• Odrzucić "Tarczę Antykryzysową"!
    Na posiedzeniu 27-28 marca 2020 r. Sejm RP przyjął poprawki do rządowego projektu ustawy tzw. "Tarczy Antykryzysowej". Te z nich, które w niewielkim stopniu mogły poprawić sytuację społeczeństwa i systemu opieki zdrowotnej - zostały odrzucone. Koszty kryzysu zrzucone zostały na pracownice i pracowników uderzając w grupy najbardziej zagrożone kryzysem. Przegłosowano także rozwiązania, które w żadnym stopniu nie są związane z pandemią COVID-19, np. zwiększenie uprawnień dla służb mundurowych, czy uzbrojenie służby więziennej w paralizatory. „Tarcza Antykryzysowa” pogłębi zapaść służby zdrowia – regulacje przyjęte przez Sejm zakładają przyznanie sektorowi opieki zdrowotnej dziesięciokrotnie mniejszego finansowania niż to, które specustawa przewiduje dla banków i sektora prywatnego. Podczas gdy obywatele i obywatelki zaopatrują ochronę zdrowia na własną rękę w przedmioty sanitarne i pożywienie, rząd pozostawia tych, których rola w przeciwdziałaniu epidemii jest najważniejsza w jeszcze gorszym położeniu. Na wsparcie służby zdrowia „Tarcza” przewiduje skromne dofinansowanie w wysokości 7,5 mld zł. Dla porównania – sektor bankowy ma otrzymać aż 70 mld zł. Jedną z najbardziej pokrzywdzonych grup są pracownice i pracownicy – zarówno sektora prywatnego, jak i publicznej opieki zdrowotnej. Ustawa osłabia też pozycję związków zawodowych. Pieniądze trafią do firm, które jednocześnie wdrażają masowe zwolnienia. Na mocy ustawy dzień pracy można wydłużać do 12 h, a minimalny czas odpoczynku zredukować z 11 godzin do 8 - dotyczy to także pracowników służby zdrowia. Na wprowadzeniu "Tarczy Antykryzysowej" nie skorzystają ludzie (oni mają pracować jeszcze ciężej, więcej i za mniejsze pieniądze) ani służba zdrowia. Skorzystają banki i firmy - to do nich trafi większość rządowych pieniędzy. Nie pozwólmy, by prywatne interesy rządzących stanowiły o zagrożeniu naszego zdrowia i życia oraz znacznie pogarszały sytuację tych, od których ono zależy! Podpisz apel! Udostępnij go! Powstrzymajmy tę ustawę! --------------------- Więcej szczegółowych informacji o „Tarczy Antykryzysowej” znajdziesz w analizach: >> Społecznego Pakietu Kryzysowego: https://www.facebook.com/notes/społeczny-pakiet-kryzysowy/odrzucić-tarczę-antykryzysową/112021823777786/?__tn__=H-R >> Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza: http://www.ozzip.pl/publicystyka/gospodarka/item/2613-tarcza-antykryzysowa-za-kryzys-zaplaca-pracownicy >>Komitetu Obrony Praw Lokatorów: https://lokatorzy.info.pl/rzad-nie-zamierza-chronic-lokatorow-znowu/ --------------------- www.pakietkryzysowy.info #pakietkryzysowy
    1 431 z 2 000 Podpisy
    Utworzył(a) Anna Maniurkowska
  • List maturzystów do rządu
    Wyrażamy ogromne zaniepokojenie brakiem konkretnych planów dotyczących przeprowadzenia egzaminów maturalnych. W sytuacji pandemii koronawirusa, która niewątpliwie odciska piętno na całym społeczeństwie, przystępowanie do matury byłoby narażeniem wielu uczniów i uczennic, a także nauczycieli i nauczycielek, członków komisji na ryzyko zakażenia. Ponadto, skutkami zamknięcia szkół są niewystarczające kontakty z nauczycielami, chaos spowodowany niską efektywnością zdalnych lekcji. W porównaniu do poprzednich roczników, nasz nie ma takich samych możliwości przygotowania się do egzaminów, co może się przełożyć na ich wyniki. Zastrzegamy, że przekładanie matur nie byłoby dla nas komfortowym rozwiązaniem, jednakże mając na uwadze dobro młodzieży i wszystkich szkolnych społeczności, należy podjąć odpowiedzialne decyzje, które dotyczą setek tysięcy młodych ludzi. Dajemy adresatom listu 7 dni na odpowiedź. W razie jej braku podejmiemy kolejne działania, o których będziemy informować na bieżąco. Autorzy listu: Adam Kudyba Maciej Wrabec Karolina Zielińska RUCH PROTESTUJĄCYCH MATURZYSTÓW
    44 275 z 45 000 Podpisy
    Utworzył(a) Maciej Wrabec
  • Petycja o poprawę dostępu do diagnostyki koronawirusa
    Wprowadzony reżim sanitarny nie pomoże opanować epidemii, jeżeli ludzie w Polsce nie będą mieli dostępu do diagnostyki. Tymczasem, obecnie przeprowadzana ilość testów jest drastycznie niższa niż w większości pozostałych krajów Europy. Niewielka ilość wykrytych zakażeń nie jest dowodem na małą ilość chorych. Jest wynikiem niewystarczającej diagnostyki. Oczekujemy natychmiastowego zwiększenia nakładów na dostępność diagnostyki wirusa SARS-CoV-2, czyli tzw. koronawirusa. Polska nie ma możliwości zapewnienia ochrony socjalnej swoim obywatelom, zmuszonym do wielodniowej, być może wielotygodniowej kwarantanny społecznej. Rygor sanitarny jest niezwykle ważny, ale brak diagnostyki w kraju nieposiadającym mechanizmów przeciwdziałającym katastrofie ekonomicznej pojedynczych gospodarstw domowych to proszenie się o katastrofę ekonomiczną i sanitarną na skalę całej Polski. Jak podaje Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób w Europie: "Priorytetowe środki reagowania powinny koncentrować się na systemach opieki zdrowotnej i pracownikach opieki zdrowotnej w celu zapewnienia szybkiego wykrywania i diagnozowania przypadków choroby" (Outbreak of novel coronavirus disease 2019 (COVID-19): increased transmission globally – fifth update). Oczekujemy natychmiastowego wdrożenia procedur umożliwiających zwiększenie dostępu do diagnostyki koronawirusa na poziomie osiąganym przez naszych zachodnich sąsiadów. W tym w szczególności diagnostyki osób zgłaszających się z objawami zakażeń oraz przesiewowych testów ulicznych, które najskuteczniej powstrzymują postęp epidemii, czego przykładem są w szczególności Korea Południowa oraz prowincja Guangdong w Chinach. Nie zgadzamy się na pozbawianie obywateli Polski dostępu do diagnostyki. Niska wykrywalność wirusa w Polsce nie jest wynikiem niewielkiej ilości zachorowań, lecz błędów w procedurach diagnostycznych.
    182 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Aśka Ławicka
  • Żądamy niezwłocznego zawieszenia mszy i rekolekcji!
    11 marca rząd ogłosił decyzję o prewencyjnym zawieszeniu działania uczelni, szkół, przedszkoli i placówek kulturalnych. Wobec tak radykalnego kroku całkowicie niezrozumiałe jest wyłączenie spośród tych instytucji kościołów i związków wyznaniowych, które stwarzają co najmniej takie samo zagrożenie. Celebracja mszy dominującego w Polsce obrządku rzymskokatolickiego wiąże się z rytuałami bardzo wysokiego ryzyka epidemicznego, jak zanurzanie palców w wodzie święconej, doustne przyjmowanie komunii, czy podawanie ręki na znak pokoju. A przecież długotrwałe zgromadzenie dużej grupy ludzi na ograniczonej powierzchni jest w czasie epidemii groźne samo w sobie. Wobec tych zagrożeń i wobec faktu, że kościół włoski dekretem konferencji biskupów całkowicie zawiesił odprawianie nabożeństw, wprost niepojęta jest decyzja Episkopatu podana przez abp Gądeckiego o planowanym zwiększeniu liczby mszy w Polsce, i to bez rezygnacji z wymienionych wyżej ryzykownych zachowań. Kościół nie jest państwem w państwie, tylko instytucją jak każda inna, działającą na terytorium naszego kraju i jako taka musi podlegać świeckim normom, regulacjom i nakazom prawa, ponieważ służą one bezpieczeństwu i dobru wszystkich obywatelek i obywateli - zarówno tych wierzących, jak i tych niewierzących. Musi im podlegać zawsze i bezwarunkowo, na równych prawach z innymi organizacjami. A już szczególnie w dobie zagrożenia ogólnokrajową i ogólnoświatową epidemią.
    11 295 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Bożena Przyłuska
  • Apel o budowę ścieżki rowerowej równolegle do drogi 187N Wierzbiny– Bemowo Piskie
    Droga powiatowa 187N na odcinku Bemowo Piskie – Wierzbiny to droga o bardzo intensywnym ruchu samochodowym. [ENGLISH VERSION BELOW] Od momentu powiększenia jednostki w Bemowie Piskim o wojska batalionu NATO ruch ten jest tak samo intensywny przez cały rok, nie tylko w okresie nasilonych manewrów czy ćwiczeń wojskowych. W okresie wakacyjnym droga dodatkowo przejmuje część ruchu osobowego z Warszawy – dogodny dojazd Via Baltica do Szczuczyna, a stamtąd do Wierzbin to bardzo atrakcyjna opcja, z której korzysta wiele osób. Duża część terenu leśnego wzdłuż wzmiankowanej drogi na odcinku Drygały – Bemowo Piskie i dalej jest obszarem poligonu (oznakowana tablicami). Oznacza to dla ludności cywilnej zakaz wstępu pod karą grzywny, nie tylko w czasie prowadzonych ćwiczeń i strzelań, ale na stałe, bez ograniczeń czasowych czy przerw wakacyjnych. Społeczność Bemowa Piskiego i Gorzekał pozostaje tym samym odcięta od jakiejkolwiek możliwości korzystania z otaczającej ww. miejscowości przyrody – nie ma możliwości wejścia do lasu, zbierania grzybów czy jagód, uprawiania sportu w postaci biegania, jazdy na rowerze czy jakiejkolwiek innej. Według opinii komendanta OSWPL w Bemowie Piskim ppłk. J. Wyszeckiego, istnieje możliwość przeprowadzenia traktu pieszo – rowerowego w ramach projektowanej przebudowy drogi w taki sposób, aby nie kolidowało to z pracami poligonu. Bemowo nie posiada stałego połączenia komunikacyjnego z Orzyszem, będącego najbliższą (10 km) ofertą rekreacyjną (jezioro, lasy poza poligonem, szlaki rowerowe) i kulturalną. Autobusowe połączenie z Białą Piską i Drygałami nie zaspokaja potrzeb mieszkańców w tym zakresie. Jedyną możliwością skorzystania z jakiejkolwiek rekreacji, w tym możliwości dłuższego spaceru jest wyjazd samochodowy. Szkoła podstawowa w Bemowie Piskim liczy ponad 100 uczniów, w okresie wakacji w dużej mierze pozostających na miejscu. Dzieci te nie mają żadnej możliwości skorzystania z atrakcji, jakie oferują Mazury w okresie letnim. Jedyną szansą jest jazda rowerem do Wierzbin i Orzysza, gdzie znajduje się strzeżona plaża miejska nad jeziorem, atrakcyjna tak samo dla turystów, jak i dla mieszkańców. Już w obecnym momencie jazda rowerem drogą Bemowo – Wierzbiny to wyjątkowo ryzykowna aktywność. Intensywny ruch dużych pojazdów wojskowych i brak pobocza sprawia, że nie jest to ani rekreacja (spaliny), ani przyjemność (niebezpieczeństwo). Dla niektórych jednak – niedysponujących samochodem, a dojeżdżających do pracy – konieczność. Widok dzieci poruszających się latem tą trasą to naprawdę zgroza. Większość z nich posiada kartę rowerową, ale ona niestety nie ochroni nikogo przed wypadkiem. Trudno też oczekiwać, że ludzie odcięci od dostępu do lasu i jezior, będących bogactwem regionu, zrezygnują z przemieszczania się w najbliższej okolicy. Planowana rozbudowa drogi w postaci jej poszerzenia będzie miała konsekwencję przede wszystkim w postaci wzrostu prędkości poruszających się nią pojazdów. Droga stanie się jeszcze bardziej niebezpieczna dla wszystkich użytkowników poza samochodami wojskowymi i ciężarowymi innego typu. Rozumiemy konieczność wykonania tych prac ze względu na działalność poligonu oraz na stan obecnej drogi, nieprzystosowanej parametrami do pełnionej funkcji. Jednocześnie apelujemy o zaplanowanie ścieżki rowerowej (traktu pieszo – rowerowego) oddzielonej od drogi pasem zieleni tak, jak zostało to rozwiązane na odcinku Wierzbiny – Orzysz. Byłby to zarówno wyraz troski o życie i zdrowie mieszkańców Bemowa Piskiego i Gorzekał, jak i dbałości o kondycję, sprawność i rekreację żołnierzy stacjonujących w Orzyszu i Bemowie Piskim. W okresie wiosenno-letnim również oni chcą korzystać z możliwości dojazdu rowerem do pracy. Istniejąca droga przez poligon, będąca drogą wewnętrzną i najkrótszą trasą, jest zamknięta nie tylko dla cywilów, ale również dla żołnierzy zawodowych dojeżdżających na służbę. Apelujemy o zniwelowanie zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców Bemowa Piskiego i Gorzekał, które wzrośnie w efekcie poprawy parametrów drogi. Przychylając się do wniosku, samorząd powiatowy oraz komenda poligonu będą mogły wykazać się działaniami na rzecz społeczności lokalnej, jednocześnie wpisującymi się w harmonijne funkcjonowanie dużej bazy wojskowej w środowisku lokalnym, z korzyścią dla stacjonujących tu wojsk oraz dla mieszkańców. [ENGLISH BELOW] District road 187N on the section Bemowo Piskie - Wierzbiny is a road with very intense car traffic. This movement is equally intense throughout the year, not only during periods of frequent maneuvers or military exercises. A large part of the forest area along the said road is the training ground area (marked with boards). Civilians are not allowed to enter under a fine, not only during exercises and shootings, but permanently, without time restrictions or holiday breaks. They remain cut off from any possibility of using the surrounding above-mentioned places of nature - it is not possible to enter the forest or do sports in the form of running, cycling or any other. According to the opinion of the OSWPL commandant in Bemowo Piskie, Lt. Col. J. Wyszecki, it is possible to delineate a walking and cycling route as part of the planned remodeling of the road in such a way that it does not interfere with the training ground operations. Right now riding a bike along the Bemowo - Wierzbiny road is extremely risky. The intense movement of large military vehicles and the lack of roadside means that it is neither recreation (exhaust fumes) nor pleasure (danger). For some, however - who do not have a car and who commute to work - a necessity. We urge you to reduce the threat to life and health of the local community which will increase as a result of improved road parameters. It would be for the benefit of the troops stationed here as well.
    381 z 400 Podpisy
    Utworzył(a) Milka Jung
  • Stop niszczeniu akademickiej wolności słowa
    Postęp cywilizacyjny w każdym kraju wymaga debaty na najtrudniejsze tematy trapiące jego społeczeństwo. Rozsiewanie ciszy intelektualnej za pomocą "sądowych batów" przyczynia się do upadku każdego systemu społecznego, którego manifestacją jest strach przed własnymi myślami. Społeczeństwo otwarte domaga się zgiełku dyskusji - często nawet ostrej. Społeczeństwo zamknięte uwielbia ciszę, zmowę i tabu. Polska potrzebuje "immunitetu twórczego", gdyż nazbyt wiele problemów my, obywatele, mamy do rozwiązania, a wymuszona przez strach cisza temu nie służy.
    44 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Wojciech Krysztofiak
  • Hadi zostaje w Polsce!!! Najlepsza wiadomość!
    Jeszcze trzy lata temu Hadi nie mówiła po polsku. Trzy lata w życiu dziecka to bardzo dużo – w tym czasie mieszkała w trzech ośrodkach dla cudzoziemców i paru mieszkaniach, nauczyła się płynnie języka i rapuje w nim swoją historię, zdała do liceum i uczy się w klasie o profilu ratowniczym. Przede wszystkim jednak uwierzyła, że Polska to ostatni kraj na liście (po Rosji, Kirgistanie, Dagestanie i Austrii), którego będzie się musiała uczyć. Teczka jest gruba. Są w niej listy do Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Pisali przedstawiciele organizacji pozarządowych, szkoły, lokalnej biblioteki, właściciele mieszkań, które wynajmowały, pisały wolontariuszki, które znają Hadi, pracodawcy Khavry, polscy przyjaciele. Jak refren powracają słowa: pozwólcie im zostać w Polsce! Niestety, niedawno pani Khavra otworzyła pismo z Urzędu – to była kolejna, ostatnia już odmowa. Automatycznie utraciła prawo do pracy, grozi im deportacja. Hadiża opowiada: - Na początku czułam się obco, trudno mi było nauczyć się polskiego. Teraz nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu. Polska to mój dom. Mam tu przyjaciół, chcę iść na studia medyczne, czujemy się z mamą bezpieczne. Wyobrażam sobie, że pewnego dnia przychodzi do nas list z Urzędu, ale tym razem jest tam napisane: zgoda na pobyt. Pani Khavra dodaje: - Czuję, że groźba deportacji wisi nam nad głowami jak niski sufit. Od trzech lat patrzę w górę i czekam, kiedy się zawali. Marzę, że kiedyś obudzę się i poczuję, że nic już nam nie grozi, że ten sufit nas chroni, a nie zagraża. Pani Khavra pochodzi z Dagestanu, jest Czeczenką, mieszkała w Kirgistanie i Rosji. Z Kirgistanu pamiętają z Hadiżą groźne zamieszki na tle etnicznym między Kirgizami a Uzbekami. Chciały ułożyć sobie życie w Rosji. I znów musiały uciekać. - Boję się o tym mówić. Ja nie zakładałam, że wyjedziemy, ale nie miałam wyjścia. Musiałam ratować siebie i córkę. Prawie nic nie zabrałyśmy - mówi. Do Polski trafiła trzy lata temu, odesłana z Austrii, gdzie złożyła wniosek o ochronę międzynarodową dla siebie i niespełna dwunastoletniej wówczas Hadiży (przekroczyły granicę z UE w Polsce, dlatego taki wniosek musi być rozpatrzony tutaj). Austriackie służby migracyjne wpadły do ich mieszkania bez uprzedzenia, musiały pakować się w pośpiechu, Hadiża pamięta, że bardzo martwiła się o swój pamiętnik, którego w panice nigdzie nie mogła znaleźć. Teraz Hadi boi się, że będzie jak trzy lata temu: wstanie rano do szkoły i przy śniadaniu usłyszy łomot do drzwi. I że znów nie zdąży się z nikim pożegnać. W Polsce najpierw umieszczono je w zamkniętym ośrodku dla cudzoziemców, a potem kolejno – w ośrodku w Dębaku i na warszawskim Targówku. Od dwóch lat wynajmują mieszkanie. Hadiża chodzi do polskiego liceum. Katarzyna Rozbicka, nauczycielka polskiego Hadi, mówi: ona bardzo ciężko pracuje, porozumiewa się płynnie po polsku, trzy razy w tygodniu zostaje po lekcjach na dodatkowe zajęcia, jest zdeterminowana i sumienna. Pracuje ciężej, niż wielu jej rówieśników. Mam dla niej ogromny podziw. Katarzyna Paterek poznała Hadi podczas projektu SIĘ KRĘCI, w ramach którego młodzi ludzie uczą się rapować i tworzą teksty, oparte na ich doświadczeniach. - To projekt dla młodzieży, która ma w życiu trochę trudniej. Pomaga znaleźć język i sposób do opowiedzenia o sobie, nazwać to, co mają w sobie dobrego. Hadi wniosła do niego niezwykłą energię i ciepło. Wielokrotnie widziałam, jak wspiera inne dziewczyny w trudnych momentach. Ma za sobą trudne doświadczenia, ale robi wszystko, żeby przeszłość nie miała na nią wpływu. Teledysk Hadi: https://www.youtube.com/watch?v=ZgNFmUYUARw Karolina Gembara, fotografka, zaprosiła Hadiżę do udziału w projekcie tworzonym przez nowych mieszkańców Warszawy: - Zobaczyłam ją jako radosną i otwartą nastolatkę, która doskonale poznała język polski, z łatwością nawiązuje przyjaźnie, jest pomocna i skromna. Posiada wiele talentów, jest zintegrowana ze swoim środowiskiem. - mówi. Hanna Frejlak zna Hadiżę od 2,5 roku. - Na początku była bardzo nieśmiała, ale imponowała mi swoją pracowitością i wytrwałością w nauce polskiego. Dzisiaj to nie ta sama dziewczyna – rapuje, gra w piłkę, bierze udział w warsztatach artystycznych, ma dużo przyjaciół. Nabrała pewności siebie i uwierzyła, że czeka ją dobre życie. W Polsce jest bezpieczna, wie, że przyszłość należy do niej. Nie mogę się pogodzić z tym, że chce się to jej odebrać - mówi. Mama Hadiży, Pani Khavra chce pracować i być niezależna finansowo. Bierze udział w projektach społecznych i artystycznych (m.in. opowiadała swoją historię w spektaklu teatralnym, jej przepisy wydano w książce kucharskiej, angażowała się w działania sąsiedzkie na Targówku Fabrycznym). Do restauracji, w której pracowała (od momentu otrzymania odmownej decyzji, utraciła prawo do pracy), wprowadziła kilka nowych potraw, jest tam bardzo lubiana i doceniana. Jeśli Straż Graniczna wyrazi zgodę na pobyt humanitarny, obie mają szansę stać się najlepszym przykładem na integrację i na to, jak nie tracąc własnej tożsamości, wzbogacać kulturę kraju, w którym się żyje. Psychologowie dziecięcy podkreślają: deportacja ma dramatyczne skutki dla psychiki. Pogłębia traumę, zaburza prawidłowy rozwój, to prawdziwy koniec świata. Co teraz czeka Hadi i jej mamę? Straż Graniczna rozpatruje ich prośbę o zgodę na pobyt humanitarny. Hadi i jej mama w pełni na niego zasługują – deportacja będzie dramatem, końcem marzeń o wymarzonej przyszłości, która jest obecnie możliwa tylko w Polsce. Poważnie zagrozi rozwojowi psychofizycznemu dziewczynki. Naruszy prawo do bezpiecznego i godnego życia jej i jej mamy. Teraz Straż Graniczna decyduje, czy dziewczynkę czeka deportacja. Możesz pomóc! Podpisz petycję, pomóż Hadi i jej mamie zostać w Polsce!
    12 268 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Chlebem i Solą Picture
  • WIELICZKA bez polowań!
    Wymienione wyżej osoby występują w imieniu obywateli i obywatelek , którym zależy na poszanowaniu środowiska naturalnego i możności obcowania z naturą i zwierzętami. Chcemy zwrócić Pana uwagę na wzrost świadomości ekologicznej oraz na rosnącą wrażliwość mieszkanek i mieszkańców gminy, którzy chcą mieć realny wpływ na to, co się dzieje w lasach i łąkach wokół nich. Lasy są naszym wspólnym dobrem, miejscem rekreacji i wycieczek rowerowych i należy o nie szczególnie dbać i chronić. Do lasu chodzimy wszak odpoczywać a nie bać się! Zwierzęta nie stanowią zagrożenia dla ludzi, w przeciwieństwie do myśliwych, którzy w sposób bezpośredni zagrażają życiu i zdrowiu naszemu oraz naszych zwierząt. W związku z przypadkami postrzeleń myśliwych i przypadkowych osób podczas polowań w Polsce uważamy, że takie wyłączenia mogą zwiększyć bezpieczeństwo wszystkich użytkowników terenów zielonych naszej gminy. Decyzje o wyłączeniu gmin z terenów łowieckich znajdują uznanie wśród ich mieszkańców. Przykładem jest Sopot oraz Aleksandrów Łódzki, których prezydenci nie chcą polowań na terenie gminy. Liczymy, że nasz głos zostanie pozytywnie rozpatrzony i wystąpi Pan do Marszałka Województwa Małopolskiego o wyłączenie obszaru gminy i miasta Wieliczka z terenu planowanych nowych obwodów łowieckich.
    447 z 500 Podpisy
    Utworzył(a) Izabela Cimachowicz
  • STOP dla poradnika "Pasterz serca dziecka"
    W Polsce zakaz bicia dzieci reguluje Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz Kodeks rodzinny i opiekuńczy. Od 2010 r. zapisany jest w nich, na wniosek Rzecznika Praw Dziecka Marka Michalaka zakaz stosowania jakichkolwiek kar cielesnych wobec dzieci przez osoby wykonujące władzę rodzicielską oraz sprawujące opiekę lub pieczę nad małoletnim!!!! Treści zawarte w poradniku to jawne nakłanianie do popełniania przestępstwa.
    15 425 z 20 000 Podpisy
    Utworzył(a) Agata Kobylińska
  • Solidarnie z sędzią Małgorzatą Kluziak
    To na wymiarze sprawiedliwości obecnie spoczywa ciężar wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) i będący jego konsekwencją wyrok Sądu Najwyższego. Władza represjonuje odważnych sędziów, którzy słusznie podważają mandat neo-KRS do uczestniczenia w powoływaniu sędziów. Wyrażamy solidarność z sędzią Pawłem Juszczyszynem, Krystianem Markiewiczem, sędziami z Katowic, Szczecina i całej Polski, którzy podejmują kroki w celu przywrócenia praworządności w Polsce. Mamy nadzieję, że nasze, społeczne wsparcie dla konkretnych sędziów da odwagę także innym – nie zostaniecie sami. Owszem, w funkcjonowaniu sądownictwa zdarzają się czasami rzeczy bardzo niepokojące. Sędziowie, tak jak i wszyscy ludzie, są bardzo różni - niektórzy wykazują się niezwykłą odwagą, broniąc naszych praw, ale są też tacy, których wyroki są sprzeczne z fundamentalnym poczuciem sprawiedliwości. Dlatego czas wreszcie zacząć debatę nie o czystkach kadrowych i podporządkowywaniu sądów politykom, a o prawdziwej reformie sądownictwa, dotyczącej usprawniania pracy sądów i przybliżania ich obywatelom i obywatelkom. Absolutną podstawą jakichkolwiek zmian jest jednak poszanowanie niezawisłości sędziów i przestrzeganie orzeczeń TSUE.
    57 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Andrzej Dariusz Woszczyński Picture
  • Ratujmy szpital na Stępińskiej
    Szpital Czerniakowski jest jednym z głównych ośrodków medycznych Warszawy, posiadającym drugi stopień referencyjności. Rocznie szpital udziela około 80 tysięcy świadczeń. Placówka ma kluczowe znaczenie dla mieszkańców Mokotowa - najbardziej zaludnionej dzielnicy Warszawy, w której znaczną część mieszkańców stanowią osoby w podeszłym wieku. Szpitalny Oddział Ratunkowy przy ul. Stępińskiej jest jedynym w tej dzielnicy. Odbywają się tu także dyżury specjalistyczne SOR w zakresie laryngologii i okulistyki. Od wielu lat miasto obiecuje i jednocześnie odsuwa w czasie remont oddziału ratunkowego przy Stępińskiej, który jest niezbędny do jego dalszego funkcjonowania (obecna zgoda Wojewody wygaśnie z końcem bieżącego roku). Do końca 2019 r. Władze Miasta nie przyznały Szpitalowi środków na remont oddziału ratunkowego. Tym samym oddział działać może najdalej do grudnia 2020 r. Aktualnie na Mokotowie i w Śródmieściu działa po jednym oddziale SOR - w ramach Szpitala Czerniakowskiego i na Solcu. Reorganizacja polegająca na przeniesieniu ich do budynku przy ul. Indiry Gandhi oznaczać będzie, że czas dojazdu karetki i transportu pacjentów z Mokotowa, Wilanowa i Śródmieścia drastycznie wzrośnie, co negatywnie wpłynie na możliwość skutecznego udzielenia im pomocy, ocalenia zdrowia oraz życia. W szpitalu przy ulicy Stępińskiej działa 8 oddziałów specjalistycznych, w tym 2 kliniczne - chirurgii ogólnej i otolaryngologiczny oraz Specjalistyczna Przychodnia Przyszpitalna, w skład której wchodzi 12 poradni. Dodatkowo w Szpitalu działa Nocna i Świąteczna Opieka Zdrowotna oraz Zakład Rehabilitacji Dziennej. Na Stępińskiej nowoczesnymi technikami laparoskopowymi operowani są chorzy na raka pacjenci z Centrum Onkologii w Warszawie oraz Wieliszewie. Planowane po połączeniu placówek przeniesienie części oddziałów Szpitala Czerniakowskiego do budynku Szpitala Południowego spowoduje zmniejszenie liczby łóżek oraz sal operacyjnych, którymi dysponują poszczególne oddziały. Szpital Południowy dysponuje bowiem o ¼ mniejszą liczbą miejsc, niż obecnie oferują szpitale Czerniakowski i “na Solcu”. Pacjenci z nowotworami głowy i szyi, schorzeniami neurologicznymi czy też otyłością wielką, którzy obecnie są na wysokim poziomie leczeni przy ul. Stępińskiej, stracą często jedyną szansę na uzyskanie potrzebnej pomocy. Warszawa potrzebuje więcej dobrych szpitali - takich jak Szpital Czerniakowski. Obecnie Szpital Czerniakowski realizuje ryczałt przyznany przez NFZ w ponad 100%. W 2019 roku przychody z NFZ wzrosły o ok. 5 mln zł, do ponad 75 mln zł, co pokazuje, że szpital działa sprawnie i jest kompetentnie zarządzany. Za reorganizacją przemawia więc jedynie możliwość przejęcia wysokiego statusu leczniczego (2. stopnia referencyjności wg NFZ) wypracowanego przez Szpital Czerniakowski przez nowo-otwartą placówkę Szpitala Południowego, który zgodnie z procedurami byłby w stanie wypracować taki status dopiero za kilka lat. Przy interwencyjnym połączeniu dwóch istniejących placówek oraz jednej nowo powstającej zupełnie nielogiczne jest także rozwiązywanie i reorganizowanie akurat tej, która posiada najwyższy z nich poziom referencyjności, sprawnie się rozwija i działa bez zarzutu oraz podporządkowywanie jej placówce o niższym poziomie referencyjności, co do jakości zarządzania i funkcjonowania której jest wiele zarzutów. Działanie takie budzi obawę o dalszą jakość usług medycznych świadczonych zarówno w trakcie reorganizacji, jak i też po niej. Z perspektywy pacjentów i mieszkańców Warszawy, ich zdrowia oraz jakości świadczonych im usług medycznych uruchomienie Szpitala Południowego nie jako autonomicznej placówki, ale kosztem połączenia i przeorganizowania ze szpitalami przy ul. Stępińskiej i ul. Solec, jest propozycją niezwykle szkodliwą. Dlatego apelujemy do Radnych m. st. Warszawy o podjęcie decyzji najlepszej dla mieszkańców miasta oraz pacjentów warszawskich szpitali i odrzucenie uchwały o połączeniu Szpitala Czerniakowskiego ze Szpitalem Południowym i Szpitalem na Solcu.
    3 121 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Tomasz Morozgalski
  • W obronie Tomka Kitlińskiego - w obronie wolności słowa
    Poniżej znajduje się List mieszkańców i przyjaciół Lublina wspierających prof. Tomasza Kitlińskiego: List mieszkańców i przyjaciół Lublina wspierających prof. Tomasza Kitlińskiego, naszym zdaniem niesłusznie pozwanego przez byłego wojewodę, posła-elekta pana Przemysława Czarnka. My, niżej podpisani i podpisane, stajemy w obronie wolności słowa, której w naszym przekonaniu prof. Tomasz Kitliński nie nadużył, publikując komentarz na swoim profilu facebookowym. Komentarz dotyczył propozycji odebrania medalu Amicis Universitatis Mariae Curie-Skłodowska przyznanego przez Rektora tejże uczelni panu Przemysławowi Czarnkowi. Profesor Tomasz Kitliński, podobnie jak każdy obywatel Rzeczpospolitej Polskiej, ma czynne i niezbywalne prawo do wyrażania opinii w sposób gwarantowany w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, jak i umowach międzynarodowych stających w obronie wolności wypowiedzi – fundamentu współczesnej demokracji. Przemysław Czarnek może, a nawet powinien, podlegać jako osoba publiczna otwartej krytyce ze względu na prezentowane postawy. Zasłanianie się paragrafem karnym chroniącym organy konstytucyjne jest w naszej opinii daleko idącym nadużyciem. Prezentowane opinie były częścią jego aktywności politycznej i nie mają nic wspólnego ze sprawowanym do niedawna urzędem wojewody. Określenie użyte w kontekście oceny przyznania medalu Wojewodzie Przemysławowi Czarnkowi – tj. „szczyci się nienawiścią do Ukraińców, LGBT czy muzułmanów i redukuje rolę kobiet do reprodukcji” – o które trwa właśnie spór, poparte są wieloma publicznymi wystąpieniami posła-elekta. Jesteśmy przekonani, że atakowanie sądem innych obywateli za ich opinie – opinie, z którą druga strona może i ma prawo się nie zgadzać – za pomocą prokuratury jest wysoce niemoralne, godzi w wolność wypowiedzi i stanowi realne oraz bardzo skuteczne narzędzie do zniewolenia swobodnej wypowiedzi. Pan Przemysław Czarnek jako polityk i obywatel mógł skorzystać z oskarżenia prywatnego, podobnie jak czynią to w podobnych sytuacjach inni politycy. Przyjęta droga oskarżenia z paragrafu podlegającego ściganiu przez Prokuraturę z urzędu jest sposobem na zastraszanie kolejnych krytycznych głosów. W naszej ocenie takie działania stanowią potencjalne, i jak widać niestety realne oraz rzeczywiste, zagrożenie dla swobodnej i niczym nieskrępowanej rzeczową potrzebą wypowiedzi, co wymaga naszego zdecydowanego sprzeciwu. Z wyrazami szacunku, prof. Tomasz Basiuk dr Helena Chmielewska-Szlajfer Sylwia Chutnik prof. Irena Grudzińska-Gross prof. Shireen Hassim Agnieszka Holland dr Mikołaj Iwański prof. Rafał Jakubowicz prof. Maria Janion prof. Jonathan D. Katz prof. Jacek Kochanowski Ewa Majewska Szymon Pietrasiewicz, UMCS Tomasz Pietrasiewicz Elżbieta Podleśna dr hab. Ewa Solska, UMCS Bart Staszewski Kazimiera Szczuka Dota Szymborska prof. Marek Wilczyński Piotr Witek, UMCS Maciej Wodziński, UMCS Aleksandra Zińczuk, UMCS prof. Pierre Zoberman
    129 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Alicja Terlikowska