Przejdź do treści głównej

Do: Rafał Trzaskowski - Prezydent m.st. Warszawy, Dyrektorka Schroniska na Paluchu Agnieszka Pinkiewicz oraz Urząd m.st. Warszawy, w szczególności Biuro Ochrony Środowiska (panie Dorota Jedynak i Patrycja Stawiarz)

Jawność i dialog chronią zwierzęta. Stop niszczeniu standardów w schronisku na Paluchu


Schronisko na Paluchu jest instytucją publiczną, finansowaną z pieniędzy mieszkanek i mieszkańców Warszawy. Oznacza to obowiązek działania w sposób jawny, według jasno określonych standardów oraz w realnym dialogu z wolontariatem. 

Obecna sytuacja pokazuje, że te zasady nie są dziś w Schronisku na Paluchu konsekwentnie przestrzegane.

Domagamy się:

  • wprowadzenia i bezwzględnego egzekwowania jasnych standardów opieki, promocji adopcyjnej i komunikacji, tak aby każde zwierzę miało realną szansę na adopcję, a działania schroniska były przewidywalne i weryfikowalne;

  • natychmiastowego zapewnienia pełnej jawności działań Schroniska na Paluchu, w tym transparentnych zasad podejmowania decyzji, rzetelnej komunikacji oraz dostępu do informacji publicznej;

  • zaprzestania marginalizowania wolontariatu oraz zapewnienia mu stałego dostępu do zwierząt i informacji niezbędnych do wykonywania pracy na rzecz schroniska i jego podopiecznych;

  • uznania wolontariatu za partnera, a nie problem do uciszenia, oraz zagwarantowania mu realnego wpływu na sprawy dotyczące dobrostanu zwierząt i funkcjonowania schroniska;

  • przywrócenia rzeczywistej roli Rady Dialogu Społecznego ds. Schroniska, która obecnie pełni funkcję wyłącznie fasadową - domagamy się, aby Rada ponownie stała się miejscem realnego dialogu, rozwiązywania problemów i współpracy pomiędzy Miastem, Schroniskiem i wolontariatem;

  • podjęcia realnych działań nadzorczych przez Prezydenta m.st. Warszawy, zamiast dalszego tolerowania sytuacji, w której miejska jednostka funkcjonuje bez skutecznej kontroli społecznej.

  • przedstawienia przez Dyrekcję Schroniska, we współpracy z Miastem, konkretnego planu działań naprawczych wraz z harmonogramem ich wdrażania oraz wskazaniem osób odpowiedzialnych za realizację poszczególnych zmian.

Brak reakcji oznacza dalsze pogłębianie kryzysu, utratę zaufania społecznego oraz realne cierpienie zwierząt. Oczekujemy, że wspomniane działania zostaną podjęte niezwłocznie i w sposób możliwy do społecznej weryfikacji.

Dlaczego ta sprawa jest ważna?

Jawność i kontrola społeczna to podstawowe mechanizmy ochrony psów i kotów przebywających w schroniskach. Gdy ich brakuje, błędy nie są korygowane, są zamiatane pod dywan, a konsekwencje tego ponoszą zwierzęta.


HISTORIA KOTA BALIEGO pokazuje to w praktyce:


Bali trafił do Schroniska na Paluchu w lutym 2025 roku. Przez niemal rok jego całym światem była klatka ustawiona na podłodze kociego szpitala - niecały metr kwadratowy przestrzeni, widok na ścianę, brak możliwości swobodnego ruchu, eksploracji i regularnego kontaktu z człowiekiem. Miesiące zamknięcia, stresu i monotonii stały się codziennością kota, który trafił do miejsca deklarującego, że jego misją jest dawanie zwierzętom „drugiej szansy”.


W tym czasie Bali pozostawał w praktyce niewidoczny w systemie adopcyjnym. Schronisko, mimo posiadania profilu w mediach społecznościowych obserwowanego przez ponad 160 tysięcy osób, przez wiele miesięcy nie publikowało żadnych treści promujących kota do adopcji.


Dopiero po złożeniu przez wolontariat wniosku o informację publiczną dotyczącego dotychczasowych działań promocyjnych podjętych przez Schronisko pojawiło się pierwsze ogłoszenie kota. W zbiorczym poście, dzielonym z innymi kotami.


W odpowiedzi na wniosek wolontariusze dostali również informację, że Schronisko nie odnotowało żadnych telefonów w sprawie Baliego -  co nie dziwi. Zwierzę, którego się nie pokazuje i nie promuje, nie ma szans zostać zauważone.


W tym samym czasie wolontariat - mimo ograniczanego dostępu do kociego szpitala i braku odpowiedzi na kierowane do schroniska pytania - podejmował próby ratowania sytuacji. To wolontariuszki przygotowywały opisy, wykonywały zdjęcia, zabiegały o informacje o stanie zdrowia Baliego, aby móc rzetelnie promować go do adopcji. Dopiero ich  ogłoszenia w mediach społecznościowych sprawiły, że jedna osoba zwróciła uwagę na kota i zdecydowała się dać mu dom. Bali opuścił schronisko w styczniu 2026 roku.


Historia Baliego nie jest opowieścią o jednym „pechowym” kocie. Jest ostrzeżeniem. Pokazuje, jak ogromną rolę w funkcjonowaniu schroniska odgrywa wolontariat i jak dramatyczne skutki przynosi jego marginalizowanie. Wolontariuszki i wolontariusze pracują ze zwierzętami: przygotowują ogłoszenia adopcyjne, prowadzą profile swoich podopiecznych w mediach społecznościowych, wyprowadzają psy na spacery, bawią się z kotami spragnionymi kontaktu z człowiekiem, pracują nad socjalizacją i często jako pierwsi zauważają sygnały pogorszenia zdrowia lub dobrostanu psychicznego zwierząt.


W schronisku działającym pod dużą presją i przy ograniczonych zasobach kadrowych wolontariat często jest jedynym stałym głosem konkretnego zwierzęcia. Pełni także funkcję społecznej kontroli. Pozwala szybciej wychwycić błędy proceduralne i zaniedbania, zanim przerodzą się w dramaty.


Gdy wolontariat ma stały dostęp do zwierząt, rzetelne informacje i możliwość bycia równorzędną stroną dialogu, system działa lepiej. Gdy wolontariat jest uciszany,  ignorowany i wypychany poza proces decyzyjny tracimy jeden z najważniejszych bezpieczników w ochronie bezdomnych zwierząt.


Brak jawności i dialogu nie jest problemem abstrakcyjnym. Ma realne skutki: miesiące spędzone w klatce, utracone szanse adopcyjne, cierpienie zwierząt i wypalenie ludzi, którzy bez wynagrodzenia poświęcają swój czas i energię. Historia Baliego pokazuje, że bez standardów i realnej współpracy z wolontariatem nawet „dobre schronisko” może zawieść.

Odnośniki

Nowe informacje

2026-02-04 19:45:47 +0100

Zebrano 10 podpisów