• Antysemityzm to nie towar. Wycofajcie »Garbate nosy«
    Polska musi być bezpiecznym domem dla każdego, niezależnie pochodzenia czy wyznawanej religii. Odpowiedzialny biznes powinien stanąć po stronie godności drugiego człowieka, a nie sprzedaży dowolnych treści i czerpania zysku z nienawiści.
    6 253 z 7 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Odwołanie Kierownika USC w Gawłuszowicach za homofobię w pismach
    Pełna treść skandalicznego pisma dostępna jest pod tym linkiem: https://docs.google.com/document/d/15bsC1sGRvdMoojbdJzZ0F3XkT4kIamfs/edit?rtpof=true&sd=true&tab=t.0 Sprawą tą należy zająć się natychmiast, ponieważ zachowanie Kierownika USC w Gawłuszowicach łamie fundamentalne zasady, na których opiera się polska administracja publiczna. Oficjalne pismo urzędowe, opatrzone pieczęcią państwową, stało się narzędziem do szerzenia uprzedzeń, co jest sytuacją bezprecedensową i głęboko szkodliwą. Dlaczego interwencja jest konieczna? 1. Rażące naruszenie prawa i etyki: Zgodnie z ustawą o pracownikach samorządowych, urzędnik ma obowiązek wykonywać zadania w sposób bezstronny i profesjonalny. Wykorzystywanie oficjalnej korespondencji do obrażania jakiejkolwiek grupy społecznej i powoływanie się na nienaukowe teorie to jawne niedopełnienie tych obowiązków. 2. Utrata zaufania do instytucji państwa: Urząd Stanu Cywilnego to miejsce, w którym obywatele załatwiają najważniejsze sprawy życiowe. Jeśli osoba kierująca tym urzędem publicznie manifestuje swoją niechęć i pogardę wobec osób nieheteronormatywnych, żadna osoba LGBT+ nie może czuć się w tej instytucji bezpiecznie ani liczyć na obiektywne traktowanie. 3. Brak zgody na systemową homofobię: Pozostawienie tej sytuacji bez stanowczej reakcji przełożonych (Wójta oraz Wojewody) byłoby cichym przyzwoleniem na dyskryminację w strukturach państwowych. Pokazałoby to innym urzędnikom, że mogą bezkarnie łamać standardy i traktować obywateli wybiórczo. Dlaczego jedynym rozwiązaniem jest odwołanie ze stanowiska? Osoba pełniąca funkcję publiczną musi reprezentować nienaganną postawę moralną i wysokie standardy kultury osobistej. Kierownik USC w Gawłuszowicach swoimi wypowiedziami całkowicie dyskwalifikuje się jako bezstronny urzędnik mianowany do służby całemu społeczeństwu. Przeniesienie na inne stanowisko czy upomnienie byłoby jedynie próbą zamiecenia sprawy pod dywan. Tylko całkowite odsunięcie tej osoby od pełnienia funkcji publicznej przywróci powagę urzędu i pokaże, że w Polsce nie ma miejsca na nienawiść finansowaną z podatków obywateli.
    3 018 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Tęczowy Sanok
  • Nie wyrzucajcie ukraińskich dzieci! Apel o korektę polityki wobec uchodźców
    5 marca 2026 weszła w życie tzw. ustawa wygaszająca. Przestało istnieć powszechne prawo uchodźców z Ukrainy do bezpłatnego leczenia i innych świadczeń, chociaż agresja Rosji staje się coraz bardziej okrutna, a koszty jakie ponoszą żołnierze i ludność cywilna rosną. Obywatele i obywatelki Ukrainy ze statusem UKR zachowują prawo do leczenia tylko jeśli są ubezpieczeni, czyli pracują (na etat lub umowę zlecenie), prowadzą działalność gospodarczą albo zostały zarejestrowane jako osoby bezrobotne. Szeroki dostęp (choć z wyłączeniami) do opieki medycznej pozostawiono na szczęście dzieciom do 18 lat, a także kobietom w ciąży/połogu (ale aby dostać ubezpieczenie muszą ... zapłacić za zaświadczenie o ciąży), ofiarom tortur/gwałtu oraz mieszkańcom OZZ (ale zaświadczenia wydawane przez OZZ są ważne tylko 7 dni i nie wszędzie są respektowane). Pozostali uchodźcy mają zapewnioną opiekę medyczną tylko na wypadek "nagłej sytuacji zagrażającej życiu". Osoby starsze W dramatycznej sytuacji znalazły się przede wszystkim osoby starsze: mają największe potrzeby zdrowotne, a jednocześnie najbardziej ograniczone możliwości uzyskania ubezpieczenia. Obserwujemy zatrważające przypadki. Pani Olenie odmówiono kolejnej dializy, pan Andrij nie może kontynuować radioterapii, pani Hanna nie może nawet zrobić rezonansu, by sprawdzić, czy rak wątroby zareagował na chemioterapię. Pani Oksany nie stać na leczenie zaburzeń lękowych a także cukrzycy swojej starej matki, a ma na utrzymaniu dwoje dzieci z autyzmem. Kobieta powyżej 60. roku życia i mężczyzna powyżej 65. roku życia nie mają raczej szans na znalezienie pracy (nawet jeśli zdrowie pozwala), a także nie mogą się zarejestrować jako osoby bezrobotne. Mogą starać się o tzw. dobrowolne ubezpieczenie, ale ZUS im tego odmawia jeśli otrzymują ukraińską emeryturę (w przeliczeniu maks. kilkaset złotych). Muszą starać się o przekazanie emerytury na konto w polskim banku, co trwa długie miesiące. Osoby starsze mogą też zostać ubezpieczone jako członkowie rodziny pracujących w Polsce dzieci czy wnuków, ale wymagane jest wspólne zamieszkiwanie. Coraz częściej zdarzają się także tutaj odmowy, gdy osoba ma ukraińską emeryturę. Jeśli nawet uda im się załatwić dobrowolne ubezpieczenie (co kosztuje 835,04 zł/mies.) muszą liczyć na to, że zostaną zwolnieni z tzw. opłaty dodatkowej, która może sięgać nawet 17-18 tys. zł. NFZ traktuje bowiem cały pobyt Ukraińców ze statusem UKR w Polsce sprzed wygaszenia ustawy pomocowej jak "przerwę w ubezpieczeniu". I każe zapłacić "zaległe składki". Pacjenci onkologiczni, poddawani dializom itp. Objęte kontynuacją jest wyłącznie leczenie szpitalne, jeśli osoba była hospitalizowana ciągle przed 5 marca 2026 r. - może dokończyć pobyt. Wyłączone zostało natomiast leczenie ambulatoryjne nawet najcięższych chorób, nawet gdy zagraża to życiu. Nieubezpieczone osoby z Ukrainy nie mogą kontynuować: • chemioterapii i radioterapii ambulatoryjnej, • dializoterapii ambulatoryjnej, • programów lekowych (leki biologiczne, immunoterapia), • leczenia psychiatrycznego ambulatoryjnego. • Ciężko chorym uchodźcom pozostaje czekanie aż stan zdrowia na tyle się pogorszy, że lekarz pogotowia czy SOR-u uzna, że doszło do "nagłej sytuacji zagrażającej życiu" i zdecyduje o leczeniu. Redukcja ośrodków zbiorowego zakwaterowania i DPS Liczba podopiecznych OZZ-ów spadła z ok. 25 tys. w połowie 2025 roku do ok. 12,5 tys. obecnie, a od 1 lipca ma ich zostać tylko ok. 6 tys. Prawo do bezpłatnego pobytu stracą m.in. dzieci starsze niż rok pozostające pod opieką matek czy babć zwykle niezdolnych do pracy, chorych czy z niepełnosprawnościami. Miejsce w OZZ tracą też ukraińscy emeryci jeśli mają mieszkających w Polsce zstępnych, nawet jeśli jest to studiujący wnuk, czy córka, która z najwyższym trudem sama utrzymuje siebie i swoje dzieci. OZZ-y nie przyjmują też nowych osób co sprawia, że uchodźcy i uchodźczynie, którzy obecnie przyjeżdżają do Polski nie mogą liczyć na choćby czasowe wsparcie mieszkaniowe. Zdarzają się także przypadki usuwania nieubezpieczonych uchodźczyń i uchodźców z DPS i przewożenia ich do noclegowni, które nie są w stanie zapewnić niezbędnej im opieki. Od 1 lipca zarządzanie i finansowanie OZZ przechodzi z gestii MSWiA do MRPiPS. Ministerstwo pracy nie podjęło jednak przygotowań do zapewnienia bezpiecznego przeprowadzenia zmian. Grozi to humanitarną katastrofą i podejmowaniem działań ad hoc, kosztem osób szczególnie bezradnych: dzieci, chorych i starych. Matki z kilkorgiem dzieci, zwłaszcza z niepełnosprawnością Ukraińskie matki, które nie pracują, już w styczniu 2026 utraciły zasiłek 800 plus, co dla wielu z nich - zwłaszcza gdy dzieci jest dwoje i więcej - było warunkiem przetrwania rodziny. Jeśli uda im się dostać status osoby bezrobotnej zyskują ubezpieczenie, ale sytuacja rodziny, zwłaszcza, gdy dzieci są z niepełnosprawnościami, jest nadal dramatyczna. Wyjątkiem od bezwzględności ustawy wygaszeniowej jest pozostawienie świadczenia pielęgnacyjnego, ale tylko na dziecko ze znacznym stopniem niepełnosprawności orzeczonym w Polsce. W zbiórce "Pomóżmy Ukraińcom" zainicjowanej 12 maja 2026 przez OKO.press i fundację Polskie Forum Migracyjne ponad 14,7 tys. ludzi wpłaciło do tej pory 1,931 mln zł. Z tych pieniędzy jesteśmy w stanie pomóc około tysiącowi osób, w tym niektórym z tych, których zagrożone jest życie w wyniku utraty możliwości leczenia. Ale ofiarność organizacji pomocowych i obywatelskie akty solidarności nie rozwiążą problemów systemowych. Dlatego żądamy od polityków, by dokonali korekty w ustawie wygaszeniowej modyfikując lub uzupełniając jej regulacje w taki sposób, by najbardziej wrażliwe grupy uchodźców potraktować humanitarnie. Jak ludzi. Przypominamy, że uciekli do nas przed wojną.
    8 074 z 9 000 Podpisy
    Utworzył(a) Oko.Press
  • Rasistowskie patrole: czas na zdecydowaną reakcję państwa!
    Nasze zaniepokojenie i oburzenie wywołują następujące zjawiska, związane z udokumentowaną w doniesieniach prasowych, działalnością BPG: 1. Podszywanie się pod funkcjonariuszy i bezprawne przejęcie uprawnień państwa „Legitymowanie” — żądanie okazania dokumentów, spisywanie i zatrzymywanie osób — jest wyłącznym uprawnieniem Policji i innych uprawnionych służb (m.in. art. 15 ustawy o Policji). Osoby cywilne, które w strojach przypominających mundury wykonują takie czynności, mogą wyczerpywać znamiona podszywania się pod funkcjonariusza publicznego (art. 227 k.k.). Na tę kwalifikację wskazują także prawnicy komentujący sprawę. Państwo ma monopol na legitymowanie i stosowanie przymusu — przyzwolenie na jego prywatne przejmowanie podważa fundament praworządności. 2. Potencjalne naruszenie praw osób kontrolowanych Zatrzymywanie ludzi wbrew ich woli, żądanie danych i ich utrwalanie może stanowić zmuszanie do określonego zachowania (art. 191 k.k.), naruszenie nietykalności cielesnej (art. 217 k.k.) oraz bezprawne przetwarzanie danych osobowych (naruszenie RODO). Na ryzyko bezprawnego żądania i zapisywania danych osobowych oraz naruszania nietykalności cielesnej zwraca uwagę m.in. prawnik Kamil Syller. Ofiarami są osoby z definicji bezbronne wobec grupy umundurowanych mężczyzn. 3. Przestępstwa z nienawiści Działania wymierzone w ludzi wyłącznie ze względu na wygląd, pochodzenie lub język tworzą realne zagrożenie czynami z art. 119 k.k. (przemoc lub groźba z powodu przynależności narodowej, etnicznej lub rasowej) i art. 257 k.k. (znieważenie z tego samego powodu). Eksperci wskazują, że celem tych działań jest wytworzenie atmosfery strachu — prof. Rafał Pankowski określił je jako „wyzwanie rzucone państwu”. Brak reakcji służb byłby odczytany jako przyzwolenie. 4.Bezpieczeństwo publiczne i ryzyko eskalacji Dworzec Warszawa Centralna to jeden z najruchliwszych węzłów komunikacyjnych w kraju. Obecność samozwańczych „patroli” podnosi ryzyko konfrontacji, prowokacji i przemocy, a nie je obniża. Tworzy też niebezpieczny precedens i efekt naśladownictwa — sama grupa zapowiada rozszerzenie działań na całą Polskę. 5. Odpowiedzialność zarządcy dworca Dworzec Warszawa Centralna pozostaje pod zarządem PKP S.A. Spółka — jako administrator terenu — dysponuje realnymi narzędziami w postaci m.in. regulaminu i monitoringów, by nie dopuścić do prowadzenia samozwańczych „kontroli” na swoim obiekcie. Apelujemy o korzystanie z prawa do usuwania z terenu dworca osób zakłócających porządek i podszywających się pod służby, o ścisłą współpracę z Policją i SOK oraz o zabezpieczenie i przekazanie nagrań z monitoringu na potrzeby postępowań. 6. Wizerunek stolicy kraju oraz zaufanie do państwa   Warszawa to stolica, miasto otwarte, gospodarz wydarzeń międzynarodowych i cel milionów podróżnych. Turystyka jest istotnym źródłem dochodów miasta, jak i jego mieszkańców. Sceny „polowań” na cudzoziemców w sercu miasta uderzają w wizerunek Warszawy i Polski jako miejsca bezpiecznego, praworządnego i gościnnego — z wymiernymi skutkami dla turystyki, inwestycji i pozycji międzynarodowej. Gdy obywatele widzą, że ktoś bezkarnie udaje służby, maleje też zaufanie do prawdziwych funkcjonariuszy. Stanowcza reakcja jest więc zarazem obroną autorytetu samej Policji. 7. Polityczna instrumentalizacja i powiązania z Grzegorzem Braunem W naszym przekonaniu działania BPG nie noszą znamion spontanicznej, obywatelskiej troski o bezpieczeństwo — to zaplanowane przedsięwzięcie polityczne.  Grupa sama nagrywa i publikuje swoje „akcje", zapowiadając ich rozszerzenie na całą Polskę — co zdradza, że ich rzeczywistym celem jest budowanie kapitału politycznego i medialnego rozgłosu, a nie porządek publiczny. Konkretni ludzie — cudzoziemcy zaczepiani na dworcu ze względu na kolor skóry — są w tym wykorzystywani przedmiotowo, jako rekwizyt w kampanii politycznej. Bierność służb pozwoliłaby przekształcić przestrzeń publiczną w scenę prywatnych bojówek na usługach jednego ugrupowania — dlatego stanowcza reakcja jest również obroną państwa przed jego instrumentalizacją. Wzywamy zatem do: 1. podjęcia działań, które doprowadzą do niezwłocznego zakończenia działalności „patroli” BPG w przestrzeni publicznej; 2. wszczęcia i doprowadzenia do końca postępowań wobec organizatorów i uczestników — z kwalifikacją m.in. z art. 227, 191 i 217 k.k. oraz przepisów o ochronie danych, a tam gdzie zasadne — art. 119 i 257 k.k.; 3. stałej obecności prewencyjnej Policji i SOK w rejonie Dworca Warszawa Centralna; 4. publicznego, jednoznacznego komunikatu, że nikt poza uprawnionymi służbami nie ma prawa legitymować i zatrzymywać ludzi; 5. zaangażowania zarządcy dworca (PKP S.A.) w niedopuszczanie takich działań na terenie obiektu — z wykorzystaniem ochrony, monitoringu i regulaminu dworca; 6. uruchomienia kanału zgłoszeń dla osób pokrzywdzonych oraz objęcia ich ochroną i wsparciem. Praworządność oznacza, że prawo egzekwuje państwo — nie grupy mężczyzn w samozwańczych mundurach. Liczymy na zdecydowane działanie. Źródła: Polsat News, „Zaczepiają obcokrajowców na Dworcu Centralnym. Głos MSWiA ws. formacji «Bronimy Polskiej Granicy»”, 16.06.2026 — polsatnews.pl OKO.press, „Narodowe bojówki patrolują Dworzec Centralny. Tropią obcokrajowców”, 16.06.2026 — oko.press „Rzeczpospolita”, „Samozwańcze patrole na Dworcu Centralnym w Warszawie. Legitymują obcokrajowców”, 16–17.06.2026 — rp.pl Interia Wydarzenia, „Samozwańcze «patrole» na ulicach Warszawy. MSWiA reaguje, «nie będzie żadnej zgody»” — interia.pl „Wprost”, „Warszawa. Obrońcy Polskiej Granicy legitymują cudzoziemców na dworcu. «Powodują eskalację strachu»” — wprost.pl
    6 662 z 7 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Pobyt rezydenta UE dla Anastasii Pugachovej - toruńskiej artystki i matki dziecka z autyzmem
    Anastasiia Pugachova to ceniona artystka, animatorka kultury, tłumaczka i edukatorka, która od lat współtworzy życie kulturalne i społeczne naszego regionu. Jej zaangażowanie i talent zostały docenione m.in. poprzez przyznanie jej stypendiów artystycznych Prezydenta Miasta Torunia oraz Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Swoją pracą udowodniła, że jest integralną i niezwykle wartościową częścią polskiego społeczeństwa. Urząd Wojewódzki zakwestionował ciągłość jej dochodów w skali miesięcznej, wskazując na 6 okresów bez bezpośrednich wpływów z umów w ciągu ostatnich 3 lat. Pragniemy podkreślić, że praca twórcza i projektowa rządzi się swoimi prawami. Rozliczenia w tej branży mają charakter nieregularny i zadaniowy, jednak w skali roku dochody Anastasii w pełni zabezpieczają byt jej rodziny i przewyższają ustawowe minima. Za negatywnym rozstrzygnięciem tej sprawy stoi ogromny dramat ludzki. Anastasiia jest wdową, która samodzielnie wychowuje małoletnią córkę – dziecko w spektrum autyzmu z orzeczoną niepełnosprawnością. Elastyczna praca artystyczna pozwala Anastasii godzić zarobkowanie z wymagającą, codzienną opieką terapeutyczną nad córką, dla której stabilność wypracowanego tu środowiska rówieśniczego jest kluczowa dla zdrowia i rozwoju. Zmuszanie jej do porzucenia działalności twórczej na rzecz sztywnego zatrudnienia uniemożliwi jej nie tylko sprawowanie tej opieki, ale również uprawianie samej sztuki, bez której Anastasiia nie jest w stanie funkcjonować. Praca artystyczna ma dla niej kluczowy wymiar terapeutyczny – po latach zmagania się z ciężką depresją to właśnie twórczość stała się fundamentem jej powrotu do zdrowia. Pozbawienie jej możliwości tworzenia uderzy bezpośrednio w stan psychiczny samej wdowy, a w konsekwencji zagrozi bezpieczeństwu i dobrostanowi zależnego od niej, neuroróżnorodnego dziecka. Apelujemy do Pana Wojewody o potraktowanie tej sprawy w sposób zindywidualizowany, z uwzględnieniem specyfiki pracy artystów oraz przez pryzmat zasad humanitarnych i nadrzędnego interesu dziecka. Anastasiia Pugachova wraz z córką to mieszkanki Torunia, które zasługują na stabilizację i bezpieczeństwo prawne w Polsce. Prosimy o pozytywną decyzję w sprawie pobytu rezydenta długoterminowego UE dla Anastasii. Z wyrazami schacunku, Podpisujący petycję mieszkańcy i twórcy kultury
    622 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Anastasiia Pugachova
  • Stop upokorzeniom w komunikacji! Stała ulga dla osób z niepełnosprawnościami i opiekunów.
    1. Osobista historia i bariery psychologiczne (Godność i prywatność) Każda rutynowa kontrola biletów w pociągu czy autobusie przy obecnych przepisach drastycznie narusza prawo do intymności. Jako młoda osoba z niepełnosprawnością regularnie doświadczam sytuacji, w których muszę głośno tłumaczyć się obcej osobie (konduktorowi lub kierowcy) z planów zdrowotnych na oczach całego przedziału czy autobusu. Przymus publicznego wyciągania sterty dokumentów medycznych, kart informacyjnych czy skierowań lekarskich buduje poczucie niższości i stygmatyzuje. System z góry traktuje pasażera z niepełnosprawnością jak potencjalnego oszusta, który w przestrzeni publicznej musi bez przerwy udowadniać swój stan zdrowia. To rodzi ogromny, paraliżujący stres przed każdą podróżą. 2. Absurd "ulg celowych" i niszczenie więzi rodzinnych Obecne przepisy wysyłają do nas nieludzki komunikat: masz prawo do zniżki tylko wtedy, gdy realizujesz przykry obowiązek – leczysz się lub uczysz. Jeśli ta sama osoba z niepełnosprawnością chce pojechać dokładnie tą samą trasą autobusową lub kolejową, ale w celu odwiedzenia rodziców lub spędzenia weekendu z ukochaną babcią, państwo odmawia jej wsparcia. Spotkanie z najbliższymi jest kluczowym źródłem siły psychicznej i elementem integracji, tymczasem system traktuje je jak nieuzasadniony luksus i nakłada barierę ekonomiczną (bilet 100%). Wyjazd z domu nie może wiązać się z lękiem przed tym, czy cel podróży zostanie uznany przez przewoźnika. 3. Realia ekonomiczne: Niepełnosprawność nie znika po 26. roku życia Ograniczenie wyższych ulg przejazdowych do 26. roku życia (o ile dana osoba studiuje) całkowicie ignoruje rzeczywistość. Niepełnosprawnym jest się przez całe życie. Obecny system drastycznie różnicuje wsparcie po przekroczeniu wieku edukacyjnego – o ile osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności zachowują część częściowych uprawnień, o tyle osoby z umiarkowanym oraz lekkim stopniem po ukończeniu nauki zostają niemal całkowicie pozbawione ustawowych zniżek w transporcie krajowym. Nawet jeśli podejmiemy pracę i staramy się być w pełni produktywnymi członkami społeczeństwa, nasze koszty stałe są nieporównywalnie wyższe niż u osób zdrowych: to dożywotnie wydatki na leki, rehabilitację oraz ciągłe kupowanie, naprawianie i dostosowywanie technologii czy sprzętu asystującego. Co więcej, w poszukiwaniu specjalistycznego leczenia często musimy podróżować do odległych szpitali. Państwo nie zwraca nam kosztów za noclegi i pokoje, które musimy tam opłacić na czas procedur medycznych. Stała, dożywotnia ulga 78% na sam transport kolejowy i autobusowy to jedyny sposób, byśmy mogli realnie zaoszczędzić na dojazdach. 4. Rola opiekuna jako konieczność techniczna, a nie kaprys Dla wielu osób z niepełnosprawnościami obecność drugiego człowieka jest warunkiem koniecznym do jakiejkolwiek mobilności. Opiekun pomaga odnaleźć się na skomplikowanym dworcu, asystuje podczas podróży, opiekuje się pacjentem w szpitalu i zabezpiecza jego powrót do domu np. po ciężkich zabiegach chirurgicznych. Taka osoba jedzie z nami wyłącznie po to, by dać nam fizyczne i sensoryczne wsparcie, wyręczając w tym państwowy system opieki. Choć polskie prawo przewiduje ulgę dla przewodników osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności, system pozostaje całkowicie ślepy na potrzeby osób z umiarkowanym oraz lekkim stopniem. Osoby te, mimo braku formalnego zapisu o całkowitej niesamodzielności, w realiach wielkich węzłów przesiadkowych czy sytuacji kryzysowych krytycznie potrzebują asysty – tymczasem ich opiekunowie nie mają obecnie prawa do żadnej zniżki (0%). Z kolei w przypadku dzieci i młodzieży formalna ulga 78% dla opiekuna staje się fikcją poza sztywno określoną trasą dom-szkoła lub dom-lekarz. Poza tym schematem asystent jest karany finansowo pełną ceną biletu za to, że umożliwia podopiecznemu normalne życie. Sytuacja, w której człowiek niosący realną pomoc jest obciążany finansowo za to, że umożliwia nam dotarcie do celu, jest rażąco niesprawiedliwa. Domagamy się wprowadzenia ulgi na poziomie minimum 78% dla jednego opiekuna na stałych zasadach (bez względu na trasę, wiek podopiecznego i cel wyjazdu) dla osób z każdym stopniem niepełnosprawności wymagającym wsparcia, przy jednoczesnym bezwzględnym zachowaniu wszelkich już istniejących, dalej idących uprawnień i wyższych zniżek (np. 95% dla przewodników osób niewidomych i ze znacznym stopniem). 5. Przepisy sprzed trzech dekad – czas na modernizację anachronizmu Fundamentem prawnym obecnego systemu jest Ustawa o uprawnieniach do ulgowych przejazdów z 1992 roku. Przepisy te powstawały w zupełnie innych realiach społeczno-gospodarczych, kiedy nie istniały systemy cyfrowe, aplikacja mObywatel, a model wsparcia opierał się na archaicznym, czysto medycznym podejściu: „państwo pomaga tylko wtedy, gdy obywatel jedzie do lekarza”. Przez ponad trzy dekady Polska wykonała gigantyczny skok cywilizacyjny i podpisała Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, która nakazuje państwu zapewniać nam pełną mobilność i niezależność na jej własnych warunkach i po przystępnej cenie. Utrzymywanie prawa opartego na filozofii z początku lat 90. jest jawnym anachronizmem. Ta ustawa wymaga gruntownego odświeżenia i dostosowania do współczesnych standardów godnościowych. 6. Biurokratyczny absurd i redundancyjność systemu Państwo Polskie posiada już wyspecjalizowane organy (Powiatowe Zespoły ds. Orzekania o Niepełnosprawności), które na podstawie szczegółowej dokumentacji medycznej wydały nam oficjalne dokumenty: Legitymacje Osoby Niepełnosprawnej. Fakt występowania barier zdrowotnych został już raz formalnie stwierdzony. Wymóg, aby pracownicy spółek kolejowych i firm autobusowych wtórnie weryfikowali ten fakt na podstawie „celowości” podróży, sztywno wyznaczonych tras i papierowych zaświadczeń z przychodni, jest jawnym absurdem administracyjnym. Zasada „jednego dokumentu” (Legitymacji Osoby Niepełnosprawnej w formie fizycznej lub w aplikacji mObywatel) jako jedynej podstawy do ulgi 78% dla nas i dla wskazanego przez nas opiekuna na całe życie to jedyny sprawiedliwy kompromis. Zdejmuje on z konduktorów i kierowców autobusów obowiązek pracy jako „orzecznicy medyczni” oraz kontrolerzy naszych celów życiowych, likwiduje kolejki i konflikty przy kasach oraz u kierowców, a osobom z niepełnosprawnościami przywraca podmiotowość, pełną anonimowość oraz równe szanse na normalne funkcjonowanie w społeczeństwie.
    24 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Julian Biłas
  • Obywatelskie wotum nieufności wobec Wiceministra Duszczyka
    Polki i Polaków do urn w 2023 roku popchnęły wartości i dziejowa chęć zmiany. Prowadziła nas złość na systemowe demolowanie państwa prawa, demontaż sądownictwa i cyniczne odciąganie nas od wspólnoty europejskiej. Szliśmy po odzyskanie godności państwa i jego obywatelek i obywateli, przywrócenie pełnej praworządności i powrót do Europy, która przestrzega wspólnych wartości. Działania Wiceministra Duszczyka stoją w rażącej sprzeczności z tym mandatem. Zdrada idei: „Zero śmierci na granicy”: To było flagowe hasło Ministra Duszczyka w chwili obejmowania urzędu. Zamiast jego realizacji, otrzymaliśmy poszerzenie strefy buforowej, które służy utrudnieniu społeczeństwu, medykom, organizacjom humanitarnym i mediom dostępu do rzetelnej informacji i monitorowania dramatu ludzkiego, który odbywa się pod egidą państwa. Architektura bezprawia: Jako główny architekt polityki migracyjnej, Maciej Duszczyk odpowiada za akty prawne i strategie, które zamiast cywilizować procedury i przywracać praworządność, wprowadzają dziś chaos, w opinii autorytetów prawnych łamią polskie i unijne prawo oraz sankcjonują przemoc systemową. Demontaż prawa do azylu: Minister Duszczyk odpowiada za ustawę zawieszającą prawo do azylu. Akt wprost uderzający w Art. 56 Konstytucji RP, co potwierdziło m.in. Biuro Legislacyjne Senatu. Sprzeciwiamy się praktyce seryjnego wydawania kolejnych rozporządzeń zawieszających prawa człowieka, co w naszej ocenie stoi w jaskrawej sprzeczności z deklaracjami, jakoby mechanizmy te miały służyć sytuacjom nadzwyczajnym. Dziś te mechanizmy wymierzone są w najsłabszych: kobiety w ciąży, osoby z niepełnosprawnościami oraz nieletnich, którzy są wywożeni do lasu lub zawracani na przejściach granicznych bez żadnej procedury. Zagrożenie zdrowia i życia uchodźców z Ukrainy: To on odpowiada za ustawę wygaszającą prawo do leczenia uchodźców wojennych z Ukrainy. Przez te decyzje osoby starsze, chore na raka i z niepełnosprawnościami znalazły się, wbrew obowiązującej  dyrektywie UE, w dramatycznej sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. To akt rażącego niehumanitaryzmu wobec tych, którym obiecywaliśmy solidarność. Detencja dzieci: To pod nadzorem Ministra Duszczyka usankcjonowano przepisy, na mocy których, wbrew Konwencji Praw Dziecka, dzieci uchodźcze pozbawione opieki dorosłych są zamykane za kratami w zamkniętych ośrodkach strzeżonych. Taka polityka hańbi standardy państwa demokratycznego. Dlaczego nie możemy milczeć: Sprzeciwiamy się budowaniu rasistowskiej, fundamentalistycznej atmosfery strachu i nienawiści wobec migrantek i migrantów w polskim społeczeństwie i wykorzystywaniu jej do bieżącej gry politycznej. Sprzeciwiamy się zmuszaniu polskich funkcjonariuszy do działań, które w naszej ocenie stanowią łamanie prawa i etyki munduru. Sprzeciwiamy się podważaniu dorobku społeczeństwa obywatelskiego oraz uderzaniu w zaangażowanie obywatelek i obywateli działających w ramach organizacji społecznych. Domagamy się bezwzględnego stosowania przepisów Konstytucji, polskiego prawa, wyroków sądów oraz traktatów międzynarodowych, które Polska ratyfikowała. Nie da się budować bezpiecznego i europejskiego państwa prawa na fundamencie przemocy, hańbienia Konstytucji i łamania umów z Unią Europejską. Działając dalej w ten sposób, jakie społeczeństwo i jaki kraj budujemy? Nasz honor, nasze wartości, nasze sumienia każą nam złożyć obywatelskie wotum nieufności. Domagamy się dymisji Macieja Duszczyka!
    2 835 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja Picture
  • Sosnowiec - Imprezy Bezpieczne i Przyjazne Sensorycznie Dla Wszystkich Dzieci!
    Obecny sposób organizacji miejskich imprez dla dzieci w Sosnowcu opiera się na technologii scenicznej, która generuje ogromny chaos sensoryczny. Wykorzystywanie intensywnych nagłych rozbłysków światła stroboskopowego oraz bardzo głośnej muzyki tworzy barierę nie do pokonania dla dzieci neuroróżnorodnych oraz z niepełnosprawnościami. Ogromnym problemem jest również całkowity brak wcześniejszej informacji ze strony organizatorów o planowanych efektach audio lub wizualnych. Rodzice i opiekunowie nie wiedzą, czy na danym wydarzeniu zostaną użyte światła stroboskopowe, lasery czy szybko zmieniające się efekty świetlne lub głośne nagłośnienie. Brak takich ostrzeżeń uniemożliwia wcześniejsze przygotowanie dziecka lub rezygnację z udziału, co często kończy się dramatycznym przebodźcowaniem i atakami lęku już na miejscu imprezy. Dla maluchów w spektrum autyzmu, z ADHD, zaburzeniami przetwarzania sensorycznego (SPD) czy epilepsją fotogenną, takie bodźce oznaczają fizyczny ból, ogromny lęk i natychmiastowe przebodźcowanie. W efekcie, zamiast radosnej zabawy, imprezy takie stają się dla nich niebezpieczne, co zmusza całe rodziny do REZYGNACJI z udziału w życiu kulturalnym Sosnowca i prowadzi do ich społecznego wykluczenia.
    73 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Dagmara Sedlak-Maczuga
  • Chcemy Rzecznika z autorytetem, nie z partyjnym biletem
    Czy Polska potrafi wybrać Rzecznika Praw Obywatelskich, kierując się merytoryką, a nie polityką? Odpowiedź na to pytanie będzie jednym z najważniejszych testów jakości naszej demokracji w 2026 roku. Już 23 lipca 2026 r. upływa kadencja obecnego Rzecznika. Kandydatury można zgłaszać tylko do 23 czerwca, a parlamentarnej debaty o przyszłości urzędu RPO wciąż brak. W związku z nadchodzącym wyborem nowego RPO apelujemy o wzmocnienie standardów wyboru „Rzecznika naszych praw”. Apel do Parlamentu o wprowadzenie najwyższych standardów w procedurze wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich i wsparcie skuteczności Biura RPO, podpisany przez 161 organizacji społecznych z całego kraju, został złożony w Sejmie i Senacie [1]. W odpowiedzi na pisma Inicjatywy “Nasz Rzecznik” Marszałek Sejmu i Marszałkini Senatu zadeklarowali poparcie dla otwartych wysłuchań publicznych, co napawa optymizmem. Jednocześnie z doświadczenia wiemy, że bez silnego głosu obywatelek i obywateli wybór RPO może zamienić się w zakulisowy, partyjny handel stanowiskami. A takiego scenariusza za wszelką cenę chcemy uniknąć. Stoimy przed szansą wypracowania wzorcowego standardu wyboru RPO na lata. Pokażmy politykom, że patrzymy im na ręce i nie pozwolimy na upolitycznienie instytucji, która ma chronić każdego z nas. Podpisz petycję o transparentny i odpolityczniony wybór Rzecznika Praw Obywatelskich! [1] Apel organizacji społecznych w sprawie standardów wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich:  naszrzecznik.pl/apel-organizacji-spolecznych-w-sprawie-standardow-wyboru-rzecznika-praw-obywatelskich
    3 527 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja Picture
  • STOP hałasowi lotniczemu nad Gliwicami i powiatem gliwickim!
    Loty wykonywane są już od godziny 7:00 rano, a w niedziele i święta od godziny 8:00. W praktyce lotnisko nie posiada realnej godziny zakończenia działalności. Jeżeli ktoś chce latać, może wykonywać loty nocne do dowolnej godziny, nie rzadko samoloty latają nawet po północy. Sam Aeroklub Gliwicki podczas jednej soboty wykonywał loty przez blisko 15 godzin, realizując około 70 startów i lądowań. W tym samym czasie stary radziecki samolot wykorzystywany do wynoszenia skoczków pozostawał w powietrzu przez blisko półtorej godziny praktycznie bez przerwy. A to tylko jeden podmiot. Firm komercyjnych operujących na lotnisku jest coraz więcej. To pokazuje skalę komercjalizacji lotniska przy całkowitym braku działań mających realnie ulżyć mieszkańcom. Hałas jest "cichym zabójcą" ma negatywny wpływ na układ krążenia, na układ nerwowy, powoduje zawały serca, udary mózgu, depresje, zaburzenia dnu. Podpisz petycję i pokażmy wspólnie władzom miasta, że głos mieszkańców nie może być dalej ignorowany.
    137 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Stowarzyszenie Blisko Ludzi Picture
  • GRANICA PAŃSTWA NIE JEST STREFĄ BEZPRAWIA!
    Konstytucja RP obowiązuje wszystkie organy władzy publicznej bez wyjątku! Przypominamy, że zgodnie z art. 1 Konstytucji RP, Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, a nie instrumentem doraźnego wykonywania woli aktualnie sprawujących władzę polityków. Władza publiczna nie jest właścicielem państwa, lecz wykonawcą kompetencji powierzonych jej przez Naród, działającym w granicach prawa i pod kontrolą konstytucyjnych standardów legalności.   Zgodnie z: • Art. 2 Konstytucji RP - Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej;  • Art. 7 Konstytucji RP - organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa; • Art. 9 Konstytucji RP - Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego; • Art. 30 Konstytucji RP - przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela oraz podlega ochronie przez władze publiczne; • Art. 31 ust. 3 Konstytucji RP - ograniczenia praw i wolności muszą odpowiadać wymogom konieczności i proporcjonalności; • Art. 40 Konstytucji RP - zakazane jest torturowanie oraz okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie; • Art. 56 Konstytucji RP - cudzoziemcom może być przyznane prawo azylu i ochrona zgodnie z ustawą oraz wiążącymi Polskę umowami międzynarodowymi.  Ponadto przypominamy, że Rzeczpospolita Polska jest związana: • Konwencją genewską z 1951 r. dotyczącą statusu uchodźców, w szczególności zasadą non-refoulement, zakazującą wydalania lub zawracania osób do miejsc, gdzie ich życiu lub wolności grozi niebezpieczeństwo; • Europejską Konwencją Praw Człowieka, w szczególności art. 3 zakazującym nieludzkiego i poniżającego traktowania; • Kartą Praw Podstawowych Unii Europejskiej, w szczególności art. 1, 4, 18 i 19; • Przepisami prawa Unii Europejskiej gwarantującymi dostęp do procedury ubiegania się o ochronę międzynarodową. Polska jest zobowiązana do przestrzegania prawa! POLSKA NALEŻY DO OBYWATELI, NIE DO POLITYKÓW!
    194 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Obywatele RP Picture
  • Nie ma zgody na swastykę w Sejmie! Obywatelskie zawiadomienie do prokuratury na posła Berkowicza.
    Krytyka działań innych państw nie daje nikomu prawa do używania nazistowskiej symboliki. W Sejmie nie ma miejsca na symbole, które doprowadziły do największych tragedii w historii świata. Kiedy poseł na Sejm RP wnosi na mównicę swastykę – symbol, który w naszej historii oznacza ludobójstwo, terror i upadek człowieczeństwa – nie możemy mówić o „happeningu” czy „prowokacji”. To próba oswojenia nas z symbolem nienawiści w samym sercu polskiej demokracji. Jeśli nie zareagujemy teraz, jutro te symbole mogą stać się stałym elementem debaty publicznej. Jako obywatelki i obywatele nie możemy dopuścić do instrumentalnego wykorzystywania totalitarnych znaków dla politycznego poklasku. Mandat posła to nie licencja na łamanie prawa i bezkarność. Twój podpis to sygnał dla prokuratury: nawet poseł może być pociągnięty do odpowiedzialności, gdy dokonuje haniebnych czynów.  
    2 651 z 3 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja