• ŻONATA i ZAMĘŻNY w bazach państwa! Żądamy uznania stanów cywilnych małżeństw osób jednopłciowych
    Dzisiaj w Polsce urzędowe formularze zmuszają kobiety mające żonę do określania się jako „zamężna”, a mężczyzn mających męża jako „żonaty”. To nie tylko absurdalny błąd językowy ale przede wszystkim codzienne naruszanie godności setek Polek i Polaków. Po historycznych wyrokach sądów, państwo polskie zaczęło w końcu rejestrować małżeństwa osób tej samej płci zawarte za granicą. To wielki krok naprzód ale systemy informatyczne i urzędowe procedury utknęły w martwym punkcie. Przez brak odpowiednich rubryk w rządowej aplikacji „Źródło”, obywatele i obywatelki RP otrzymują dokumenty, które wyglądają jak urzędowa pomyłka. Ta zmiana nic państwa nie kosztuje, a dla wielu osób oznacza koniec upokorzeń w urzędach. Rada Języka Polskiego oficjalnie potwierdziła, że formy „żonata” oraz „zamężny” są w pełni poprawne. Nie ma żadnych barier prawnych ani językowych – jedyną przeszkodą jest brak technicznej aktualizacji i jasnych wytycznych dla urzędników. Nie możemy pozwolić na to, by biurokracja stała ponad godnością człowieka i logiką języka. Państwo polskie musi traktować wszystkich swoich obywateli z szacunkiem, a ich życie rodzinne opisywać w dokumentach precyzyjnie i prawdziwie. Podpisz petycję i żądaj od MSWiA oraz Ministerstwa Cyfryzacji natychmiastowego usunięcia tego absurdalnego błędu!
    60 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Tęczowy Sanok
  • Domagamy się zaostrzenia kar dla sprawców przemocy wobec dzieci
    Fundacja Mały Duży Człowiek stoi na stanowisku, że bezpieczeństwo dzieci powinno być jednym z najważniejszych priorytetów państwa. Istotne jest, aby odpowiedzialność ponosili nie tylko bezpośredni sprawcy przemocy, lecz także osoby, które poprzez zawinione zaniedbania dopuściły do dalszego krzywdzenia dziecka. Fundacja Mały Duży Człowiek przedstawia niniejszą petycję jako głos w obronie dzieci, które często nie mają możliwości samodzielnego upomnienia się o pomoc i sprawiedliwość.
    252 z 300 Podpisy
    Utworzył(a) Fundacja Mały Duży Człowiek
  • Przywróćmy gabinety stomatologiczne do szkół – uśmiech bez bólu dla każdego dziecka!
    Każde dziecko zasługuje na zdrowy uśmiech, niezależnie od sytuacji materialnej swojej rodziny. Jestem Agnieszka Gawlikowska, dyplomowana higienistka i asystentka stomatologiczna oraz autorka projektu „Zdrowy Uśmiech – profilaktyka stomatologiczna dzieci i młodzieży w Sosnowcu”. Pracując w stomatologii, wiem, jak ważne jest zapobieganie próchnicy, zanim pojawi się ból, cierpienie i konieczność skomplikowanego leczenia. W Polsce dzieci mają prawo do świadczeń stomatologicznych finansowanych przez NFZ. Jednak nie każda rodzina ma równie łatwy dostęp do gabinetu, możliwość zorganizowania dojazdu czy skorzystania z prywatnej wizyty. Pamiętam szkolne gabinety stomatologiczne z własnego dzieciństwa. Niestety wspominam je jako traumatyczne doświadczenie. Nie chcę powrotu do tamtych metod. Marzę o nowoczesnych, przyjaznych dzieciom miejscach, gdzie najpierw buduje się zaufanie, a lęk przed dentystą przełamuje się cierpliwością, rozmową i zabawą. Właśnie dlatego powstał mój projekt „Zdrowy Uśmiech”, który przedstawiłam władzom Sosnowca. Podczas spotkania przedstawicielki urzędu wyraziły zainteresowanie możliwością rozpoczęcia pilotażu. Wierzę, że rozwijanie szkolnej profilaktyki i opieki stomatologicznej może pomóc dzieciom, szczególnie tym, które napotykają bariery w dostępie do leczenia. Nie chodzi o luksus. Chodzi o zdrowie, godność, równe szanse i dzieciństwo bez niepotrzebnego bólu. Dziecko nie wybiera sytuacji finansowej swojej rodziny. Nie powinno więc z tego powodu mieć mniejszych szans na zdrowy uśmiech. Agnieszka Gawlikowska Autorka projektu „Zdrowy Uśmiech”
    95 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Agnieszka Gawlikowska
  • Sygnalizacja świetlna na łuku ul. Orlej w Szczęsnem!
    1. Zagrożenie dla życia i zdrowia (statystyki zdarzeń): Odcinek ul. Orlej za łukiem, w rejonie zbiegu z ulicami Dzięciołową i Gwarkową, stał się miejscem częstych kolizji i wypadków drogowych. W lipcu 2026 roku doszło tam do serii niebezpiecznych zdarzeń w odstępie zaledwie kilkunastu dni (m.in. potrącenie rowerzysty, wjechanie motocyklisty do rowu oraz uderzenie samochodu w latarnię). Kierowcy przekraczają w tym miejscu prędkość, a ograniczona widoczność za łukiem uniemożliwia bezpieczne włączenie się do ruchu i przejście przez jezdnię. 2. Gęste zabudowanie i obecność dzieci: Okolice ulicy Orlej charakteryzują się bardzo intensywnym i dynamicznie rosnącym zabudowaniem jednorodzinnym. Mieszka tu mnóstwo rodzin z dziećmi, które codziennie poruszają się w stronę szkoły i przystanków. Rodzice wprost obawiają się puszczać dzieci samodzielnie do placówek oświatowych.  3. Jedyny ciąg komunikacyjny dla pieszych: Przejście w tym rejonie to jedyna trasa i sposób na bezpieczne przekroczenie ruchliwej ul. Orlej dla pieszych mieszkających przy ul. Dzięciołowej, Łabędziej, Gwarkowej, Sokolniczej oraz dla licznych mieszkańców wsi Radonie zmierzających w głąb miejscowości.
    22 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Kaya Gąsiorowska
  • Rozliczyć wyciek danych i odmowę aborcji na Brochowie
    14 października członek zarządu fundacji Kai Godek ogłosił na portalu X, że tego dnia w szpitalu na Brochowie ma się odbyć aborcja. Kilka godzin po tym, gdy wpis udostępniła jego szefowa, w szpitalu była już policja. Prezes Ordo Iuris dziękował prawnikowi swojej organizacji, że „Policja zareagowała na czas”. Aborcja się nie odbyła. Fundacja Kai Godek opublikowała szczegóły o zdrowiu pacjentki, przyznała, że ma „sygnalistę” w szpitalu, i zawiadomiła prokuraturę o „przygotowaniu do zabójstwa”. Dwa tygodnie później wyciekły dane kolejnej pacjentki w tym samym szpitalu. Wytyczne Ministerstwa Zdrowia mówią jasno: szpital, który ma umowę z NFZ, musi wykonać legalną aborcję. Za odmowę szpitalowi grozi kara. Wytyczne Prokuratora Generalnego mówią równie jasno: postępowania nie wszczyna się na podstawie pogłosek, kobieta nie popełnia przestępstwa, a po jej dokumentację medyczną prokuratura sięga tylko wtedy, gdy to naprawdę konieczne. Kolektyw Legalna Aborcja zgłosił sprawę do Rzecznika Praw Pacjenta, UODO i NFZ, a ministra Katarzyna Kotula i sam szpital zawiadomili prokuraturę o wycieku danych. W 2025 roku szpital w Łodzi odmówił aborcji pani Anicie. Rzecznik Praw Pacjenta stwierdził naruszenie jej praw, a NFZ ukarał szpital. Prokuratura wszczęła wtedy śledztwo w sprawie aborcji wykonanej w Oleśnicy, gdzie Anita w końcu dostała pomoc. Tak jak wtedy, mówimy jasno: szpital ma obowiązek wykonania zgodnej z prawem aborcji. I to nie organizacje antyaborcyjne mają decydować, kogo ściga prokuratura. Szpital nie może się bać terroru fundacji Kai Godek. Kobieta nie może się bać, że gdy przyjdzie po legalne świadczenie zdrowotne, trafi do internetu i do prokuratury. To może spotkać każdą z nas albo bliską nam osobę. Podpisz apel!
    3 719 z 4 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Prawo do bezpiecznego dzieciństwa: surowsze kary za znęcanie się nad dziećmi
    Dziecko powinno czuć się bezpiecznie we własnym domu. Rodzic i opiekun mają obowiązek chronić, a nie krzywdzić. Niestety przemoc wobec dzieci nadal prowadzi do tragedii. Długotrwałe znęcanie, bicie, głodzenie, poniżanie, zastraszanie i zaniedbywanie mogą pozostawić nieodwracalne skutki, a w najtragiczniejszych przypadkach doprowadzić do śmierci dziecka. Szczególnie trudne do zaakceptowania są sytuacje, w których dziecko przez długi czas doświadcza przemocy, a jego cierpienie nie zostaje odpowiednio wcześnie dostrzeżone i powstrzymane. Śmierć dziecka wskutek znęcania się wymaga szczególnej uwagi ustawodawcy. Prawo powinno zapewniać odpowiedzialność adekwatną do wagi czynu, skutków przemocy i stopnia winy sprawcy. Nie chodzi o automatyczne wymierzanie jednakowej kary w każdej sprawie. Chodzi o to, aby najcięższe przestępstwa wobec dzieci spotykały się z odpowiednio surową reakcją wymiaru sprawiedliwości. Nie możemy cofnąć tragedii, które już się wydarzyły. Możemy jednak domagać się zmian, które pomogą chronić kolejne dzieci. Dzieci nie mają możliwości samodzielnej obrony przed dorosłymi, od których są zależne. Państwo musi zapewnić im skuteczną ochronę. Prosimy o podpisanie petycji i udostępnienie jej dalej. Nie bądźmy obojętni. Każde dziecko ma prawo do bezpiecznego dzieciństwa. Inicjatywa społeczna: PRAWO DO BEZPIECZNEGO DZIECIŃSTWA
    4 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) jolanta kowalska
  • ZostajeMY w Unii! #WeareinEU
    Prezes PiS Jarosław Kaczyński wymienił w Krynicy rokowania o wyjściu z Unii wśród metod jej zmiany i ocenił je tak: „Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę”. Wyjście z Unii miał dotąd w programie Grzegorz Braun. Rokowań o wyjściu na próbę nie ma. Zaczyna je wniosek z art. 50 Traktatu o Unii Europejskiej, a po dwóch latach traktaty przestają obowiązywać, z umową albo bez, chyba że wszystkie państwa Unii jednomyślnie przedłużą ten termin. Członkostwo Polski w UE popiera 82% badanych, a wyjścia chce 5% (CBOS, luty 2026). Ten apel to głos tej większości. Podpisując go, mówisz jasno: zostajemy. We, Poles who cherish European values, are staying in the European Union and in the European legal order that protects our rights and freedoms against abuse of power. We call on the leaders of Polish political parties to clearly reject Poland's exit from the EU, including opening exit negotiations as a means of pressure. We call on the EU institutions and our fellow European citizens to stand with us in defending our Community against those who want to dismantle it.
    479 z 500 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Stop wykorzystywaniu wizerunku dzieci przez lubelskie placówki
    Zdjęcia dzieci wykonywane podczas zajęć i wydarzeń organizowanych przez wyżej wymienione placówki trafiają na ich strony internetowe oraz profile w mediach społecznościowych. Publiczne udostępnianie takich materiałów tworzy trwały ślad cyfrowy dziecka i wiąże się z ryzykiem utraty kontroli nad tym, gdzie i w jakim kontekście jego wizerunek będzie dalej wykorzystywany. Raz opublikowane materiały mogą być kopiowane, zapisywane i rozpowszechniane poza kontrolą placówki czy rodziców, a także modyfikowane w krzywdzący dla dzieci sposób lub umieszczane w nielegalnym obiegu cyfrowym. Najmłodsi nie są jeszcze w stanie samodzielnie ocenić długofalowych konsekwencji takiej obecności w internecie. Zagrożenia te dostrzegł ustawodawca, który nowelizacją ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, podpisaną przez Prezydenta RP w sierpniu 2026 roku, wprowadził całkowity zakaz publicznego udostępniania wizerunku dzieci przez żłobki, kluby dziecięce i punkty opieki dziennej. Przepis ten nie ma formy odrębnego rozporządzenia, lecz rangę ustawy, co oznacza, że zgoda rodzica nie pozwala już placówce na publikowanie zdjęć malucha w celach promocyjnych czy marketingowych. Postulujemy objęcie ochroną również starszych dzieci. Obecne rozwiązania oparte na zgodzie rodziców lub opiekunów prawnych na publikację wizerunku nie są wystarczające. Zgoda ta często traktowana jest jako standardowy element dokumentacji lub przedstawiana rodzicom jako naturalna część funkcjonowania placówki. Brak zgody na publikację wizerunku nie powinien wiązać się z żadnymi negatywnymi konsekwencjami dla dziecka ani ograniczać jego udziału w życiu placówki, co obecnie wielokrotnie ma miejsce. Ponadto robienie zdjęć oraz tworzenie materiałów promocyjnych nie należy do ustawowych obowiązków nauczycieli, wychowawców i osób prowadzących zajęcia dla dzieci. Osoby sprawujące opiekę nad dziećmi powinny móc poświęcić im pełną uwagę oraz dawać przykład, powstrzymując się od korzystania z telefonu w czasie pracy i nauki.
    14 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Julia Lipińska
  • Polska z Trybunałem w Hadze, nie z Trumpem
    Międzynarodowy Trybunał Karny pokazuje, że nikt nie stoi ponad prawem. Wydał nakaz aresztowania Władimira Putina za deportacje ukraińskich dzieci [5], a potem nakazy wobec Siergieja Szojgu i Walerija Gierasimowa za ataki na ukraińską sieć energetyczną [6]. Skazał przywódcę milicji z Demokratycznej Republiki Konga, który wcielał dzieci do oddziałów zbrojnych [7], a w 2025 roku trafił przed niego były prezydent Filipin Rodrigo Duterte [8]. To w ten sąd uderza dziś Biały Dom. Prezydent USA Donald Trump nazwał noblistkę Navi Pillay tajemniczą postacią, o której nigdy nie słyszał, a nagrodę dla niej hańbą dla Norwegii [2]. Świat nagradza ludzi, którzy budowali sprawiedliwość, a Biały Dom uderza w sąd, w którym pracowali. Sankcje mają sparaliżować Trybunał. Blokują jego majątek w USA i zakazują przekazywania mu pieniędzy, towarów i usług [9]. Firmy, które z nim współpracują, mogą zostać ukarane, a wyjątki, m.in. dla usług technologicznych, są tylko tymczasowe [9]. Trybunał zapowiedział, że będzie dalej pracował, ale nie poradzi sobie bez wsparcia państw, które go powołały [1]. A Polska? Mijają kolejne dni, a własnego stanowiska polskiego rządu nie widzimy ani na stronach rządowych, ani w mediach społecznościowych premiera, ministra i MSZ. Ministerstwo jedynie udostępniło w sieci oświadczenie Unii Europejskiej. Pytamy: dlaczego Polski nie było wśród państw, które podpisały wspólne oświadczenie w obronie Trybunału? Rząd, który mówi o Polsce w sercu Europy, może to zmienić jednym oświadczeniem i jednym głosem w Radzie UE. Podpisz apel: Polska z Europą w obronie MTK! Przypisy [1] „USA paraliżują Międzynarodowy Trybunał Karny. Trump nakłada sankcje”, Bankier.pl (PAP), 9.10.2026 [2] „Pokojowa Nagroda Nobla. Navi Pillay o reakcji Trumpa: Świat się z niego śmieje”, Polsat News, 15.10.2026 [3] „Wymowny gest wobec Trumpa. MTK z ważną europejską nagrodą”, OKO.press, 22.10.2026 [4] „Unia Europejska obiecuje pomoc w kontynuowaniu pracy Międzynarodowego Trybunału Karnego”, TVN24, 10.10.2026 [5] „Trybunał w Hadze wydał nakaz aresztowania Putina. «Młyny sprawiedliwości ruszyły»”, OKO.press, 17.03.2023 [6] „Wydano nakazy aresztowania Siergieja Szojgu i Walerija Gierasimowa”, RMF24, 25.06.2024 [7] „MTK - Kongo - Lubanga”, Informacyjna Agencja Radiowa (money.pl), 10.07.2012 [8] „Były prezydent odpowie za brutalną «wojnę z narkotykami». Jest w Hadze”, TVN24, 13.03.2025 [9] „US sanctions International Criminal Court in major escalation”, Al Jazeera, 9.10.2026 Polska, Trybunał w Hadze i sankcje USA w 5 minut Czym jest Międzynarodowy Trybunał Karny? To stały sąd w Hadze, który sądzi osoby odpowiedzialne za ludobójstwo, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Działa na podstawie Statutu Rzymskiego, który Polska ratyfikowała w 2001 roku. Trybunał wydał między innymi nakaz aresztowania Władimira Putina za deportacje ukraińskich dzieci. Co zrobiły Stany Zjednoczone? 9 października 2026 roku administracja Donalda Trumpa wpisała Trybunał na amerykańską listę sankcyjną, co blokuje jego majątek w USA i zakazuje przekazywania mu pieniędzy, towarów i usług. Sekretarz stanu Marco Rubio zapowiedział: „Zabronimy transakcji z tym nielegalnym trybunałem, odcinając go od środków”. Jak zareagowała Europa, a jak polski rząd? 9 października ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Francji, Włoch, Holandii, Danii, Wielkiej Brytanii, Kanady i Japonii wydali wspólne oświadczenie przeciw sankcjom, a szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas wezwała USA do ich wycofania. Polski nie było wśród sygnatariuszy oświadczenia i do startu apelu nie znaleźliśmy osobnego stanowiska polskiego rządu. Czego żąda apel i od kogo? Od premiera i ministra spraw zagranicznych apel oczekuje publicznego poparcia dla MTK i potępienia sankcji USA, oficjalnego stanowiska i udziału we wspólnych działaniach europejskich, w tym poparcia unijnego mechanizmu blokującego sankcje. USA to nasz najważniejszy sojusznik. Po co ryzykować spór? Bezpieczeństwo Polski opiera się na NATO i współpracy z USA, więc to poważne pytanie. Oświadczenie przeciw sankcjom podpisało jednak siedmiu sojuszników USA z NATO, a 16 października przywódcy wszystkich państw UE wyrazili ubolewanie z powodu sankcji. Apel nie proponuje żadnych kroków wobec USA. Czy to w ogóle polska sprawa? Polska jest stroną Statutu Rzymskiego, którego art. 86 mówi, że państwa-strony „w pełni współpracują z Trybunałem”. W 2022 roku Polska była wśród 39 państw, które skierowały do MTK sprawę zbrodni w Ukrainie. Kto stoi za apelem? Przede wszystkim ponad 3 tysięcy osób, które go podpisały. Apel zorganizowała Akcja Demokracja, fundacja i organizacja pożytku publicznego, która prowadzi platformę naszademokracja.pl. Działamy niezależnie od każdej władzy i korporacji, a platforma jest finansowana z darowizn jej użytkowniczek i użytkowników. Apel ruszył 26 października 2026 roku.
    6 639 z 7 000 Podpisy
    Utworzył(a) Akcja Demokracja
  • Wdrożenie Deklaracji Lubelskiej: standaryzacja i cyfryzacja polskiego pielęgniarstwa
    Korzyści dla systemu i pacjentów: · Mniej biurokracji (20-40% czasu na dokumentowanie), więcej czasu dla pacjenta: Ustandaryzowane listy diagnoz i interwencji w systemach EDM ułatwiają codzienną pracę personelu i redukują czas spędzany na pisaniu opisów słownych. · Bezpieczeństwo pacjenta: Pacjent przechodzący z POZ do szpitala lub między oddziałami zachowuje pełną, czytelną historię swoich potrzeb oraz planu opieki. · EBNP (Evidence-Based Nursing): Praca i realny wkład pielęgniarek w proces leczenia staną się w pełni widoczną i mierzalną częścią oficjalnych statystyk klinicznych. W związku z powyższym wzywamy Ministerstwo Zdrowia oraz Centrum e-Zdrowia do podjęcia dialogu ze środowiskiem ekspertów i wdrożenia założeń Deklaracji Lubelskiej do krajowej polityki zdrowotnej.
    3 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Dorota Kilańska
  • Ratujmy Szpital i Pogotowie w Lublińcu! Nie dla likwidacji ratownictwa i oddziałów!
    1. "Złota Godzina" i czas dojazdu. Likwidacja oddziałów ostrych (jak zawieszona interna) i zagrożenie dla ratownictwa to igranie ze śmiercią. W medycynie ratunkowej kluczowe są dwa pojęcia: "Złota Godzina" (czas na udzielenie pomocy od momentu wystąpienia objawów, np. zawału) oraz "Okno Terapeutyczne" (w przypadku udaru mózgu to max 4,5 godziny na podanie leków rozpuszczających skrzep) Odległość z Lublińca do Tarnowskich Gór to ok. 35-40 km, a do Blachowni ok. 30 km. Sama jazda karetki w jedną stronę (bez korków, bez czasu na dojazd pacjenta i zapakowanie go do ambulansu) to około 35-45 minut. Jeśli w Lublińcu zabraknie bazy karetek i oddziału, który przyjmie pacjenta na miejscu, czas transportu wydłuży się dwu-, a nawet trzykrotnie. Według ETK (Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego) każda minuta opóźnienia w udrożnieniu tętnicy dozawałowej zwiększa ryzyko zgonu o kilkanaście procent. Wywożenie mieszkańców do innych miast drastycznie obniża ich szanse na przeżycie lub pełną sprawność. 2. Starzejący się Powiat Lubliniecki. Urzędnicy patrzą na szpital przez tabelki w Excelu, a powinni patrzeć przez strukturę demograficzną regionu. Dane i Raporty Głównego Urzędu Statystycznego (GUS): Powiat lubliniecki, podobnie jak całe województwo śląskie, bardzo szybko się starzeje. Co czwarty mieszkaniec regionu ma JUŻ powyżej 60 lat. Dlaczego profilowanie i ZOL są konieczne? Osoby starsze najczęściej chorują przewlekle (niewydolność krążenia, cukrzyca, POChP). Oni nie potrzebują drogich, wysokospecjalistycznych operacji rodem z klinik wojewódzkich. Potrzebują interny (Oddziału Wewnętrznego) w celu stabilizacji stanu zdrowia oraz Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego (ZOL). Likwidacja interny w starzejącym się powiecie to skazanie seniorów na logistyczny koszmar. 3. Przekształcenie w spółkę z o.o to nie "magiczna różdżka" Starostwo ogłosiło, że chce przekształcić SP ZOZ w spółkę prawa handlowego (sp. z o.o). Sam ten krok bez głębokiej restrukturyzacji nic nie da. Raporty Najwyższej Izby Kontroli (NIK): NIK wielokrotnie badał szpitale, które zostały przekształcone w spółki. Wnioski z raportów są jasne: Sama zmiana formy prawnej z SP ZOZ na spółkę z o.o nie uzdrawia finansów, jeśli szpital nadal realizuje niedoszacowane kontrakty z NFZ. Spółka z o.o musi generować zysk lub przynajmniej się bilansować. Jeśli będzie przynosić straty (a NFZ nie podniesie wycen) spółce z o.o grozi upadłość likwidacyjna znacznie szybciej niż klasycznemu publicznemu szpitalowi. Dlaczego postulat odpolitycznienia jest kluczowy?  Spółka komercyjna zarządzana przez nominatów partyjnych, którzy zmieniają się co chwilę, to prosty przepis na bankructwo. Szpital-spółka potrzebuje twardego, niezależnego menedżera, który odetnie lokalne układy biznesowo-towarzyskie od kasy szpitala. Wyobraź sobie sytuację: Jest godzina 2:00 w nocy. Twój 70-letni dziadek nagle zaczyna ciężko oddychać, ma potworny ból w klatce piersiowej. Dzwonisz na pogotowie. Dawniej karetka była na miejscu w 7 minut, a po kolejnych 10 dziadek leżał na internie podpięty pod tlen i leki. Dzisiaj? Karetka musi jechać do innego powiatu, bo lokalną stację sparaliżowały długi. Czekasz 35 minut, patrząc jak bliska ci osoba walczy o oddech. Gdy ambulans  w końcu przyjeżdża, ratownicy mówią, że w Lublińcu oddział jest zawieziony i muszą wieźć dziadka do Tarnowskich Gór, albo do Blachowni. Kolejne 40 minut w drodze. Łącznie: ponad godzina opóźnienia. Godzina, która decydowała o tym, czy dziadek przeżyje, czy przejdzie rozległy zawał i zostanie do końca życia przykuty do łóżka.
    622 z 800 Podpisy
    Utworzył(a) Ratujmy Szpital
  • Stop wykorzystywaniu wizerunku dzieci przez trójmiejskie placówki
    Zdjęcia dzieci wykonywane podczas zajęć i wydarzeń organizowanych przez wyżej wymienione placówki trafiają na ich strony internetowe oraz profile w mediach społecznościowych. Publiczne udostępnianie takich materiałów tworzy trwały ślad cyfrowy dziecka i wiąże się z ryzykiem utraty kontroli nad tym, gdzie i w jakim kontekście jego wizerunek będzie dalej wykorzystywany. Raz opublikowane materiały mogą być kopiowane, zapisywane i rozpowszechniane poza kontrolą placówki czy rodziców, a także modyfikowane w krzywdzący dla dzieci sposób lub umieszczane w nielegalnym obiegu cyfrowym. Najmłodsi nie są jeszcze w stanie samodzielnie ocenić długofalowych konsekwencji takiej obecności w internecie.  Zagrożenia te zostały dostrzeżone przez ustawodawcę, który wprowadził już całkowity zakaz publicznego udostępniania wizerunku dzieci przez żłobki, kluby dziecięce i punkty opieki dziennej nowelizacją ustawy o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3, podpisaną przez Prezydenta RP w sierpniu 2026 roku. Przepis ten nie ma formy odrębnego rozporządzenia, lecz rangi ustawowej, co oznacza, że zgoda rodzica nie pozwala już placówce na publikowanie zdjęć malucha w celach promocyjnych czy marketingowych. Postulujemy objęcie ochroną również starszych dzieci. Obecne rozwiązania oparte o uzyskanie zgody rodziców lub opiekunów prawnych na publikację wizerunku nie są wystarczające. Zgoda ta często traktowana jest jako standardowy element dokumentacji i/lub przedstawiana rodzicom jako naturalna część funkcjonowania placówki. Brak zgody na publikację wizerunku nie powinien wiązać się z żadnymi negatywnymi konsekwencjami dla dziecka ani ograniczać jego udziału w życiu placówki – co obecnie wielokrotnie ma miejsce. Ponadto, robienie zdjęć oraz tworzenie materiałów promocyjnych nie należy do ustawowych obowiązków nauczycieli, wychowawców i osób prowadzących zajęcia dla dzieci. Osoby pełniące opiekę nad dziećmi powinny móc poświęcić im swoją pełną uwagę oraz modelować powstrzymywanie się od korzystania z telefonu w czasie pracy i nauki.
    22 z 100 Podpisy
    Utworzył(a) Wspólne Jutro Trójmiasto