• W obronie zielonych Stoków!
    Urząd Miasta Łodzi wyraził zgodę na wycinkę 17 zdrowych drzew na działce Dębowskiego/Zaruskiego w Łodzi. Dał tym samym zielone światło do realizacji komercyjnej inwestycji prywatnego podmiotu. Z terenu znikną też trawy, krzewy i mniejsze drzewa, które nie wymagają zgody na ich usunięcie. Władze miasta po raz kolejny pokazały lekceważenie dla ochrony przed zabudową terenów przyrodniczych, spełniających istotne funkcje klimatyczne, wentylacyjne czy hydrologiczne. Wydając urzędową decyzję, pokazano ewidentny brak wsparcia dla konieczności zachowania i powiększania systemów przyrodniczych. UMŁ po raz kolejny dał swą polityką wyraz przyzwolenia na ich postępujące i nieodwracalne niszczenie. W ciągu kilkunastu dni wielu łodzian złożyło swój podpis w ulicznym proteście przeciwko wycince naturalnego i ostatniego fragmentu dzikiej przyrody w najwyższym punkcie Łodzi, który jest jego wizytówką, który powinien być chroniony i o który powinno się dbać. Zgoda na wycięcie zdrowego drzewostanu stoi w sprzeczności z krajowymi i unijnymi opracowaniami, dokumentami ekspertów z obszaru ochrony środowiska, w których nie znajdzie się żadnej rekomendacji rozwoju miast w kierunku celowego niszczenia i dewastacji bioróżnorodności. Teren badany był przez naukowców – profesorów uczelni, przyrodników – renomowanych ekspertów, którzy wskazali na występowanie na tym obszarze wielu cennych przyrodniczo gatunków takich m.in. jak: -kocanki piaskowe Helichrysum arenarium (flora naczyniowa)-gatunki chronione prawnie (ochrona częściowa wg Rozporządzenia Ministra Środowiska z 2014 r.) -brodawkowiec czysty Pseudoscleropodium purum (bioflora) -nastroszek kędzierzawy Ulota crispa (bioflora) -Dasypogon diadema (niżbik diabeł) -gatunek stwierdzony na badanym terenie, w kraju ma kategorię „narażony na wyginięcie” (VU); -Dioctria rufipes (pędźka rudonoga) -gatunek rzadki w Polsce Środkowej, charakterystyczny dla muraw kserotermicznych oraz ciepłych terenów otwartych; -Dictyophara europaea (sietnica europejska)- gatunek, którego rozmieszczenie i liczebność na terenie Polski nie są do końca poznane – przypuszcza się, że jest to gatunek rzadki i nieliczny; -Ponera coarctata (złośnica zwyczajna)-gatunek śródziemnomorski, w Polsce znany z pojedynczych stanowisk na południu kraju Stwierdzono również gniazdowanie 6 gatunków ptaków, które znajdują się na światowej czerwonej liście gatunków zagrożonych (IUCN) oraz na krajowej liście gatunków zagrożonych (Wilk i in. 2020). Jest to: -Grzywacz- Columba palumbus -Rudzik-Erithacus rubecula -Kos-Turdus merula -Kapturka- Sylvia atricapilla -Bogatka- Parus major -Sroka- Pica pica Eksperci wskazali, że 70% roślin stwierdzonych na badanym terenie wytwarza kwiaty stanowiące potencjalne źródło zasobów dla dzikich zapylaczy, co ma duże znaczenie w przestrzeni zurbanizowanej Badacze stwierdzili, że teren ten stanowi korytarz ekologiczny i tworzy wraz z parkiem oraz pobliskimi ogródkami działkowymi większy kompleks charakteryzujący się mozaiką siedlisk umożliwiających życie wielu organizmów. W opinii hydrologicznej uznano, że jakiekolwiek zagospodarowanie terenu prowadzące do przekształcenia obecnie występującego w północno-wschodniej części tej nieruchomości obszaru czynnego poprzez jego zabudowę, która ograniczy możliwość naturalnej retencji wód, przyczyni się do zwiększenia problemu związanego z podtapianiem niżej położonych ulic, co z pewnością pogorszy warunki poruszania się tym fragmentem ulicy, być może powodując również podtapianie znajdujących się tam budynków. Ekspert, rzeczoznawca dendrolog stwierdził, że wszystkie wytypowane do wycinki drzewa są całkowicie zdrowe, bez żadnych objawów mogących budzić obawy o powodowanie przez nie ewentualnych zagrożeń dla otoczenia. Ocenił teren, na którym rosną, jako ważny składnik przyrody dla okolicznych mieszkańców i ustabilizowane od lat środowisko. Ekspert stwierdził, że wycinka drzewostanu zniszczy ten wykształcony przez naturę ekosystem i żadne nasadzenia nie zrekompensują strat. Wszyscy eksperci, naukowcy z wieloletnim doświadczeniem, po dokonaniu oceny przyrodniczej terenu rekomendują pozostawienie go w niezmienionej, zielonej formie. PROSIMY O POPARCIE, BY OCHRONIĆ TEN WARTOŚCIOWY PRZYRODNICZO TEREN!
    834 z 1 000 Podpisy
    Utworzył(a) Anna Suliga
  • Stop śmieciowisku na ul. Szczecińskiej! Żądamy planu miejscowego bez firm śmieciowych
    Ul. Szczecińska jest dzisiaj jednym wielkim śmieciowiskiem, z odpadami wiszącymi na drzewach i płotach, wpadającymi do Ślęzy i na osiedla. W ostatnich latach została otoczona z wielu stron zabudową mieszkaniową i kluczową społecznie. Obok Nowych Żernik, nowej zabudowy na Kuźnikach, Żernikach, Maślicach i Pilczycach usytuowane są tu Stadion Miejski (tarczyński Arena), kąpielisko Glinianki, tereny rekreacyjne, w tym Las przy Kosmonautów, Las Kuźnicki (przygotowany użytek ekologiczny), Park Tysiąclecia, czy Szpital na Fieldorfa (a niebawem szpital onkologiczny). Szkoły, przedszkola, żłobki, centra aktywności lokalnej. Niebawem powstanie Akademia Śląska Wrocław. Teren aktywności gospodarczej przy ul. Szczecińskiej jest strategicznym miejscem w zachodniej części Wrocławia z uwagi na lokalizację. Jego usytuowanie przy węźle autostradowym Wrocław Stadion daje duże możliwości rozwoju z korzyścią dla miasta Wrocławia, ale przede wszystkim dla najbliższego rejonu – sąsiednich osiedli. Tutaj mogą być lokalizowane usługi, handel, bazy transportowe, czy biurowce, czy hotele. Świetne skomunikowanie z autostradą. Linią tramwajową i kolejową oraz przebudowaną ul. Kosmonautów. W Studium Uwarunkowań z 2006 roku teren wokół Tarczyński Areny był planowany jako trzecie miejsce we Wrocławiu o charakterze ogólnomiejskim. Zgodnie z przyjętymi w latach 2006-2007 i późniejszymi dokumentami planistycznymi obecnie trwa realizacja tych planów. Wbrew temu na tym terenie zlokalizowano kilka dekad temu firmy odpadowe. Teren aktywności gospodarczej przy ul. Szczecińskiej był w latach 90. XX w. traktowany przez Władze Wrocławia jako teren tymczasowej lokalizacji dla działalności dotyczącej gospodarki opadami, czy przemysłu. Dziś zmieniła się struktura funkcjonalno – przestrzenna tej części miasta. Dlatego działanie, ale też lokalizowanie nowych przedsiębiorstw uciążliwych przy ul. Szczecińskiej jest błędem planistycznym. Wszyscy pamiętamy pożar nielegalnego składowiska odpadów na Szczecińskiej. Składowiska, z którym Miasto, prokuratura i służby państwowe przez lata nie potrafiły sobie poradzić. Tygodniowy pożar, zamkniętą linię kolejową, smród i trujące opary. Miejsce aktywności mafii śmieciowej. Obserwujemy fruwające odpady plastikowe, roznoszone po okolicznych terenach. Teraz planuje się tutaj fabrykę substratu organicznego. Codziennie kilkadziesiąt tirów odpadów biologicznych. Mówimy dość śmieciowisku na Szczecińskiej! Nie można na wartościowym terenie inwestycyjnym w atrakcyjnej lokalizacji, otoczonym zabudową mieszkaniową i usługami oraz cenną przyrodą, zamieszkałym przez ok. 30 tys. osób (i z roku na rok więcej) lokalizować działalności uciążliwych, koncentrujących się na gospodarce odpadami. Takie inwestycje są bardzo potrzebne Wrocławiowi, ale nie w tym miejscu. Tego typu działalności lokalizuje się na obrzeżach miast, w strefie podmiejskiej, z daleka od zabudowy mieszkaniowej z uwzględnieniem dużej strefy buforowej. Nie ulega wątpliwości, że nikt dziś nie rozpatrywałby lokalizacji zakładów składowania i przetwarzania odpadów, w tym punktu produkcji substratu organicznego przy ul. Szczecińskiej, gdyby Gmina Wrocław posiadała strategię gospodarki odpadami i szybciej aktualizowała w tym zakresie dokumenty planistyczne. Dlatego jako mieszkańcy Wrocławia żądamy, aby Prezydent Wrocławia i Rada Miejska Wrocławia w trybie pilnym dokonali zmian w dokumentach planistycznych, aby wyeliminować gospodarkę odpadami z ul. Szczecińskiej i zastąpić ją usługami nieuciążliwymi dla społeczeństwa.
    349 z 400 Podpisy
    Utworzył(a) Robert Suligowski
  • Nie dla niszczenia Łąk Banioskich w obszarze Natura 2000
    Obszar Natura 2000 w Baniosze jest siedliskiem ptaków, zwierząt i roślinności. Zabudowanie łąk zabierze kolejne tereny do życia dla zwierząt. Zrobimy wszystko aby nie pozwolić na dalsza ekspansję! Budowa na terenie zalewowym to niectylko drenaż okolicznych mokradeł ale zagrożenie dla ludzi i samych budynków. A co jeśli zacznie ich zalewać? Wezwą koparkę aby przekopać rzekę Małą, zniszczyć bobrowe siedliska, przeorać renaturyzujace się torfowiska? Nie zgadzamy się na to.
    1 580 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Danuta Mroszczyk
  • Obrońmy Port Żerański przed deweloperami
    Port Żerański jest jedynym miejscem na Białołęce, gdzie może powstać duży park, a położenie nad wodą niezwykle zwiększy jego atrakcyjność. Port i kanał Żerański to jedyne miejsce w Warszawie i regionie, gdzie przez cały rok można uprawiać sporty wodne. W konsultacjach społecznych mieszkańcy opowiedzieli się za przeznaczeniem Portu Żerańskiego na cele społeczne (park, sporty wodne), jednak miejskie Biuro Architektury konsekwentnie forsuje interesy deweloperów, którzy posiadają działki na terenie portu (te działki nigdy nie były przeznaczone pod budowę osiedli mieszkaniowych). Białołęka nie ma deficytu osiedli mieszkaniowych. Białołęka ma ogromny deficyt infrastruktury społecznej. Przeznaczenie Portu Żerańskiego na potrzeby deweloperów będzie kolejnym etapem zabudowywania Białołęki wyłącznie dla krótkoterminowych korzyści, bez wizji, bez planów miejscowych, bez strategii rozwojowej. Utraty dużych terenów zielonych nad Kanałem Żerańskim nie da się już nigdy w przyszłości zrekompensować, więc byłby to strategiczny błąd z punktu widzenia rozwoju dzielnicy, która wkrótce przekroczy 200 tysięcy mieszkańców i jest prawie pozbawiona urządzonych terenów rekreacyjnych. Powodem niniejszego apelu jest: 1) wyłożenie projektu studium dla m.st. Warszawy, w którym Port Żerański przeznaczony został w większości pod budownictwo mieszkaniowe, 2) upublicznienie informacji, że jeden z deweloperów posiadających działkę w porcie przygotowuje wniosek w sprawie zabudowania części portu w trybie LexDeweloper (niniejszy apel uprzedza formalne zgłoszenie przez dewelopera wniosku w tej sprawie).
    279 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Waldemar Kamiński Picture
  • O uwzględnienie funkcji społecznej i przyrodniczej lasów w Leśnictwie Dyminy
    Pasma Posłowickie i Dymińskie stanowią ważne miejsce rekreacyjne i wypoczynkowe dla tysięcy Kielczan. Prowadzone obecnie rębnie zmieniają krajobraz w sposób, który uniemożliwia obcowanie z dziką, nieuregulowaną przyrodą, a także stoi w sprzeczności z glebo i wodochronną funkcją tych lasów. Mamy na jego obszarze trzy pokolenia drzew i mchy, które świadczą o puszczańskiej ciągłości. Jednak w skutek rębni stają się one wspomnieniem. Starodrzew jest koniecznym elementem lasu, zarówno dla innych jego mieszkańców, jak i dla ludzi. Cytując z własnego artykułu: "Im starsze drzewo tym szybciej rośnie i magazynuje więcej wody. Daje więcej siewek, pochłania więcej niepożądanych dla nas gazów, zaczyna mieć właściwości lecznicze, które można odczuć tylko stojąc w pobliżu lub dotykając rękami. Staje się potencjalnym domem dla ptaków (młode drzewa rzadko się do tego nadają) i owadów, szczególnie załomy kory sosnowej i wszelkie dziuplopodobne szczeliny. Może przekazać więcej odżywek swoim sąsiadom, zapewnić optymalną temperaturę, światło i ochronę przed wiatrem. Jednym słowem – stare drzewa to las." Las jest ważny również dla rolników jako zbiornik wody dla pobliskich pól, która latem szczególnie jest oddawana jako para i w końcu w postaci skroplonej jako deszcz. Ma to duże znaczenie, w obliczu susz w ubiegłych latach. Leśnicy tłumaczą się, że las trzeba odmładzać. W obecnej formie odmładzanie lasu to bezpowrotna w perspektywie naszego życia dewastacja obszarów, gdzie usuwane są drzewa mające między 90 a 140 lat. W kategoriach gospodarczych są to drzewa dojrzałe, w kategoriach samej przyrody to na wiek ludzki 25-latki. Stanowi także naruszenie gleby, która szczególnie na stokach jest podatna na wypłukiwanie, jako nie trzymana już korzeniami. Drzewa, które padają same, od wichur i grzybów, w wystarczającym stopniu tworzą luki, w których ma szansę wyrastać nowe pokolenie. Młodnik przez pierwsze 20/40 życia potrzebuje zacienienia i wsparcia drzew rodzicielskich, żeby rosnąć z wąskim usłojeniem, które staje się później najlepszym gwarantem stabilności przez brak pęcherzyków powietrza, prowadzących do mikropęknięć pnia. Przyroda przez miliony lat perfekcyjnie opracowała mechanizmy wychowawcze dla młodych drzew, jednak nie uwzględniają one pomocy Lasów Państwowych. Sprawa ta była poruszona w artykule: https://kielce.naszemiasto.pl/stosy-wycietych-drzew-przy-lesnej-drodze-na-kieleckim/ar/c1-9209993 Lasy Państwowe działają wg doktryny, która jest sprzeczna z najlepszą wiedzą naukową. Kontakt z dziką z przyrodą jest niezbywalnym prawem każdego człowieka. Planowane rębnie uderzą w ostatnie zachowane fragmenty starodrzewia. Obecny sposób realizacji funkcji gospodarczej jest nie do pogodzenia z funkcją społeczną i przyrodniczą . Dlatego postuluję odejście od cięć odmładzających, oraz pozyskiwania drewna na sprzedaż w Planie Urządzenia Lasu, oraz zatrudnienie na stałe ludzi do sprzątania lasu, ze względu na jego duże zaśmiecenie, szczególnie przy bardziej popularnych szlakach. Proszę również o wyrównanie gleby w miejscach rozoranych przez ciągniki i złożenie pozostawionych gałęzi w sposób, który umożliwi spacery między drzewami. Szersze opisanie problemu znajduje się w artykułach: https://kawazchrzanem.wordpress.com/2023/04/10/jak-dziala-las-i-jak-go-chronic/ https://kawazchrzanem.wordpress.com/2023/04/09/panlas/ https://kawazchrzanem.wordpress.com/2023/04/10/list-otwarty-do-nadlesnictwa-kielce/ https://kawazchrzanem.wordpress.com/2023/04/11/spotkanie-lesnicy-i-godni/ https://kawazchrzanem.wordpress.com/2023/04/11/dewastacja-przeleczy-dyminskiej-fotoreportaz/
    91 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Wojciech Armata
  • Popieramy wpisanie DĘBÓW JULIANOWSKICH na listę pomników przyrody.
    Uważamy, że ustanowienie pomnika przyrody „Dęby Julianowskie” dla grupy Dębów przyczyni się do zwiększenia czynnej ochrony tego unikatowego fragmentu pozostałości po Puszczy Łódzkiej i zachowania drzew w dobrym stanie dla kolejnych pokoleń łodzian.
    241 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Michał Siniarski
  • NIE dla przesadzenia 100 letniego dębu!
    Wycinając drzewa, wydzielamy więcej dwutlenku węgla do atmosfery gdyż to właśnie drzewa ratują nas od niego i dają nam tlen. Czy naprawdę wolisz kolejny blok? Czy mieć czym oddychać i mieć chłodniej latem oraz podziwiać piękną przyrodę za oknem i w okolicy. Czy spółdzielnia naprawdę nie rozumie, że przesadzenie 100-letniego dębu jest praktycznie niemożliwe? Chcemy aby dąb pozostał w tym miejscu w którym jest gdyż dostarcza nam bardzo dużo tlenu i jest pięknym obiektem do podziwiania.
    173 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Piotr Starzewski
  • NIE dla blokowiska w dolinie rzeki Białej!
    BLOKI NA BAGNIE Na mapach dołączonych do prognozy środowiskowej czytamy, że miejsce, w którym miałoby stanąć blokowisko to dolina rzeczna, która jest lokalnym korytarzem ekologicznym, terenem z wysokim poziomem wód gruntowych, który jest predysponowany do wyłączenia spod zabudowy. To także „teren o niekorzystnych warunkach fizjograficznych do zabudowy”. Kilka lat temu na sąsiedniej działce deweloper wybudował bloki, które udało się przeforsować dzięki taktyce salami slicing i otrzymaniu warunków zabudowy na poszczególne grunty. Od tamtej pory mieszkańcy okolicznych ulic skarżą się na zalewanie piwnic. Problem mają także mieszkańcy wspomnianych bloków, które zostały wybudowane na bagnach. Doświadczyli już zalania garaży, osuwania się gruntów, odsłonięcia elewacji i pękania ścian. Co wobec tego może się wydarzyć, gdy obok powstanie nowa, znacznie intensywniejsza zabudowa, która uszczelni grunt i zatrzyma retencję? CHRONIONE GATUNKI Ponadto, na obszarze objętym planem znajdują się siedliska ropuchy szarej Bufo bufo, która jest objęta częściową ochroną gatunkową, a w bezpośrednim sąsiedztwie inne płazy, jak żaba moczarowa, która jest objęta ścisłą ochroną gatunkową. „Przypadkowo” ich siedliska znajdują się tuż przy granicy obszaru obejmującego plan. ZANIECZYSZCZONE POWIETRZE Co więcej, urzędnicy sami przyznają w prognozie, że rozbudowa osiedla mieszkaniowego w dolinie rzecznej wpłynie na zmniejszenie obszaru napowietrzającego Białystok. Spotęguje to problem ze smogiem, do którego przyczyni się także znacznie zwiększony ruch samochodowy. Według obliczeń planistów, nowe bloki mogłoby zamieszkać ponad 4,5 tysiąca osób, kiedy obecnie całe osiedle Dojlidy liczy około 3 tysiące mieszkańców. Wbrew logice i tendencji rozwoju zielonych miast, które są odpowiedzią na zmiany klimatyczne, w Białymstoku próbuje się przeforsować plan zagospodarowania, który jest spełnieniem marzeń deweloperów. Nie uwzględnia się potrzeb mieszkańców Białegostoku, a samo miasto obiera kierunek urbanistyczny, który w 2022 roku jest szokujący. Chcemy zielonego miasta, z odpowiednią retencją i przemyślaną architekturą!
    2 193 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Ręce precz od Dojlid Picture
  • Nie okradajcie nas z drzew!
    Mieszkamy w wyjątkowym miejscu, które jest jedną z najbardziej zielonych dzielnic Warszawy. Niestety wycinka 559 drzew, w tym tylko 12 chorych (!), zamieni dużą część Dolnego Mokotowa w betonową pustynię, pozbawioną latem cienia i pełną hałasu. To przełoży się zarówno na jakość naszego życia, jak też wartość nieruchomości. Oszacowane przez specjalistów straty, jakie ponosimy z racji wycinki i utraty drzew to 15 mln zł. Uważamy, że ekologiczna inwestycja, jaką w zamierzeniu jest Tramwaj do Wilanowa, nie powinna wiązać się z masową dewastacją zieleni, zarówno 559 drzew, jak i ok. 6000 m2 krzewów. Potrzebujemy natychmiastowej korekty niewłaściwego planu inwestycji w taki sposób, żeby zachować drzewa i krzewy, a równocześnie móc korzystać z tramwaju. Ufamy, że te dwie sprawy się nie wykluczają.
    2 250 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Yga Kostrzewa
  • Oddajcie nam dworzec!
    Konkurs architektoniczny pełni niezwykle istotną funkcję - ma pomóc wyłonić najlepszą koncepcję lub na najlepszy projekt architektoniczny zagospodarowania danego terenu lub danego obiektu. Lata klinczu dotyczącego nowego budynku poznańskiego dworca pozwalają założyć, że taka forma wypowiedzi ekspertek i ekspertów jest po prostu niezbędna. Z tym zdaniem zgadza się Stowarzyszenie Architektów Polskich, które opublikowało list dotyczący planowanego pominięcia konkursu. Pada w nim niezwykle trafne zdanie, że “dzisiejsza forma budynku dworca kolejowego Poznań Główny jest idealnym dowodem na to, do czego prowadzi droga na skróty”. Architekci i architektki przypominają też, że “projekty budynków infrastrukturalnych, jakimi są dworce kolejowe, wymagają dokładnych przygotowań, odpowiedniego programu funkcjonalnego, uwzględnienia złożonych wymagań projektowania uniwersalnego, ale przede wszystkim wizji”. Żadnej z tych cech nie będą miały rozwiązania wypracowane bez dialogu. Uzasadnieniem braku konkursu architektonicznego ma być czas - bez konkursu nowy budynek miałby powstać szybciej. Ale poznański węzeł kolejowy żyje z tzw. chlebakiem już od 2013 roku. W 2019 r. obiecywano, że dworzec powstanie w 2022/2023 roku i dobiegający powoli końca 2022 rok nie wróży spełnienia tej obietnicy. Kolejny rok bez realnego dworca jest wprawdzie uciążliwy, ale dużo bardziej uciążliwe będą lata funkcjonowania z kolejną atrapą dworca, która będzie wynikiem rezygnacji z konkursu i braku wystarczającego udziału ekspertów i ekspertek oraz społeczeństwa.
    749 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Franek Sterczewski Picture
  • Uratujmy drzewa przy Teatrze Polskim!
    Teatr Polski w Bielsku-Białej to jedno z piękniejszych i najbardziej rozpoznawalnych miejsc w naszym mieście. Piękny XIX-wieczny budynek, otoczony jest ogromem zieleni, która upiększa krajobraz miasta oraz daje mieszkańcom cenny w czasie upałów cień. Jego fundament stanowią rosnące wokół drzewa, które od kilku lat stanowią niestety przedmiot walki. Drzewostan znajdując się na terenie kolejowym, od lat zagrożony jest wycinką. Tym razem temat powraca ze zwielokrotnioną siłą – 18 maja 2022 r. PKP PLK S.A. złożyła wniosek do Urzędu Miasta Bielsko-Biała o wydanie decyzji nakazowej na wycinkę 292 szt. drzew (!) usytuowanych przy linii kolejowej nr 139 w Bielsku-Białej. To drzewa w samym sercu miasta, które każdy i każda z nas mija w drodze do pracy, szkoły, załatwienia codziennych spraw. W trosce o miejską zieleń, krajobraz, oraz gotowość miasta do wyzwań związanych z ocieplającym się klimatem na tą wycinkę nie możemy jako obywatele i obywatelki wyrazić zgody. Chcemy, by PKP S.A. wspólnie z miastem wzięło odpowiedzialność za utrzymanie jak największej części drzewostanu. Troska o bezpieczeństwo infrastruktury kolejowej nie usprawiedliwia bowiem wycinki tak ogromnej liczby cennych drzew. W petycji, którą składamy zarówno do spółki, jak i miasta, domagamy się m in.: - tam, gdzie to zasadne, ustanowienia pomników przyrody - przeanalizowania opinii ekspertów i przeprowadzenia dodatkowych badań - skorygowania koron i usunięcia martwych konarów - wzięcia na siebie współodpowiedzialności cywilnej i karnej przez Gminę Bielsko-Biała oraz PKP PLK celem zachowania jak największej liczby drzew Zachęcamy do wsparcia naszej petycji, oraz aktywnego śledzenia sprawy. Razem powstrzymamy wycinkę! Zarząd Okręgu Partii Lewica Razem Okręg Podbeskidzie Adam Konieczny Agnieszka Lamek-Kochanowska Janek Gębala Magdalena Madzia Mateusz Merta
    682 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Mateusz Merta Picture
  • Nie dla wykluczenia komunikacyjnego Ulrychowa
    1. Ostatnia proponowana zmiana trasy linii 190 bez dodatkowych zmian sprawi, że mieszkańcy Ulrychowa będą mogli dojeżdżać do metra tylko autobusem 129 kursującym co 30 minut. 2. Dla wielu tysięcy mieszkańców 167 to była bardzo ważna, bo jedyna, linia łącząca z Ochotą i Mokotowem. Zmiany wprowadzone wraz z otwarciem metra na Bemowo utrudniły komunikację w tym kierunku. Proponowana tu korekta ma na celu dostosowanie nowej trasy do rzeczywistych potrzeb mieszkańców i zlikwidowanie powielania trasy metra. Linia 167 powinna zapewniać bezpośredni dojazd z Ulrychowa do: linii tramwajowej w ulicy Wolskiej oraz do nowo budowanej linii w Kasprzaka, linii kolejowej i stacji PKP Wola, Dworca Zachodniego, Ochoty i Mokotowa. Bez tego połączenia mieszkańcy będą mogli wyjechać ze swojej okolicy tylko w jednym kierunku - w stronę Górczewskiej. Jeśli komunikacja miejska nie będzie służyła mieszkańcom, to oni nie będą z niej korzystać, przesiadając się na środki transportu indywidualnego, w większości samochody, a jest to sprzeczne z deklarowanym przez władze Warszawy kierunkiem zmian.
    517 z 600 Podpisy
    Utworzył(a) Anna Szczerbak