- Apele, które mogą Cię zainteresować
- Antynacjonalizm
- Czyste powietrze
- Demokracja
- Edukacja
- Energetyka
- Klimat
- LGBT+
- Ochrona drzew, parków i lasów
- Ochrona zdrowia
- Odpowiedzialność biznesu
- Państwo prawa
- Polityka społeczna
- Polska w UE
- Prawa człowieka
- Prawa kobiet
- Prawa osób z niepełnosprawnościami
- Prawa pracownicze
- Prawa zwierząt
- Puszcza Białowieska
- Sprawiedliwość społeczna
- Środowisko
- Uchodźcy
- Wybory
- Więcej
-
NIE dla murów! TAK dla pomocy!Na granicy umierają ludzie z wychłodzenia z powodu politycznej gry pomiędzy Łukaszenką a Unią Europejską. Nie dajmy się w to wplątać! Jako Państwo Polskie powinniśmy im pomóc.. i tak już dość krwi jako naród mamy na rękach! Jak możemy spoglądać sobie w oczy? Jak możemy o sobie mówić, że jesteśmy państwem chrześcijańskim? Z dziedzictwa Jana Pawła II? Błagamy! Obudźmy się i podejmijmy stosowne kroki ku realnej pomocy potrzebującym na granicy naszego Państwa. Udzielmy im schronienia, inaczej przestaniemy istnieć jako rzeczywisty naród europejski, który sam kiedyś dostał to, o co teraz proszą inni.12 z 100 PodpisyUtworzył(a) Piotr Mahlik
-
Podpisz list do Prezesa Kaczyńskiego w sprawie 32 osób pod Usnarzem GórnymZwracamy się do Was z prośbą o podpisanie się pod załączonym listem: ------------------------------------- «Panie Jarosławie Kaczyński, Wiceprezesie Rady Ministrów, Przewodniczący Komitetu Rady Ministrów do Spraw Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych Przez lata to my, Polacy, z powodów historycznych i politycznych byliśmy uciekinierami i uchodźcami z Polski, tracąc kontakt z ojczyzną, rodzinami i bliskimi. W tamtych dramatycznych chwilach mogliśmy liczyć na pomoc innych narodów w przetrwaniu wygnania z powodu więzień i tortur, a także doświadczaliśmy współczucia i wsparcia w ostatnich chwilach życia. Nasi przodkowie dali przykład niezwykłej odwagi i bezinteresownego poświęcenia w obliczu cierpienia ludzi innych narodowości, okrutnie doświadczanych przez międzynarodowe konflikty oraz wojny. Walczyli nie tylko za wolność naszej Ojczyzny, ale też innych narodów. Ratowali też Żydów z pożogi wojennej oraz inicjowali przemiany społeczne w powojennej Europie, gdy bezduszne reżimy polityczne nękały miliony bezbronnych osób różnych narodowości. Działając solidarnie, zawsze dążyliśmy do uratowania każdego ludzkiego istnienia. Teraz na granicy naszego kraju w osamotnieniu, bezsilności i strachu przebywają 32 osoby: dzieci, kobiety i mężczyźni. Pozostawieni bez jedzenia, wody i jakiejkolwiek pomocy medycznej. Znaleźli się w tym miejscu przepędzeni ze swoich domów i ojczyzn pożogą wojenną i bezduszną polityczną kalkulacją. W tej właśnie chwili osoby te są u kresu swoich sił i niedługo umrą z wyczerpania, głodu i zimna, w nieludzkich warunkach, pomiędzy drutami Polski i Białorusi. Stoimy wobec pytania, jakim symbolem stanie się Usnarz w naszej historii - współczucia i wsparcia czy poświęcenia życia ludzkiego w imię zasad. W ostatnich dniach Prezydent Rzeczypospolitej Polski apelował: „Pragnienia ludzkości są te same, to życie w bezpieczeństwie, w godnych warunkach, dobrobycie, to demokracja i prawa człowieka, to świat bez wojen, gwałtów i naruszania granic. (...). To świat bez dyskryminacji, bez obrażania przyrodzonej godności człowieka, świat zgodny między innymi z założeniami twórców Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Wierzę, że Polska do takiego świata będzie dążyć." Wielu ludzi w Polsce i na świecie chce wierzyć, iż słowa te wypowiedziane właśnie w tej chwili nie zostaną jedynie pustą deklaracją wobec nadchodzącej śmierci 32 osób w Usnarzu. W ostatnich godzinach życia tych ludzi tli się jeszcze nadzieja, że my Polacy, podobnie jak w przeszłości, wyciągniemy pomocną dłoń i nie pozwolimy na śmierć w odosobnieniu. Organizacje społeczne i służby medyczne są w gotowości, by ratować ich życie. Panie Premierze Jarosławie Kaczyński, prosimy o pozwolenie organizacjom i ludziom dobrej woli na udzielenie im ochrony i pomocy humanitarnej. W obliczu niechybnie nadchodzącej śmierci tych osób zwracamy się do Pana jako człowieka o okazanie współczucia oraz człowieczeństwa poprzez umożliwienie działań ratujących życie tych osób. Koalicja Wrocław Wita Uchodźców»8 z 100 PodpisyUtworzył(a) Koalicja Wrocław Wita Uchodźców
-
Wzywamy Polski Czerwony Krzyż na granicę polsko-białoruskąSytuacja uchodźców na granicy polsko-białoruskiej jest dramatyczna. Aby zdążyć z pomocą trzeba reagować natychmiast! Jak do tej pory pięć osób zmarło, prawdopodobnie z wyziębienia. Osoby zatrzymane w Usnarzu Górnym są uwięzione w środku lasu na gołej ziemi od ponad miesiąca. Europejski Trybunał Praw Człowieka zobowiązał polskie władze do dostarczenia im żywności, wody, opieki medycznej i tymczasowego schronienia. Tymczasem pomoc ta nie została zapewniona, pomimo tego że obowiązkiem władz państw członkowskich UE jest ratowanie życia i zdrowia ludzkiego, niezależnie od statusu tych osób. Ponadto, nie wiadomo, ile osób błąka się w lasach w strefie przygranicznej, w jakim stanie, czy nie ma innych śmiertelnych ofiar. Wiadomo natomiast, że jeśli uchodźcy błąkający się przy granicy spotykają Straż Graniczną, ta wywozi ich na stronę białoruską granicy - w sam środek puszczy. Tam z kolei, gdy uchodźcy spotykają białoruskich pograniczników, ci zapędzają ich na stronę polską. I tak w kółko, wielokrotnie, uwięzieni w klinczu, błąkają się po lesie lub po cichu umierają w gąszczu Puszczy Białowieskiej. W sytuacji, kiedy państwo polskie nie dopuszcza samorządowych organizacji pomocowych, tylko Czerwony Krzyż ma możliwość i moralny obowiązek pomocy udzielić. Ponieważ PCK to organizacja MIĘDZYNARODOWA, niezależna, która ma prawo do udzielania pomocy potrzebującym na granicy, a polski rząd ma obowiązek umożliwić takie działania PCK.12 404 z 15 000 PodpisyUtworzył(a) Joanna Zalewska
-
Uwięzieni na granicy – nie dajmy im umrzećW ostatnich tygodniach napływają do nas szokujące informacje o sytuacji prawnej i zdrowotnej uchodźców i migrantów, którzy bądź przekroczyli polską granicę, bądź też utknęli na niej i pozostają wiele dni bez dostępu do jakiejkolwiek pomocy humanitarnej. Napływają sygnały o ich pogarszającej się sytuacji zdrowotnej, o zmuszaniu ich do przekraczania granicy, nierespektowaniu ich podstawowych praw, o pierwszych ofiarach śmiertelnych. Z uwagi na decyzję o wprowadzeniu na terenie przygranicznym stanu wyjątkowego i zamknięciu dostępu do niego mediów i organizacji pomocowych, nie ma możliwości rzetelnej oceny sytuacji uwięzionych na granicy ani tym bardziej podjęcia jakichkolwiek działań pomocowych, czy też reagowania na nadużycia. Dlatego jako obywatele zwracamy się do Rzecznika Praw Obywatelskich o skorzystanie ze swoich uprawnień i objęcie monitoringiem sytuacji uchodźców i migrantów na terenie przygranicznym.1 347 z 2 000 PodpisyUtworzył(a) Ewa Kokoszycka
-
Wpuszczenie uchodźców z granicy Polsko-BiałoruskiejZachowanie straży granicznej jest niezgodne z prawem i jakimkolwiek człowieczeństwem. Ich zachowanie podchodzi pod tortury, a mówimy o ludziach, którzy uciekli z kraju przed wojną. Jest to naruszenie nie tylko praw humanitarnych, ale i łamanie konstytucji art.52 ust.2 oraz łamanie praw międzynarodowych art.18 Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Pomóżmy ludziom, którzy uciekają przed wojną.183 z 200 PodpisyUtworzył(a) Piotr Sawicki
-
Pomóż Luizie i dzieciom zostać w Polsce!Kiedy poznaliśmy Panią Luizę i czwórkę jej dzieci - Makhę, Petimę, Zaremę i Ruslana - wszyscy mieszkali w dwunastometrowym pokoju, współdzieląc mieszkanie z inną rodziną. Dzięki pomocy Fundacji Ocalenie, Pani Luiza przeprowadziła się do większego mieszkania. Pomimo problemów zdrowotnych pracuje jako kucharka i robi wszystko, by zapewnić swoim dzieciom dobre warunki do życia. Nawiązuje nowe przyjaźnie, korzysta ze wsparcia psycholożki, prawnika, asystentki rodziny i stara się zbudować życie swojej rodziny na nowo. Dzieci chodzą do szkoły, w której z roku na rok poprawiają wyniki. Znalazły przyjaciół, a nauczyciele dostrzegają ich starania. Wszyscy coraz lepiej mówią po polsku. Rodzinę dręczą jednak koszmary przeszłego życia w Czeczenii - nachodzenie przez służby, niepokojenie przez nieznanych ludzi związanych z reżimem. Największym dramatem, który ciągnął się przez ostatnie dwanaście lat, była jednak dla Pani Luizy przemoc domowa. Zaczęło się jeszcze w Czeczenii, ale także w Polsce mąż kobiety stosował ostrą przemoc wobec niej i dzieci. Zdarzało się, że był wyprowadzany z domu przez policję i aresztowany. Pani Luiza znalazła w sobie siłę, żeby podjąć walkę o siebie i dzieci. Sprawa rozwodowa jest w toku. Sytuacja jest bardzo trudna, bo krewni męża grożą, że skrzywdzą rodzinę Pani Luizy, która została w Czeczenii, jeśli tylko jej mąż zostanie tutaj skazany. Kobieta wie, że powrót do Czeczenii to śmiertelne zagrożenie dla niej i dzieci. W Czeczenii przemoc wobec kobiet jest usankcjonowana przez władze. Jak podaje raport Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka “Republika Strachu. Prawa człowieka we współczesnej Czeczenii”**, jest to zjawisko powszechne, uznawane przez zwyczajowe prawo. “W świadomości społeczeństwa rosyjskiego w całości, a na Kaukazie Północnym szczególnie, przemoc w rodzinie jest postrzegana jako sprawa prywatna, o której nikt inny nie powinien się dowiedzieć. W tym regionie nie istnieją żadne ośrodki wsparcia, gdzie kobiety doświadczające przemocy mogłyby znaleźć schronienie”. W ostatnich latach stosowanie przemocy w rodzinie stało się nawet częstsze, a autorzy raportu jako jedną z przyczyn wymieniają publiczne wypowiedzi władz, w których kobiety nazywa się własnością mężczyzny i zaleca ataki na “kobiety zepsute”. Zwyczajowe prawo mówi, że po rozwodzie kobieta musi oddać swoje dzieci rodzinie ojca. Dzieci są więc odbierane siłą, porywane, a matki są pozbawiane kontaktu z nimi. Rozwody są zresztą rzadkie, a kobiety, które się na nie decydują, również spotykają się z ostracyzmem i przemocą. Taka właśnie przyszłość czeka Panią Luizę, jej trzy córki i syna. Mimo tego, państwo polskie nie uwierzyło kobiecie i wydało decyzję nakazującą rodzinie powrót do Czeczenii. Jako świadkinie i świadkowie ich losów w ciągu ostatnich kilku lat, nie możemy na to pozwolić. Rzeczpospolita Polska powinna bronić podstawowego prawa Pani Luizy i jej dzieci: prawa do życia. Powinna stanąć po stronie prawa Makhy, Petimy, Zaremy i Ruslana do utrzymywania kontaktów z matką i wychowywania się w rodzinie bez przemocy, w bezpiecznym środowisku. Powinna chronić Panią Luizę przed przemocą, a może nawet śmiercią. Apelujemy o przyznanie Pani Luizie i jej dzieciom zgody na pobyt ze względów humanitarnych. ** https://www.hfhr.pl/wp-content/uploads/2019/01/Czeczenia-raport-COI-2019-FIN.pdf2 855 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Fundacja Ocalenie
-
Zakończcie współpracę z białoruskimi uczelniami, które prześladują studentów!Przez cały okres protestów ani jeden uniwersytet oficjalnie nie wystąpił w obronie swoich studentów, z wyjątkiem pojedynczych profesorów. Co gorsza — często sami pracownicy administracji stają się inicjatorami represji: wzywają policję do zatrzymywania studentów, składają meldunki na policję, wyrzucają i eksmitują studentów z akademików. Białoruskie uczelnie stały się narzędziem prześladowań politycznych ze strony państwa. Studenci i studentki z Białorusi zasługują na lepsze warunki. Chcą żyć w wolnym kraju i cieszyć się swobodnym dostępem do edukacji. Polskie uczelnie nie mogą dłużej ignorować postępowania uczelni z którymi współpracują. Pełna lista uczelni które mają podpisane umowy z uczelniami na Białorusi: Uniwersytet im. Mikołaja Kopernika w Toruniu; ASP w Katowicach; ASP we Wrocławiu; ASP w Łodzi; ASP w Warszawie; Uniwersytet Medyczny w Białymstoku; Instytut Gruźlicy i Chorób Płuc; Uniwersytet Medyczny w Lublinie; Uniwersytet Medyczny w Warszawie; Wyższa Szkoła Zarzadzania Środowiskiem w Tucholi; Wojskowa Akademia Techniczna; Instytut Chemii i Techniki Jądrowej; Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie; Polska Akademia Nauk; Instytut Chemii Fizycznej PAN; Politechnika Warszawska; Wyższa Szkoła Ekologii i Zarządzania w Warszawie; Politechnika Lubelska; Politechnika Białostocka; Uniwersytet Śląski; Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy; Akademia WSB; Akademia Górniczo-Hutnicza; Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach; Instytut Historii PAN; Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie; Politechnika Koszalińska; Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi; Politechnika Łódzka; Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie; Uniwersytet w Zielonej Górze; Akademia Pomorska w Słupsku; Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu; Uniwersytet Medyczny w Łodzi; Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie; Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny w Siedlcach; Uniwersytet Warszawski; Politechnika Kielecka; Politechnika Poznańska; Uniwersytet Ekonomiczny w Bydgoszczy; Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie; Uniwersytet Białostocki; Narodowy Instytut Dziedzictwa; Wyższa Szkoła Zarządzania w Białymstoku; Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu; Politechnika Wrocławska; Warszawska Wyższa Szkoła Informatyki; Wyższa Szkoła Informatyki Zarządzania i Administracji w Warszawie; Instytut Energetyki; Instytut Mechaniki Precyzyjnej; Elbląska Uczelnia Humanistyczno-Ekonomiczna; Akademia Muzyczna w Katowicach; Wyższa Szkoła Medyczna w Białymstoku; Akademia Techniczno-Humanistyczna w Bielsku-Białej; Śląski Uniwersytet Medyczny; Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Białymstoku; Park Naukowo-Technologiczny Polska-Wschód w Suwałkach; Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Wałbrzychu; SWPS; Wyższa Szkoła Zawodowa w Suwałkach; Uniwersytet Gdański; Wyższa Szkoła Wychowania Fizycznego i Turystyki w Białymstoku; Politechnika Gdańska; Politechnika Szczecińska; Uniwersytet Łódzki; Państwowa Wyższa Szkoła Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży; Politechnika Częstochowska.6 z 100 PodpisyUtworzył(a) Stowarzyszenie OSTRA ZIELEŃ ⠀
-
Zdejmijcie kompromitujący napis!Na drzwiach w budynku Rady ds. Uchodźców wisi tabliczka z napisem "Tu nie Afryka, tu się drzwi zamyka - Paulo Coelho". Słowa na kartce przy drzwiach do Rady ds. Uchodźców poniżają mieszkańców Afryki. Wśród uchodźców są także Afrykanie.294 z 300 PodpisyUtworzył(a) Mamadou Diouf
-
Niech Ania zostanie w PolsceAnia ma 12 lat i pochodzi z Ługańska w Donbasie. Do Polski przyjechała z mamą w lipcu 2014 roku. Przechodząc pieszo granicę w Medyce, poprosiły o ochronę międzynarodową w Polsce. W kwietniu 2015 roku Szef Urzędu do spraw Cudzoziemców wydał decyzję o odmowie nadania Ani statusu uchodźcy i udzielenia ochrony uzupełniającej. Jej mama Svitlana odwoływała się od tej decyzji, instytucje pozostały jednak nieugięte. W sierpniu 2015 roku Rada do Spraw Uchodźców utrzymała w mocy decyzję szefa UDSC, skazując tym samym Svitlanę i siedmioletnią wówczas Anię na powrót do Ukrainy, gdzie sytuacja polityczna była niestabilna i mogła zagrażać bezpieczeństwu kobiety i jej córki. Mama Ani zaskarżyła jeszcze decyzje urzędów do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten jednak skargę oddalił. Svitlana postanowiła zaryzykować i w imię dobra swojego dziecka oraz bezpieczeństwa rodziny, została z córką w Polsce. Są tutaj już szósty rok. Większość życia dziewczynki jest związana z Wrocławiem. Ania chodzi do jednej z wrocławskich szkół, jest dobrą uczennicą i koleżanką. Wspiera inne dzieci, które przyjechały do Polski i tak jak ona muszą odnaleźć się w nowym miejscu. Od kilku lat uczęszcza do szkoły tańca. Z występów w konkursach przynosi dyplomy i medale.1 305 z 2 000 PodpisyUtworzył(a) Maciej Mandelt
-
Reakcja Polski w sprawie kryzysu humanitarnego na naszej wschodniej granicy - BiałorusiJako bliscy sąsiedzi Białorusinów, pamiętający zrywy wolnościowe w naszym państwie wyrażamy ogromne zaniepokojenie brakiem wystarczających działań rządu polskiego w związku z panującą sytuacją za naszą wschodnią granicą. Oczekujemy wyraźnego sprzeciwu naszego państwa wobec łamania demokracji oraz podstawowych praw człowieka, do których dochodzi podczas aresztowań manifestujących osób i działań służb mundurowych na ulicach miast i miasteczek Białorusi. Pomoc represjonowanym czy sankcje wobec wysokich rangą białoruskich osobistości to jedno z podstawowych działań, jakie powinno podjąć europejskie, chrześcijańskie i humanitarne państwo, jakim jest Polska.168 z 200 PodpisyUtworzył(a) Zofia Matylda Czerwińska
-
Nie dla pomnika finansowanego przez reżim Erdogana w WarszawieWspółczesna Turcja jest krajem autorytarnym łamiącym podstawowe prawa i wolności obywatelskie. Tysiące obywateli i obywatelek, w tym legalnie wybrani parlamentarzyści i samorządowcy partii opozycyjnych, znajdują się w więzieniach za krytykę władz. Podstawą do wieloletnich wyroków są m.in. wypowiedzi w mediach społecznościowych sprzeciwiające się polityce prezydenta Erdogana czy krytyczne artykuły w mediach. Według Sztokholmskiego Centrum Wolności w tureckich więzieniach już znajduje się lub jest ścigane ponad 400 dziennikarzy/rek. Organizacje broniące praw człowieka zwracają uwagę, że wobec osadzonych stosowana jest przemoc fizyczna i seksualna. Na arenie międzynarodowej reżim Erdogana nie ukrywa, że jego celem jest odbudowa imperium otomańskiego. Obecnie prowadzi interwencje zbrojne w północnej Syrii, Iraku oraz Libii. Najbardziej drastyczne konsekwencje miała turecka inwazja na znajdujący się w Syrii region Afrin. W wyniku operacji „Gałązka oliwna” w 2018 roku turecka armia wraz ze sprzymierzonymi islamskimi bojówkami dokonała czystki etnicznej na lokalnej społeczności kurdyjskiej. Około 180 tysięcy mieszkańców i mieszkanek musiało opuścić swoje domostwa i do dziś żyją w obozach dla uchodźców. Ci, którzy pozostali są przedmiotem prześladowań (porwań dla okupu, wywłaszczeń z ziemi, pozasądowych mordów, gwałtów itp.), których celem jest całkowita zmiana struktury etnicznej regionu. Podobną politykę Turcja prowadzi na nielegalnie okupowanych obszarach północno-wschodniej Syrii zajętych w 2019 w wyniku operacji "Źródło pokoju". Na przestrzeni ostatnich miesięcy Turcja wielokrotnie groziła inwazją również innym sąsiadom – Armenii, Grecji i Cyprowi. Od lat szantażuje Unię Europejską wymuszając przekazanie miliardów euro na "powstrzymywanie" tzw. fali uchodźców, jednocześnie wykorzystując pozyskane fundusze na zbrojenia. Uchodźcy są traktowani przez rząd w Ankarze w sposób przedmiotowy - jako źródło taniej siły roboczej oraz karta przetargowa do wymuszania na innych państwach ustępstw politycznych. Ofiarą szantażu ze strony tureckiego rządu padła również bezpośrednio Polska. Turcja próbowała wymusić wpisanie kurdyjskich bojowników walczących przeciw tzw. państwu islamskiemu na listę organizacji terrorystycznych grożąc zablokowaniem przyjęcia przez NATO planu obrony Polski i państw bałtyckich. Polityka imperialna Turcji ma również swój wymiar historyczny i symboliczny. Republika Turecka, do tej pory nie uznała faktu ludobójstwa na Ormianach. Co więcej, na swoich stronach internetowych (w tym ambasady w Polsce) publikuje materiały relatywizujące te wydarzenia i zrzucające odpowiedzialność na społeczność ormiańską oraz „trudne warunki wojenne”. Niedawno posiedzenie „Najwyższej Rady Konsultacyjnej Prezydencji Tureckiej” i następujące natychmiast po nim skoordynowane działania wymierzone w ludność ormiańską, tak na terytorium tego kraju, jak i za granicą, jasno wskazują, że dezinformacja i negacja Ludobójstwa Ormian, była i jest jednym z kluczowych celów reżimu. Biorąc pod uwagę ww. fakty budowę pomnika we współpracy z ambasadą turecką należy uznać za działanie nieakceptowalne etycznie - legitymizuje reżim, który wykazuje imperialne zapędy, nie rozliczył się z błędów przeszłości i za nic ma prawa człowieka. Jak mają się czuć mieszkający w Warszawie członkowie i członkinie diaspory ormiańskiej i kurdyjskiej przechodząc obok pomnika postawionego w ramach polityki historycznej reżimu, który ich prześladuje? Dlatego też apelujemy do władz miasta, radnych dzielnicy Śródmieście oraz Rady m.st. Warszawy o zmianę decyzji i niepodejmowanie współpracy z ambasadą Turcji. Fundacja "Armenian Foundation" Fundacja Polsko-Ormiańska kurdystan.info Ormiański Komitet Narodowy Polski "Hay Dat" Ormiańsko-Polski Komitet Społeczny społeczność Kurdyjska w Warszawie, Warszawa dla Rożawy605 z 800 PodpisyUtworzył(a) Kurdystan .info
-
Ochrona dzieci urodzonych w Polsce przed bezpaństwowościąZjawisko bezpaństwowości jest ogólnoświatowym problemem. Bez obywatelstwa żyją obecnie na świecie miliony ludzi. Znaczną część tych osób stanowią dzieci nieuznawane za obywateli żadnego państwa i zepchnięte w stan zawieszenia prawnego skazujący je na wykluczenie społeczne. Dzieci takie doświadczają trudności w uzyskaniu dokumentów i w konsekwencji w dostępie do najbardziej podstawowych praw i usług: zameldowania, skorzystania z opieki zdrowotnej, czy edukacji. Problem ten dotyczy też Polski. Polskie prawo jest częściowo zgodne z normami prawa międzynarodowego odnoszącymi się do bezpaństwowców. W celu zapewnienia pełnej zgodności konieczna jest zmiana Ustawy o obywatelstwie polskim. Ustawa o obywatelstwie polskim w art. 14 ust. 2 i art. 15 przyznaje automatyczne nabycie obywatelstwa w przypadku dziecka urodzonego na terytorium RP, którego rodzice są nieznani, nie posiadają żadnego obywatelstwa lub ich obywatelstwo jest nieokreślone albo jeśli jest dzieckiem znalezionym. Ustawa nie przewiduje jednak środków zabezpieczających przed bezpaństwowością po narodzeniu, w przypadku narodzin dziecka, którego rodzice mają określone obywatelstwo, ale nie mogą go przenieść na dziecko. Z tego zapisu nie mogą korzystać też dzieci porzucone zaraz po urodzeniu w szpitalu, gdyż szpital zwykle posiada informacje o danych matki (rodzice nie są nieznani). Jak pokazuje praktyka polskich organizacji pozarządowych, w tym Centrum Pomocy Prawnej im. Haliny Nieć, takie przypadki nadal się zdarzają. Dzieci w tej sytuacji zostają bez obywatelstwa, co ma jednoznacznie negatywny wpływ na wszystkie sfery ich życia i znacznie ogranicza ich prawa. Dzięki prostej zmianie jednego przepisu w Ustawie o obywatelstwie, można jednak wyeliminować wpadanie tych dzieci w próżnię prawną. Dlatego bardzo zależy nam na zebraniu jak największego poparcia społecznego dla naszej inicjatywy!78 z 100 PodpisyUtworzył(a) Katarzyna Przybyslawska






.png)
.png)


