii dóbr: Interes sportu (rozrywki) zostaje postawiony ponad konstytucyjnym prawem do ochrony zdrowia. • Naruszenie zasady równości (Art. 32 Konstytucji): Uprzywilejowanie jednej branży kosztem innych podmiotów gospodarczych, które muszą przestrzegać norm akustycznych. • Brak definicji „Obiektu Strategicznego”: Ryzyko objęcia ochroną obiektów stricte komercyjnych (koncerty, eventy) pod płaszczykiem promocji sportu. 7. Podsumowanie i wnioski Petycja nie uderza w kulturę fizyczną, lecz sprzeciwia się ustawowemu sankcjonowaniu cierpienia obywateli. Wzywamy do: 1. Uwarunkowania statusu obiektu od jego modernizacji akustycznej. 2. Wyznaczenia ram czasowych dla głośnych aktywności. 3. Powołania Funduszu Rekompensat. Takie podejście stworzy sytuację WIN-WIN: sport zyska nowoczesne, akceptowalne społecznie obiekty, a obywatele odzyskają prawo do odpoczynku i ochrony mienia. Uzasadnienie szczegółowe, zawierające odniesienia do danych statystycznych i badań naukowych wraz z analizą znajduje się pod adresem: https://corazglosniej.pl/news/2026_Petycja_ochrona_akustyczna.pdf209 z 300 PodpisyUtworzył(a) Dorota Malanowska
-
Zakończmy ubóstwo Made in PolandUbóstwo w Polsce nie jest zjawiskiem naturalnym ani nieuniknionym. W dużej mierze wynika z decyzji politycznych, sposobu zarządzania finansami publicznymi, kształtu systemu podatkowego oraz braku długofalowej strategii społecznej. Zignorowanie tego problemu prowadzi do narastania kosztów społecznych, ekonomicznych i zdrowotnych, które w przyszłości obciążą zarówno budżet państwa, jak i lokalne wspólnoty. Skuteczne przeciwdziałanie ubóstwu wymaga spójnej i odpowiedzialnej polityki publicznej, opartej na danych, stabilności finansowej i realnym wsparciu dla osób najbardziej narażonych na wykluczenie. Proponowane rozwiązania obejmują działania nie tylko likwidujące przyczyny ubóstwa, lecz także zapobiegające jego dalszemu pogłębianiu. Taka strategia jest zgodna z interesem państwa, ponieważ wzmacnia rynek pracy, zwiększa bezpieczeństwo ekonomiczne rodzin, ogranicza wydatki interwencyjne oraz zmniejsza skalę problemów społecznych przenoszących się na służbę zdrowia, edukację i rynek mieszkaniowy. Poprawa sytuacji osób korzystających z pomocy społecznej jest szczególnie istotna, ponieważ to właśnie ta grupa doświadcza największych barier w dostępie do mieszkań, usług publicznych, opieki zdrowotnej i rynku pracy. Bez jej realnego wsparcia ubóstwo będzie się odtwarzać w kolejnych pokoleniach, a koszty dla państwa będą stale rosły. Rozwiązania, których postulujemy, mają na celu stworzenie systemu gwarantującego obywatelom stabilność, możliwość rozwoju oraz poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego. Działania te są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania państwa oraz dla ochrony podstawowych praw obywatelskich.8 z 100 PodpisyUtworzył(a) Bogdan Steinborn
-
Pozwólcie nam pracować!Obecne przepisy tworzą systemową pułapkę: osoby pobierające świadczenie pielęgnacyjne przyznane na zasadach obowiązujących do 31.12.2023 r. tracą je w przypadku podjęcia pracy lub przejścia na emeryturę. Powoduje to realną dyskryminację – nowi opiekunowie mogą pracować i pobierać świadczenie, a wcześniejsi nie, mimo że wykonują tę samą opiekę. Ta grupa jest zamknięta i malejąca, więc zmiana nie spowoduje narastających kosztów dla państwa. Jednocześnie umożliwi aktywizację zawodową i bezpieczne przejście do systemu emerytalnego, co w dłuższej perspektywie zmniejszy obciążenie budżetu. Rozwiązujemy więc nierówne traktowanie, usuwamy barierę powrotu do pracy i pozwalamy opiekunom budować własne zabezpieczenie emerytalne. To prosta, sprawiedliwa i racjonalna zmiana.4 462 z 5 000 PodpisyUtworzył(a) Małgorzata Mikołajczyk
-
STOP z dyskryminacją uczniów z epilepsją w szkoleUzasadnienie prawne 1. Art. 70 Konstytucji RP gwarantuje każdemu prawo do nauki. 2. Art. 32 Konstytucji RP zakazuje jakiejkolwiek dyskryminacji, w tym ze względu na stan zdrowia. 3. Zgodnie z art. 1, art. 94 i art. 96 ustawy – Prawo oświatowe, szkoła ma obowiązek zapewnić uczniowi bezpieczne warunki pobytu oraz dostosować proces kształcenia do jego potrzeb i możliwości psychofizycznych. 4. Konwencja o prawach osób z niepełnosprawnościami (ratyfikowana przez Polskę w 2012 r.) w art. 24 nakłada obowiązek zapewnienia dostępnej edukacji i racjonalnych dostosowań. Mimo obowiązujących przepisów, uczniowie chorujący na epilepsję nie otrzymują w praktyce należytej ochrony oraz wsparcia edukacyjnego i bezpieczeństwa. Prowadzi to do faktycznej dyskryminacji oraz naruszenia podstawowych praw dziecka. Argumenty 1. Bezpieczeństwo ucznia jest ustawowym obowiązkiem szkoły Zgodnie z Prawem oświatowym szkoła ma obowiązek zapewnić bezpieczne warunki pobytu. Epilepsja wiąże się z ryzykiem nagłych, nieprzewidywalnych napadów. Brak procedur i przeszkolenia personelu oznacza: realne zagrożenie zdrowia, zagrożenie życia, odpowiedzialność prawną szkoły i organu prowadzącego. To zaniedbanie systemowe — nie incydentalne. 2. Epilepsja jest jedną z najczęstszych chorób neurologicznych u dzieci Statystyki: Ocenia się, że w Polsce od 70 do 90 tysięcy dzieci choruje na padaczkę. To nie jest marginalna grupa. To ogromna część uczniów, którzy codziennie są w szkołach bez właściwego wsparcia. 3. Nauczyciele nie mają wiedzy, a system im jej nie zapewnia W większości szkół: nauczyciele boją się reagować, nie wiedzą, co zrobić podczas napadu, część szkół prosi rodziców o odbieranie dziecka przy najmniejszym „podejrzeniu”. To nie jest wina nauczycieli — to wina braku systemowych szkoleń. 4. Brak procedur prowadzi do chaosu, paniki i błędów, które mogą zaszkodzić dziecku Napad epilepsji wymaga natychmiastowej i prawidłowej reakcji. Zła reakcja nauczyciela może spowodować: dodatkowe obrażenia, pogorszenie stanu zdrowia, pogłębienie napadu. Szkoła nie może liczyć tylko na „intuicję”. 5. Dzieci z epilepsją są stygmatyzowane i izolowane Brak wiedzy rówieśników i nauczycieli powoduje: wykluczanie z zajęć, unikanie przez kolegów, strach i nieufność, spadek samooceny i problemy psychiczne. Edukacja i normalizacja to obowiązek państwa, nie rodziców. 6. Państwo chroni dzieci z innymi schorzeniami – epilepsja została pominięta Dla spektrum autyzmu, niepełnosprawności intelektualnych istnieją: procedury, wytyczne, programy wsparcia. Dla epilepsji – nic. To jest systemowa luka, którą trzeba zamknąć. 7. Każdy napad w szkole bez procedur naraża dyrekcję i nauczycieli na odpowiedzialność prawną Brak wytycznych to: ryzyko naruszenia art. 160 Kodeksu karnego (narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia), ryzyko pozwów cywilnych, ryzyko odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczyciela. Państwo powinno ich chronić — a nie zostawiać samych. 8. Epilepsja nie ogranicza inteligencji ani możliwości — tylko brak wsparcia ogranicza dzieci Większość dzieci z epilepsją może się uczyć normalnie, jeśli szkoła: nie panikuje, zapewnia drobne dostosowania, reaguje prawidłowo na napady. Bez wsparcia — dzieci te wypadają z systemu, choć nie muszą. 9. Polska ma obowiązek wprowadzić „racjonalne dostosowania” — wynika to z prawa międzynarodowego Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami (art. 24) nakłada obowiązek: dostosowania edukacji do potrzeb, zapewnienia bezpieczeństwa, likwidacji barier. Brak działań = naruszenie zobowiązań państwa. 10. To nie jest kosztowna reforma Najważniejsze działania, których potrzebujemy: szkolenia (on-line, tanie i szybkie), procedury (do przygotowania jednorazowo), edukacja rówieśnicza, stworzenie planu bezpieczeństwa dla każdego ucznia z epilepsją. To niewielkie koszty, a ogromne korzyści.7 z 100 PodpisyUtworzył(a) Mateusz Fryczkowski

%20Sredni.jpeg)
.jpg)

%20Sredni.jpeg)


