• Dziki w stolicy: czas na humanitarne rozwiązania!
    W ostatnich tygodniach skala tego problemu i brutalność wreszcie są szeroko komentowane. To, co dotąd działo się poza uwagą większości społeczeństwa, dziś budzi głęboki sprzeciw i poruszenie. Alarm podnoszą nie tylko naukowcy i osoby zawodowo zajmujące się ochroną zwierząt, lecz także coraz szersze grono obywateli: wszystkich tych, dla których dobro zwierząt i odpowiedzialna ochrona przyrody są fundamentalnymi wartościami. Mamy do czynienia z działaniami, które wywołują cierpienie na ogromną skalę i podważają społeczne poczucie etyki oraz zaufanie do instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska. Jednocześnie władze Warszawy z niezrozumiałych przyczyn wyrażają jawny opór wobec podjęcia rzetelnej współpracy z ekspertami w zakresie relacji człowiek–zwierzę na terenach zurbanizowanych, zastępując merytoryczną ocenę opiniami osób wyznających typowe łowieckie podejście do zwierząt, w którym pierwszeństwo ma zabijanie. Dziki pełnią kluczową rolę w ekosystemie jako tzw. „inżynierowie środowiska” – spulchniają glebę, ograniczają populacje szkodników (np. korników czy pędraków) oraz usuwają padlinę i resztki organiczne. Obecność tego zwierzęcia wspiera równowagę przyrodniczą i bioróżnorodność. Tymczasem w ostatnich latach, w związku z walką z ASF, populacja dzików w Polsce została znacząco zredukowana, mimo że działania te okazały się nieskuteczne i spotkały się z krytyką środowisk naukowych. Dziki zabijane są w Polsce masowo w ramach tzw. odstrzałów sanitarnych i polowań, bez żadnych okresów ochronnych, co sprawia, że zwierzęta te zostały pozbawione swojego bezpiecznego, naturalnego miejsca do życia. Jednocześnie odstrzał nie rozwiązuje problemu obecności dzików w miastach – przeciwnie, ich liczba w Warszawie rośnie. Może to wynikać m.in. z presji łowieckiej poza miastem, która powoduje przemieszczanie się zwierząt do bezpieczniejszych obszarów, oraz z łatwego dostępu do pożywienia (odpady, dokarmianie). Dodatkowo ekspansja miasta na terenach zielonych sprawia, że zwierzęta te znajdują się w obrębie terenów zamieszkałych. Konieczne jest więc wdrożenie kompleksowych, nienaruszających dobrostanu zwierząt sposobów współistnienia. Obecne praktyki zabijania dzików w Warszawie budzą poważne zastrzeżenia etyczne i społeczne. Dochodzi do przypadków uśmiercania samic prowadzących młode, także na terenach zamieszkałych i na oczach mieszkańców, w tym dzieci – co jest naruszeniem prawa. Wywołuje to silne emocje, sprzeciw społeczny i realne obciążenie psychiczne dla wielu osób. Warto podkreślić, że większość dzików nie wykazuje agresji wobec ludzi i unika z nimi kontaktu, a ich obecność wynika w dużej mierze z ekspansji zabudowy na tereny naturalne, zabudowywania korytarzy migracyjnych oraz wadliwego zarządzania odpadami. Sytuacja ta wymaga odpowiedzialnego podejścia opartego na koegzystencji, a nie eliminacji zwierząt. - Zamiast nowoczesnego, opartego na wiedzy zarządzania konfliktem człowiek–dzikie zwierzę, wybrano rozwiązanie najprostsze: zabijanie. Z punktu widzenia biologii sam odstrzał bez rozpoznania źródeł konfliktu działa tylko chwilowo i nie rozwiązuje problemu obecności dzików w mieście. Jeżeli nie usuwa się przyczyn, dostępności odpadów, dokarmiania, barier migracyjnych i błędów infrastrukturalnych, podobne sytuacje będą się powtarzać. Dlatego dziś pytania muszą dotyczyć nie tylko samego placu zabaw na Bemowie, ale całej polityki miasta wobec dzikiej przyrody – zaznaczył biolog, dr Robert Maślak na swoim profilu w social mediach. [1] Warto przytoczyć również opinię adw. Karoliny Kuszlewicz: “Fakt jest taki, że dziki w wielu miastach są. Należy powiedzieć to wprost: miasto ze swej istoty jest przestrzenią wielogatunkową. Ten fakt trzeba zaakceptować i uczyć się możliwie pokojowej, co nie znaczy, że sielskiej i pozbawionej problemów, współegzystencji. Dzisiejsze podejście wielu włodarzy miast przeraża doraźnością, krótkowzrocznością i łatwością odbierania życia zwierzętom.” [2] W tym samym artykule czytamy: “Masowe odstrzały są prowadzone w Polsce od 2019 roku. Od tego czasu zabito niemal 1,5 mln dzików. Przyjmując uśredniony koszt 400 zł za zabicie dzika, kosztowało to podatników około 585 mln zł.” [3] Jednocześnie w Polsce istnieją dobre przykłady, na których Warszawa mogłaby się oprzeć. Współpraca władz Gdyni z zespołem naukowym z Biura Urbanistyki Wielogatunkowej zaowocowała obszernym raportem na temat polityki miasta związanej z możliwością wprowadzania nieśmiercionośnych metod postępowania z dzikami. Raport został opracowany na podstawie współczesnej wiedzy naukowej, z uwzględnieniem uwarunkowań przestrzennych miasta. Warszawa także potrzebuje opracowania modelu nieśmiercionośnego postępowania z dzikami. Taki model powinien odpowiednio wyważyć – w oparciu o rzetelne dane, badania postaw społecznych i źródła naukowe związane z biologią i behawiorem dzików – metody mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa zarówno ludziom, jak i zwierzętom. Warszawa jest nowoczesnym, dynamicznie rozwijającym się europejskim miastem, które powinno jednocześnie w jak największym stopniu zachować swój potencjał przyrodniczy. Chcemy współczesnego spojrzenia na miasto. Domagamy się merytoryki w miejsce myśliwskich standardów zabijania. Dlatego apelujemy o zaprzestanie masowego zabijania dzików i wdrożenie humanitarnych rozwiązań. [1] Post na profilu facebookowym Roberta Maślaka z dn. 8.04.2026.  [2], [3] „Odstrzał dzików w miastach – nieefektywny i często niezgodny z prawem. Rozmowa z adwokatką Karoliną Kuszlewicz”, Dzikie Życie, dostęp: 9.04.2026.
    10 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja Picture
  • Wyględowski Dom Kultury na Miączyńskiej - stwórzmy lokalne centrum integracji dla mieszkańców!
    Nieruchomość znajdująca się pod adresem Miączyńska 5 idealnie nadaje się do tego celu - na parterze znajdują się lokale użytkowe, dzięki czemu przestrzeń faktycznie ma szansę być dostępna dla wszystkich. Niegdyś znajdował się tam pub Fort Szeląg - jedno z nielicznych gastronomicznych przedsiębiorstw w tej lokalizacji - który stanowił ważny punkt integracyjny dla mieszkańców. Inicjatywa publiczna ma szansę zapełnić tę lukę, tworząc - na nowych zasadach - miejsce lokalnych spotkań. Pomysł stworzenia wspólnej, lokalnej, sąsiedzkiej przestrzeni wzbudził wśród mieszkańców wielki entuzjazm, pojawiły się nawet pomysł stworzenia sąsiedzkiej kawiarenki przy domu kultury, w której mieszkańcy mogliby dyżurować. Takiej sąsiedzkiej energii nie wolno zaprzepaścić! Jednym z celów polityki miejskiej, tak chętnie wzmacnianym przez miasto w ramach takich narzędzi, jak Budżet Obywatelski, Inicjatywa Lokalna czy Inicjatywy Sąsiedzkie, jest właśnie budowanie silniejszych lokalnych więzi i  integracja międzypokoleniowa, tak ważna w czasach postępującego kryzysu demograficznego. Lokalny Dom Kultury wpisuje się w tę politykę i jest świetnym narzędziem jej realizacji. Będziemy bardzo wdzięczni za uważne przyjrzenie się naszemu postulatowi.
    30 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Anna Gotowska
  • Nie zgadzamy się na zmianę koordynatorki Ogniska Marymont
    Jako aktualni wychowankowie wraz z rodzicami, byli wychowankowie Ogniska i ich rodzice oraz współpracownicy, apelujemy do dyrekcji CWR „Rodzinna Warszawa” oraz wiceprezydentki Warszawy, aby p. Marta Dąbrowska, wychowawczyni z 24-letnim stażem, kochana przez dzieci i szanowana przez rodziców i współpracowników pozostała zatrudniona jako starsza wychowawczyni – koordynatorka Ogniska. Pani Marta Dąbrowska prowadzi Ognisko od lat. To szczególne miejsce, w skali nie tylko miasta, ale i kraju, ponieważ uczęszczają tam dzieci z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Placówka jest prowadzona wzorcowo. Dzieci mają tam zapewnioną opiekę popołudniową, w trakcie której realizowanych jest wiele zajęć.  Co najważniejsze, codziennie przebywając w grupie rówieśniczej, nawiązują ze sobą więzi, uczą się zachowań społecznych i troski o siebie nawzajem. Pani Marta Dąbrowska organizuje im wiele wyjść, wycieczek, a także co roku wyjazd wakacyjny nad morze, którego żaden inny koordynator wraz ze swoją świetnie dobraną kadrą, równie mocno zaangażowaną w działanie placówki by się nie podjął, jednocześnie zapewniając rodzicom opiekę wytchnieniową.  Pani Dąbrowska to osoba o wieloletnim doświadczeniu, wszechstronnym wykształceniu, wielu przebytych kursach i szkoleniach. Ani dzieci ani rodzice nie wyobrażają sobie tego miejsca bez zaangażowania i wyobraźni pani Marty, która daje temu miejscu serce i ducha. Decyzja o zatrudnieniu nowej osoby na jej miejsce została podjęta bez konsultacji z rodzicami i mimo deklaracji pani Dąbrowskiej, że jest chętna i gotowa, aby dalej prowadzić Ognisko. Posiada ona także pełne poparcie swoich współpracowników. Wyrażamy sprzeciw wobec tej decyzji i apelujemy o przedłużenie umowy na stanowisku starszej wychowawczyni - koordynatorki z panią Martą Dąbrowską.
    134 z 200 Podpisy
    Utworzył(a) Asia Gzyra-Iskandar
  • Nie pozwólmy, by prawo przestało chronić ptaki!
    Ministerstwo Klimatu i Środowiska ogłosiło konsultacje dotyczące planowanej nowelizacji Ustawy o ochronie przyrody. Nowelizacja dotyczy bardzo wielu aspektów; część proponowanych rozwiązań jest korzystna. Ale proponowana zmiana art. 56 ust. 4 i 4a jest bardzo niebezpieczna. Te artykuły określają, jakie wymogi musi spełnić np. inwestor, żeby móc uzyskać zezwolenie na naruszenie zakazów obowiązujących w stosunku do chronionych roślin, zwierząt i grzybów - czyli żeby móc np. legalnie je zabijać lub niszczyć ich siedkiska. Jeśli zostanie przyjęta zaproponowana zmiana przepisów, będzie odtąd wolno niszczyć gniazda i siedliska ptaków po prostu dlatego, że ktoś ma w tym swój interes (ze względu na tzw. "słuszny interes strony"). To ogromne zagrożenie, ponieważ chroniąc ptaki chronimy znacznie więcej! Jak piszemy w treści petycji, siedliska ptaków, również gatunków występujących stosunkowo pospolicie, zasługują na szczególną ochronę, ponieważ służą również ochronie miejsc stanowiących ostoje różnorodności biologicznej, dostarczających istotnych usług ekosystemowych. Rzadkie czy zagrożone wyginięciem gatunki zwierząt zależą od złożonych łańcuchów powiązań ekologicznych obejmujących przede wszystkim liczne gatunki pospolite.  Co więcej, zwłaszcza na obszarach miejskich, miejsca będące siedliskami ptaków przyczyniają się do zmniejszania odczuwalnych, negatywnych skutków zmian klimatu oraz tzw. efektu „miejskiej wyspy ciepła”. Znacząco wpływają pozytywnie na dobrostan oraz zdrowie fizyczne i psychiczne mieszkańców.  Chroniąc siedliska ptaków, chronimy całość przyrody, a także nasze własne, ludzkie, zdrowie i samopoczucie.
    5 326 z 6 000 Podpisy
    Utworzył(a) Mateusz Laszczkowski
  • Mobilny Asystent Rodziny: Miejsca pracy dla młodych i opieka „od drzwi do drzwi'' dla dzieci!
    1. Pieniądze to nie wszystko – rodzice potrzebują czasu Obecne programy wsparcia (jak 800+) skupiają się na transferach gotówkowych, które nie rozwiązują największego problemu pracujących rodziców: logistyki. W dobie rosnącej presji zawodowej, odebranie dziecka ze szkoły o godzinie 15:00 jest dla wielu osób niewykonalne. Ten program oddaje rodzicom 2-3 godziny dziennie, pozwalając im łączyć karierę z wychowaniem dzieci bez chronicznego stresu. 2. Walka z "karą za macierzyństwo" W Polsce posiadanie drugiego lub trzeciego dziecka często oznacza konieczność rezygnacji jednego z rodziców z pracy, ponieważ koszty prywatnej opieki i logistyki przewyższają dochody. Mobilny Asystent Rodziny usuwa tę barierę, czyniąc posiadanie większej liczby dzieci realną opcją dla aktywnych zawodowo rodzin. 3. Nowa szansa dla młodych na start Młodzi dorośli (21+) borykają się z brakiem stabilnej i dobrze płatnej pracy, która nadawałaby ich życiu sens. Program MAR oferuje im prestiżową rolę społeczną i godne wynagrodzenie (7,5–8 tys. zł brutto), pozwalając na samodzielność finansową i nabycie kompetencji pedagogicznych, które w przyszłości pomogą im w zakładaniu własnych rodzin. 4. Bezpieczeństwo i zaufanie Współczesne miasta są niebezpieczne dla samodzielnie poruszających się dzieci. Zamiast anonimowych usług transportowych, proponujemy system państwowy, oparty na certyfikowanych opiekunach, których rodzice znają ze szkolnych świetlic. To buduje kapitał społeczny i poczucie bezpieczeństwa. 5. Zysk dla gospodarki Inwestycja w MAR to inwestycja, która się zwraca. Rodzice mogą pracować na pełnych etatach, co oznacza wyższe wpływy z podatków (PIT, VAT), a tysiące młodych ludzi wychodzi z "szarej strefy" lub nisko płatnych prac bez perspektyw do stabilnego sektora publicznego.
    2 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Michał Hanczar
  • Apel o przywrócenie dostępu do leczenia dla uchodźców z Ukrainy!
    Od początku pełnoskalowej wojny w Ukrainie, Polska odegrała kluczową rolę w pomocy osobom uciekającym przed rosyjską agresją. Dziś stoimy przed testem, czy potrafimy zapewnić ochronę najbardziej potrzebującym także w dłuższej perspektywie. Dostęp do leczenia ratującego życie, nie może zależeć od zmiany przepisów administracyjnych. TO JEST NASZA WOJNA! Wzywam Rząd RP do natychmiastowej reakcji i pilnej zmiany prawa! Apel 55 organizacji humanitarnych i eksperckich do rządzących. https://drive.google.com/file/d/1nM0K6GHWv-rEcLhDIZpDy1DHlul16T24/view?usp=sharing #PrawaCzłowieka #PrawaUchodźców #StandWithUkraina
    5 483 z 6 000 Podpisy
    Utworzył(a) Obywatele RP Picture
  • Nie bądźmy obojętni. Odwołać spotkanie z Grzegorzem Braunem w Płocku
    Grzegorz Braun wielokrotnie używał mowy nienawiści, mówił o ,,żydowskim spisku", negował Holocaust, obrażał mniejszości narodowe. Zniszczył też chanukiję w sejmie, używając do tego gaśnicy. Zaatakował lekarkę Gizelę Jagielską. To nie są opinie, lecz fakty, potwierdzone przez stenogramy sejmowe, reakcje międzynarodowe i postępowania prokuratorskie. Miejsce Brauna a jest na ławie oskarżonych, a nie w domu kultury.
    3 497 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Monika Niedźwiecka
  • Chrońmy świeżą zieleń Osiedla Dąbrowskiego przed zadeptaniem
    Zgadzamy się z Państwem, że obecne, amatorskie ogrodzenie nie jest ani funkcjonalne, ani estetyczne. Jest jednak warunkiem koniecznym, aby uchronić sadzone przez nas rośliny przed zadeptaniem, zanim osiągną one rozmiary wykluczające dewastację. Przypominamy, że ten skrawek terenu, niegdyś zielony, był przez kilka lat klepiskiem i wychodkiem dla psów, nieprzynoszącym chwały administratorom osiedla.  Spodziewamy się, że pielęgnowanie zieleni, nawet jeśli nieporadne i amatorskie, leży w naszym wspólnym interesie. Rekultywacja tego ugoru okupiona jest dużym wysiłkiem kilkorga entuzjastów i potrzebuje czasu.  W związku w powyższym sugerujemy, aby Administracja, zamiast besztać domorosłych „ogrodników”, raczej podjęła działania na rzecz przywrócenia i ochrony zieleni.  Konkludując: proponujemy, aby ze środków przeznaczonych na pielęgnację podwórek administracja zakupiła profesjonalne płotki i zainstalowała je w miejsce prowizorycznych. Byłoby miło, gdyby w budżecie znalazły się niewielkie środki na nowe nasadzenia.  W załączeniu dołączamy przykłady profesjonalnych ogrodzeń, jakie można nabyć w Castoramie. Alternatywnie i bezkosztowo, jesteśmy gotowi ulepszyć istniejące ogrodzenie z materiałów staroużytecznych. Wówczas prosimy o wskazanie optymalnej wysokości palików. A także: jak gęsto mają być wbijane oraz czy i jak należy zadbać o ich widoczność.
    22 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Jan Grądzki
  • Przywrócić godność i kulturę w Sejmie
          Niedopuszczalne w ocenie seniorów są wypowiedzi i zachowania posłów, które wskazują na działania w imię własnego interesu czy własnej partii a nie dla dobra wspólnego. Chcemy przypomnieć, że Parlament należy do całego społeczeństwa a posłowie zostali zatrudnieni przez obywateli by w ich imieniu zarządzali wspólnym dobrem jakim jest Polska.        Absolutnym obowiązkiem posłów jest rzetelne informowanie z uzasadnieniem o ich poczynaniach, poruszanych problemach, podejmowanych decyzjach i planach.       Dziennikarze relacjonujący wydarzenia w Sejmie pracują w imieniu obywateli. Należy im się szacunek i uczciwe odpowiadanie na zadane pytania.  Sejm, jako świątynia demokracji, wymaga godności dlatego apelujemy do  Marszałka Sejmu, przewodniczących Klubów Parlamentarnych i samych posłów  o przeciwdziałanie niegodnym zachowaniom takim jak: 1. KŁAMSTWO i wprowadzanie w błąd. W tym również przekazywanie niesprawdzonych wiadomości i szerzenie dezinformacji. 2. Oskarżanie kogoś bez dowodów. W tym również oskarżania o zdradę i działanie na rzecz innych krajów. 3. Wyzywanie i oszczerstwa Język pogardy, uwłaczający godności. Brak szacunku do innych poglądów. 4. Nie odpowiadanie na pytania dziennikarzy. • Posłowie jako przedstawiciele obywateli mają obowiązek relacjonować uczciwie o swoich działaniach, poglądach i planach. • Każdy poseł ma obowiązek odpowiedzieć na pytania dziennikarzy, którzy zadają je w imieniu obywateli. • Odpowiedź powinna być dokładnie na zadane pytanie, a nie wygłaszaną własną kwestią nie związaną z pytaniem. 5. Działania i wypowiedzi niezgodne z Polską racją stanu. • Działania na rzecz lobby biznesowego czy obcego kraju. • Przeciwdziałanie bezpieczeństwu i obronności. • Działania na szkodę polskiej gospodarki. Blokowanie zamówień do polskich firm. 6. Jako członek Unii Europejskiej jesteśmy zobowiązani do lojalności Niedopuszczalne jest prezentowanie UE jako wroga i największe zagrożenie Polski.  Antagonizowanie i skłócanie wewnątrz UE jest działaniem na szkodę Polski. 7. Wypowiedzi dyskryminujące na tle rasowym. Szerzenie pogardy i nienawiści do “innych”. 8. Wypowiedzi czy działania poza Sejmem uwłaczające godności Posła. 9. Niszczenie w wypowiedziach autorytetów moralnych. Brak szacunku do autorytetów niezależnie od poglądów czy wyznania.
    611 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Andrzej Sławiński
  • NIE dla odstrzału 35 bobrów w Nadleśnictwie Józefów!
    Działanie objęte wnioskiem jest:  • okrutne (zabicie 35 bobrów i całkowite zniszczenie 7 tam),  • nieracjonalne (dotyczy terenów podmokłych, w które bobry i tak powrócą) i • niegospodarne (regulację poziomu wody można osiągnąć znacznie tańszymi metodami). Wniosek Nadleśnictwa Józefów (woj. lubelskie) dotyczy terenów podmokłych, wg map porośniętych lasem łęgowym - okresowo zalewanym. To naturalne miejsca występowania dzikich zwierząt, w tym bobrów. Miejsce, w którym istniejącą infrastrukturę należy zabezpieczyć dostępnymi metodami, tym bardziej, że bobry będą tam wracać, a ewentualne stosunki wodne regulować znacznie tańszymi rozwiązaniami (plastikowe rury przelewowe instalowane w tamach). Wniosek zawiera również poważny brak w postaci braku ekspertyzy Zakładu Energetycznego. Poważne wątpliwości i poczucie absurdu budzi połączenie wniosku nadleśnictwa z realizacją unijnego projektu za miliony złotych dotyczącego przywrócenia lub utrzymania funkcji retencyjnej bagien, torfowisk i innych terenów podmokłych. Projekt zakłada budowę zastawek w celu podniesienia poziomu wody. Bobry wykonują tę samą pracę nieodpłatnie, z materiału naturalnego, bez ingerencji człowieka. Podpisz apel, wspólnie walczmy z suszą i bezmyślnymi działaniami wymierzonymi w dzikie zwierzęta! Apel powstał przy współpracy Akcji Demokracji  i Stowarzyszenia Nasz Bóbr z wykorzystaniem materiałów dr. Andrzeja Czecha.
    12 614 z 15 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Milicz nie milczy. Nie dla pokazu filmu Brauna w kinie Capitol!
    👉 1. Grzegorz Braun nie jest tylko twórcą — jest politykiem z konkretną historią posługiwania się mową nienawiści i przemocą. W ostatnich latach Braun dopuścił się licznych zachowań, za które dziś odpowiada przed prokuratorami i sędziami. Można wspomnieć chociażby sytuację, gdy gaśnicą zniszczył chanukiję na korytarzu Sejmu, przy okazji atakując jedną z uczestniczek uroczystości.  Grzegorz Braun regularnie głosi ze szczytów sejmowych teorie spiskowe o „żydowskim spisku", atakuje mniejszości religijne i etniczne, kwestionuje Holocaust jako wydarzenie historyczne i posługuje się językiem, który budzi słuszny sprzeciw obrońców praw człowieka i organizacji monitorujących mowę nienawiści.  Nie są to opinie ani interpretacje — są to fakty udokumentowane stenogramami sejmowymi, orzeczeniami dyscyplinarnymi, międzynarodowymi reakcjami dyplomatycznymi i postępowaniami sądowymi oraz prokuratorskimi. 👉 2. Pokazy filmów Grzegorza Brauna są rozszerzeniem działalności politycznej, nie czymś od niej odrębnym. Wolność słowa nie zobowiązuje gminy do sfinansowania trybuny dla kogokolwiek. Każde miasto i każda instytucja publiczna ma prawo — i obowiązek — zadać pytanie: czy treści, które zamierzamy gościć, są zgodne z wartościami, które jako wspólnota mamy zapisane w Konstytucji. Gmina, która użycza swojej sali filmowej na propagandę lidera ruchu posługującego się mową nienawiści, daje na to przyzwolenie. 👉 3. Burmistrz Milicza, Piskozub ma już historię współpracy z Braunem. Nie jest to pierwsza sytuacja, w której przestrzeń publiczna gminy Milicz staje się areną dla działań Grzegorza Brauna i  Konfederacji Korony Polskiej. W październiku 2025 roku burmistrz Wojciech Piskozub włączył do programu gminnych obchodów Święta Niepodległości projekcję innego filmu Brauna — bez uzgodnienia tej decyzji ze współorganizatorem, czyli władzami Powiatu Milickiego. Herb powiatu trafił na materiały promocyjne Korony bez zgody starostwa. Starosta Łukasz Rokita zareagował publicznym oświadczeniem i wycofaniem powiatu z obchodów. Lokalne środowiska kultury złożyły oświadczenia o rezygnacji, wskazując na instrumentalne wciągnięcie ich w polityczny spektakl. 
    7 098 z 8 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Systemowe wsparcie i aktywizacja zawodowa dorosłych osób w spektrum autyzmu w Polsce
    Uzasadnienie społeczne Brak systemowego wsparcia dla dorosłych osób w spektrum autyzmu prowadzi do ich wykluczenia społecznego i zawodowego, pogorszenia zdrowia psychicznego oraz uzależnienia od rodzin lub pomocy społecznej. Jest to nie tylko problem społeczny, ale również ekonomiczny – państwo traci potencjał wykształconych i zdolnych osób, które mogłyby pracować i płacić podatki, gdyby otrzymały odpowiednie wsparcie. System powinien wspierać osoby w osiąganiu maksymalnej możliwej samodzielności, a nie pozostawiać je bez pomocy tylko dlatego, że nie mieszczą się w obecnych schematach. Przykład sytuacji dorosłej osoby w spektrum autyzmu W Polsce są osoby w spektrum autyzmu posiadające kwalifikacje zawodowe i doświadczenie, które mimo wielokrotnych prób nie są w stanie znaleźć pracy. Część z nich wykonuje pojedyncze zlecenia, tworzy własne projekty i próbuje funkcjonować samodzielnie, jednak bez systemowego wsparcia jest to bardzo trudne. Osoby te często nie mają prawa do świadczeń, a jednocześnie nie są w stanie utrzymać się z pracy, ponieważ rynek pracy nie jest dostosowany do ich trudności. Nie jest to problem jednostek – jest to problem systemowy wymagający rozwiązań na poziomie państwa.
    458 z 500 Podpisy
    Utworzył(a) Marcin Gantkowski