Do: Prezes Rady Ministrów, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób z Niepełnosprawnością, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równości, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Minister Infrastruktury.
Stop upokorzeniom w komunikacji! Stała ulga dla osób z niepełnosprawnościami i opiekunów.
Obecny system „ulg celowych” w krajowym transporcie kolejowym i autobusowym jest głęboko wadliwy, anachroniczny i upokarzający. Zmusza osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów do publicznego spowiadania się przed konduktorami i kierowcami z celu oraz dokładnej trasy podróży, a także do ujawniania wrażliwych danych medycznych (skierowań, zaświadczeń) na oczach współpasażerów. Co więcej, system dyskryminuje nas i odcina od wsparcia, jeśli chcemy pojechać autobusami czy pociągami, by odwiedzić rodziców lub dziadków.
Sztywne limity wieku (do 26. roku życia dla osób uczących się) całkowicie ignorują fakt, że niepełnosprawność oraz ogromne koszty życia (leki, sprzęt, noclegi przy odległych szpitalach) trwają całe życie. Po ukończeniu edukacji osoby z umiarkowanym oraz lekkim stopniem niepełnosprawności zostają przez państwo niemal całkowicie pozbawione wsparcia transportowego. Ponadto, choć w polskim prawie formalnie istnieje ulga 78% dla opiekunów dzieci i młodzieży z niepełnosprawnościami, to w praktyce jest ona fikcją poza sztywno określoną trasą dom-szkoła lub dom-szpital. Finansowo karani są dorośli z umiarkowanym i lekkim stopniem, a także wszyscy ci opiekunowie, którzy z racji stopnia niepełnosprawności podopiecznego lub wyboru pozaszkolnej trasy zostają z zerowym wsparciem (0%). System ignoruje fakt, że bez asystenta osoby z barierami sensorycznymi, ruchowymi czy po ciężkich zabiegach w ogóle nie są w stanie bezpiecznie przemieszczać się jakimkolwiek środkiem lokomocji.
O jakie rozwiązanie apelujemy do Szanownych Decydentów? Wnosimy o podjęcie pilnych prac legislacyjnych i wprowadzenie sprawiedliwego kompromisu w transporcie kolejowym i autobusowym, opartego na trzech filarach:
- Stała ulga 78% na całe życie: Likwidacja limitu wieku 26 lat i całkowite zniesienie podziału na cele podróży. Zniżka musi przysługiwać na wszystkie przejazdy krajowe (pociągami i autobusami), bez względu na wiek i status edukacyjny pasażera, zabezpieczając w szczególności osoby z umiarkowanym i lekkim stopniem po ukończeniu nauki.
- Ulga minimum 78% dla opiekuna na nowych, równych prawach: Żądamy, aby zniżka dla jednego opiekuna towarzyszącego osobie z niepełnosprawnością funkcjonowała na dokładnie tych samych, wolnych od barier zasadach – na każdą trasę i w każdym celu, obejmując również asystentów osób z umiarkowanym i lekkim stopniem wymagających wsparcia. O prawie do zniżki dla asystenta decyduje sam fakt wspólnego podróżowania i wspierania osoby z niepełnosprawnością. Wprowadzenie tej regulacji musi nastąpić przy bezwzględnym zachowaniu wszelkich już istniejących, dalej idących uprawnień i wyższych zniżek (np. ulgi 95% dla przewodników osób niewidomych oraz osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności).
- Zasada jednego dokumentu: Uznanie Legitymacji Osoby Niepełnosprawnej (fizycznej lub w aplikacji mObywatel) za jedyny, samodzielny i ostateczny dokument uprawniający do zniżki dla nas oraz wskazanego przez nas opiekuna. Domagamy się całkowitego zakazu weryfikacji celu i trasy podróży przez przewoźników kolejowych i autobusowych.
Niepełnosprawność to rzeczywistość, z którą mierzymy się każdego dnia, dlatego system transportu zbiorowego powinien nas wspierać w pełnej integracji społecznej, a nie upokarzać biurokracją i ograniczać naszą mobilność.
Dlaczego ta sprawa jest ważna?
1. Osobista historia i bariery psychologiczne (Godność i prywatność)
Każda rutynowa kontrola biletów w pociągu czy autobusie przy obecnych przepisach drastycznie narusza prawo do intymności. Jako młoda osoba z niepełnosprawnością regularnie doświadczam sytuacji, w których muszę głośno tłumaczyć się obcej osobie (konduktorowi lub kierowcy) z planów zdrowotnych na oczach całego przedziału czy autobusu. Przymus publicznego wyciągania sterty dokumentów medycznych, kart informacyjnych czy skierowań lekarskich buduje poczucie niższości i stygmatyzuje. System z góry traktuje pasażera z niepełnosprawnością jak potencjalnego oszusta, który w przestrzeni publicznej musi bez przerwy udowadniać swój stan zdrowia. To rodzi ogromny, paraliżujący stres przed każdą podróżą.
2. Absurd "ulg celowych" i niszczenie więzi rodzinnych
Obecne przepisy wysyłają do nas nieludzki komunikat: masz prawo do zniżki tylko wtedy, gdy realizujesz przykry obowiązek – leczysz się lub uczysz. Jeśli ta sama osoba z niepełnosprawnością chce pojechać dokładnie tą samą trasą autobusową lub kolejową, ale w celu odwiedzenia rodziców lub spędzenia weekendu z ukochaną babcią, państwo odmawia jej wsparcia. Spotkanie z najbliższymi jest kluczowym źródłem siły psychicznej i elementem integracji, tymczasem system traktuje je jak nieuzasadniony luksus i nakłada barierę ekonomiczną (bilet 100%). Wyjazd z domu nie może wiązać się z lękiem przed tym, czy cel podróży zostanie uznany przez przewoźnika.
3. Realia ekonomiczne: Niepełnosprawność nie znika po 26. roku życia
Ograniczenie wyższych ulg przejazdowych do 26. roku życia (o ile dana osoba studiuje) całkowicie ignoruje rzeczywistość. Niepełnosprawnym jest się przez całe życie. Obecny system drastycznie różnicuje wsparcie po przekroczeniu wieku edukacyjnego – o ile osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności zachowują część częściowych uprawnień, o tyle osoby z umiarkowanym oraz lekkim stopniem po ukończeniu nauki zostają niemal całkowicie pozbawione ustawowych zniżek w transporcie krajowym. Nawet jeśli podejmiemy pracę i staramy się być w pełni produktywnymi członkami społeczeństwa, nasze koszty stałe są nieporównywalnie wyższe niż u osób zdrowych: to dożywotnie wydatki na leki, rehabilitację oraz ciągłe kupowanie, naprawianie i dostosowywanie technologii czy sprzętu asystującego. Co więcej, w poszukiwaniu specjalistycznego leczenia często musimy podróżować do odległych szpitali. Państwo nie zwraca nam kosztów za noclegi i pokoje, które musimy tam opłacić na czas procedur medycznych. Stała, dożywotnia ulga 78% na sam transport kolejowy i autobusowy to jedyny sposób, byśmy mogli realnie zaoszczędzić na dojazdach.
4. Rola opiekuna jako konieczność techniczna, a nie kaprys
Dla wielu osób z niepełnosprawnościami obecność drugiego człowieka jest warunkiem koniecznym do jakiejkolwiek mobilności. Opiekun pomaga odnaleźć się na skomplikowanym dworcu, asystuje podczas podróży, opiekuje się pacjentem w szpitalu i zabezpiecza jego powrót do domu np. po ciężkich zabiegach chirurgicznych. Taka osoba jedzie z nami wyłącznie po to, by dać nam fizyczne i sensoryczne wsparcie, wyręczając w tym państwowy system opieki.
Choć polskie prawo przewiduje ulgę dla przewodników osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności, system pozostaje całkowicie ślepy na potrzeby osób z umiarkowanym oraz lekkim stopniem. Osoby te, mimo braku formalnego zapisu o całkowitej niesamodzielności, w realiach wielkich węzłów przesiadkowych czy sytuacji kryzysowych krytycznie potrzebują asysty – tymczasem ich opiekunowie nie mają obecnie prawa do żadnej zniżki (0%). Z kolei w przypadku dzieci i młodzieży formalna ulga 78% dla opiekuna staje się fikcją poza sztywno określoną trasą dom-szkoła lub dom-lekarz. Poza tym schematem asystent jest karany finansowo pełną ceną biletu za to, że umożliwia podopiecznemu normalne życie. Sytuacja, w której człowiek niosący realną pomoc jest obciążany finansowo za to, że umożliwia nam dotarcie do celu, jest rażąco niesprawiedliwa. Domagamy się wprowadzenia ulgi na poziomie minimum 78% dla jednego opiekuna na stałych zasadach (bez względu na trasę, wiek podopiecznego i cel wyjazdu) dla osób z każdym stopniem niepełnosprawności wymagającym wsparcia, przy jednoczesnym bezwzględnym zachowaniu wszelkich już istniejących, dalej idących uprawnień i wyższych zniżek (np. 95% dla przewodników osób niewidomych i ze znacznym stopniem).
5. Przepisy sprzed trzech dekad – czas na modernizację anachronizmu
Fundamentem prawnym obecnego systemu jest Ustawa o uprawnieniach do ulgowych przejazdów z 1992 roku. Przepisy te powstawały w zupełnie innych realiach społeczno-gospodarczych, kiedy nie istniały systemy cyfrowe, aplikacja mObywatel, a model wsparcia opierał się na archaicznym, czysto medycznym podejściu: „państwo pomaga tylko wtedy, gdy obywatel jedzie do lekarza”. Przez ponad trzy dekady Polska wykonała gigantyczny skok cywilizacyjny i podpisała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, która nakazuje państwu zapewniać nam pełną mobilność i niezależność na jej własnych warunkach i po przystępnej cenie. Utrzymywanie prawa opartego na filozofii z początku lat 90. jest jawnym anachronizmem. Ta ustawa wymaga gruntownego odświeżenia i dostosowania do współczesnych standardów godnościowych.
6. Biurokratyczny absurd i redundancyjność systemu
Państwo Polskie posiada już wyspecjalizowane organy (Powiatowe Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności), które na podstawie szczegółowej dokumentacji medycznej wydały nam oficjalne dokumenty: Legitymacje Osoby Niepełnosprawnej. Fakt występowania barier zdrowotnych został już raz formalnie stwierdzony. Wymóg, aby pracownicy spółek kolejowych i firm autobusowych wtórnie weryfikowali ten fakt na podstawie „celowości” podróży, sztywno wyznaczonych tras i papierowych zaświadczeń z przychodni, jest jawnym absurdem administracyjnym.
Zasada „jednego dokumentu” (Legitymacji Osoby Niepełnosprawnej w formie fizycznej lub w aplikacji mObywatel) jako jedynej podstawy do ulgi 78% dla nas i dla wskazanego przez nas opiekuna na całe życie to jedyny sprawiedliwy kompromis. Zdejmuje on z konduktorów i kierowców autobusów obowiązek pracy jako „orzecznicy medyczni” oraz kontrolerzy naszych celów życiowych, likwiduje kolejki i konflikty przy kasach oraz u kierowców, a osobom z niepełnosprawnościami przywraca podmiotowość, pełną anonimowość oraz równe szanse na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.