- Apele, które mogą Cię zainteresować
- Antynacjonalizm
- Czyste powietrze
- Demokracja
- Edukacja
- Energetyka
- Klimat
- LGBT+
- Ochrona drzew, parków i lasów
- Ochrona zdrowia
- Odpowiedzialność biznesu
- Państwo prawa
- Polityka społeczna
- Polska w UE
- Prawa człowieka
- Prawa kobiet
- Prawa osób z niepełnosprawnościami
- Prawa pracownicze
- Prawa zwierząt
- Puszcza Białowieska
- Sprawiedliwość społeczna
- Środowisko
- Uchodźcy
- Wybory
- Więcej
-
Wprowadźmy w Polsce e-głosowanie!Wspólnie dla e-głosowania! Czemu potrzeba nam e-głosowania w Polsce? Po pierwsze: zwiększy się frekwencja wyborcza. W Estonii w 2005 roku 9287 osób zagłosowało online, co stanowiło 1,9% wszystkich oddanych głosów. W 2015 roku liczby te wzrosły do odpowiednio 176 329 osób i 30,5%. Głosujący online stanowili w tych wyborach 59,6% wszystkich oddających głosy przedterminowo. 12,2% głosów oddano przy użyciu m-ID. W wyborach w 2015 roku frekwencja wyniosła 64,2%, co było wynikiem wyższym niż w poprzednich wyborach parlamentarnych w 2007 i 2011 roku. Zestawienie danych z trzech ostatnich wyborów parlamentarnych pokazuje, że wraz z dynamicznym wzrostem udziału I-głosów, powoli również rośnie frekwencja. Po drugie- demokracja bezpośrednia, demokracja istniejąca obiektywnie. Niezależnie od tego, która opcja polityczna sprawowałaby rządy, obywatele mieliby możliwość zgłoszenia swoich projektów ustaw. Obecnie jest to utrudnione z powodu konieczności uzbierania 100 tysięcy podpisów poparcia w przeciągu 3 miesięcy. Jest to spore utrudnienie, przez które realne szanse na złożenie projektu mają jedynie niektóre grupy obywateli, będące w stanie zorganizować skuteczną zbiórkę podpisów całej Polsce. Przy utworzeniu elektronicznych list poparcia ten problem by znikł. Poparcie pod projektem zebrane zostać mogłoby online. Ułatwiłoby to zbiórkę podpisów i dopuściło do głosu te grupy, które obecnie nie miały na to szansy. Kolejną sprawą jest referendum ogólnokrajowe, które w Polsce kojarzone jest raczej z zaczerpnięciem opinii od obywateli przez władzę niż działalnością obywatelską. Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze, istnieje konieczność zebrania 500 tysięcy podpisów pod wnioskiem o referendum. Po drugie, referendum jest wiążące przy udziale więcej niż połowy uprawnionych do głosowania. E-voting byłby szansą na uczynienie referendum realnym narzędziem wywierania wpływu obywateli na władzę, a elektroniczne listy poparcia umożliwiłyby prostą zbiórkę podpisów z poziomu klawiatury komputera lub smartfona. Po trzecie: w demokracji nikt nie może być wykluczony. Dla osób z niepełnosprawnościami sporym udogodnieniem byłaby możliwość oddania głosu bez konieczności opuszczania domu. Osoby mieszkająca w miejscach trudno dostępnych, odległych od lokali wyborczych nie musiałyby się tym przejmować. Polacy mieszkający za granicą nie musieliby podróżować kilka godzin do najbliższej ambasady. A ci, którym najzwyczajniej w świecie nie chce się wyjść z domu w końcu, by zagłosowali. Więcej od akcji na naszej Facebookowej stronie. Śmiało zadawajcie nurtujące was pytania. Link: https://www.facebook.com/evotingpolska/?modal=admin_todo_tour Zapraszamy do wsparcia akcji!60 z 100 Podpisy
-
Żądamy zrealizowania postulatów uczniów i uczennic!My, Uczniowie i Uczennice wzywamy polskie szkoły do przyjęcia naszych postulatów. Mają one na celu, by szkoła nie kojarzyła się wielu z nas z doświadczaną codziennie przemocą, która doprowadza w efekcie do tragedii. Nie chodzi tu tylko o homofobię i rasizm. Chodzi o dyskryminację z jakiegokolwiek powodu. Wielu z naszych kolegów i koleżanek codziennie spotyka się z agresją ze strony rówieśników, a niekiedy i nauczycieli. Brak odpowiedzi dyrekcji i grona pedagogicznego na tego typu zdarzenia jest dla Nas, uczniów i uczennic polskich szkół, rzeczą niedopuszczalną. W kraju, w którym coraz częściej do głosu dochodzą ludzie promujący otwarcie zachowania homofobiczne, rasistowskie i ksenofobiczne, my, uczniowie i uczennice gimnazjów i liceów jednoczymy się i tworzymy ten list otwarty w trosce o szkołę wolną od dyskryminacji i hejtu. Nie dopuścimy by liczba ofiar dyskryminacji wzrosła. Za długo szkoły zamykały oczy na to co działo się na ich terenie. Nauczyciele, Nauczycielki! Dyrektorzy i Dyrektorki! Wasza pomoc jest konieczna, byśmy razem tworzyli szkoły, które będą nasze, bezpieczne i demokratyczne. Gdzie każdy uczeń będzie miał głos, który będzie słyszalny. Oprócz szkół, adresatem tego listu są wszyscy uczniowie i wszystkie uczennice. Wzywamy Was do solidarnego wystąpienia z nami przeciwko przemocy i opresji w szkole. Pamiętajcie, tworzycie swoją szkołę tak samo jak grono pedagogiczne i macie prawo do decydowania o życiu szkolnym. Bierzmy sprawy w swoje ręce! Pamiętajcie, stoimy za Wami murem.709 z 800 PodpisyUtworzył(a) Liga Młodzieży Wolnościowej
-
Wojewodo, nie łam prawa!Sytuacja, w której urzędnik (np. wojewoda) systematycznie łamie prawo, odbierając jedno z konstytucyjnych praw (wolność zgromadzeń), jest niezwykle groźna dla każdego obywatela i każdej obywatelki. Wojewoda mazowiecki co miesiąc odbiera prawo do protestowania Obywatelom Solidarnie w Akcji i Stowarzyszeniu TAMA, chociaż nie ma do tego prawa, co potwierdzały wielokrotnie sądy. Wojewoda Sipiera robi to na kilka godzin przed rozpoczęciem zgromadzenia, przez co nie jest możliwe odwołanie od tej decyzji do sądu przed rozpoczęciem demonstracji. Sądy dopiero po dniu lub po kilku dniach od demonstracji, którą pacyfikuje zwykle policja, orzekają, że działania wojewody nie mają podstawy prawnej. Napisz e-mail, by pokazać obywatelski sprzeciw wobec działań wojewody!350 z 400 PodpisyUtworzył(a) Jakub Kocjan
-
Zatrzymać atak na TVN! Apel do premiera Morawieckiego o zapewnienie wolności mediówApelujemy do premiera Morawieckiego o dopilnowanie, by naruszenie wolności mediów, jakim było ukaranie stacji TVN24 przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, zostało rozstrzygnięte przez sądy bez nacisków politycznych. Domagamy się także zajęcia przez rząd jednoznacznego stanowiska w obronie gwarantowanej przez Konstytucję wolności mediów (art. 14), „wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” (art. 54), a także zasad wolnego rynku (art.20). Zgodnie z Konstytucją KRRiT „stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji”, ale naszym zdaniem tym razem postąpiła wbrew tym zasadom. Kara nałożona na TVN24 może być zapowiedzią zamachu na niezależne media, które nie przedstawiają – tak jak TVP i inne media publiczne – punktu widzenia władz. Po ustawowym ograniczeniu niezależności Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego, Krajowej Rady Sądownictwa i sądów powszechnych, oznaczałoby to podważanie kolejnej podstawy systemu demokracji liberalnej. Redakcja OKO.press13 710 z 15 000 PodpisyUtworzył(a) Magdalena Chrzczonowicz
-
Nie dla systematycznego zakazywania pokojowych, legalnych demonstracji!Nie ma naszej zgody na ograniczanie wolności zgromadzeń! Dziesiątego dnia każdego miesiąca jesteśmy świadkami bulwersujących wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu. Policja legitymuje i zatrzymuje dziesiątki osób, które biorą udział w legalnej, pokojowej, zgłoszonej zgodnie z ustawą o zgromadzeniach manifestacji Stowarzyszenia "Obywatele Solidarnie w Akcji"(OSA). Dochodzi także do tak groźnych sytuacji, jak wywracanie drabin na uczestników demonstracji. Policja powołuje się przy tym na zakaz organizowania demonstracji wydany przez wojewodę. Szczególnie uderzający jest fakt, że wojewoda decyzję o zakazaniu demonstracji wydaje na kilka godzin przed jej rozpoczęciem lub w jej trakcie, celowo uniemożliwiając odwołanie od tej decyzji do sądu. Jednocześnie policja uniemożliwia odbycie się legalnej, pokojowej, zgłoszonej zgodnie z ustawą o zgromadzeniach pikiecie Stowarzyszenia Tama Warszawa na skwerze Hoovera oraz drugiej pikiecie Stowarzyszenia OSA, odbywającego się pod Kordegardą. Należy zaznaczyć, że sądy już wielokrotnie orzekały, że wszystkie trzy zgromadzenia odbywają się zgodnie z prawem, także z ubiegłoroczną nowelizacją ustawy Prawo o Zgromadzeniach. Obywatele Solidarnie w Akcji ośmiokrotnie wygrali w sądzie, a Tama Warszawa – sześciokrotnie. Niestety, wyroki sądów w tej sprawie nie są respektowane. Działania wojewody stanowią naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (art. 11 oraz art.13) i mogą prowadzić do nałożenia na Polskę kar finansowych. Wszyscy zapłacimy za politycznie motywowane decyzje. Celem działań wojewody powinno być łagodzenie sporów społecznych, a nie ich zaostrzanie. Zakazywanie demonstracji opozycji w Rosji w 2012 roku doprowadziło do wybuchu zamieszek. Jeśli demonstracje obywatelskie będą w dalszym ciągu zakazywane i pacyfikowane, podobnie może zdarzyć się w Polsce. fot. Marta Bogdanowicz, "Spacerowiczka" Demonstracja Stowarzyszenia Obywatele Solidarnie w Akcji 10 października 20172 013 z 3 000 PodpisyUtworzył(a) Jakub Kocjan
-
Zatrzymaj Ziobrę. Podpisz apel by sądy służyły obywatelom a nie partyjnym interesom!Krajowa Rada Sądownictwa stoi na straży niezależności i niezawisłości sądów i zapobiega upartyjnieniu wymiaru sprawiedliwości. Wniesiony do Sejmu rządowy projekt ustawy zmieniający sposób funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa łamie konstytucyjną zasadę trójpodziału władzy, oddając wpływ na wybór sędziów politykom [1]. Wprowadza niekonstytucyjny podział Rady na dwie izby, co sprawi że proces wyłaniania sędziów, a także występowanie w obronie sądów zostanie skrajnie upolityczniony. Ponadto projekt PiS zakłada wygaszenie kadencji większości obecnych członków Rady w ciągu 30 dni od wejścia ustawy. Na ich miejsca wejdą zależni od PiS sędziowie - podlegli Ziobrze urzędnicy [2]. Zarówno rząd jak i obywatele mówią o konieczności zmian w systemie sądownictwa. Alternatywą dla zastanego systemu nie może być jednak podporządkowanie całego wymiaru sprawiedliwości jednemu człowiekowi – prokuratorowi generalnemu. Odpowiadając na potrzebę reformy Stowarzyszenie Sędziów „Iustitia” reprezentujące 1/3 sędziów w Polsce, zaproponowało projekt ustawy dającej różnym grupom i instytucjom wpływ na kształt Krajowej Rady Sądownictwa [3]. Wprowadza ona oczekiwane zmiany, nie naruszając przy tym Konstytucji. Projekt ustawy zyskał szerokie poparcie środowiska sędziowskiego [4]. Został bez zmian złożony w Sejmie przez Platformę Obywatelską, Polskie Stronnictwo Ludowe i Nowoczesną [5]. Projekt PiSu upolityczniający sądy już w najbliższą środę trafi pod obrady Sejmu. Zwracamy się do wszystkich obywateli i obywatelek, a także inicjatyw i organizacji o udzielenie poparcia dla projektu ustawy, która stanowi realną alternatywę dla "dobrej zmiany" w sądach. PODPISZ APEL, DOŁĄCZ DO WYDARZENIA NA FACEBOOKU ==> http://bit.ly/2ntz4Jm I ZAPROŚ ZNAJOMYCH! [1] Opinia Naczelnego Sądu Administracyjnego do rządowego projektu zmian w KRS: http://bit.ly/2mY7wzR [2] Krajowa rada sędziów Ziobry? Możliwość więcej niż teoretyczna: http://bit.ly/2ntzob2 [3] Porównanie projektów Ministerstwa Sprawiedliwości i Iustitii: http://bit.ly/2nVGEQi [4] Uchwały przyjęte 20 marca 2017 r. przez Zebranie Przedstawicieli Zgromadzeń Ogólnych Sędziów Okręgów i Zebranie Przedstawicieli Zebrań Sędziów Apelacji: http://bit.ly/2olxInW [5] Opozycja złożyła projekt stowarzyszenia "Iustitia" dot. zmian w KRS: http://bit.ly/2omqYXr UWAGA: Obecnie budujemy kolicję dla poparcia apelu. Organizacje i indywidulane osoby będziemy dodawać na bieżąco Obecnie w apelu biorą udział: Komitet Obrony Demokracji Strajk Obywatelski3 789 z 4 000 PodpisyUtworzył(a) Katarzyna Mortoń
-
Przywrócenie poprawnego rozumienia art. 18 Konstytucji RPDlaczego to ważne? - Bo prawo powinno wynikać z tekstu Konstytucji, a nie z nadinterpretacji. - Bo żadna instytucja państwowa nie ma prawa dopisywać znaczeń, których obywatele nie uchwalili. - Bo prawda językowa i szacunek dla ustawy zasadniczej są fundamentem państwa prawa. - Bo błędna interpretacja wpływa na życie tysięcy rodzin, partnerstw i obywateli. Jeśli uważasz, że: - Konstytucję należy odczytywać zgodnie z jej brzmieniem, - nadinterpretacje nie mogą zastępować prawa, - państwo nie może dopisywać do Konstytucji treści, których w niej nie ma, podpisz tę petycję. Przywróćmy Konstytucji jej prawdziwe znaczenie.122 z 200 PodpisyUtworzył(a) Magdalena Janc
-
testtest1 z 100 PodpisyUtworzył(a) Piotr C
-
Solidarność ze student(k)ami Uniwersytetu Warszawskiego przeciw ludobójstwu w Strefie GazyOd początku izraelskiej inwazji na Strefę Gazy zginęło już 40,000 osób, w tym około 6,000 studentek i studentów – to tak, jak gdyby zamordowano jedną piątą społeczności studenckiej UW. Ponadto, w następstwie inwazji śmierć poniosło troje rektorów oraz blisko setka dziekanów i profesorów palestyńskich uczelni. Zniszczone zostały wszystkie instytucje akademickie w Strefie Gazy. Mamy do czynienia nie tylko z ludobójstwem, lecz także z celowym niszczeniem palestyńskiego życia naukowego i intelektualnego. Żadna zbrodnia i żadna polityka nie usprawiedliwia tych czynów. Interwencja policji wobec protestujących studentów i studentek na terenie UW stanowi wydarzenie bez precedensu w ostatnich dziesięcioleciach. Przywodzi na myśl haniebne praktyki okresu sprzed 1989 roku.283 z 300 PodpisyUtworzył(a) Mateusz Laszczkowski
-
Petycja w sprawie wydalenia ambasadora Federacji RosyjskiejRosyjscy oprawcy łamią wszystkie międzynarodowe traktaty dotyczące sposobu prowadzenia działań militarnych. Polska powinna w tej sprawie dawać przykład innym państwom Europy. Od czasu odzyskania niepodległości wszystkie polskie rządy działały na rzecz zbliżenia Ukrainy do struktur zachodnich – Unii Europejskiej i NATO. Kiedy Ukraińcy płacą tak straszną cenę za swoje dążenie do wolności i demokracji, stanowisko Polski powinno być jasne i jednoznaczne. Stajemy solidarnie po stronie naszych braci i sąsiadów.82 z 100 PodpisyUtworzył(a) Ogólnopolski Bojkot Leroy Merlin
-
Apelujemy o otwarcie granic RP dla uchodźców z AfganistanuDla nas liczy się każde ludzkie życie, które możemy uratować dzięki szybkiej i niebiurokratycznej pomocy. Dlatego działajmy. Stając bezczynnie, nie pokonamy wroga, jakim jest wojna wywołana przez nieudolne rządy państw.6 z 100 PodpisyUtworzył(a) Stowarzyszenie HEJT STOP
-
Czas na embargo na rosyjski węgiel, ropę i gaz!Od kilku tygodni obserwujemy brutalną wojnę na Ukrainie rozpętaną przez Putina w imię jego imperialnych obsesji. Od początku wojny do połowy marca zginęło kilkanaście tysięcy żołnierzy po obu stronach, kilka tysięcy cywili, prawie 3 mln Ukraińców i Ukrainek szuka schronienia za granicą a straty materialne Ukrainy wycenia się na ponad 100 mld $. Demokratyczne kraje a w szczególności UE, USA, ale też neutralne dotychczas kraje tj. Szwajcaria czy Norwegia zareagowały bezprecedensowymi sankcjami na Rosję w postaci wyłączenia rosyjskich banków ze Swift, zamrożenia aktywów rosyjskiego banku centralnego, zakazów eksportu kluczowych elementów technologicznych do Rosji, zakazem lotów dla rosyjskich linii lotniczych oraz wielu innych. To jednak nie wystraszyło Putina od dalszej eskalacji wojny. Unia Europejska codziennie zasila kieszeń Putina kwotą ponad 650 mln euro za import ropy, gazu i węgla. To stanowi obecnie około 20% dochodów Rosji z eksportu i wprost finansuje działania wojenne na Ukrainie. Dotychczasowe sankcje doprowadziły do załamania kursu rubla, zawieszenia giełdy w Moskwie i niespotykanych braków na półkach w Rosji. Czas na położenie na stół najpotężniejszego instrumentu, jaki jest w rękach UE: całkowitego embarga na rosyjski węgiel, gaz i ropę. Unia Europejska powinna domagać się natychmiastowego wycofania się wojsk rosyjskich z terytorium Ukrainy i zaprzestania brutalnej agresji pod groźbą wprowadzenia embarga. Taki krok wprowadziło już USA oraz Wielka Brytania i o tym coraz więcej mówi się w Europie. Postulat ten popierają politycy (oficjalnie rząd Polski oraz Litwy), organizacje pozarządowe tj. Greenpeace i 350.org, naukowcy, ekonomiści, a także opinia publiczna, nawet w krajach, które są oficjalnie przeciwko embargu (ponad 55% Niemców popiera wprowadzenie embarga). Czy wprowadzenie embarga jest technicznie możliwe? Naukowcy i organizacje pozarządowe dowodzą, że tak. Najszybsze i najprostsze do zrealizowania jest zakaz importu węgla ze względu na rozwinięty rynek węgla na świecie. Rynek ropy naftowej również jest rozwinięty a zniesienie sankcji na Iran, zwiększenie wydobycia w USA oraz większy import z Arabii Saudyjskiej mogłoby zaspokoić potrzeby energetyczne UE w tym zakresie. Polska szczególnie jest uzależniona od rosyjskiej ropy, w tym celu muszą być prowadzone prace nad dostosowaniem polskich rafinerii do innych źródeł. Największym wyzwaniem jest embargo na rosyjski gaz ze względu na jego użycie w energetyce, przemyśle i ciepłownictwie oraz większych wyzwaniach w logistyce tego surowca. Jednak brukselski think tank Bruegel dowodzi, że jest to możliwe i że należy mieć na uwadze również scenariusz, w którym to Rosja odcina dostawy gazu w ramach szantażu. Uniezależnienie się od rosyjskiego gazu miałoby być możliwe dzięki zwiększonemu importowi gazu skroplonego, zawieszeniu zamknięć elektrowni atomowych w Niemczech, zwiększonemu wydobyciu w Morzu Północnym oraz Holandii, zwiększonemu spalania węgla w elektrowniach oraz polityce zmniejszania zużycia w gospodarstwach domowych. W średnim i dłuższym okresie Komisja Europejska przyjęła pakiet odejścia od rosyjskich surowców do 2030. Jednak potrzebujemy również działania krótkoterminowego. Mogłoby to się wiązać z wyższymi rachunkami za energię, niższym wzrostem gospodarczym lub przerwami w dostawie prądu. Rolą UE jak i państw narodowych jest dbanie o to, by jak najmniej odczuł to użytkownik końcowy. Po drugiej stronie równania mamy również koszty alternatywne: koszt moralny dalszego prowadzenia wojny, jak i ekonomiczne kryzysu humanitarnego, odbudowy gospodarki Ukrainy oraz dalszego zagrożenia militaryzmem Rosji, który ma negatywny wpływ na gospodarkę.157 z 200 PodpisyUtworzył(a) Robert Migas-Mazur





